Info

Suma podjazdów to 722274 metrów.
Więcej o mnie.












Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2025, Kwiecień3 - 7
- 2025, Marzec31 - 197
- 2025, Luty28 - 178
- 2025, Styczeń31 - 168
- 2024, Grudzień31 - 239
- 2024, Listopad30 - 201
- 2024, Październik31 - 208
- 2024, Wrzesień30 - 212
- 2024, Sierpień32 - 208
- 2024, Lipiec31 - 179
- 2024, Czerwiec30 - 197
- 2024, Maj31 - 268
- 2024, Kwiecień30 - 251
- 2024, Marzec31 - 232
- 2024, Luty29 - 222
- 2024, Styczeń31 - 254
- 2023, Grudzień31 - 297
- 2023, Listopad30 - 285
- 2023, Październik31 - 214
- 2023, Wrzesień30 - 267
- 2023, Sierpień31 - 251
- 2023, Lipiec32 - 229
- 2023, Czerwiec31 - 156
- 2023, Maj31 - 240
- 2023, Kwiecień30 - 289
- 2023, Marzec31 - 260
- 2023, Luty28 - 240
- 2023, Styczeń31 - 254
- 2022, Grudzień31 - 311
- 2022, Listopad30 - 265
- 2022, Październik31 - 233
- 2022, Wrzesień30 - 159
- 2022, Sierpień31 - 271
- 2022, Lipiec31 - 346
- 2022, Czerwiec30 - 326
- 2022, Maj31 - 321
- 2022, Kwiecień30 - 343
- 2022, Marzec31 - 375
- 2022, Luty28 - 350
- 2022, Styczeń31 - 387
- 2021, Grudzień31 - 391
- 2021, Listopad29 - 266
- 2021, Październik31 - 296
- 2021, Wrzesień30 - 274
- 2021, Sierpień31 - 368
- 2021, Lipiec30 - 349
- 2021, Czerwiec30 - 359
- 2021, Maj31 - 406
- 2021, Kwiecień30 - 457
- 2021, Marzec31 - 440
- 2021, Luty28 - 329
- 2021, Styczeń31 - 413
- 2020, Grudzień31 - 379
- 2020, Listopad30 - 439
- 2020, Październik31 - 442
- 2020, Wrzesień30 - 352
- 2020, Sierpień31 - 355
- 2020, Lipiec31 - 369
- 2020, Czerwiec31 - 475
- 2020, Maj32 - 459
- 2020, Kwiecień31 - 728
- 2020, Marzec32 - 515
- 2020, Luty29 - 303
- 2020, Styczeń31 - 392
- 2019, Grudzień32 - 391
- 2019, Listopad30 - 388
- 2019, Październik32 - 424
- 2019, Wrzesień30 - 324
- 2019, Sierpień31 - 348
- 2019, Lipiec31 - 383
- 2019, Czerwiec30 - 301
- 2019, Maj31 - 375
- 2019, Kwiecień30 - 411
- 2019, Marzec31 - 327
- 2019, Luty28 - 249
- 2019, Styczeń28 - 355
- 2018, Grudzień30 - 541
- 2018, Listopad30 - 452
- 2018, Październik31 - 498
- 2018, Wrzesień30 - 399
- 2018, Sierpień31 - 543
- 2018, Lipiec30 - 402
- 2018, Czerwiec30 - 291
- 2018, Maj31 - 309
- 2018, Kwiecień31 - 284
- 2018, Marzec30 - 277
- 2018, Luty28 - 238
- 2018, Styczeń31 - 257
- 2017, Grudzień27 - 185
- 2017, Listopad29 - 278
- 2017, Październik29 - 247
- 2017, Wrzesień30 - 356
- 2017, Sierpień31 - 299
- 2017, Lipiec31 - 408
- 2017, Czerwiec30 - 390
- 2017, Maj30 - 242
- 2017, Kwiecień30 - 263
- 2017, Marzec31 - 393
- 2017, Luty26 - 363
- 2017, Styczeń27 - 351
- 2016, Grudzień29 - 266
- 2016, Listopad30 - 327
- 2016, Październik27 - 234
- 2016, Wrzesień30 - 297
- 2016, Sierpień30 - 300
- 2016, Lipiec32 - 271
- 2016, Czerwiec29 - 406
- 2016, Maj32 - 236
- 2016, Kwiecień29 - 292
- 2016, Marzec29 - 299
- 2016, Luty25 - 167
- 2016, Styczeń19 - 184
- 2015, Grudzień27 - 170
- 2015, Listopad20 - 136
- 2015, Październik29 - 157
- 2015, Wrzesień30 - 197
- 2015, Sierpień31 - 94
- 2015, Lipiec31 - 196
- 2015, Czerwiec30 - 158
- 2015, Maj31 - 169
- 2015, Kwiecień27 - 222
- 2015, Marzec28 - 210
- 2015, Luty25 - 248
- 2015, Styczeń27 - 187
- 2014, Grudzień25 - 139
- 2014, Listopad26 - 123
- 2014, Październik26 - 75
- 2014, Wrzesień29 - 63
- 2014, Sierpień28 - 64
- 2014, Lipiec27 - 54
- 2014, Czerwiec29 - 82
- 2014, Maj28 - 76
- 2014, Kwiecień22 - 61
- 2014, Marzec21 - 25
- 2014, Luty20 - 40
- 2014, Styczeń15 - 37
- 2013, Grudzień21 - 28
- 2013, Listopad10 - 10
Marzec, 2022
Dystans całkowity: | 1796.80 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 65:22 |
Średnia prędkość: | 27.49 km/h |
Maksymalna prędkość: | 54.00 km/h |
Suma podjazdów: | 4758 m |
Liczba aktywności: | 31 |
Średnio na aktywność: | 57.96 km i 2h 06m |
Więcej statystyk |
- DST 62.60km
- Czas 02:19
- VAVG 27.02km/h
- VMAX 50.60km/h
- Temperatura 8.0°C
- Podjazdy 150m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Zimna wiosna
Poniedziałek, 21 marca 2022 · dodano: 21.03.2022 | Komentarze 12
Znów ten paskudny wiatr ze wschodu... No ile można? Wiem, w nieskończoność :)
Dzisiaj niestety było chłodniej niż ostatnio, więc w sumie nawet lekko zmarzłem. W końcu pierwszy dzień wiosny.
Trasa przedpracowa, wschodnia: Dębiec - Las Dębiński -Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.
Bez przygód się obyło. Nawet klaksoniarzy brak. No tak, przecież to nie weekend :)
Na Dębinie przywitała mnie... wspomniana wiosna :)
Były też zajączki :) Niestety niewyraźne, bo jak zwykle daleko.
Sarenki to już standard.
W sumie to samo jeśli chodzi o łyski w Szczodrzykowie.
Jedynym słowem nuda :)
Dojazd do pracy Czarnuchem, między innymi przez Dębinę.
- DST 57.10km
- Czas 02:01
- VAVG 28.31km/h
- VMAX 52.00km/h
- Temperatura 11.0°C
- Podjazdy 158m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Masakrycznie
Niedziela, 20 marca 2022 · dodano: 20.03.2022 | Komentarze 13
Nie, w tytule nie chodzi o wiatr, choć wiało paskudnie, jak to ostatnio.
Ani o pogodę, bo ta (prócz podmuchów) była zacna.
Ani o kolejnych debili, niedzielnych gazeciarzy i frustratów-klaksoniarzy, według których jazda po dziurach to mój obowiązek. Też tacy byli.
Więc o co chodzi? O tym z chwilę.
Najpierw o trasie. Ta była znów wschodnia: Dębina - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Wiórek - Sasinowo - Rogalinek - Rogalin - Mieczewo - Mościenica - Kórnik - Skrzynki - Zemsta Adolfa - Borówiec - Kamionki - Daszewice - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.
Generalnie początkowo nie było źle.
Choć już rano na Dębinie były korki. Starałem się być cierpliwym :)
Ale przy wjeździe do Rogalina zacząłem kląć pod nosem.
A po chwili już na głos. Nie szczypałem się. Oto bowiem widok, jaki zastałem:
Poleciały nawet piękne, zdrowe drzewa.
Powód? Najgorszy z możliwych: budowa kolejnego odcinka śmieszki. I choć trzeba przyznać, że to, co zbudowano już kawałek dalej nie jest złe...
...ale niech sobie ją głęboko wsadzą w dupę, jeśli tak ma ona powstawać. DDR-ki nie potrzebuję w ogóle, tlenu już tak. Czy tak ciężko to zrozumieć? :/ A gównoleśnictwo Babki na całej długości drogi do Mieczewa jest w swoim siódmym niebie. I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu uwielbiałem tamtędy jeździć, bo wszędzie cieszył piękny, głęboki las...
Wpis miał być optymistyczny, niedzielny, no ale sorry. Lasy Państwowe, drogowcy oraz decydenci na górze potrafią zabić wszystko. Nawet radość z jazdy.
Miałem dziś wkleić fotki z poznańskiego Łazarza, ale przekładam. Dodawanie tych powyżej zbyt zmęczyło mnie psychicznie. W zamian więc jedynie motyw z Dębiny (znalazłem kawałek wolny od tłumów)...
...oraz przewiany trznadelek.
- DST 51.10km
- Czas 01:49
- VAVG 28.13km/h
- VMAX 52.40km/h
- Temperatura 12.0°C
- Podjazdy 150m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Owieczkowo
Sobota, 19 marca 2022 · dodano: 19.03.2022 | Komentarze 11
Pogodowo dzisiaj było z grubsza tak, jak wczoraj - słonecznie, ale wietrznie. Jedynie temperatura poszła lekko w górę, przekraczając dychę, co powodowało, że zrobiło się względnie milusio.
W nocy i nad ranem było jednak jeszcze zimno, więc z okazji wolnego najpierw poszedłem z Kropą na spacer, dopiero potem ruszyłem na dwóch kołach. To był zdecydowanie dobry wybór. A w sumie dzisiaj piechotką zrobiłem ponad 14 kilometrów, bo na Dębinie byłem jeszcze po południu, a wcześniej zaliczyłem zwiedzanie Łazarza, żeby pokazać tę dzielnicę Żonie, rodowitej... poznaniance :) Zdjęcia z tego może wkleję jutro.
Trasa rowerowa: Dębiec - Wartostrada - Malta - Miłostowo - Antoninek - Swarzędz - Jasin - Paczkowo - Siekierki - Gowarzewo - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.
Dawno nie jechałem DK92. Jak sama nazwa wskazuje, to droga krajowa, nie szybkiego ruchu, mimo dwóch pasów z każdej strony i pasa zieleni. I co? I to, że ze cztery razy usłyszałem klakson. Uwielbiam weekendowych tępaków, którzy nie wiedzą nawet, po czym jadą. Przerażające, że jest ich tak dużo. Aha, oczywiście nie zabrakło też gazeciarzy - szczególnie popisał się jeden, na ukraińskich blachach. Czas chyba zacząć uczyć się przekleństw w tym języku, bo drogowo idiotów stamtąd jest pewnie tylu, ile rodzimych.
Fotki. Najpierw Malta oraz zoomy na drugi brzeg jeziora.
Podobają mi się takie starodrzewia jak w okolicach Żernik.
No i zwierzaki. Dziś niestety skromnie. Jedynie odważny koziołek, który nie uciekł na mój widok. Reszta spyliła.
Z braku laku skupiłem się na pewnym gospodarstwie w Siekierkach, gdzie pasł się konik oraz owce, jak na moje merynosy. No i sesyjka weszła :)
Tyle na dziś :)
- DST 56.10km
- Czas 02:03
- VAVG 27.37km/h
- VMAX 52.40km/h
- Temperatura 8.0°C
- Podjazdy 174m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Słońce!
Piątek, 18 marca 2022 · dodano: 18.03.2022 | Komentarze 8
Dzisiaj wróciło słońce. Reszta (wiatr i marznące łapy mimo względnego ciepła) się nie zmieniła. Ale zawsze to coś.
Trasa ponownie wschodnia, kombinowana, żeby jakoś ogarnąć wszędobylskie remonty tamże. Czyli: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.
Jechało się dość średnio. Ale za to wizualnie było pięknie, bo wielki błękit nadszedł, w tym również nad zalew w Szczodrzykowie.
Na ziemi wciąż suszyli czymś takim...
...a na niebie latali takim.
A na wodzie bogato. Głównie łyski i perkozy.
Były jeszcze żurawie, o dziwo na terenie Poznania...
...sarenki...
...oraz całkiem imponujący myszołów.
Zaliczyłem jeszcze dwie pauzy. Przy kapliczce w Dachowej...
...oraz tę w celach konsumpcyjnych w Śródce. Kleiłem się jeszcze przez kilometr :)
Na koniec nawiązanie do wojny. Wczoraj jakiś generał palnął, że Putin może walnąć atomówką w bazę na poznańskich Krzesinach. Miło. Sprawdziłem - w linii prostej mam do niej pięć kilometrów. Poproszę więc w zamian bombę skierować w łeb wspomnianego zbrodniarza. Świat na tym na pewno bardziej skorzysta :) A tymczasem na jednym z budynków gospodarczych bazy wiszą zjednoczone flagi.
- DST 53.60km
- Czas 01:59
- VAVG 27.03km/h
- VMAX 50.80km/h
- Temperatura 10.0°C
- Podjazdy 157m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Pseudowiosna
Czwartek, 17 marca 2022 · dodano: 17.03.2022 | Komentarze 9
Ależ dzisiaj było paskudnie... Pogodynki coś tam jeszcze wczoraj kłamały, że zapowiada się słoneczko i takie tam, ale za to wyszła kicha. Niestety.
Niby ciepło, a zmarzłem. Niby żadnego huraganu nie było, a ostro mnie przewiało. Wiatr niby ze wschodu, a ani przez moment mi nie pomagał. No i ta szarość. Fuj.
Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Borówiec - Kamionki - Daszewice - Babki - Głuszyna - Starołęka - Minikowo - Las Dębiński - dom.
Na polach powoli już wiosna. Taka pseudowiosna.
Zwierzakowo również, choć bez wielkich szaleństw. Trafił się samotny kruk...
...i znów zające. Troszkę za nimi polatałem :)
Odwiedziłem Szczodrzykowo.
Coś tam się trafić udało. Gęgawy...
...łyskę...
...perkoza...
...oraz... czajkę :)
Dopiero na poznańskiej Głuszynie zaczęło się lekko rozpogadzać. Lekko.
No i jeszcze ciekawy wyprysk świadomości na przystanku w okolicach Jaryszek.
W sumie prawda (ustasze, czyli tamtejsi naziole - a przy okazji ultrakatolicy - mordowali regularnie cywilów podczas II Wojny Światowej). Ale potem dorównali im Serbowie, o czym autor mazidła milczy. Cholera wie, o co mu chodziło, lecz z tego co wiem, spora część polskich prawicowców jest łysymi serduszkami właśnie za Serbami, na przykład w temacie Kosowa, więc pewnie to jeden z nich.
- DST 60.30km
- Czas 02:10
- VAVG 27.83km/h
- VMAX 51.30km/h
- Temperatura 8.0°C
- Podjazdy 179m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Szarakowo
Środa, 16 marca 2022 · dodano: 16.03.2022 | Komentarze 13
Dzisiaj przedpracowa klasyka - czyli człowiek niewyspany, nienajedzony, ale kręcić musi.
Trasa wschodnia, bo znów zaczęło stamtąd wiać. I niestety na polach wciąż upierdliwie. Z Dębca przez Las Dębiński. Starołękę, Minikowo, Czapury, Babki, Głuszynę, Sypniewo, Szczytniki, Koninko, Gądki, Robakowo, Dachowę, Szczodrzykowo, Śródkę, Krzyżowniki, Tulce, Żerniki, Jaryszki, Minikowo, Starołękę i Dębinę do domu.
Trzy razy bym zginął, raz przez nieustąpienie pierwszeństwa, dwa razy na... rondzie, w sumie z tego samego powodu. Dzień jak co dzień. Polacy za kółkiem są groźniejsi niż rosyjskie wojska.
Było szaro i ponuro, więc z fotkami średnio. Za to złapałem zająca. Ale na szczęście takiego prawdziwego, który na chwilę wynurzył się z pola i szybko odkicał w nieznane ;)
Reszta fotek ze Szczodrzykowa.
Samotna łyska...
,,,oraz śmieszki. Jedna strasznie rozgadana...
...a druga bawiąca się w linoskoczka :)
Dojazd do pracy roweren. Na tym odcinku chciano mnie zabić tylko raz, więc można napisać, że było wyjątkowo spokojnie.
- DST 56.40km
- Czas 02:11
- VAVG 25.83km/h
- VMAX 52.20km/h
- Temperatura 8.0°C
- Podjazdy 156m
- Sprzęt Czarnuch :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Klangorując
Wtorek, 15 marca 2022 · dodano: 15.03.2022 | Komentarze 15
Zgodnie z zapowiedziami, pogoda się skopała. Na szczęście tylko lekko - w nocy padało, ale słabo, a nad ranem postraszyła jedynie mżawka. Przez nią nawet się cofnąłem. bo wyjechałem najpierw szosą, ale stwierdziłem, że szkoda mi napędu, więc zamieniłem dwa koła na mtb.
Mimo wyboru ciężkiego sprzętu nie jechało się źle. Wiatr co prawda momentami na polach dawał się we znaki, jednak dało się żyć. A mokro przestało być gdzieś na dziesiątym kilometrze.
Trasa znów zachodnia, klasyczna: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Nagroda dnia czekała na mnie w Szreniawie. Pasące się żurawie, które w pewnym momencie zaprezentowały mi donośny klangor. Wielka szkoda, że było szaro, bo wyszłyby fajne foty. A tak to tylko ujdą.
Był również myszołów, ale dał mi sekundę na wyjęcie aparatu, o aurze nie wspominając. Kiszka.
No i motyw rowerowy.
Przy tej okazji zjadłem małe co nieco. Jakie czasy, taki batonik :)
Do pracy rowerem, wcześniej jeszcze na chwilę na Dębinę. Tam kosy zaczynają dokazywać, czyli wiosna idzie :)
- DST 65.60km
- Czas 02:24
- VAVG 27.33km/h
- VMAX 50.70km/h
- Temperatura 6.0°C
- Podjazdy 176m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Kombinacyjnie
Poniedziałek, 14 marca 2022 · dodano: 14.03.2022 | Komentarze 13
Dzisiaj krótko, bo roboty miałem tyle, że wpis zostawiam na koniec dnia. Dobrze, że w ogóle powstał. Mus to mus :)
Wyjazd poranny. Wciąż paskudnie wieje ze wschodu, ale przynajmniej jest względnie ciepło. Da się żyć, choć walczyć jakoś się nie chce.
Trasę rzeźbiłem na bieżąco, finalnie miała być inna, ale pokonało mnie wahadło w Wiórku, którego nie dało się objechać nawet chodnikiem, więc zawróciłem. Finalnie więc wyszło takie coś: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Wiórek - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem, po ogarnięciu się, do roboty.
Odwiedziłem starego znajomego cyklopa spod Tulec :)
Wpadłem też na teren tuleckiego kościoła. Ładny, ale pełen propagandy typu: "Kościół jest siłą tego narodu". I takie tam.
Zgłodniałem, więc w Śródce zajrzałem do przybytku, który wygląda może średnio, ale drożdżówa była pycha :)
W Szczodrzykowie syf made in Poland.
No i jeszcze motywy ze Szczodrzykowa.
Krzyżówki z perkozem...
...oraz eskadra gęgaw.
Tyle. A jutro pogoda ma się spieprzyć :/
- DST 51.45km
- Czas 01:49
- VAVG 28.32km/h
- VMAX 51.60km/h
- Temperatura 8.0°C
- Podjazdy 156m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Gazetowa niedziela
Niedziela, 13 marca 2022 · dodano: 13.03.2022 | Komentarze 10
Dzisiaj mordercy od Putina zaatakowali cel będący zaledwie sześć kilometrów od granicy z Polską. Co prawda wojskowy, nie cywilny, ale mimo wszystko. A wczoraj w reportażu w TVN pokazano kolesia-superbohatera, który sam z siebie jeździ busem i ratuje cywilów pod obstrzałem. Oraz Rosjan, którzy wyzywają od najgorszych dyktatora, który morduje swoich. Tyle z wojennego dzienniczka.
W Polsce (póki co, i mam nadzieję, że tak zostanie) spokój.
Ja się wyspałem, najadłem i ruszyłem na rower. Na wschód, bo ciągle stamtąd wieje, dość solidnie. Ale za to zrobiło się cieplusio - pod dziesięć stopni.
Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Borówiec - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.
O tym, że wbrew pozorom w Polsce nic się nie zmienia, przekonałem się na Głuszynie, gdzie koło kościoła koleś w terenówce wyprzedził mnie na gazetę, mimo że powinien odczekać i kilkanaście sekund później mógłby zrobić to bezpiecznie. Oczywiście jak zwykle zareagowałem, na co gnój raczył zahamować i zapytać w czym mam problem. Wyjaśniłem najdelikatniej jak potrafiłem, ale nie przyjął do wiadomości, więc prawie doszło do rękoczynów. Menda w sumie wyglądała mi na myśliwego, bo z tyłu siedział wyżeł, więc skończyło się na wyrazach współczucia dla czworonoga za takiego pana oraz sugestii, żeby ten, hm..., oddalił się w te pędy (no, załóżmy, że to było to wyrażenie) na swoją wieś, czyli do Legnicy (tak przynajmniej wynikało z rejestracji).
A do TVP, po kilku dniach zawieszenia broni, wróciła "normalność". Tusk z Putinem niemal mówi "für Russia" strzelając do cywilów, no i - co było oczywiste - Smoleńsk odżył. Rzygać się chce.
Jak zwykle nie walczyłem o średnią. Były ciekawsze rzeczy do roboty. Między innymi "polowanie" na kanię rudą, którą przyuważyłem na granicy Poznania i Szczytnik. Chyba udane :)
No a w Szczodrzykowie...
...dzisiaj nawet na bogato. Sporo gęgaw...
...oraz perkozy.
Jak dobrze, że istnieje ten piękny, w przeciwieństwie do ludzkiego, świat zwierząt.
W Dachowej coś mi ciągle nie po drodze z nową śmieszką :)
A po południu jeszcze wpadła Dębina.
- DST 62.10km
- Czas 02:13
- VAVG 28.02km/h
- VMAX 50.50km/h
- Temperatura 5.0°C
- Podjazdy 144m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Korkowa sobota
Sobota, 12 marca 2022 · dodano: 12.03.2022 | Komentarze 11
Wiatr dzisiaj w końcu trochę zelżał, można było więc ruszyć szosą. Co prawda wciąż dmuchało ze wschodu zimnem, ale jakoś dało się powoli jechać.
Wyjazd niestety znów przedpracowy, czyli niewyspany. Życie.
Trasa południowa: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Żabinko - Żabno - Baranowo - Sowiniec - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.
Niestety - albo na szczęście - niewiele się po drodze zdarzyło. Nie było też specjalnie motywów do uwiecznienia. Jedyną nowością była ukraińsko-polska instalacja na rynku w Mosinie.
W sumie jak na moje może tak zostać, przynajmniej to paskudne miejsce zyskało trochę kolorów :) Oczywiście bez wojny w tle.
Poza tym był mój las.
No i obowiązkowo korek w Luboniu. Od lat postuluję: zaorać tę wieś i posadzić drzewa.
Nawet zwierzaka żadnego nie spotkałem :( Więc za to zaległe gągoły na fochu.
No i motywy z Dębiny. Powoli idzie wiosna :)
Dystans zawiera dojazd do roboty.