Mielnolonka
Środa, 31 lipca 2019
· Komentarze(8)
W nocy padało, nad ranem przestało. Układ idealny. Tak dla przyrody, jak i dla mnie.
Dzięki deszczom i zmianie jakiegoś tam frontu upały poszły w pi...ach. Kolejna mila informacja.
No a podczas jazdy jedynie raz, przez jakieś kilkanaście minut, jechałem w kapuśniaczku. Może być, narzekać nie będę.
Tylko dwa elementy mnie dziś irytowały: oczywiście wiatr, jak wiadomo wybitny strateg, który śledził mnie tylko po to, żeby wiedzieć, kiedy zmienić kierunek podmuchów (udało mu się to skutecznie), oraz miejskie atrakcje typu czerwone świata, troglodyci za nic mający słowo "podporządkowane", czy na przykład śmieciarki blokujące drogę.
Trasa dzisiejsza to zmodyfikowana pietruszka bez naci: Dębiec - Wartostrada - Malta - Warszawska - Antoninek - Bałtycka - Janikowo - Kobylnica - Wierzonka - Dębogóra - Mielno - Kicin - Koziegłowy - Gdyńska - Wartostrada - dom.

Podczas wizyty na Malcie usiadłem sobie na chwilę koło Klemensa i popatrzyłem na jeziorko.


Po raz kolejny miałem okazję "podziwiać" nowy wynalazek antyrowerowy w Kozidupach, to jest Koziegłowach, tym razem od drugiej strony, co nie zmieniło odbioru jego całokształtu.



I oto kwintesencja logiki istnienia takich abstrakcji: gdybym zdecydował się jechać śmieszką, miałbym czerwone. Jadąc ulicą - mam zielone. Jeśli ktoś mi jest w stanie udowodnić (zakładając pełnię władz umysłowych) przy użyciu racjonalnych argumentów, że istnienie DDR-ki mi ułatwia życie, to śmiało, można próbować. Jestem otwarty na dyskusję :)
W samym Poznaniu. przy wyjeździe z Wartostrady na Most Rocha, też zakwitła już jakiś czas temu ciekawa instalacja:

Na zdjęciu tego nie widać, ale kąt jest taki, że nasi miejscowi miłośnicy dwóch kółek wolą jechać objazdem w błocku. Ja jedynie notorycznie zahaczam pedałem o deski :)
Tymczasem w Mielnie, jak to w Mielnie latem. Cisza, spokój, sielanka :)...

...z okazji deszczu bliżej dróg powychodziły ssaki leśne...

...a widok niemieckiej fabryki z wystającymi kominami zawsze będzie budził mroczne skojarzenia. No niestety.

I tym samym miesięczny limit fotek został wyczerpany niemal do końca. Skoro nie przechodzi na kolejne miesiące, to niech ma za swoje :)
Do dystansu doliczyłem dojazd do pracy.
Dzięki deszczom i zmianie jakiegoś tam frontu upały poszły w pi...ach. Kolejna mila informacja.
No a podczas jazdy jedynie raz, przez jakieś kilkanaście minut, jechałem w kapuśniaczku. Może być, narzekać nie będę.
Tylko dwa elementy mnie dziś irytowały: oczywiście wiatr, jak wiadomo wybitny strateg, który śledził mnie tylko po to, żeby wiedzieć, kiedy zmienić kierunek podmuchów (udało mu się to skutecznie), oraz miejskie atrakcje typu czerwone świata, troglodyci za nic mający słowo "podporządkowane", czy na przykład śmieciarki blokujące drogę.
Trasa dzisiejsza to zmodyfikowana pietruszka bez naci: Dębiec - Wartostrada - Malta - Warszawska - Antoninek - Bałtycka - Janikowo - Kobylnica - Wierzonka - Dębogóra - Mielno - Kicin - Koziegłowy - Gdyńska - Wartostrada - dom.

Podczas wizyty na Malcie usiadłem sobie na chwilę koło Klemensa i popatrzyłem na jeziorko.


Po raz kolejny miałem okazję "podziwiać" nowy wynalazek antyrowerowy w Kozidupach, to jest Koziegłowach, tym razem od drugiej strony, co nie zmieniło odbioru jego całokształtu.



I oto kwintesencja logiki istnienia takich abstrakcji: gdybym zdecydował się jechać śmieszką, miałbym czerwone. Jadąc ulicą - mam zielone. Jeśli ktoś mi jest w stanie udowodnić (zakładając pełnię władz umysłowych) przy użyciu racjonalnych argumentów, że istnienie DDR-ki mi ułatwia życie, to śmiało, można próbować. Jestem otwarty na dyskusję :)
W samym Poznaniu. przy wyjeździe z Wartostrady na Most Rocha, też zakwitła już jakiś czas temu ciekawa instalacja:

Na zdjęciu tego nie widać, ale kąt jest taki, że nasi miejscowi miłośnicy dwóch kółek wolą jechać objazdem w błocku. Ja jedynie notorycznie zahaczam pedałem o deski :)
Tymczasem w Mielnie, jak to w Mielnie latem. Cisza, spokój, sielanka :)...

...z okazji deszczu bliżej dróg powychodziły ssaki leśne...

...a widok niemieckiej fabryki z wystającymi kominami zawsze będzie budził mroczne skojarzenia. No niestety.

I tym samym miesięczny limit fotek został wyczerpany niemal do końca. Skoro nie przechodzi na kolejne miesiące, to niech ma za swoje :)
Do dystansu doliczyłem dojazd do pracy.





















































