Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 239268.90 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.50 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 782932 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 58.10km
  • Czas 02:11
  • VAVG 26.61km/h
  • VMAX 53.00km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 146m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

No brzydko :/

Wtorek, 27 lutego 2024 · dodano: 27.02.2024 | Komentarze 7

Ewidentnie zbyt ładnie wczoraj było. Coś się musiało skopać :/

No i przyszły najpierw deszcze, a potem mgły. To znaczy rano były już tylko te drugie. Za to całkiem konkretne.

Trasa zachodnia, z północnym wariantem: Poznań - Plewiska - Skórzewo - Wysogotowo - Dąbrowa - Zakrzewo - Sierosław - Więckowice - Fiałkowo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Generalnie mogłem nie brać aparatu, a w telefonie ustawić tryb czarno-biały :) Bo zdjęcia są... jak widać.
Mgliste polne rozlewiska
Pod niepoznańskim Poznaniem Głównym
Jest taki samotny dwór...
Zbliżenie na zdewastowane dworskie okno
W Wysogotowie spacerek niespodzianka.
O, niespodzianka...
Turlam się przez niespodziankę
Zwierzaków nie było. To znaczy ich nie widziałem :) Więc zastępczo moje poranne zaskoczenie - mewa srebrzysta widziana z okna na Dębcu.
Mewa srebrzysta z profilu
Zauważyła mnie mewa srebrzysta
Mewa srebrzysta wygina śmiało ciało
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 62.10km
  • Czas 02:20
  • VAVG 26.61km/h
  • VMAX 50.50km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 170m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

No ładnie :)

Poniedziałek, 26 lutego 2024 · dodano: 26.02.2024 | Komentarze 8

Słońce wróciło! :)

Wiatr powrócił! :(

No niestety, coś za coś.

Dzisiaj już typowy dzionek pracujący, z porannym wstawaniem i kursem przed robotą.

Trasa wschodnia, kombinowana: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Borówiec - Kamionki - Daszewice - Babki - Czapury - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Przepięknie wyglądała Dębina o poranku. O tak:
Poranek na poznańskiej Dębinie
Przez ukochany las
A tak rozlewiska na poznańskiej Głuszynie:
Słońce nad mokradłami
Zalane poznańskie pola w słońcu
Mgły nad rozlewiskiem
Gdy robiłem fotki, przyleciał do mnie trznadel, żeby pośpiewać :)
Trznadel od tyłu
Prezentacja trznadla
Śpiewający głośno trznadel
Był jeszcze znajomy koziołek...
Kolejne spotkanie z koziołkiem
...oraz żurawie.
Żurawie spod Koninka
Odwiedziłem żabkowego pieska :) Zmęczony, ale wygłaskać oczywiście się dał.
Zaspany piesek
Piesek - rezydent Żabki na poznańskim Sypniewie
Aha, pełnia trwała, tym razem wyszła wyraźnie, bo nie było zachmurzenia.
Pełnia - tym razem ostra
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 52.70km
  • Czas 01:54
  • VAVG 27.74km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Podjazdy 157m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Słabowietrznie

Niedziela, 25 lutego 2024 · dodano: 25.02.2024 | Komentarze 6

Zgodnie z zapowiedziami słońce gdzieś zniknęło. Ale w zamian osłabł wiatr, a na termometrze pojawiła się dycha plus. Ja na moje fair :)

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Wyjazd późny, bo przed południem. Wyspanie znów wygrało.

Aha, no i podziwianie pełni nie pomagała zasnąć :)
Zimny zimowy księżyc
Na poznańskiej Głuszynie wciąż jezioro.
Pola na Głuszynie wciąż zalane
Zwierzaki obecne, co skopało mi średnią. Trudno :)

Żurawie...
Parka żurawi
Klangor w szarzyźnie
Samotny żuraw
...koziołek...
Koziołek i balot
Lekko zdziwiony koziołek
Koziołek od tyłu
...perkozy...
Parka perkozów
...łyska...
Łyska z gałązką
...oraz pustułka z jakimś nieszczęśnikiem.
Postułka z upolowanym gryzoniem
Postułka podczas obiadu
Pustułka mnie zauważyła
Fajny dzionek. Spokojny, ze słabym wiatrem i... znów bez pany.




  • DST 52.70km
  • Czas 02:01
  • VAVG 26.13km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 125m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bez pary, ale z parą

Sobota, 24 lutego 2024 · dodano: 24.02.2024 | Komentarze 10

Ło matko, pojawiło się słońce!

I to takie słońce-słońce, nie jakieś nieśmiałe przebłyski. Tylko wiatr dawał się we znaki i nie pozwolił rozwinąć nie tylko skrzydeł, ale nawet średniej :)

Sobota wolna, ale zaplanowana, więc wypad jedynie klasyczny.

Trasa: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Wspomniane dziwne jasne coś:
Słońce, słońce!
W Szreniawie
Łysa wierzbowa rowerówka
Szlakiem przyciętych wierzb
Zwierzaki obecne, ale dzisiaj kręciłem więcej filmików niż robiłem zdjęć. Bo one lepiej łapią ostrość na niemal maksymalnym zoomie. Może kiedyś uda mi się je obrobić.

Jednak bez fotek wpis nie ma racji bytu. Był więc kruk...
Widziałem kruka cień
...sarenki...
Sarenki i ciekawski koziołek
Pasące się sarenki
...oraz oczywiście żurawie :)
Żurawie patrzą w lewo
Prawe spojrzenie żurawi
A po południu udało mi się zdążyć na parowóz wracający z Poznania do Wolsztyna. Niestety znów jechał tyłem do przodu :(
Parowóz wjeżdża na Dębiec
Ale filmik wykonany :)




  • DST 52.50km
  • Czas 02:01
  • VAVG 26.03km/h
  • VMAX 53.00km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 128m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ambonicznie

Piątek, 23 lutego 2024 · dodano: 23.02.2024 | Komentarze 9

Wolne piątunio, czyli okazja do odespania.

Potem kawka, coś na ząb i można było ruszać.

W końcu nie padało, więc szosa. I do razu uspokoję te miliardy tryliardów czytających, które nie mogą doczekać się odpowiedzi na pytanie: czy była pana? No nie było :) Ludzkość może odetchnąć :)

Trasa to klasyczny klasyk: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Wiało, a ja się nie spieszyłem. I postanowiłem odwiedzić "moją" ambonę, która służy jedynej słusznej funkcji takiego miejsca. Przynajmniej mam taką złudną nadzieję.
Jedyne słuszne wykorzystanie ambony
Pod amboną antyłowiecką, bo opanowaną przeze mnie
A to coś ciągle wisi
No i pobawiłem się kręcąc kilka filmików, które może kiedyś ogarnę. Ale też parę zdjęć żurawi wpadło.
Stadko żurawi widziane z ambony
Żurawie podczas zebrania
Lecą żurawie
Startujący żuraw
Żuraw odrywa się od ziemi
Żuraw idzie ze mną na czołówkę :)
A oto warunki. Przyzwoite.
Zorza na klasyku




  • DST 31.20km
  • Czas 01:17
  • VAVG 24.31km/h
  • VMAX 42.40km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 106m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Glut bezpański

Czwartek, 22 lutego 2024 · dodano: 22.02.2024 | Komentarze 4

Znów pada... Nie jakoś mocno, ale za to non stop. I upierdliwie. Do tego wiało.

Udało się wykręcić chociaż gluta. Zawsze coś.

Trasa sprawdzona na takie sytuacje: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Gdy jechałem śmieszką w Komornikach, nagle coś mi kolorowego przeleciało przed kierownicą. I zniknęło gdzieś między drzewami. Postanowiłem poczekać i dzięki temu ledwo, ledwo, ale udało się uchwycić dzięcioła zielonego. Szkoda, że w deszczu.
Sekunda na uwiecznienie dzięcioła zielonego
Dzięcioł zielony śpiewa hejnał
Ukrywający się dzięcioł zielony
No i jeszcze porcja żurawi :)
Żerujący żuraw
Żuraw podwiewany
Klangorowy ochrzan
Żurawie patrzą w swoje strony
W tej aurze i tak uznaję to za sukces.
Deszczowe chmury
No i - jak w tytule - bez pany.




  • DST 62.70km
  • Czas 02:24
  • VAVG 26.13km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 121m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bażantowo

Środa, 21 lutego 2024 · dodano: 21.02.2024 | Komentarze 7

Zagadka: od czego zacząłem dzionek?

Ano od... wymiany dętki. Wiem, to już zakrawa na kpinę. Ale mam nadzieję, że już koniec sagi: panę zauważyłem w tylnym kole Czarnucha, od którego nieco ponad tydzień się zaczęło. W nim dętkę wymieniałem łącznie trzy razy, w przednim chyba dwa, w Staruchu raz, w szosie raz. Aktualnie w MTB mam już dwie nowe opony, w szosie jedną. Wszystkie dziury były od strony gum, nie felg, więc na logikę chodziło o nie. Oby...

Dzisiaj wyjazd szosą, bez pękniętej gumy. Jak miło...

Może dlatego, że ominąłem Luboń? :)

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Wolno, bo wiało, ale przynajmniej nie padało. A ja, jak zwykle, ciągle ze wzrokiem w pola. No i wypatrzyłem bażanta...
Lewy profil bażanta
Bażant podczas konsumpcji
Zaaferowany bażant
...oraz znajome żurawie.
Parka żurawi na tle Szreniawy
Wędrujący żuraw
Poza tym ciągle szaro.
Szara i bura rowerówka
Do pracy Czarnuchem, żeby sprawdzić jego stan. Póki co wydaje się ok.




  • DST 51.50km
  • Czas 02:07
  • VAVG 24.33km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 173m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Klangorując

Wtorek, 20 lutego 2024 · dodano: 20.02.2024 | Komentarze 6

Udało się dzisiaj wykręcić pełen, jedyny słuszny dystans. I to mimo deszczu, który pojawiał się i znikał.

Aha, no i mojej lękowej ostrożności, bo ostatnie dni nauczyły mnie, że lepiej się daleko nie oddalać. Gdyż pana nie śpi :)

Trasa więc zachowawcza: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań - rundka po Dębinie - potem na Świerczewo - powrót do domu, żeby się ogarnąć i wyjść z psem - rundka do pracy.

Żurawie w Szreniawie były i głośno klangorowały, akurat gdy jechali rolnicy w towarzystwie myśliwskich mend. Mądre zwierzaki, wiedziały kogo opieprzyć :)
Klangor podczas spaceru
Żurawie rozpoczęły solidny klangor
Jeden z krzyczących żurawi
Warunki, jak widać, różne. Jedno było niezmienne - wiatr, który masakrował. Średnia nie istniała.
Gęste chmury nad klasykiem
Nagły błękit nad Plewiskami
Dębina jak zwykle genialna do jazdy, choć ostro uwaliłem się błotem.
Między drzewami na Dębinie
Chwila nad Stawem Słonecznym
Najważniejsze, że żadna dętka podczas tego wypadu nie ucierpiała :)




  • DST 31.30km
  • Czas 01:15
  • VAVG 25.04km/h
  • VMAX 42.10km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 105m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Glut panujący

Poniedziałek, 19 lutego 2024 · dodano: 19.02.2024 | Komentarze 7

No dobra. Pogodynki miały rację. Niestety.

Padało. Nie na tyle jednak mocno, żebym nie wykręcił chociaż gluta. Na więcej zdrowia nie miałem.

Trasa: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Cóż tu wiele pisać... Cieszyłem się, jak wróciłem. Pralka również :)

I teraz hit nad hitem. Pod samą klatką usłyszałem znienawidzony syk. Tak, poszła... dętka. Jeśli dobrze liczę to szósta w przeciągu tygodnia w trzech rowerach. Ale tym razem przednia w Czarnuchu, z grubsza w tym samym miejscu, czyli ewidentnie coś siedzi w oponie, co przeoczyłem podczas przeglądu. Tę na szczęście też mam rezerwową, zamówioną kilka dni temu.

Zdjęć nie było, więc zaległości z Dębiny. Modraszka zerkająca w niebo...
Modraszka zerka w niebo
.....trznadel...
Deszczowy trznadel
...oraz sójka.
Sójka na gałęzi
No i paskuda z trasy.
Paskudnie na klasyku
Do pracy zrobiłem sobie spacerek.




  • DST 52.60km
  • Czas 01:59
  • VAVG 26.52km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 159m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Słońcopożegnanie

Niedziela, 18 lutego 2024 · dodano: 18.02.2024 | Komentarze 9

Krótko, bo późno.

Najważniejsze - dzień bez pany. Dziwnie jakoś :)

Generalnie jestem wewnątrzsterowny i uparty, ale postanowiłem sobie wziąć do serca porady zacnych bajkstatsowiczów i nie ryzykowałem z rozpukniętą wczoraj oponą. Odkopałem zwijanego Continentala, który czekał od dawna na rozwinięcie i zamontowałem. Oczywiście straciłem na to wiele czasu, bo regułą jest, iż zwijanki za cholerę nie chcą się ułożyć ładnie za pierwszym razem. Pomogły dopiero trzy kursy dookoła bloku na najniższym możliwym ciśnieniu - dopiero po tym guma ładnie ułożyła się na rancie.

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

W Szczodrzykowie pusto - łyski i kaczki.
Słońce nad Szczodrzykowem
Rowerówka ze Szczodrzykowa
Łyska i kaczki
Zbliżenie na łyskę
Za to na poznańskiej Głuszynie żurawie już czują się jak u siebie. W sumie jak na moje są :)
Te małe kropki to żurawie
Żerujące żurawie
Rozglądające się żurawie
Jazda spokojna i bez ciśnienia. Za to z tym w oponach :)

To ostatni dzień ze słońcem, od jutra podobno deszcze. Więc na pocieszenie zachód z Dębiny na trzech z czterech stawów. Borusa...
Staw Borusa przed zachodem
...Grundela...
Zachód na Stawie Grundela
...oraz Słonecznego.
Zachód na Stawie Słonecznym