Info
Suma podjazdów to 810596 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Październik10 - 9
- 2026, Wrzesień30 - 11
- 2026, Sierpień31 - 24
- 2026, Lipiec31 - 19
- 2026, Czerwiec31 - 60
- 2026, Maj31 - 74
- 2026, Kwiecień30 - 50
- 2026, Marzec31 - 65
- 2026, Luty28 - 51
- 2026, Styczeń31 - 72
- 2025, Grudzień31 - 80
- 2025, Listopad30 - 70
- 2025, Październik31 - 96
- 2025, Wrzesień30 - 125
- 2025, Sierpień31 - 144
- 2025, Lipiec31 - 188
- 2025, Czerwiec30 - 147
- 2025, Maj31 - 187
- 2025, Kwiecień30 - 156
- 2025, Marzec31 - 204
- 2025, Luty28 - 178
- 2025, Styczeń31 - 168
- 2024, Grudzień31 - 239
- 2024, Listopad30 - 201
- 2024, Październik31 - 208
- 2024, Wrzesień30 - 212
- 2024, Sierpień32 - 210
- 2024, Lipiec31 - 179
- 2024, Czerwiec30 - 197
- 2024, Maj31 - 268
- 2024, Kwiecień30 - 251
- 2024, Marzec31 - 232
- 2024, Luty29 - 222
- 2024, Styczeń31 - 254
- 2023, Grudzień31 - 297
- 2023, Listopad30 - 285
- 2023, Październik31 - 214
- 2023, Wrzesień30 - 267
- 2023, Sierpień31 - 251
- 2023, Lipiec32 - 229
- 2023, Czerwiec31 - 156
- 2023, Maj31 - 240
- 2023, Kwiecień30 - 289
- 2023, Marzec31 - 260
- 2023, Luty28 - 240
- 2023, Styczeń31 - 254
- 2022, Grudzień31 - 311
- 2022, Listopad30 - 265
- 2022, Październik31 - 233
- 2022, Wrzesień30 - 159
- 2022, Sierpień31 - 271
- 2022, Lipiec31 - 346
- 2022, Czerwiec30 - 326
- 2022, Maj31 - 321
- 2022, Kwiecień30 - 343
- 2022, Marzec31 - 375
- 2022, Luty28 - 350
- 2022, Styczeń31 - 387
- 2021, Grudzień31 - 391
- 2021, Listopad29 - 266
- 2021, Październik31 - 296
- 2021, Wrzesień30 - 274
- 2021, Sierpień31 - 368
- 2021, Lipiec30 - 349
- 2021, Czerwiec30 - 359
- 2021, Maj31 - 406
- 2021, Kwiecień30 - 457
- 2021, Marzec31 - 440
- 2021, Luty28 - 329
- 2021, Styczeń31 - 413
- 2020, Grudzień31 - 379
- 2020, Listopad30 - 439
- 2020, Październik31 - 442
- 2020, Wrzesień30 - 352
- 2020, Sierpień31 - 355
- 2020, Lipiec31 - 369
- 2020, Czerwiec31 - 473
- 2020, Maj32 - 459
- 2020, Kwiecień31 - 728
- 2020, Marzec32 - 515
- 2020, Luty29 - 303
- 2020, Styczeń31 - 392
- 2019, Grudzień32 - 391
- 2019, Listopad30 - 388
- 2019, Październik32 - 424
- 2019, Wrzesień30 - 324
- 2019, Sierpień31 - 348
- 2019, Lipiec31 - 383
- 2019, Czerwiec30 - 301
- 2019, Maj31 - 375
- 2019, Kwiecień30 - 411
- 2019, Marzec31 - 327
- 2019, Luty28 - 249
- 2019, Styczeń28 - 355
- 2018, Grudzień30 - 541
- 2018, Listopad30 - 452
- 2018, Październik31 - 498
- 2018, Wrzesień30 - 399
- 2018, Sierpień31 - 543
- 2018, Lipiec30 - 402
- 2018, Czerwiec30 - 291
- 2018, Maj31 - 309
- 2018, Kwiecień31 - 284
- 2018, Marzec30 - 277
- 2018, Luty28 - 238
- 2018, Styczeń31 - 257
- 2017, Grudzień27 - 185
- 2017, Listopad29 - 278
- 2017, Październik29 - 247
- 2017, Wrzesień30 - 356
- 2017, Sierpień31 - 299
- 2017, Lipiec31 - 408
- 2017, Czerwiec30 - 390
- 2017, Maj30 - 242
- 2017, Kwiecień30 - 263
- 2017, Marzec31 - 393
- 2017, Luty26 - 363
- 2017, Styczeń27 - 351
- 2016, Grudzień29 - 266
- 2016, Listopad30 - 327
- 2016, Październik27 - 234
- 2016, Wrzesień30 - 297
- 2016, Sierpień30 - 300
- 2016, Lipiec32 - 271
- 2016, Czerwiec29 - 406
- 2016, Maj32 - 236
- 2016, Kwiecień29 - 292
- 2016, Marzec29 - 299
- 2016, Luty25 - 167
- 2016, Styczeń19 - 184
- 2015, Grudzień27 - 170
- 2015, Listopad20 - 136
- 2015, Październik29 - 157
- 2015, Wrzesień30 - 197
- 2015, Sierpień31 - 94
- 2015, Lipiec31 - 196
- 2015, Czerwiec30 - 158
- 2015, Maj31 - 169
- 2015, Kwiecień27 - 222
- 2015, Marzec28 - 210
- 2015, Luty25 - 248
- 2015, Styczeń27 - 187
- 2014, Grudzień25 - 139
- 2014, Listopad26 - 123
- 2014, Październik26 - 75
- 2014, Wrzesień29 - 63
- 2014, Sierpień28 - 64
- 2014, Lipiec27 - 54
- 2014, Czerwiec29 - 82
- 2014, Maj28 - 76
- 2014, Kwiecień22 - 61
- 2014, Marzec21 - 25
- 2014, Luty20 - 40
- 2014, Styczeń15 - 37
- 2013, Grudzień21 - 28
- 2013, Listopad10 - 10
- DST 52.70km
- Czas 01:57
- VAVG 27.03km/h
- VMAX 51.90km/h
- Temperatura 2.0°C
- Podjazdy 105m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Klangorowo
Czwartek, 24 listopada 2022 · dodano: 24.11.2022 | Komentarze 7
Po śniegu na szczęście już praktycznie nie ma śladu. Nie będę tęsknił, proszę się więcej nie pojawiać :)
Dzisiaj miałem ostatni wolny dzień z trzech, które trafiły mi się całkiem przypadkowo. Nie powiem, żebym specjalnie odpoczął, ale zawsze lepiej nie być w pracy niż w niej być.
Wyjazd lekko po jedenastej. Nie miałem pomysłu co do kierunku, więc wybrałem południe, czego już na trzecim kilometrze żałowałem (i pod sam koniec również), bo... Luboń. A tam stanąłem sobie na dobre - każde czerwone moje, do tego połączone z mega korkami. Maskara. Po raz tysięczny apeluję: zaorać tę wieś! A finalnie wykręciłem pętelkę z Poznania przez wspomniany Luboń, Łęczycę, Puszczykowo, Mosinę, Żabinko, Żabno, Baranowo, Sowiniec, Mosinę, Puszczykowo, Łęczycę i Luboń do Poznania.
Dobrze wybrałem, jak się okazało :) Bowiem za Żabinkiem trafił mi się prezent, szkoda, że we mgle. Piękne, wielkie stado żurawi. Poezja. A klangor wciąż brzmi mi w uszach.



Zrobiłem co mogłem, żeby jakoś je uchwycić mimo warunków.
Były również sarenki, ale też kiszka z fotkami.

W moim ulubionym lesie musiałem ponownie postawić zaporę, bo ta ostatnia była rozwalona. Oczywiście kołami auta. No nic, nie poddaję się :)
- DST 53.10km
- Czas 02:00
- VAVG 26.55km/h
- VMAX 51.00km/h
- Temperatura 1.0°C
- Podjazdy 153m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Małoplusowo
Środa, 23 listopada 2022 · dodano: 23.11.2022 | Komentarze 5
Dzisiaj już na delikatnym plusie. Większość śniegu stopniała, można było więc ruszyć szosą, choć bardzo ostrożnie, bo drogi wciąż niepewne. Nie zamierzałem więc szarżować ani walczyć o średnią.
Trasa wschodnia, bo wciąż wieje z tego kierunku. A w sumie to było to kopiuj-wklej z wczoraj: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo -
Szczytniki - Koninko - Robakowo - Dachowa - Szczytniki - Śródka -
Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo -
Starołęka - Las Dębiński - Dębiec.
Ciężko się jechało. Ale na szczęście nie musiałem się nigdzie spieszyć, więc udawałem, że jest fajnie :)
Odwiedziłem kolejnego konika. Przegląd stomatologiczny był gratis :)


Szaro, buro, paskudnie...

Udało się przyuważyć myszołowa, ale w tym świetle to sobie mogłem... :)

Za to mam co wkleić z zaległości z wczoraj. Czapla ze Szczodrzykowa...

...ledwo zauważalna punkowa dzierlatka...
...oraz zmarznięte sarenki.
Jeszcze kadry z poznańskiej Auli Uniwersyteckiej. Wczoraj byliśmy tam na koncercie naszych przyjaciół z Krakowa, nie po raz pierwszy zresztą. Ale wciąż zachwyca wnętrze - to nie świetna akustycznie, ale beznadziejna wizualnie Sala Ziemi na Targach Poznańskich, tylko miejsce z duszą. No i przynajmniej jakieś kolory pojawią się w dzisiejszym wpisie :)




- DST 53.10km
- Czas 02:07
- VAVG 25.09km/h
- VMAX 51.30km/h
- Temperatura -1.0°C
- Sprzęt Czarnuch :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Leniwie
Wtorek, 22 listopada 2022 · dodano: 22.11.2022 | Komentarze 8
Dzisiaj wpis na szybko, bo wolny dzień, a wieczór zajęty.
Wyspałem się na maksa. Ale to fajne :) Wstawać się nie chciało, bo wciąż zimno, więc po co?
Na rower wyruszyłem w samo południe. Oczywiście Czarnuchem, bo stan dróg był nieprzewidywalny.
Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Robakowo - Dachowa - Szczytniki - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - Dębiec.
Wybór roweru okazał się słuszny :)

Szczodrzykowo zamarznięte. Były czaple, ale nie zdążę zdjęć ogarnąć, więc może wkleję jutro.
Za to poznałem nowego konika :) Chciał zjeść mi kierownicę, pasjonat jeden :)




Generalnie szaro i bez historii.
A, mam czaplę z Dębiny. Proszę bardzo :)

Zaległości BS-owe jak zwykle... później :)
- DST 31.70km
- Czas 01:16
- VAVG 25.03km/h
- VMAX 42.30km/h
- Temperatura -2.0°C
- Podjazdy 105m
- Sprzęt Czarnuch :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Śliski glut
Poniedziałek, 21 listopada 2022 · dodano: 21.11.2022 | Komentarze 10
Nie tak to miało wyglądać. Prognozy mówiły o zachmurzeniu, lekkim mrozie, ale nie o opadach. Jak zwykle wróżki swoje, pogoda swoje.
Gdy wstawałem, było sucho. Chwilę później już padał śnieg. Na szczęście lekko, więc szybko się ubrałem i ruszyłem, licząc na to, że przejdzie.
Przestało... na chwilę. By potem już nie odpuścić. Skończyło się więc glutem.
Trasa: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.
W mieście i w Luboniu (odróżniam te dwie kategorie) było jeszcze całkiem przejezdnie, bo auta rozgoniły śnieg z ulic. Ale już na terenach mało zurbanizowanych zrobiło się ciekawiej. O tak:
Nie było sensu się męczyć i ryzykować, więc tylko szybka fotka rowerowa i nawrotka.
Udało mi się sfocić mój ulubiony motyw wśród "rowerzystów" - "po chodniku, bo bezpieczniej". Kij, że lód i śnieg. Bezpieczniej :)
Do pracy rowerem nie jechałem, za to zrobiłem sobie spacer przez Dębinę.
Ładnie? Tak mi się wydaje. To właśnie tędy miasto z poparciem Rowerowego Poznania chciałoby puścić asfaltową, szeroką Wartostradę, o czym już pisałem. Nie ma takiej opcji, walczymy.
Zwierzaków brak, więc... wróbelki :) Kilka dni temu zawiesiłem stary karmnik, który już swoje przeżył (raz spadł z mojej winy), nowy czeka aż ten odmówi całkowicie posłuszeństwa. Póki co właśnie wróble sobie go upodobały, spryciarze gołębie również (szyba już cała w śladach po skrzydłach), ale i powoli przylatują sikory. Na nie czekam najbardziej.
- DST 52.60km
- Czas 02:06
- VAVG 25.05km/h
- VMAX 41.10km/h
- Temperatura -1.0°C
- Podjazdy 120m
- Sprzęt Czarnuch :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Czarno-biało
Niedziela, 20 listopada 2022 · dodano: 20.11.2022 | Komentarze 8
Wczoraj Poznań został konkretnie zasypany. I zaślizgany. Wracałem w nocy Uberem z imprezy firmowej, więc widziałem, jak wesoło było.
Wyspać się nie wyspałem, mimo wolnej niedzieli, bo musiałem wstać względnie wcześnie. Ale za to skorzystałem z okazji, że za bardzo na rower wybrać się nie dało i zafundowałem Kropie spacer po Dębinie. Klimacik na maksa :)
Potem, gdy już drogi stałe się w miarę czarne, ruszyłem Czarnuchem. Miałem nadzieję, że będzie ciut cieplej, ale się zawiodłem. Było "minus zero', czyli coś koło jednego stopnia pod kreską. Zmarzłem, choć bywało gorzej.
Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Fotki. Najpierw Dębina.





No i te z roweru. Dawno nie było motywów czarno-białych :)

Drogi z grubsza ok, choć zdarzały się momenty.
Bagno w Trzcielinie zamarznięte.
Ale za to zorza była :)
No i pozytyw na koniec. Po wczorajszym polowaniu w tamtejszych okolicach, wciąż widać sarenki :) Czyli przeżyły. Widziałem w oddali kilka par, jedną ledwo uchwyciłem.
Po tym, co słyszałem i częściowo widziałem, czyli kompletnej abstrakcji, polegającej na masowej akcji wypędzania zwierzyny z lasu pod lufy grubasów-morderców, mam jedną nadzieję - że ktoś tam został postrzelony. Byle nie zwierzę. Naprawdę, nie mam żadnego współczucia dla idiotów i zwyroli, którzy czerpią przyjemność z zabijania niewinnych istot. Im więcej takich zdechnie w ten czy inny sposób, najlepiej z pomocą swoich, tym bardziej przyroda będzie szczęśliwa. Howgh! :)
- DST 52.30km
- Czas 01:54
- VAVG 27.53km/h
- VMAX 50.80km/h
- Temperatura -3.0°C
- Podjazdy 169m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Przedśniegowo
Sobota, 19 listopada 2022 · dodano: 19.11.2022 | Komentarze 8
Dzisiaj już o podwójnych skarpetkach nie zapomniałem :) Przydały się - minus trzy stopnie i jeden zestaw byłyby średnim pomysłem.
Wyjazd poranny, bo niestety sobota w pracy. Ale w sumie okazało się to całkiem rozsądnym wyjściem, gdyż zaliczyłem wyjazd ze słońcem w tle. Potem było już tylko gorzej - najpierw chmury, a wczesnym popołudniem Poznań zasypało :/
Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Nawet jakieś zwierzaki były. Pod drzewkiem żurawie,,,


...a obok sarenki.
Miały szczęście, że były, gdzie były. Bowiem jakieś trzy kilometry dalej napotkałem taki znak:
No i dźwięki nagonki... Zwyrole gdzieś tam się poruszali w tle, jednego nawet wypatrzyłem, jak zwykle więc poszło dosadne przesłanie werbalne. Aż mi gardło w pewnym momencie wysiadło. Ale też był pozytyw: widziałem kolejne sarenki pędzące przez pole do innego lasu, gdzie mordercy się nie ustawili.
Na klasyku wciąż klimatycznie.

Przed pracą jeszcze Dębina...
...i tyle z aktywności. Rowerem do roboty nie jechałem, tylko przypomniałem sobie co to komunikacja miejska, bo: a) miało padać (sprawdziło się), b) wieczorem impreza firmowa (podobno ma do niej dość).
A jutro, jeśli opady się utrzymają, z rowerowaniem będzie ciężko.
Zaległości na BS nadrobię także jutro. Trochę się nazbierało.
- DST 57.10km
- Czas 02:10
- VAVG 26.35km/h
- VMAX 53.00km/h
- Temperatura -1.0°C
- Podjazdy 140m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Rześko :)
Piątek, 18 listopada 2022 · dodano: 18.11.2022 | Komentarze 8
No upału dziś nie było :)
Minus dwa na starcie, minus jeden po powrocie - listopad ewidentnie sobie pokićkał w łebku. Połowa miesiąca to lato, teraz zima. Zwariować można,
Wiało paskudnie z północnego wschodu, trasa więc tamże, czyli: Dębiec - Wartostrada - Chemiczna - Gdyńska - Koziegłowy - Kicin - Kliny - Mielno - Dębogóra - Karłowice - Wierzonka - Kobylnica - Janikowo - Bogucin - Miłostowo - Główna - Śródka - Wartostrada - dom. A potem do pracy.
Plus był taki, że w Poznaniu nie padało. A wiem, że spora część kraju nie miała tego szczęścia.
Fotek nie będzie dużo, bo jakoś nie miałem ochoty zdejmować rękawic :) Głównie Śródka...



...ale i Lasy Państwowe z kolejnym sukcesem. Jako że wróciły czasu zamaskowania, mogę śmiało wkleić swój ryj wyrażający nienawiść do tej chorej instytucji.

Strój miałem adekwatny we wszystkim, za wyjątkiem butów. Oj, zmarzły mi stopy, nie powiem. Jednak byli tacy, którzy mieli gorzej, bo musieli być w, ekhm, pracy :)

Przed Kobylnicą przebiegł mi przez drogę piękny, imponujący i wielki daniel. Oczywiście nie zdążyłem nawet wyjąć telefonu, nie mówiąc już o aparacie. Zwierzaków więc dzisiaj brak. Choć w zamian wklejam Kropę w zimowym wdzianku podczas zabawy "w bobera" :)
- DST 58.20km
- Czas 02:14
- VAVG 26.06km/h
- VMAX 50.70km/h
- Temperatura 2.0°C
- Podjazdy 125m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Zapomnianie
Czwartek, 17 listopada 2022 · dodano: 17.11.2022 | Komentarze 6
No, no... Chyba na poważnie już można zapomnieć o fajnej jesieni. Dzisiaj kręciłem przy dwóch stopniach na plusie, a od jutra mają zacząć się minusy. Cóż, zarówno tanio, jak i ładnie już było. Tyle że ładnie jeszcze w listopadzie :)
Trasa wschodnia. Stamtąd wieje, niestety już mega paskudnie - na polach kilka razy mną bujnęło, więc na średnią nawet nie zerkam. Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Gowarzewo - Siekierki Wielkie - Skałowo, tam nawrotka i powrót swoimi śladami.
Jeszcze traktuję te chłodne wypady z zaciekawieniem. Ciekawe kiedy zacznę nimi rzygać :)
Z fotkami skromnie, coś tam jednak uchwyciłem. Przede wszystkim zmarznięte czaple.

Był też jamnik spod schroniska w Skałowie...
...oraz stadko z Gowarzewa.

No i dojazd do pracy.
Jakieś plusy? Tak, przynajmniej nie ma upałów :)
- DST 57.50km
- Czas 02:03
- VAVG 28.05km/h
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Siwość
Środa, 16 listopada 2022 · dodano: 16.11.2022 | Komentarze 7
Wypadałoby napisać coś sensownego o aktualnej sytuacji wojennej (w lutym robiłem to codziennie, żeby mieć notatki), bo wczoraj dwie osoby na terytorium Polski zginęły od rakiet, do których nikt przyznać się nie chce. Wieczorem modna była opcja, że to Rosja, aktualnie wygrywa wersja, że Ukraińcom coś się omsknęło i poleciało nie tam, gdzie trzeba. W sumie to chyba bardziej wiarygodna opcja, bo Putin jest gnojem, mordercą i ludzkim ścierwem, ale raczej konfliktu z NATO w swojej sytuacji raczej by nie ryzykował. Z naciskiem na "raczej". Ciekawe jest tylko to, że Ukraina nie chce wziąć tematu na klatę. No bo fakt, paradoksem by było, gdyby się okazało, że pierwszych polskich cywili w tym konflikcie zabili przypadkiem Ukraińcy...
No nic, na wynik ostateczny jeszcze trochę poczekamy. Tymczasem o rowerze.
Wyjazd poranny, oczywiście przed pracą. Trasa wschodnia, z towarzyszeniem dość mocnego wiatru: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem do roboty.
Przygoda tylko jedna, taka polska. W Szczodrzykowie kończą remont drogi, ale wciąż dostępny jest tylko jeden pas. Więc co robi rodak w dostawczaku, gdy jedzie przed nim rowerzystę? Wyprzedza na gazetę tak, że lusterko prawie ociera się o cyklistę, a po chwili otrzymuje skierowaną do siebie litanię, z której dowiaduje się sporo o prowadzeniu się i tego, że pochodzi od pani lekkich obyczajów.
Sarenek dzisiaj kilka spotkałem - to z pozytywów.



Było też siwo - bowiem takie są czaple, jak i pliszka. Podobnie jak aura.

Odwiedziłem też cyklopa spod Tulec :)
- DST 56.50km
- Czas 02:01
- VAVG 28.02km/h
- VMAX 50.70km/h
- Temperatura 3.0°C
- Podjazdy 85m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Nie widząc przeszkód
Wtorek, 15 listopada 2022 · dodano: 15.11.2022 | Komentarze 9
Można śmiało napisać, że nie widziałem dzisiaj żadnych przeszkód do jazdy. Bo w ogóle mało co widziałem, przez mgłę.
No i to jest chyba już ten właściwy listopad - gdy startowałem były trzy stopnie, gdy wracałem już całe cztery. No ale przynajmniej nie padało.
Wiało z południa i wschodu, wstępnie miałem opracowaną trasę w tę i z powrotem, ale korki w Rogalinku zmusiły mnie do zmiany. Finalnie wyszedł taki miks: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Rogalinek - Sasinowo - Wiórek - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem już do pracy.
Klimacik oczywiście fajny :)


W Luboniu rowerzyści światełek nie potrzebują, bo po co?
Po raz pierwszy przejechałem się nowym mostem w Rogalinku. Dobrze, że we mgle, bo nie widziałem resztek po starym, całkiem ładnym, już wyburzonym. Ale to, co na zlecenie województwa powstało, jest ponurym żartem. Takie gówno zrobić w XXI wieku... No ale cóż, zatwierdzała aktualna władza, więc można się było spodziewać nienawiści wobec rowerzystów... Wystarczy spojrzeć.




Nie kumam czemu asfalt jest na środku śmieszki, a nie na całej długości. Ta kostka już zaczyna odpadać. Wstyd, wstyd, wstyd. Że też Skanska się pod tym gównem podpisała... :/
Z "atrakcji": Nadrzeźnictwo Babki robi to, co lubi najbardziej. Chroni las przed drzewami.
Na Dębinie za to wisielczo, ale tu akurat pozytywnie :)






