Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 242521.15 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 791174 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Góry

Dystans całkowity:8385.78 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:332:56
Średnia prędkość:25.19 km/h
Maksymalna prędkość:67.50 km/h
Suma podjazdów:85550 m
Liczba aktywności:159
Średnio na aktywność:52.74 km i 2h 05m
Więcej statystyk

Gęsiówkowo

Środa, 12 czerwca 2024 · dodano: 12.06.2024 | Komentarze 5

Słonecznie też już było :) Dzisiaj wróciły chmury, a nawet lekki deszcz. A potem nagle zrobiło się na chwilę ładnie. No nie ma nudno :)

Dzisiaj w końcu dojechałem do właściwej Szklarskiej, a to był mój główny cel. Oscypki się same nie kupią :)

Trasa: Jelenia Góra - Cieplice - Wojcieszyce - Piechowice - Szklarska Poręba - Piechowice - Sobieszów - Zachełmie - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra.

Wiało, ale tak do przeżycia.

Fotki takie se, musiałem szukać momentów, gdy cokolwiek było widać. Przy okazji wypatrzyłem całkiem spore stado żurawi.
Poranny brak widoków
Żurawie u stóp Śnieżki
Żurawie pod Wojcieszycami
Pasące się żurawie
Latał też sokół, ale w tych warunkach i na wysokości był nie do uchwycenia.
Niewyraźny sokół
Pogoń Szczecin to powinna raczej na kolanach do Krakowa pielgrzymować za zawalenie finału Pucharu Polski, a nie się w górach rozbijać :)
Autobus Pogoni Szczecin w Szklarskiej Porębie
No i sama Szklarska.
W Szklarskiej Porębie
Wiadomo co ;)
Obowiązkowy punkt programu
Widok ze Szklarskiej
Spojrzenie na Kotły
Stacja przekaźnikowa na Śnieżnych Kotłach
Zjazd ze Szklarskiej
Na Stawach Podgórzyńskich chwila światłości.
Przy Stawach Podgórzyńskich
Błękity na stawie
Pomost na stawie
Zazieleniony Staw Podgórzyński
Widok ze Stawów Podgórzyńskich
Ledwo widoczne Karkonosze
Śnieżka w chmurach
Tamże miła niespodzianka - całe stadko gęsiówek, czyli gęsi egipskich.
Zaniepokojona gęsiówka
Gęsiówka z młodymi
Gęś egipska na wodzie
Tyle z atrakcji na dzisiaj. Jeszcze jest sporo fotek do przejrzenia, ale to na spokojnie lub - po poznańsku - ze spokojem :)


Kategoria Góry


Odnaleziony w górach przez wiatr

Wtorek, 11 czerwca 2024 · dodano: 11.06.2024 | Komentarze 14

Wczoraj informowałem, że wiało słabo. Byłem w szoku. Wyjaśniło się - widocznie nieświadomie oszukałem wiatr, ten się zgubił, ale niestety ogarnął i mnie odnalazł.

Dzisiaj więc wiało tak, jakby ten gnój chciał się na mnie zemścić. Mega mocno, z każdej strony, no i non stop. No cóż, bezwietrznie już było :)

Dzionek intensywny, czyli rowerowy wpis na szybko. Wyszło słońce, więc trochę fotek porobiłem, ale w Szklarskiej Dolnej nagle pojawiły się groźne chmury, przez które zawróciłem.

Trasa: Jelenia Góra - Cieplice - Podgórzyn - Zachełmie - Sobieszów - Piechowice - Szklarska Poręba Dolna - Piechowice - Wojcieszyce - Cieplice - Czarne - Staniszów - Czarne - centrum.

Widoczki:
Śnieżka górująca nad Chojnikiem
Chojnik ze Śnieżką w tle
Zbliżenie na Chojnik
Śnieżne Kotły
Zbliżenie na Kotły
Na jeleniogórskim polderze
Stawy Podgórzyńskie
Łabędź na stawie
No i płynne przejście do ptactwa. Na stawach w Podgórzynie łabędzie bacznie obczajaly, czy im młodziaków nie zabiorę...
Zaniepokojony łabędź
Rodzice chronią młode łabądki
Opalający się łabędzi juniorzy :)
Brzydkie kaczątka :)
...a głowienka zerkała z ukosa.
Samiec głowienki
Potem jeszcze masaż, spacer, załatwianie spraw... Padam na pysk. Dzisiaj BS-a nie nadrobię. Ale w najbliższym czasie już na pewno :)


Kategoria Góry


Rudawski spontan

Poniedziałek, 10 czerwca 2024 · dodano: 10.06.2024 | Komentarze 5

Szybki i spontaniczny wyjazd do Jeleniej Góry. Oczywiście z rowerem, który znów czekał, w tle :)

Trochę planów było, więc wyjazd dość wczesny. Kierunek - wbrew podmuchom - wschodni. Raz, że chciałem nawiedzić moje ukochane Rudawy Janowice, dwa - o dziwo owe podmuchy nie były mocne. To nie Poznań :) I co najciekawsze - lepiej jechało mi się pod wiatr niż teoretycznie z nim. Ot, ciekawostka.

Trasa: Jelenia Góra - Dziwiszów - Podgórki - Kapella - Podgórki - Dziwiszów - Jelenia Góra - Radomierz - Janowice Wielkie - Trzcińsko - Bobrów - Wojanów - Dąbrowica - Jelenia Góra.

Podjazd na Łysą Górę, czyli pod Kapellę, względnie Podgórki, był głównym punktem programu. Szkoda, że aura widokowo była tragiczna...
Rudawy w oddali
Rudawy widziane ze szczytu Kapelli
Spojrzenie w dół
Na Kapelli, czyli Łysej Górze
Kapellowy podjazd
Zjazd z Kapelli
Takie znaki lubię :)
Same Rudawy ucieszyły jak zawsze :)
Jedyny słuszny rudawski widok
Sokolik widziany ze strony Trzcińska
Zbliżenie na Sokolik
Zwierzaki. Koniki...
Dynamiczny konik
Zakochane koniki
...ledwo widoczna sarenka...
Sarenka w oddali
...oraz kania przelatująca mi nad głową.
Kania nade mną krąży
Odlatująca kania
A po południu na szczęście znów było widać świat :)
Słońce nad Bobrem
Piękna rzeka Bóbr
BS-owe zaległości nadrobię prawdopodobnie jutro. Lub pojutrze :)


Kategoria Góry


Między górami, słońcem i deszczem

Poniedziałek, 25 grudnia 2023 · dodano: 25.12.2023 | Komentarze 21

Znów miało być paskudnie. I znów było. Ale na szczęście po południu oraz częściowo podczas mojej jazdy, jednak to drugie nie tak intensywne jak w dalszej części dnia.

W nocy padało, nad ranem raz tak, raz nie. Postawiłem na tak i ruszyłem :)

Znów trasa zachowawcza, czyli dookoła komina, bo góry to góry, tym bardziej zimą. Czyli: z Jeleniej Góry przez Łomnicę, Mysłakowice, Kostrzycę do Ścięgien, tam chciałem odbić na Karpacz, ale zebrały się tak ciężkie chmury, że odpuściłem i "pognałem" (bo wiało masakrycznie) przez Miłków do Sosnówki, gdzie dopadły mnie pierwsze krople deszczu ze śniegiem. Stamtąd odbiłem na Staniszów, zjechałem do Jeleniej i dokręciłem do pięciu dych przez Cieplice do Podgórzyna i z powrotem.

Gdy wyszedłem z psem, już tylko lało.

Z dobrych newsów: odbudowywana jest trasa kolejowa do Karpacza. Jeszcze długa - nomen omen - droga zanim postanie, ale są już nowe szyny i podkłady na części odcinków. Super!

Wyjazd udany pod tym względem, że w ogóle się odbył :) No i jakieś tam przejaśnienia udało się uchwycić. Dwie czaple siwe gratis. Oraz Pan Peryskop, znany mieszkańcom Poznania bohater grafficiarskiej twórczości Noriakego :)

Średnia nie istniała. Nie dało się o nią walczyć podczas wichury i w słocie. A w sumie nawet mi się nie chciało :)
Odbudowywana trasa kolejowa do Karpacza
Kolej do nieba
Chmury nad torami
Rudawski landszafcik
Kibice dopisali :)
Pierwsze przejaśnienie
Słońce na górą
Zbliżenie na przejaśnienie
Dwie czaple siwe
Przystanek z Panem Peryskopem pod Miłkowem, czyli poznański akcent w górach
Pan Peryskop się dziwi
Sosnówka z jeszcze widocznymi górami
Zaczyna padać deszcz ze śniegiem
Zjazd do Sosnówki
Panorama Karkonoszy znad Staniszowa
Kolejny świetlisty strzał
Jeszcze raz nad stawami w Podgórzynie
Znów na samym dnie
Pochmurny kosmos nad stawami


Kategoria Góry


Deszczowość wigilijna

Niedziela, 24 grudnia 2023 · dodano: 24.12.2023 | Komentarze 11

No proszę. A jednak się udało.

Oczywiście pokręcić. Po wczorajszym glucie obawiałem się, że będzie powtórka z rozrywki, bo lało całą noc, jednak o dziwo jakoś około dziesiątej (teoretycznie) przestało i można było spróbować świątecznego gluta, a nawet - jak się okazało - całego dania. Tyle że dookoła komina.

Wszędzie plucha, płynęło to, co wczoraj spadło z nieba, więc w wyższe partie czegokolwiek nie było sensu się zapędzać. Do tego wiało, a i po drodze parę razy mnie skropiło. Średnia wciąż więc poniżej krytyki.

Finalnie trasa wyszła taka: Jelenia Góra - Cieplice - Podgórzyn - Zachełmie - Sobieszów - Piechowice - Wojcieszyce - Jelenia Góra - Cieplice - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra.

Fotki jakieś tam są, ale cud, że widziałem w ogóle jakiekolwiek kawałki gór :)
Pierwsze przejaśnienie nad stawem w Podgórzynie
Słońce nad stawem
Widać, że nic nie widać
Smutne słońce nad smutnym brakiem widoków
Trupy dwa :)
Karkonoska rowerówka
Przejaśnienie nad Karkonoszami
Góry, góry i chmury
Panorama zamglonych Karkonoszy
Zbliżenie na pasma
No i zwierzaki. Koniki...
Koniki trzy
...oraz ledwo widoczna czapla biała.
Czapla biała na zamarzniętym stawie
Drepcząca czapla biała
Jutro? Ma padać... Znów :/


Kategoria Góry


  • DST 32.00km
  • Czas 01:01
  • VAVG 31.48km/h
  • Aktywność Rower wirtualny

Chomik górski

Sobota, 23 grudnia 2023 · dodano: 23.12.2023 | Komentarze 14

Od rana padał śnieg. Potem padał w południe, następnie przez popołudnie, a do tego pada aktualnie. Grunt to stabilizacja.

Pół biedy, gdyby to był mały, sympatyczny śnieżek. Ale nie, to były istne, paskudne, masakrujące śnieżyce. Drogi były połączeniem bieli z szarością, tam, gdzie cokolwiek wystawało.

No niestety, nie dało się inaczej. Dobrze chociaż, że na stanie był w ogóle jakiś chomik, zresztą kupiony kiedyś z mojej rekomendacji. W końcu się przydał.

Trasa: na chomik, z chomika zapauzować tablet z serialem (drugi sezon japońskiego "Alice in Borderland", mam zaległości), otworzyć szerzej okno, odpauzować serial i przeżyć na chomiku tę godzinę. Udało się. Tyle o "rowerowaniu", którego oczywiście kategoria "rower wirtualny" nie wlicza (mam nadzieję) w statystyki.

A poza tym łącznie jakieś 10 kilometrów spaceru, w większości z Kropą, po górach oraz lasach w okolicach Jeleniej Góry (głównie w kierunku Perły Zachodu oraz Szlaku Poetów). I tu faktycznie można się było uśmiechnąć, bo po prostu było ładnie. Pies potwierdził całym sobą :)
Prawie jak w Narnii
Ma być choinka? No to jest :)
Czarne na białym szlaku
Kropka na białym tle
Góry widziane z góry
Zbliżenie na szczyty
Pędem w biel!
Jeszcze więcej białego
W świecie czerni oraz bieli
Rzeka Bóbr w białej wersji
Czarna bestia :)
Pełna radocha
Lekko nie było. Modraszkom też.
Modraszka nie miała lekko
No cóż, jak fajnie już mieć plan roczny wykonany. Bo jutro z kolei ma przez cały dzień... lać :/


Kategoria Góry


Glut górsko-okienkowy

Piątek, 22 grudnia 2023 · dodano: 22.12.2023 | Komentarze 9

Znów w Jeleniej Górze. Jak zwykle na święta warto się pojawić, a że udało się załatwić wolne ciut wcześniej, to okazja wykorzystana.

Problemem stała się pogoda. Wczoraj w zachodnich Sudetach lało, na dziś zapowiadano deszcz ze śniegiem przez cały dzień. I faktycznie, poranek był wybitnie paskudny, zacinająca breja z nieba nie dawały za bardzo szans na pokręcenie. Ale że w pewnym momencie na chwilę przestało, postanowiłem wykorzystać okazję na gluta.

Zombiak był przygotowany, można było ruszać. Wiało w całej Polsce koszmarnie, ale nad morzem i w górach chyba najbardziej. Niestety i tu - były momenty, gdy praktycznie stawałem w miejscu, raz też mnie prawie zdmuchnęło na chodnik. Ale jakoś ustałem. A średnia dziś jedyna możliwa, czyli poniżej krytyki.

Trasa: Jelenia Góra - Czarne - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Cieplice - Czarne - centrum.

Co do widoków to no cóż... szału nie ma. W sumie cieszę się, że cokolwiek widziałem :) Choć przyznam, że ta chwila ze słońca nad wysuszonymi stawami w Podgórzynie miło mnie zaskoczyła.
Zjazd z Jeleniej Góry do Staniszowa
Rowerówka i Sosnówka
Ledwo widoczna Śnieżka
Brzydko, ale coś tam widaćKamienie i góry

Góra Chojnik w szarości
Zbliżenie na Chojnik
Mostek na stawie
Skocznia nad wyschniętym stawem
Chmury nad resztkami wody
Na dnie wyschniętego stawu
Zwierzaków generalnie brak. Żywych. Ale za to martwa natura obecna - żurawie...
Rondo w Podgórzynie i (chyba) żurawie
...muflon...
Pysk w pysk z muflonem
...oraz w sumie całkiem żywe, choć zmarznięte kaczki :)
Zmarznięty kaczor
Kaczorkowy portret
Srogie kacze spojrzenie
W sumie o dziwo pogoda się potem wyklarowała, ale nie miałem czasu - między innymi umówiony masaż. No cóż, lepszy glut w garści niż... nie wiem co :)

A jutto podobno śniegi masakryczne :/


Kategoria Góry


Kto rano wstaje, ten nic nie widzi

Czwartek, 21 września 2023 · dodano: 21.09.2023 | Komentarze 11

Z dzisiejszego wypadu jest jeden wniosek: wczesne wstawanie jest przereklamowane. Przynajmniej w górach. Przynajmniej we wrześniu 2023 roku :)

Bowiem, mimo że byłem praktycznie pod Śnieżką, finalnie jej nie zobaczyłem, takie mgły i chmury zalegały w wyższych partiach. No ale przynajmniej odwiedziłem choć na chwilę Karpacz. Wyżej pchać się nie było sensu, bo zamglenia to mogę sobie pooglądać i w Poznaniu :)

Trasa: Jelenia Góra - Łomnica - Mysłakowice - Miłków - Karpacz - Ścięgny - Kowary - Kostrzyca - Bukowiec - Krogulec - Karpniki - Przełęcz Karpnicka - Trzcińsko - Janowice Wielkie - Trzcińsko - Bobrów - Wojanów - Dąbrowica - Jelenia Góra.

Klimaty okołokarpaczowe:
Trasa do Karpacza
Wjazd do Karpacza
To by było na tyle jeśli chodzi o widok na Śnieżkę
Coś tam się przejaśnia
Chmury powoli opuszczają Karpacz
Wirująca chmura
Ewidentnie czarny szlak :)
Słoneczny strzał
Nazgul odwiedzony :)
Nazgul wita
Oczy w oczy z Nazgulem
W Kowarach przyszła względna jasność.
Widok z obwodnicy Kowar
Widok na kawałek Śnieżnych Kotłów
No a moje ukochane Rudawy to już w ogóle bajka :) Wpadły stawy w Karpnikach (tam gęsiówki i koniki), Przełęcz Karpnicka, Trzcińsko, Janowice i Bobrów (tam kucyk).
Stawy w Karpnikach
Gęsiówki z Karpnik
Zbliżenie na gęsiówkę
Koniki z Krogulca
Widok z Przełęczy Karpnickiej
Rowerówka spod Sokolików
Najkrótszy szlak na Sokoliki
Inne spojrzenie na Sokoliki
Bóbr w Trzcińsku
Głodny kucyk
Dzwon dnia jeszcze był. W Bukowcu. Taki przy kiedyś ewangelickim kościele :)
Kościół św. Jana Chrzciciela w Bukowcu, pierwotnie ewangelicki
Dzwonnica na dawnym kościele ewangelickim w Bukowcu. Ekhm :)
A generalnie pięknie tam. Drugi kościół jest pięknie położony, a zabudowa klimatyczna i historyczna.
Pięnie położony kośćiół św. Marcina w Bukowcu
Tradycyjna sudecka zabudowa w Bukowcu
Aha, wiało jak cholera. Średnia więc trup.


Kategoria Góry


Grzesznie :)

Środa, 20 września 2023 · dodano: 20.09.2023 | Komentarze 8

Dzień pełen aktywności, niekoniecznie rowerowych, ale i tak wstać trzeba było wcześnie, co na urlopie jest grzechem. No ale cóż, kto jest bez niego, niech pierwszy rzuci budzikiem :)

Wyjazd w całkiem sympatycznej temperaturze - trzynaście stopni na plusie cieszy o ósmej rano we wrześniu to ideał. Potem niestety zrobiło się jakieś dwadzieścia sześć, ale na szczęście już wracałem :)

Słońce było od rana, jednak chmurki cieszyły me oko. Szkoda, że tak szybko zniknęły.

Trasa rzeźbiona na bieżąco, na zasadzie krążenia: Jelenia Góra - Czarne - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Stawy Podgórzyńskie - Cieplice - Sobieszów - Piechowice - Szklarska Poręba - Piechowice - Pakoszów - Sobieszów - Zachełmie - Podgórzyn - Stawy Podgórzyńskie - Cieplice - Jelenia Góra.

Odcinek Jelenia - Staniszów - Sosnówka jest jednym z moich ulubionych. Wspinamy się, zjeżdżamy, a widoki są gratis.
Widok na Staniszów
Sosnówka się reklamuje
Drzewa, chmury, góry
Pasmo za pasmem
Nad zalewem w Sosnówce
Nad Stawami Podgórzyńskimi byłem dwa razy, ale tylko raz się zatrzymałem. Ładnie było, ale i tak gęsiówki egipskie zrobiły mi wpis. No i może przelatujący kormoran oraz labędzie :)
Stawy z półcienia
Podgórzyn znad łodzi
Stawy Podgórzyńskie w słońcu
Słoneczko dwa razy
Całe stado gęsiówek
Trzy gęsiówki egipskie
Przelatujący kormoran
Rodzinka łabędzi z Jeleniej Góry
Był jeszcze plan podjazdu do Szklarskiej Poręby Górnej, ale okazało się, że się nie da, bo coś, to znaczy zakaz. Przynajmniej od strony Szklarskiej Dolnej, która jest taka dolna, że człowiek na dwóch kilometrach napoci się bardziej niż na całym podjeździe do tej Górnej :)
Procent podjazdu wyższy niż aktualna prędkość :)
Odwiedziłem wiewióry i lipę sądową. Niestety, ta druga grozi poddaniem się :(
Wiewióra pilnuje lipy
Wiewióra ze Szklarskiej Poręby
Lipa sądowa, Szklarska Poręba
A miało być tak... wysoko
Kościół w Szklarskiej Porębie Dolnej
A na koniec wpisu Chojnik. A co, sentyment mam :)
Jeszcze jedno spojrzenie na Chojnik
Piechotą weszło jeszcze jakieś 13 kilosów.

A że padam na ryj, to BS-a nadrobię już nie dzisiaj :)


Kategoria Góry


Górsko-misyjnie

Wtorek, 19 września 2023 · dodano: 19.09.2023 | Komentarze 9

Dzisiaj wyjazd częściowo rekreacyjny, a częściowo zadaniowy.

Część pierwsza to zadania. Najpierw zajrzenie w pewne miejsce i robienie fotek na zasadzie "cichociemny w akcji". Żona bowiem poprosiła o sprawdzenie, jak wygląda sytuacja na "froncie", czyli w oddziale jej firmy w Cieplicach. Potem wizyta w jeleniogórskim schronisku dla zwierząt zawieźć leki, które zostały po ukochanej jamniczce Mikusi, która odeszła w pięknym wieku piętnastu lat w tamtym miesiącu :(

Oczywiście leki przyjęto, a ja przy okazji zrobiłem sobie obchód schroniska (dzięki uprzejmości jeszcze przed jego otwarciem), w którym kiedyś byłem nawet krótko wolontariuszem. No i przypomniałem sobie, jak wyniszczające psychicznie są takie miejsca... Każde spojrzenie w oczy psa za kratami boli, a takich spojrzeń widziałem wiele. Najbardziej urzekł mnie piętnastoletni staruszek Jimmy, którego najchętniej wziąłbym ze sobą. Na szczęście już przed odjazdem dowiedziałem się, że idzie do adopcji. Dziękuję tym dobrym ludziom, którzy zdecydowali się dać psiakowi dom na ostatnie lata życia.

Jazda była więc bardziej nostalgiczna. Średnia wyszła tragicznie, ale nie spieszyło mi się.

Trasa: Jelenia Góra - Cieplice - Trasa Czeska - Wojcieszyce - Piechowice - Michałowice - Jagniątków - Sobieszów - Zachełmie - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra.

To ujęcia z pochmurnej połowy...
Landszaft z Chojnikiem
Chojnik w centrum
(Nie)śnieżne Kotły
Pochmurna panoramka
Widok ze Stawów Podgórzyńskich
...tu z bramy świetlnej, czyli tunelu do Michałowic...
Tunel z podjazdu do Michałowic
...a tu ze szczytu. Czyli z innego już świata :) Jak zwykle warto się było wspiąć do tego wysoko położonego, ale na szczęście mało znanego miejsca. Tym bardziej, że odnalazłem zagubione owieczki :)
Nagroda za wjazd do Michałowic
Nagłe przejaśnienie w Michałowicach
Rowerówka z Michałowic
Śpiąca owca
Owiecze głaskanko :)
W jeleniogórskim Jagniątkowie ponowne spojrzenie na zamek Chojnik...
Ten skos to góra, na której znajduje się zamek Chojnik
Zamek Chojnik w przybliżeniu
...no i chwila na Stawach Podgórzyńskich, gdzie "upolowałem" gęsiówki egipskie, kormorany i głowienki.
Staw w Podgórzynie
Gęsiówki egipskie na trawie
Gęsiówka na fali
Kormorany dwa
Samica głowienki
Na koniec poczet jeleniogórskich schroniskowych psiaków, z Jimmym na czele. Jeśli ktoś chce mieć przyjaciela na całe psie życie, obowiązkowo z takiego miejsca. Bowiem póki istnieją tego typu przytuliska, zarabianie na hodowli jest niemoralne...
Jimmy - na szczęście idzie do adopcji
Dziesięcioletni schroniskowy Zenek
Schroniskowy maluch
Czarne biedactwo
Schroniskowy smętek :(
Czy on jeszcze komuś zaufa?


Kategoria Góry