Ojczyzna dojna

Poniedziałek, 15 lipca 2019 · Komentarze(13)
Wypad z gatunku "tak se" - ani szybko, ani specjalnie wolno, bez ikry, ale też bez jakiegoś człapania. Po prostu walka z mniejszymi lub większymi korkami i koreczkami oraz znów mocniejszym, średnio pomocnym wiatrem.

Niestety, była też walka z rowerem. Bowiem z niezrozumiałych dla mnie względów, po ostatniej jeździe szosą w deszczu i chowaniu się po kapliczkach (tu opisywanym, wiedziałem podświadomie, że to nie jest dobry pomysł) coś zaczęło mi trzeszczeć w miejscu nieokreślonym, znajdującym się "gdzieś na dole". Przez kolejne dni wykluczałem już napęd, tylne koło i pedały. Stanęło na suporcie, który wymieniałem... w kwietniu. I do tej pory sprawującym się bez zarzutu. Tymczasem dzisiaj już chrobotanie było tak głośne, że nie pomagała nawet muzyka na full w słuchawkach. Podjechałem więc do "przydomowego" serwisu koło tunelu na Dębcu (ostatnio jestem tam stałym gościem, jak się sypie, to już seryjnie), gdzie potwierdziła się moja diagnoza. A że paragon (taaa....) ze sklepu, w którym kupiłem ową magiczną część marki Shimano jest... gdzieś (albo i nie), na szukanie go czasu nie miałem, nabyłem w centrum jeszcze jeden suport i zostawiłem T-rek(s)a do naprawy. Przy sprzyjających wiatrach odbiorę go jutro po południu. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żebym musiał wymieniać ten element po zaledwie trzech miesiącach, ale jutro będę mądrzejszy i dowiem się, co się stało, żeby myśleć o jakimś sposobie reklamacji. Póki co jestem skazany na grube koła, które mi jutro kompletnie nie pasują, bo muszę być wcześnie w pracy.

Co do trasy: z Dębca najpierw przez Górczyn na Kopaninę (gdzie spędziłem upojne kilkanaście minut na przepuszczeniu trzech pociągów), następnie Junikowo, Skórzewo, Wysogotowo, Batorowo, Sady, Swadzim, Kobylniki, nawrotka do Batorowa, a powrót przez Lusowo, Zakrzewo, Dąbrowę, Skórzewo i Plewiska do domu. Tak jak na Relive.

W Batorowie zwróciłem uwagę na ten znak:

Jak się okazało, miał on swoje podstawy, bo już po chwili mogłem się zatrzymać i podziwiać coraz bardziej rzadki niestety widok, czyli całe stado koleżanek pasących się na zielonej trawce, a nie gdzieś tam stłoczonych ciasno w oborach. Podziwiałem, jak niczym psy sobie dokazują, przytulają i ganiają jak szczeniaki. A po chwili z drugiej strony drogi usłyszałem: "pięć złotych za zdjęcie!", na co odpowiedziałem, że skoro tak drogo, to kasuję, by po chwili gaworzyć sobie z sympatycznym gospodarzem o szczęśliwych krowach. A jakby ktoś potrzebował świeżutkiego mleka prosto od nich, to jest tam do dostania od ósmej rano. Nie wiem, czy się kiedyś nie skuszę :)



Komentarze (13)

Huann - czy może morze to nie wiem, ale wędkołówstwo jak dla mnie jest kijowe :)

Evita - zadbane i jakie szczęśliwe :) Dawno takich nie widziałem.

Trollking 20:50 wtorek, 16 lipca 2019

Cudne ( i jakie zadbane! ) mućki ;) Całusy w pysia!

Evita 06:41 wtorek, 16 lipca 2019

A to wczoraj dowiedziałem się, że imprezę muzyczną na której gościłem, sponsorował m.in. "Program Operacyjny Rybactwo i Morze".
A Wędkołówstwo też może może?

huann 21:58 poniedziałek, 15 lipca 2019

Czyli: polszczyzna to betka. Lub bedłka :)

Trollking 21:46 poniedziałek, 15 lipca 2019

U nas też - poprawnie to bedłki.

huann 21:31 poniedziałek, 15 lipca 2019

"Betka" jest chyba ogólnopolska, bo znam od czasów Jeleniej :)

Z ciekawostek: betki (przynajmniej w Poznaniu) to... grzyby.

Trollking 21:18 poniedziałek, 15 lipca 2019

Przy takiej muzie skrzypienie napędu to betka*!
*czy w P-niu mówi się "betka", czy to jednak raczej jeden z "ucianizmów"?

huann 21:05 poniedziałek, 15 lipca 2019

Dzięki, ale to już zbyt wiele dla mnie :) Ale faktycznie, krówki szanować "tseba"! :)

Trollking 20:59 poniedziałek, 15 lipca 2019

Koleżanki-fanki bardzo dojodne ;) Na ich cześć - piosenka! https://www.youtube.com/watch?v=hMl74Mm6tgU

huann 20:55 poniedziałek, 15 lipca 2019

Katana - chyba za wolno... :) Mi się już naprawdę nie chce cisnąć, więc moje średnie są zdecydowanie mało szosowe :)

Kamil - a widzisz, trzeba sprawdzić, ale skoro już kupiłem nowy suport, to jednak bym wolał, żeby ten stary był zepsuty :) Dobrze wiedzieć, że nie jestem wyjątkiem w temacie. A co do zbyt mocnego pedałowania to jak powyżej :P

Eliza - ale to nie ten dźwięk :) To paskudne "krrr" oraz "iiii!" (no dobra, nie jestem najlepszy w onomatopejach) znam bardzo dobrze, na to pomaga WD40 :) Tu niestety grubsza sprawa, z innych rejonów...

Trollking 20:29 poniedziałek, 15 lipca 2019

po deszczu mówisz. Nie zaszkodzi przeczyścić i przesmarować siodełkową sztycę. Mała rzecz a efekty zaskakujące

eliza 19:58 poniedziałek, 15 lipca 2019

Ja kiedyś miałem podobny problem z hollowtech w szosie i wystarczyło rozebrać i wyczyścić. Od tamtej pory, po 3 latach, żadnych niepokojących dźwięków z supportu nie mam.
Albo za mocno pedałujesz :P

kamilzeswaja 19:58 poniedziałek, 15 lipca 2019

Za szybko jeździsz i dlatego ....jakbyś miał mniejszą średnią to takich problemów by nie było :P

Katana1978 19:30 poniedziałek, 15 lipca 2019
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa eszcz

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]