Info

Suma podjazdów to 722274 metrów.
Więcej o mnie.












Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2025, Kwiecień3 - 5
- 2025, Marzec31 - 197
- 2025, Luty28 - 178
- 2025, Styczeń31 - 168
- 2024, Grudzień31 - 239
- 2024, Listopad30 - 201
- 2024, Październik31 - 208
- 2024, Wrzesień30 - 212
- 2024, Sierpień32 - 208
- 2024, Lipiec31 - 179
- 2024, Czerwiec30 - 197
- 2024, Maj31 - 268
- 2024, Kwiecień30 - 251
- 2024, Marzec31 - 232
- 2024, Luty29 - 222
- 2024, Styczeń31 - 254
- 2023, Grudzień31 - 297
- 2023, Listopad30 - 285
- 2023, Październik31 - 214
- 2023, Wrzesień30 - 267
- 2023, Sierpień31 - 251
- 2023, Lipiec32 - 229
- 2023, Czerwiec31 - 156
- 2023, Maj31 - 240
- 2023, Kwiecień30 - 289
- 2023, Marzec31 - 260
- 2023, Luty28 - 240
- 2023, Styczeń31 - 254
- 2022, Grudzień31 - 311
- 2022, Listopad30 - 265
- 2022, Październik31 - 233
- 2022, Wrzesień30 - 159
- 2022, Sierpień31 - 271
- 2022, Lipiec31 - 346
- 2022, Czerwiec30 - 326
- 2022, Maj31 - 321
- 2022, Kwiecień30 - 343
- 2022, Marzec31 - 375
- 2022, Luty28 - 350
- 2022, Styczeń31 - 387
- 2021, Grudzień31 - 391
- 2021, Listopad29 - 266
- 2021, Październik31 - 296
- 2021, Wrzesień30 - 274
- 2021, Sierpień31 - 368
- 2021, Lipiec30 - 349
- 2021, Czerwiec30 - 359
- 2021, Maj31 - 406
- 2021, Kwiecień30 - 457
- 2021, Marzec31 - 440
- 2021, Luty28 - 329
- 2021, Styczeń31 - 413
- 2020, Grudzień31 - 379
- 2020, Listopad30 - 439
- 2020, Październik31 - 442
- 2020, Wrzesień30 - 352
- 2020, Sierpień31 - 355
- 2020, Lipiec31 - 369
- 2020, Czerwiec31 - 475
- 2020, Maj32 - 459
- 2020, Kwiecień31 - 728
- 2020, Marzec32 - 515
- 2020, Luty29 - 303
- 2020, Styczeń31 - 392
- 2019, Grudzień32 - 391
- 2019, Listopad30 - 388
- 2019, Październik32 - 424
- 2019, Wrzesień30 - 324
- 2019, Sierpień31 - 348
- 2019, Lipiec31 - 383
- 2019, Czerwiec30 - 301
- 2019, Maj31 - 375
- 2019, Kwiecień30 - 411
- 2019, Marzec31 - 327
- 2019, Luty28 - 249
- 2019, Styczeń28 - 355
- 2018, Grudzień30 - 541
- 2018, Listopad30 - 452
- 2018, Październik31 - 498
- 2018, Wrzesień30 - 399
- 2018, Sierpień31 - 543
- 2018, Lipiec30 - 402
- 2018, Czerwiec30 - 291
- 2018, Maj31 - 309
- 2018, Kwiecień31 - 284
- 2018, Marzec30 - 277
- 2018, Luty28 - 238
- 2018, Styczeń31 - 257
- 2017, Grudzień27 - 185
- 2017, Listopad29 - 278
- 2017, Październik29 - 247
- 2017, Wrzesień30 - 356
- 2017, Sierpień31 - 299
- 2017, Lipiec31 - 408
- 2017, Czerwiec30 - 390
- 2017, Maj30 - 242
- 2017, Kwiecień30 - 263
- 2017, Marzec31 - 393
- 2017, Luty26 - 363
- 2017, Styczeń27 - 351
- 2016, Grudzień29 - 266
- 2016, Listopad30 - 327
- 2016, Październik27 - 234
- 2016, Wrzesień30 - 297
- 2016, Sierpień30 - 300
- 2016, Lipiec32 - 271
- 2016, Czerwiec29 - 406
- 2016, Maj32 - 236
- 2016, Kwiecień29 - 292
- 2016, Marzec29 - 299
- 2016, Luty25 - 167
- 2016, Styczeń19 - 184
- 2015, Grudzień27 - 170
- 2015, Listopad20 - 136
- 2015, Październik29 - 157
- 2015, Wrzesień30 - 197
- 2015, Sierpień31 - 94
- 2015, Lipiec31 - 196
- 2015, Czerwiec30 - 158
- 2015, Maj31 - 169
- 2015, Kwiecień27 - 222
- 2015, Marzec28 - 210
- 2015, Luty25 - 248
- 2015, Styczeń27 - 187
- 2014, Grudzień25 - 139
- 2014, Listopad26 - 123
- 2014, Październik26 - 75
- 2014, Wrzesień29 - 63
- 2014, Sierpień28 - 64
- 2014, Lipiec27 - 54
- 2014, Czerwiec29 - 82
- 2014, Maj28 - 76
- 2014, Kwiecień22 - 61
- 2014, Marzec21 - 25
- 2014, Luty20 - 40
- 2014, Styczeń15 - 37
- 2013, Grudzień21 - 28
- 2013, Listopad10 - 10
- DST 52.35km
- Czas 01:55
- VAVG 27.31km/h
- VMAX 52.60km/h
- Temperatura 0.0°C
- Podjazdy 272m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Z głowy
Środa, 21 listopada 2018 · dodano: 21.11.2018 | Komentarze 33
Szczerze mówiąc (pisząc), to opisywanie moich dzisiejszych rowerowych męczarni słabo mnie, a już na pewno tych, którzy tu wchodzą, bawi, więc postaram się zawrzeć jedynie najważniejsze elementy. I miejmy to z głowy :)
Zimno - idealne zero, nic wyżej, nic niżej.
Sucho - mimo że w nocy prószyło delikatnie. Za to plus.
Wietrznie - i to jak... :/ Jako że głównym mijanym przeze mnie motywem były pola łamane na łąki, ewentualnie widok na rzeźnię w Robakowie, to osłony przed nim nie miałem żadnej. Silny tak jak wczoraj, podobnie przejmująco zimny, włażący w każdy nieosłonięty fragment pyska, robił ze mnie miazgę niczym bezalkoholowy browar u smakosza spod sklepu nocnego. I tyle na ten temat - dziękuję, nie chcę więcej. Wynik wyszedł tragiczny, ale nie mogło być inaczej.
Trasa to wschodnia kombinacja: Dębiec - Hetmańska - Starołęcka - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Komorniki - Nagradowice - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Jaryszki - Krzesiny - Starołęka - Lasek Dębiński - dom.
Robienie po drodze zdjęć nie było potrzebą pierwszego wyboru, jednak udało mi się to w dwóch miejscach: nad A2-ką, choć tu i tak mało brakowało, a rower radośnie odleciałby sobie w kierunku autostrady...
...oraz w "przydomowym" lesie. O dziwo do tej pory wciąż przejezdnym, nawet szosą.
Jest tak paskudnie, że aż ciężko uwierzyć, iż jeszcze niedawno wychwalałem tegoroczny listopad pod same niebio... to znaczy piekła :)
Komentarze
No jak czytelnikom podobają się fotki no to jest promocja - przeczysz faktom i samemu sobie. ;p
Wszystko się zgadza - miesiąc w skali życia to przecież bardzo mało. :)
"Te wklejane przez mnie" - wklej sobie lepiej słowniczek. :)
Tak czy owak - promocję robię, nie zaprzeczysz. ;p
A z tymi górami to klikasz jak Katana i Wilkołak - Wy nic nie macie wyczucia marketingowego - napięcie należy stopniować! ;p Poza tym ja - mam perspektywę kilkudziesięcioletnią. ;))
Za to gdybyś Ty mnie poznał wcześniej, to z Jeleniej byś się wyprowadził bezpośrednio do Berlina. :))
Mogę przyjechać, mogę się zameldować, mogę mieć, mogę chcieć... co to za wgl dyskusja i argumenty?? :D A ja mogę rzucić się z mostu albo zostać kandydatem na kandydata na prezydenta PL, tyle warte jest te "moganie". ;p
Pytanie brzmi: kim jesteś, a nie, kim możesz być. :)
Reklama Jeleniej - no czytelnicy mojego bloga są zachwyceni widoczkami. :) A mieszkańcy Jeleniej są zdumieni, że można sprzątać publiczne śmieci za darmo.. może choć jeden się nad tym zastanowi konstruktywnie...
Poza tym niemało, bo 30%, podziela moje poglądy polityczne. ;) ;p
Też w przeszłości zazdrościłem mieszkańcom Jeleniej (a najbardziej mieszkańcom gór właściwych), chociaż gdybym w przeszłości poznał Cię osobiście... to nie wiem. ;)
"Ty jesteś od niedawna w JG, ja od dawna" - od dawna, to Cię tu nie ma. :))
"mogąc w każdym momencie w niej być na takich samych prawach jak Ty teraz" - zakupisz ziemię i zapiszesz się do parafii? :D
Nie dyskutujemy przecież, co kto może, tylko co kto aktualnie sobą reprezentuje. Ty - Poznań a ja - Jelenią. :)
Mam "kącik rekreacyjny", mam ogródek - traktorem się bym nie rozpędził, ale grabkami i owszem. :) Właśnie jestem na etapie rugowania intruza. :>
Cały czas używasz argumentów historyczno-sentymentalnych, a ja Ci przedkładam aktualne argumenty formalno-prawne tudzież ekonomiczne. I w tym momencie sobie Klasykiem gębę wytrę. :D
- właścicielem ziemi i mieszkania w JG;
- faktycznym mieszkańcem i użytkownikiem ziemi;
- zameldowanym mieszkańcem;
- podatnikiem jeleniogórskim;
- tutejszym wyborcą ;))
Ty natomiast masz nawet nie pół punktu pierwszego (współwłaściciel mieszkania).
Takie są fakty.
A co było w przeszłości, to już inna historia - z akcentem na "historia".
PS. porównania miasta do państwa nie mają sensu, nie żyjemy w starożytnej Mezopotamii. :D
Tutaj ziemię można kupić taniej, niż USA kupowało Alaskę od Rosji. ;D
Takoż mieszkania - w mojej okolicy jest np. aktualnie oferta z urzędu miasta za... 26 kapci. xD
Czyli taniej jak gołe miejsce parkingowe w Wa-wie. ;]
Kup se ;p do końca życia może się zwrócić licząc tylko to, co byś zaoszczędził na noclegach turystycznych raz do roku w Sudetach. :D
A prezenty od rodziców się bierze, jak dają. W przeciwnym wypadku miasto/gmina/powiat/Państwo się nimi pewno chętnie "zaopiekują" ;)
Temperatura, temperaturą ale niech się ten śnieg zdecyduję albo pada i zostaję (też bym po puszku pojeździł) albo paszołwon na Syberię.
Podobnie z życiem i wychowaniem w Jeleniej.
A co Ty do tej Jeleniej wniosłeś? Co tu nabyłeś? Ile ziemi (w Kotlinie) posiadasz?
Jedyne co dałeś od siebie, to zwiększenie depopulacji miasta. :)
A Ukry to po prostu kupują te chałupy tak masowo, że niedługo będzie jak przed wojną, "nasze kamienice, wasze ulice"... ;)))
Różnica jest olbrzymia, bo oprócz papierów mam mieszkanie a nawet kawałek Kotliny właściwej, w przeciwieństwie do Ukraińców... oraz Ciebie. :))
No jak wolisz teraz oglądać puste pola, to Twoja sprawa, des guistibus... ;p
Gdyby nie mgły (=brak widoku na góry) to mógłbym mieć taką pogodę cały rok. :))