Złomas

Niedziela, 27 maja 2018 · Komentarze(11)
W końcu nadarzył mi się wolny od pracy dzień, choć z zaplanowaną wizytą u Teściowej. Nawet to jest lepsze niż robota, więc nie narzekałem ;) Niestety w związku z tym nie mogłem się znów w pełni wyspać - żeby zdążyć musiałem wyruszyć po dziewiątej. Plus z tego był bardzo istotny - zdążyłem wrócić przed największym upałem, choć pod koniec i tak już parowałem.

Postanowiłem tym razem olać wschodni kierunek wiatru, bo szczerze mówiąc już nim rzygam, i wykonać dawno niewidziane "kondominium", czyli Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Dymaczewo - Łódź - Stęszew - Rosnówko - Szreniawa - Komorniki - Poznań. Wietrzysko było tym widocznie zaskoczone, bo najpierw mnie gnoiło, ale potem zgłupiało, dzięki czemu nawet jakieś dziesięć kilosów łącznie miałem go w plecy. reszta oczywiście leciała z boku lub prosto w pysk.

Jednak dzisiejsza średnia wyszła całkiem przyzwoicie, mimo temperatury. W sumie to zmotywowała mnie grupka szoszonów, która doszła mnie podczas postoju na światłach w Puszczykowie, a pod którą się podczepiłem i odczepiłem kawałek dalej, w Mosinie - skoro bowiem już mnie pociągnęli ten fragmencik, to dalej jakoś poleciało. A pewnie gdyby nie ta solowa przepychanka z podmuchami, od wysokości Stęszewa, jak i jakiś wysyp pierwszokomuchów, których rodziny zablokowały mi puszkami ostatni odcinek, byłoby bardziej godnie.

Zaraz przed Łodzią natrafiłem na taki oto polski pejzażyk:


Brak słów... Chętnie bym znalazł autora tej instalacji i kazał gnojowi w zębach przytaszczyć to na najbliższe legalne śmieciowisko i złomowisko.

A dla kontrastu: widoczki ze spaceru po "moim" Lasku Dębińskim, dziś dość pustym, bo przecież niedziela "zwykła", więc było co robić po galeriach. W sumie dobrze, Kropa się mogła spokojnie wybiegać, bez obijania o narąbanych rodaków i sąsiadów ze Wschodu, którzy już zaczęli kolonizować i to miejsce.


Komentarze (11)

Hipek - ale ta zasada równie dobrze działa w opcji wege :)

Ania - nie wiem, co bym zrobił bez tego lasku pod nosem :)

Lapec - dopytałem :) Ryż, pieczarki, majeranek, liść laurowy, ostra papryka, coś, co nie pamiętam plus coś, co nie pamiętam i kapusta. Pycha! :)

Trollking 20:43 poniedziałek, 28 maja 2018

Bleee, fakt, dobrze że zielonę uspokoiło bo stwierdzenie "tylko k*tasy zaśmiecają lasy" jest jak najbardziej poprawne. Co do wegetariańskich gołąbków to sam jestem ciekaw przypraw do tego bo nie pasuje mi sam ryż z kapuchą :D

Lapec 09:30 poniedziałek, 28 maja 2018

Ludzie nie mają wstydu... Dobrze, że dla kontrastu dodałeś zdjęcia z Lasku Dębińskiego - zielone uspokaja :)

anka88 08:01 poniedziałek, 28 maja 2018

Wegetariańskie też by dało radę. Ale ja tam jem co mi dadzą. Co raz zjedzone - tego już nie zabiorą.

Hipek 06:29 poniedziałek, 28 maja 2018

W sumie chciałem tu napisać o zbieżności podłódzkich motywów, ale tak się zmęczyłem patrzeniem na te zdjęcia, że zapomniałem :)

Co do eks-teściowych: stwierdzam, że jedyną regułą jest brak reguły :)

Trollking 22:12 niedziela, 27 maja 2018

O śmieci przed Łodzią i się nie palą? Znaczy - to nie Zgierz, bo tam się palą już trzecią dobę. Co do teściowych, to te byłe-niedoszłe były chyba zawsze fajniejsze od swych latorośli ;D

huann 22:01 niedziela, 27 maja 2018

O, wegetariańskie? To pozdrów!

Trollking 21:52 niedziela, 27 maja 2018

No... na przykład moja. Ale nadal wolę pracę.

Hipek 21:18 niedziela, 27 maja 2018

Hipek - a mi się akurat udała. Która bowiem z własnej inicjatywy i namawiania jest w stanie skonstruować wegetariańskie gołąbki? :)

Jurek - raczej "dobra zmiana": te śmieci pojawiają się tam regularnie od jakiegoś roku, choć takiej ilości jeszcze nie widziałem.

Trollking 20:07 niedziela, 27 maja 2018

Nie rozdzieraj szat ... To plon "zawodowych" czyścicieli rowów z tygodnia !
"By żyło się lepiej"

Jurek57 19:36 niedziela, 27 maja 2018

Wizyta u teściowej... brr. Ja tam dużo bardziej wolę swoją pracę.

Hipek 19:30 niedziela, 27 maja 2018
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa bbard

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]