Smogowind

Wtorek, 20 marca 2018 · Komentarze(12)
Dziś rano poczułem się jak rodowity krakus. Nooo, może bez przesady, bo tam ludzie powoli zapewne zaczynają w drodze ewolucji wytwarzać sobie alternatywne sposoby oddychania, na przykład przez stopy czy najgłębiej ukryte cebulki włosów, ale widok snującego smożku sprawił, że budząc się na Dębcu pomyślałem o Nowej Hucie. W sumie widoki podobne :)

Gdzieś zza tego, co niewyraźne, nieśmiało wystawało słońce, co dawało szansę na sympatyczną jazdę. No i wiatr nie chciał nawet wybić mi szyb wraz z framugami... W teorii: super. Dziarsko wziąłem więc szosę pod pachę i ruszyłem, pełen optymizmu, który już w Luboniu został sprawnie ugaszony przez korek-gigant. Dzięki temu po raz pierwszy w życiu skorzystałem z dobrodziejstwa rozklekotanego i syfiastego chodnika, wrrrróććć, drogi dla rowerów i pieszych zaraz za autostradą. W tej samej miejscowości odcierpiałem jeszcze swoje, potem skręciłem na Wiry. Komorniki, Szreniawę, Rosnowo, Chomęcice, Głuchowo, serwisówki...

...Dąbrówkę, Palędzie, gdzie centralnie przed pyskiem zamknęły mi się rogatki, a ja spędziłem prawie dziesięć minut podziwiając to migoczącą sygnalizację, to szlaban o barwach barierek na ddr-kach, to w sumie trzy składy pociągów.

Ostatnie kilkanaście kilosów to Gołuski, znów Głuchowo, Komorniki, Plewiska i do domu. Gdzieś na odcinku między głuchowskim zagłębiem siedzib firm kurierskich a Komornikami jeden z kierowców chciał mnie bardzo uświadomić klaksonem podczas wyprzedzania na drodze, że po lewej jest śmieszka - tak jakbym nie wiedział :)

No i wiatr - dorwała mnie najbardziej klasyczna wersja wmordewindu: gdziekolwiek skręciłem, tam wiał mi w facjatę, generalnie niezbyt mocno, choć fragmentami się rozkręcał. Nie powiem, gnój ma refleks, bo jak widać po trasie zakrętów było sporo. Aha, Endomenda wciąż w formie - dziś fałmaksa wykręciłem podobo na poziomie 807 km/h :)

Dystans zawiera również drogę do pracy w jedną stronę, wieczorem dołożę powrót z niej.

Komentarze (12)

Wtedy odwrotnie: pociągiem na biegun północny - a stamtąd rowerem wzdłuż południka. Ale najgorzej mają mieszkańcy półkuli południowej - tam w ogóle można się wyłącznie przyczepić do gruntu, bo każdy ruch (nie wspominając o jeździe rowerem - chyba, że na poduszce magnetycznej) grozi natychmiastowym odpadnięciem!

huann 21:17 wtorek, 20 marca 2018

Całkiem rozsądne. Ale można też wzdłuż południków (i pół-nocników) na bieguny, z grubsza wyjdzie to samo, tylko PolRegia rzadziej kursuje :)

Trollking 20:51 wtorek, 20 marca 2018

Wiatr - wiadomo, zawsze rowerzyście w oczy. A potem postronni się dziwią, że ów rzeczony rowerzysta ma nie raz zawiane spojrzenie ;)
Ale np. z takimi górkami to ja wiem, co robić: otóż należy zawsze jechać na południe aż do równika. Wtedy zawsze jest z górki: globus nie kłamie!
Byle się zanadto nie rozpędzić, bo można za równikiem spaść!
Powrót - pociągiem.

huann 20:48 wtorek, 20 marca 2018

Oj nie, nie - nawet nie wiesz jak musiałem się napocić, żeby ją, niespecjalnie imponującą jak na szosę, wymęczyć :)

Trollking 20:36 wtorek, 20 marca 2018

Nie narzekaj na ten wiatr, jak widać po średniej chyba Ci więcej pomaga, niż przeszkadza :-)

grigor86 20:29 wtorek, 20 marca 2018

Huann - ja byłbym za tym, żeby dla wiatru sezon nigdy się nie zaczynał :)

Remik - na szczęście tego śniegu nie ma za dużo, ale to, co spadło pomarznie i może być ciekawie tej jutrzejszej wiosny :/

Trollking 20:26 wtorek, 20 marca 2018

No bez jaj. Czytam śnieg, patrzę za okno śnieg. Wiosna jego mać.

rmk 20:20 wtorek, 20 marca 2018

Wiatr jest jak prawdziwy rowerzysta - sezon u niego trwa cały rok! Zresztą - Komu ja to piszę... ;)

huann 20:17 wtorek, 20 marca 2018

Ps. tymczasem w Poznaniu, jak przystało na pierwszy dzień wiosny, spadł... śnieg. I czeka mnie powrót nie rowerem (wziąłem szosę), a tramwajem. Bicykl zostaje w pracy :/

Trollking 19:30 wtorek, 20 marca 2018

No faktycznie, z tym rekordem może być ciężko. Ale wierzę w Endo! :) Nic odkrzykiwał nie będę, jak ktoś lubi śmieszki to nie bronię po nich się poruszać, nawet autem. Bylebym ja mógł je spokojnie olewać :)

Huann - będę informował o kolejnych rekordach :) Wiatr pewnie rozpoczął sezon rowerowy i dlatego u Ciebie to samo :)

Trollking 18:54 wtorek, 20 marca 2018

Vmax z Endo naprawdę rewelka :) Jednak co szosa, to szosa! A z wiatrem miałem dziś dosłownie identycznie.

huann 16:48 wtorek, 20 marca 2018

https://demotywatory.pl/4340297/Pociag-na-trasie-Kolobrzeg-Szczecin-przekroczyl-dzis-predkosc-swiatla => jeszcze musisz poćwiczyć ;)

A co do smogu to bardzo lubimy na Śląsku (w sumie KRK blisko) wiatr bo choć trochę rozwiewa :) Halny to już szczyt marzeń bo rozwieje i jest ciepły ;]
PS: jak następny raz Ci ktoś zatrąbi to odkrzycz że statki mają głośniejsze syreny i się nie chwalą :P

Lapec 15:54 wtorek, 20 marca 2018
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa accza

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]