Nauczka - nie chwalić
Piątek, 7 lutego 2014
· Komentarze(0)
Chyba wczoraj lekko przechwaliłem pogodę, bo dziś rano już za różowo nie było - asfalt mokry, słońca niet, wiatr silny i zimny. Z szosy w związku z tym zrezygnowałem i ruszyłem crossem.
Trening zupełnie bez historii, z wiatrem bocznym i związaną z nim słabą średnią. Z wydarzeń godnych odnotowania wspomnieć mogę tylko o kretynie w Tirze, który zaimponował mi całkowitym nieistnieniem mózgu podczas manewru wyprzedzania mnie o milimetry na zakręcie, przez podwójną ciągłą, a przed nadjeżdżającą osobówką. Bluzgi i klaksony chwilę po tym słyszalne były pewnie daleko poza Rogalinem, niszcząc spokój bestii pochowanych po lasach :)
Trening zupełnie bez historii, z wiatrem bocznym i związaną z nim słabą średnią. Z wydarzeń godnych odnotowania wspomnieć mogę tylko o kretynie w Tirze, który zaimponował mi całkowitym nieistnieniem mózgu podczas manewru wyprzedzania mnie o milimetry na zakręcie, przez podwójną ciągłą, a przed nadjeżdżającą osobówką. Bluzgi i klaksony chwilę po tym słyszalne były pewnie daleko poza Rogalinem, niszcząc spokój bestii pochowanych po lasach :)



















