Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 239518.70 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.50 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 783452 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 61.20km
  • Czas 02:11
  • VAVG 28.03km/h
  • VMAX 51.80km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 148m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rutynowo

Środa, 4 maja 2022 · dodano: 04.05.2022 | Komentarze 12

Majówkę miałem w kratkę, więc praktycznie nie wypocząłem. Dzięki temu jednak powrót do regularnego tygodnia pracy okazał się ciut łatwiejszy niż po dłuższym wolnym. Tak się pocieszam :)

Dzisiaj wyjazd oczywiście poranny, znów w klimacie niedospania. Życie.

Wiało niby (bo oczywiście to tylko teoria) ze wschodu, tam więc się udałem. Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Robakowo - Gądki - Borówiec - Kamionki - Daszewice - Babki - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem dojazd do pracy, ale już Czarnuchem, po ogarnięciu się.

Mój ulubiony widoczek z poznańskiego Sypniewa:
Zielono-rzepakowe fale z poznańskiego Sypniewa
A tu kawałek dalej rzepakowa granica Poznania:
Rzepakowa granica Poznania :)
W Borówcu dałem po hamulcach na widok myjni dla... psów :) Fajna sprawa, choć niespecjalnie tania - 10 złotych za 5 minut. I trzeba umyć po sobie wannę. Pomysł zacny. 
Myjnia dla... psa :)
Ze zwierzakami skromnie. Jedynie żurawie kontenerowe z oddali :)
Żurawie kontenerowe :)
Przed pracą jeszcze wybieganie Kropy na Dębinie. Pies uwielbia wąchać kwiatki i krzaczki :)
Taki to pies, co wącha krzaczki i kwiatki :)
Bestia z kijem leci przez Dębinę :)
No i jeszcze "zaległy" rudzik, też z Dębiny.
Pozujący raniuszek




  • DST 52.20km
  • Czas 01:44
  • VAVG 30.12km/h
  • VMAX 51.80km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 144m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na krótko

Wtorek, 3 maja 2022 · dodano: 03.05.2022 | Komentarze 10

No. Pierwszy raz w tym roku pokręciłem na krótko. Już zapomniałem jakie to fajne, tak nie mieć na sobie niepotrzebnych materiałów.

Wyjazd po - w końcu! - odespaniu. Start 10:40, przy pięknym słońcu i sympatycznej (jeszcze) temperaturze. Tylko wiatr dokazywał, ale dzisiaj postanowiłem nawet z nim powalczyć. Raz na jakiś czas można, żeby przekonać się czy coś z formy zostało. Chyba tak :)

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Najciekawiej było nad bagnem w Trzcielinie, bo zaczęły się tam żabie amory. Kumkanie, rechotanie i inne takie było tak głośne i fajne, że nie mogłem nie spędzić tam długiej chwili.
Żabia para
Ktoś tu się nadyma :)
Zaczęły się amory
Bagno w Trzcielinie
Tamże pływała sobie kokoszka...
Kokoszka pływająca w bagnie
...śpiewał kos...
Kos na starym drzewie
...oraz przyleciała pierwsza tegoroczna dymówka.
Pierwsza tegoroczna dymówka
Żeby nie było tak tylko zwierzęco, jeszcze widoczki: ze Szreniawy i Lisówek.
Mini pagórki w Szreniawie
Rzepakowe drzewo
Rzepakowa rowerówka
Falujące rzepakowe pole
Samotne drzewo z Trzcielina w końcu zakwitło
Tyle. Fajny wypad, mimo że na jednym z wiaduktów prawie mnie zwiało na dół przy bocznym podmuchu :)

Jutro znów do pracy :(((((




  • DST 64.40km
  • Czas 02:19
  • VAVG 27.80km/h
  • VMAX 51.80km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 177m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bażantując

Poniedziałek, 2 maja 2022 · dodano: 02.05.2022 | Komentarze 14

W tym roku niestety to mi przypadł "zaszczyt" pracy w bezsensowny dzień 2 maja. Super :/ Od dawna już postuluję, żeby wywalić jako święto państwowe styczniowe Trzech Króli (państwo laickie, hje hje), a w zamian ustawowo wolną dać datę dzisiejszą. No ale co ja tam mogę...

Wyspać się nie mogłem, więc przynajmniej pojeździłem. Zawsze coś :)

Z wiatrem było z grubsza to, co wczoraj - pełna nieprzewidywalność co do kierunku. Różnica taka, że przynajmniej w niedzielę wiało słabo, a dzisiaj już całkiem konkretnie, więc nie poszalałem.

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem jeszcze - po ogarnięciu się - dojazd do pracy.

Na poznańskiej Głuszynie przyuważyłem bażanta. Oczywiście się chłopak zestresował i uciekł pod las, ale coś tam uchwyciłem :)
Bażant na łące
Bażant z ukosa
Bażant pod lasem
Wkurzony bażant :)
W Szczodrzykowie...
Klimacik nad zalewem w Szczodrzykowie
...same klasyki. Gęgawy...
Stadko gęgaw
...łyska...
Łyska na falach
...oraz śmieszka-alien :)
Śmieszka-alien :)
Już niedaleko Poznania, w Szczodrzykowie, przeleciał nade mną myszołów-albinos.
Myszołów-albinos
A przy okazji wpadł... krzyżak, który akurat wygrzewał się na słupie, przy którym postawiłem rower.
Krzyżak na słupie
Jeszcze motyw rowerowy, spod XP-ka...
Parkowanie pod XP :)
...a na koniec cyklop spod Tulec. W końcu w otoczeniu zieleni.
Cyklop spod Tulec już w otoczeniu zieleni




  • DST 51.30km
  • Czas 01:46
  • VAVG 29.04km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 183m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Drapieżnie :)

Niedziela, 1 maja 2022 · dodano: 01.05.2022 | Komentarze 7

Krótko, bo za chwilę jedziemy uprawiać sport narodowy - grilla. Oczywiście z opcją wege :)

Pogoda ładna, a wiatr co prognoza to inny. Tu północny, tu wschodni, tam zachodni, a jeszcze gdzie indziej południowy. W sumie wszystko się zgadzało - wiało zewsząd, na szczęście niezbyt mocno.

Trasa w końcu zachodnia, na trochę olane ostatnio tereny: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Zdjęć mało, bo czasu nie było. Ale za to baaaaaardzo wysoko na niebie (więc średnio wyraźne) pojawiły się drapieżne. Kania ruda...
Kania ruda na niebie
...oraz myszołów.
Średnio wyraźny myszołów
Były również czaple, też wyjątkowo wysoko i nad polami, nie gdzieś nad wodą.
Dwie szybujące szaple
Czapla na niebie
Bardziej na ziemi też coś się trafiło. Kózka...
Młoda kózka
...i opalająca się żaba.
Opalająca się żaba
Widok na WPN w końcu wiosenny.
Wiosenny widok na WPN
No i jeszcze rzepak. A co!
Rzepakowy rzepak :)
BS-a nadrobię wieczorem :)




  • DST 63.10km
  • Czas 02:13
  • VAVG 28.47km/h
  • VMAX 51.60km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 147m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Korkowa sobota

Sobota, 30 kwietnia 2022 · dodano: 30.04.2022 | Komentarze 15

Dzisiaj już tak słonecznie nie było. Ale i tak nieźle, bo ani opadów, ani jakiegoś specjalnego wiatru (o dziwo!) nie odnotowano. Więc pogodowo spoko.

Natomiast w zamian, przynajmniej rano, szlag trafił tak mnie, jak i średnią, już na dzień dobry. Przez co? Ano przez korki. Te w Luboniu są normą, ale dzisiaj doszły jeszcze gratis wielgachne zatory w Mosinie. Tam więcej stałem niż jechałem.

No ale cóż, sam sobie zafundowałem trasę na południe. Głównie dlatego, że dawno mnie tam nie było, a lubię pętelkę: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Żabinko - Żabno - Baranowo - Krajkowo - Baranowo - Sowiniec - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.

Śmieszka w Łęczycy już zielona.
Zielona DDR-ka w Łęczycy
Między Żabinkiem a Żabnem trafiła się parka żurawi...
Żurawie podążające ku cywilizacji
Drepczące żurawie
Ostrożny żuraw
...natomiast w Baranowie...
Droga przez Baranowo
...potrzeszcz...
Lekko zawiany potrzeszcz
Potrzeszcz z lewego profilu
...oraz - bardzo wysoko - myszołów.
Krążący myszołów
Oczywiście nie mogło zabraknąć wizyty w ulubionym lesie.
W ulubionym lesie, dzisiaj bez słońca
W głębi lasu...
Miałem pasażera na gapę :)
Pasażer na gapę
Na koniec jeszcze serducho nad Dębiną :)
Serducho nad poznańską Dębiną :)
Dystans zawiera dojazd do pracy - ale na szczęście dzisiaj na krótko :)




  • DST 52.80km
  • Czas 01:53
  • VAVG 28.04km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 207m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

No ładnie

Piątek, 29 kwietnia 2022 · dodano: 29.04.2022 | Komentarze 13

No. Dzisiaj było całkiem zacnie.

Co prawdo wiało wciąż w pysk, ale to już mało kogo rusza. Ważne, że było ładnie, słonecznie i ciepło w stopniu idealnym, czyli na poziomie 20 stopni maks. Supcio.

Trasę zrobiłem sobie zachodnio-miejsko-północną. Czyli z Dębca przez Górecką, Hetmańską, Grunwald, Jeżyce, Sołacz, Golęcin, Strzeszyn, Psarskie, Kiekrz, Kobylniki, Sady, Swadzim, Batorowo, Lusowo, Zakrzewo, serwisówki i Plewiska do domu.

Miasto oczywiście skutecznie mnie zmasakrowało. No i remont w Kiekrzu, o którym zapomniałem. Przypomniałem sobie za późno, więc pozostał mi spacerek w piasku i błocku.

Skręt na Sołacz oczywiście nie był przypadkiem, bo chciałem uchwycić go w zieleni. Coraz jej tam więcej.
Na mostku na poznańskim Sołaczu
Jeden ze stawów na poznańskim Sołaczu
Mokradła na poznańskim Sołaczu
Zabytkowa restauracja, Park Sołacki, Poznań
Odwiedziłem "znajomą" kokoszkę. Dziś całkiem ładnie pozowała, kurka wodna :)
Kokoszka szukająca jedzenia
Kurka wodna, czyli kokoszka
Brodząca kokoszka
Była też parka czernic, ale strasznie daleko, więc fota tylko symboliczna.
Parka czernic baaaardzo daleko na wodzie
Kolejnym punktem obowiązkowym było Jezioro Strzeszyńskie, tak jak już chyba pisałem miliard razy ulubione z tych położonych na terenie Poznania.
Parkowanie na pomoście, Jezioro Strzeszyńskie, Poznań
Pomostowo na poznańskim Strzeszynie
Fale na Jeziorze Strzeszyńskim, Poznań
Rower-ratownik :)
Wody Jeziora Strzeszyńskiego
Afryka dzika w Poznaniu
Tu też było co uchwycić. Prócz ryb...
Ryba z Jeziora Strzeszyńskiego
...również trafił się się solidny zaskroniec "w pędzie"...
Zaskroniec płynie w Jeziorze Strzeszyńskim
...oraz takie coś. Jakiś glut :)
Dziwny glut w wodzie
No i jeszcze motyw ukraiński. No dobra, bez przesady :) Na takie barwy w naturze czekałem.
Odpoczynek w Rzepaku
Na ten błękit i żółć czekalim :)
Takie wyjazdy to ja rozumiem :)




  • DST 55.40km
  • Czas 02:04
  • VAVG 26.81km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 126m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca marzeń :)

Czwartek, 28 kwietnia 2022 · dodano: 28.04.2022 | Komentarze 12

Na dzisiaj zaplanowane miałem szkolenie, w jakiś kosmicznych godzinach 9-17. Jeszcze kilka lat temu robiłbym wszystko, żeby się z niego wymiksować, ale "na szczęście" Covid lekko zamieszał w temacie i większość tego typu imprez wciąż odbywa się online.

Tym razem nie było inaczej, do tego akurat to wymagało minimalnej ilości interakcji, a pierwsze dwie godziny to niemal sama teoria, mogłem więc zrobić sobie - choć przez jeden dzień - pracę marzeń. Taką na rowerze :)

Zalogowany do Zooma wykręciłem regularne pięć dyszek, na trasie: Poznań - Plewiska - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Lusowo - Lusówko - Sierosław - Zakrzewo - Dąbrowa - Wysogotowo - Skórzewo - Plewiska - Poznań.

O, tu sobie zrobiłem przerwę na interakcję i zrobienie małego testu na telefonie. Miejsce idealne :) A przy okazji wpadł mały spacerek wzdłuż Jeziora Lusowskiego ze słuchawkami na uszach.
Piękne słońce nad Jeziorem Lusowskim
Łódka nad Jeziorem Lusowskim
Plażowanie w... pracy (szkolenie online) :)
Dopływ do Jeziora Lusowskiego
Kładka w Lusowie
Na pomoście w Lusowie
Uśmiechnięty kaczor
Reszta trasy już bez zatrzymywań na zdjęcia, tylko takie na konieczne "zawodowo", które skutecznie uwaliły mi średnią. Ale sumarycznie nie mam na co narzekać :)

Aha, raz jeszcze zrobiłem pauzę na rzepak.
Droga Lusowo - Lusówko
Rzepakowe szlaki
Rzepak w szczegółach
Resztę szkolenia odbyłem już tradycyjnie, przez biurkiem :)




  • DST 56.50km
  • Czas 02:03
  • VAVG 27.56km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Podjazdy 177m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Miejsko-wiejsko

Środa, 27 kwietnia 2022 · dodano: 27.04.2022 | Komentarze 14

Cóż tu nowego można napisać... W sumie nic - rower przed pracą, ot, dzień jak co dzień. Że też mi się to jeszcze nie nudzi... :)

Pogoda była skomplikowana - niebo pochmurne, ale bez opadów, wiatr niespecjalnie silny, ale jakiś taki upierdliwy co do kierunku. Więc nie poszalałem.

Trasa wschodnia, bo stamtąd niby wiało: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Wydarzeń brak, co w polskich realiach cieszy, bo oznacza, że wyjątkowo nikt mnie nie chciał zabić :)

W rosnącym w siłę rzepaku wypatrzyłem sarenki. I to jeszcze te poznańskie :)
Koziołek z rzepaku
Parka zakamuflowanych sarenek
Zaraz obok - też jeszcze Poznań - żuraw.
Widoczek z żurawiem
Spacerujący żuraw
Typowo miejskie klimaty :)

Jeszcze łyska i śmieszka, już ze Szczodrzykowa...
Łyska się sobie przygląda
Śmieszkowe zdziwko
...oraz bociek ze Szczytnik, jakby szykujący się do grubszej sprawy :)
Wygląda jak podejście do grubszej sprawy :)
W Gądkach... hm. Pismo obrazowe niezrozumiałe. Zresztą język również, bo "pani rowerówka" była z Ukrainy. Nie dotarło nawet pokazanie ręką, że część piesza to ta po lewej. Druga łapa więc mi opadła :)
Pismo obrazkowe zbyt skomplikowane. Tłumacza z ukraińskiego również zabrakło :)
Jeszcze kadry z Dębiny, nad którą na sekundy pojawiło się słońce i skorupiaste chmury.
Pochmurno na Dębinie
Skorupiaste niebo nad Dębiną
Dystans zawiera dojazd do pracy.




  • DST 62.10km
  • Czas 02:13
  • VAVG 28.02km/h
  • VMAX 52.60km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 129m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dwukołowo

Wtorek, 26 kwietnia 2022 · dodano: 26.04.2022 | Komentarze 21

Dzisiaj już normalny, pracujący dzionek. Czyli pogoda się polepszyła. Standard :)

Przed robotą oczywiście rower. Ciężko było wstać, ale się udało.

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Lusowo - Lusówko - Sierosław - Zakrzewo - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Generalnie nie jechało się źle. Wiało solidnie z północy, ale w porównaniu z ostatnimi dniami był to zaledwie zefirek. No i sympatyczna temperatura się zrobiła - siedemnaście stopni może zostać przez cały okrągły rok :)

Odcinek między Lusowem a Lusówkiem nabiera barw.
Malownicza droga Lusówko - Lusowo
Rzepak wciąż rośnie
Rzepak po horyzont
Między Plewiskami a Skórzewem korek. Taki na kilkaset metrów. Jak się okazało - problem z rogatkami na takiej bocznej, nieuczęszczanej linii Warszawa - Berlin :) Panowie puścili mnie warunkowo między jednym a drugim składem. Znów rower wygrał.
Walka z zepsutymi rogatkami
Tu też wygrał, to znaczy moje koła wygrały, olewając śmieszkę z Lusowie :) Młodziak czynił honor jazdy po tym czymś za mnie.
Jedyny słuszny sposób na jazdę przez Lusowo. Nie, nie po śmieszce :)
Jeszcze ciężki sprzęt...
Niezła orka
...i czas na zwierzaki. Dzisiaj raczej przydomowa drobnica. Szpak daleko i wysoko na drucie...
Szpak na drucie
...perliczka...
Ciekawska perliczka
...oraz wysiadująca gęś.
Wysiadująca gęś
Gęś portretowo
A moje serce podbił nad jeziorem w Lusowie...
Jezioro Lusowskie
...jamnik na dwóch kółkach. Dzielny Hugo (jeśli dobrze pamiętam imię) jest po dwóch operacjach kręgosłupa, ale śmiga dzielnie, jak i intensywnie daje buziaki :)
Też ma dwa kółka... Dzielny :)
Dzielny Hugo :)
Jego pani prowadziła też drugiego, ale strasznie nieśmiałego, którego nie chciałem stresować. Okazało się bowiem, że był zabrany od jakichś patusów, którzy potrafili na nim gasić pety... Jakbym dorwał takie ludzkie ścierwa, kazałbym im codziennie żreć to, co biedny psiak wydalał z siebie ze stresu. Na szczęście podobno już jest lepiej - już nie ucieka na widok faceta, tylko po prostu go omija...

Tyle. Jeszcze tylko dojazd do pracy, zawarty w dystansie.




  • DST 51.30km
  • Czas 01:56
  • VAVG 26.53km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Podjazdy 156m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Głowienkowo

Poniedziałek, 25 kwietnia 2022 · dodano: 25.04.2022 | Komentarze 8

Wolny dzionek. Okazja do wyspania się. Skorzystałem.

Wolny dzionek. Oczywiście pogoda musiała się skopać. No ale też skorzystałem :)

Humor miałem skopany od rana, bo dostałem info od banku - następne dwie stówy miesięcznie kredytu więcej. Jupi. Nie jest to jakiś majątek, ale naprawdę mam lepsze pomysły na wydawanie kasy. Dzięki, panie Glapiński, za kolejną podwyżkę stóp procentowych, przecież w tamtym roku obiecywałeś, że nie będzie żadnej. Ale wiadomo, wojną można wszystko wytłumaczyć, kryjąc swoją nieudolność.

Musiałem odreagować. Na rowerze, no bo jak? :) Szkoda tylko, że miałem przyjemność jechać 100% pod wiatr. Naprawdę. Na średnią więc nawet nie patrzyłem.

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Nerwy zostały ukojone niespodzianką w Szczodrzykowie. Bowiem udało się wyparzyć dość rzadkich przedstawicieli kaczkowatych, czyli głowienki. Dwójkę samców i samicę. Sesja była obowiązkiem :) Śmieszki i łyski gratis.
Samiec głowienki i śmieszka
Głowienki dwie
Samiec głowienki z profilu
Dziwne miny głowienek :)
Głowienka - samica
Oko w oko z samicą głowienki
Niesamowite spojrzenie głowienki
Płynąca głowienka
Wrzeszcząca śmieszka
Łyska w swoim kasku :)
Sam zalew wciąż się mocno trzyma, mimo prób suszenia.
Ciemne chmury nad zalewem w Szczodrzykowie
Obowiązkowa rowerowa fota
Kawałek dalej ledwo uchwyciłem jeszcze błotniaka zwiedzającego wieś.
Błotniak zwiedza wieś
Nastrój mi się znów zepsuł podczas kolejnego przejazdu debilizmem-DDR-ką w Żernikach. Znów się niepotrzebnie nakląłem podczas włączania do zwykłego ruchu.