Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 245911.68 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.46 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 798895 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 58.30km
  • Czas 02:08
  • VAVG 27.33km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 154m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dzień bez samochodu... a nie, wróć! :)

Czwartek, 22 września 2022 · dodano: 22.09.2022 | Komentarze 8

Powoli wchodzę w tryb roboczy. Dzisiaj już nawet udało się wstać w miarę bez problemu. Z naciskiem na "w miarę".

Wyjazd poranny, oczywiście. Fajny chłodek był - jakieś 12 stopni na starcie, potem 14. Da się żyć.

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Wiatr zachował się jak typowa menda - najpierw, gdy jechałem na SW, wiał stamtąd. A chwilę po nawrotce zmienił się na północny ze wschodnimi inklinacjami, dzięki czemu 100% to walka z wmordewindem. Na szczęście niezbyt mocnym, ale i tak zrobił swoje.

Dzisiaj był tytułowy dzień bez samochodu. W załączeniu widok z Głogowskiej przed dziewiątą rano :)
Dzień bez samochodu, wersja PL
A skoro już w temacie, to obrazek z drogi do pracy.
Klasyka w kurierce
Wszystkie dzisiejsze zwierzaki są z Trzcielina. Nad bagienkiem...
Nad bagienkiem w Trzcielinie
...kokoszki...
Para kokoszek z Trzcielina
Samiec kokoszki
...a kawałek dalej znajome koniki. Jeden znów przyleciał do mnie z daleka, gdy tylko spostrzegł...
Znów konik mnie zauważył :)
Pierwszy odważny zawsze wygrywa :)
...natomiast reszta dołączyła po chwili. Mamy tu więc trzy koniki i baranka :)
Trzy koniki i baranek :)
Dystans zawiera dojazd do pracy, ale Czarnuchem, bo przez Dębinę.




  • DST 57.20km
  • Czas 02:13
  • VAVG 25.80km/h
  • VMAX 51.30km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 129m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Powrotowo

Środa, 21 września 2022 · dodano: 21.09.2022 | Komentarze 2

Nadszedł czas powrotu do pracy. A fuj!

Powtarzam: a fuj :)

Do tego jeszcze rano lekko padało, co zmusiło mnie do wyjazdu Czarnuchem. Finalnie tylko postraszyło i w sumie mogłem pokręcić szosą, ale w sumie nie żałuję.

Trasa zachodnia, lekko pokręcona: Dębiec - Kopanina - Grunwald - Junikowo - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Lusowo - Lusówko - Sierosław - Zakrzewo - Dąbrowa - Skórzewo - Junikowo - Grunwald - Kopanina - Dębiec.

Dzisiaj spokojnie, nawet nad Jeziorem Lusowskim cisza.
Klimatycznie nad Jeziorem Lusowskim
Stałe miejsce do parkowania, Lusowo
Śmieszka na falach
Niebo znów było genialne :)
Wycięte chmury :)
Znów zabawy na niebie
Pochmurność nad starymi słonecznikami
Ptactwo jakieś było. Ale w szarości i oddali. Myszołów...
Myszołów na słupie
Myszołów od tyłu
...oraz błotniak.
Bielik wysoko na niebie
Pojawiło się zapytanie o to, czy w Batorowie jest śmieszka. No chyba jest, ale ja tam nic nie wiem :)
Podobno jakaś śmieszka jest z lewej, Batorowo
Dystans zawiera dojazd do (grrr...) prrracy.




  • DST 54.20km
  • Czas 02:00
  • VAVG 27.10km/h
  • VMAX 52.20km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 210m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sołacko

Wtorek, 20 września 2022 · dodano: 20.09.2022 | Komentarze 2

Ostatni dzień luzu. Od jutra rzeź. Czyli powrót do pracy.

Dzisiaj jeszcze się wyspałem, najadłem, nakawowałem. I ruszyłem dopiero po jedenastej. Później nie mogłem, bo trzeba było jeszcze kilka spraw pozałatwiać.

Trasa północno-zachodnia, miejska, żeby przypomnieć sobie, jak to jest się powkurzać za free. Dziękuję, już sobie przypomniałem. Korki, idioci, światła. Masakra. A w szczegółach: z Dębca przez Górecką, Hetmańską, Łazarz, Jeżyce, Golęcin, Strzeszyn, Psarskie, Kiekrz, Rogierówko, Sady, Swadzim, Batorowo, Lusowo, Zakrzewo, serwisówki i Plewiska do domu.

Dawno nie słyszałem na dwóch kółkach klaksonu. No to też miałem okazję sobie przypomnieć. W Batorowie wysrał go z siebie jakiś kretyn, któremu chciałem nawet wytłumaczyć, że po kostce będę jeździł, jeśli kupię sobie rower kostkowy. Na razie mam szosowy i jeżdżę szosą. Ale nie dał mi okazji, bo po pierdnięciu szybko się ulotnił. Więc tylko usłyszał ode mnie krótkie pozdrowienie.

Korzystając z czasu, zajrzałem ponownie na Sołacz. Zawsze jest piękny, ale teraz wręcz wybitny :)
Kanałek w Parku Sołackim, Poznań
Wierzba z Sołacza, Poznań
Świała w Parku Sołackim
Sołacki landszafcik
Ciekawski łabędź
Sunący po Sołaczu łąbędź
Rzeźba

Była jeszcze chwila pauzy na poznańskim Strzeszynie.
Na pomoście na Jeziorze Strzeszyńskim, Poznań
Wody poznańskiego Jeziora Strzeszyńskiego
No i tyle :)




  • DST 51.70km
  • Czas 02:04
  • VAVG 25.02km/h
  • VMAX 42.30km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Podjazdy 138m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szlachetnielusterkowo

Poniedziałek, 19 września 2022 · dodano: 19.09.2022 | Komentarze 2

Od rana padało. Nie narzekałem, bo dzisiaj jeszcze miałem okazję pospać. Jedną z ostatnich w tym tygodniu.

W końcu przestało, a ja mogłem się wybrać na rower. Oczywiście wybrałem Czarnucha. W sumie - jak się okazało - mogłem osiodłać szosę, ale nie żałuję, bo generalnie było paskudnie. I wietrznie, no bo jak?

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Jak to ostatnio bywa, kiszka ze zwierzakami. Wciąż chyba kryją się w kukurydzy. Ale od czego są koniki? Te z Trzcielina też już mnie poznają :)
Znajome koniki mnie zauważyły, Trzcielin
Kto pierwszy po trawkę?
Walka o trawkę :)
Kudłaty mikrus
Końskie buzi buzi :)
A ja miałem okazję przejrzeć się w najbardziej szlachetnym lusterku :)
Najbardziej szlachetne lustro
Bardzo wysoko na niebie widziałem myszołowa.
Ledwo widoczny myszołów
Wpadłem w okolice ambony w Lisówkach, lecz tam też cisza. W sumie dobrze, przynajmniej żadnej mendy na górze nie było.
Pod amboną, Lisówki
Wrześniowy widok z ambony w Lisówkach
Początek WPN-u w Lisówkach




  • DST 52.60km
  • Czas 01:59
  • VAVG 26.52km/h
  • VMAX 50.80km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 120m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kaczkowanie

Niedziela, 18 września 2022 · dodano: 18.09.2022 | Komentarze 2

Ło matko, jak dzisiaj było paskudnie...

Na temperaturę nie narzekam, bo 12-13 stopni całkiem lubię, ale ten cholerny wiatr... Ile można się z nim męczyć? Tak, wiem, do nieskończoności :/

Wyjazd dość późny, ale niedziela ma swoje prawa. Już od startu wiedziałem, że walczyć nie będę. I nie walczyłem.

Trasa: Poznań - Plewiska - serwisówki - Zakrzewo - Sierosław - Lusówko - Lusowo - Batorowo - Wysogotowo - Skórzewo - Junikowo - Kopanina - Dębiec.

O warunkach najlepiej powiedzą zdjęcia znad Jeziora Lusowskiego.
Chmury i fale, Jezioro Lusowskie
W łódce na Lusowskim
Parkowanie pomostowe, Lusowo
Wciąż dzielnie radzi sobie tam opisywana tu już kaczka domowa, która kilka miesięcy temu wybrała wolność. Dzisiaj otrzymała sesję gratis :)
Kaczka domowa i krzyżówki
Czujny sen
Prezentacja piórek
Kaczka na pomoście
Skoczyć czy nie skoczyć?
Z kaczką face to face
Tyle. Zaległości albo późno wieczorem, albo jutro (w końcu), bo wypad na koncert przede mną.




  • DST 52.50km
  • Czas 02:00
  • VAVG 26.25km/h
  • VMAX 51.30km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 159m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nie(nie)biańsko :)

Sobota, 17 września 2022 · dodano: 17.09.2022 | Komentarze 6

Kolejny mega wietrzny dzień, który z całkiem sympatycznego plus piętnaście na termometrze robił coś na kształt dziesięciu. Nawet ja muszę przyznać, że we wrześniu wolałbym co najmniej siedemnaście i bez podmuchów. Za to zimą taka opcja może być, oczywiście bez permanentnego wmordewidnu podobnego do tego dzisiejszego :)

Wyjazd po wyspaniu się, najedzeniu, nakofeinowaniu. I tak nie pomogło. Średnia nie istniała. No bo po co by miała?

Trasa dokładnie taka sama jak wczoraj, czyli: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań. Fajnie, bo nie trzeba pisać, można skopiować :)

Niebo dzisiaj rządziło i na nim się skupiłem. Ryj w górze, więc ciężko było się skupić na jeździe :)
Wielkopolski wietrzny wrzesień
Pocałunek chmury ze słońcem
Kosmiczne niebo
Kukurydziane niebo
Chmury nad Lisówkami
Jeszcze typowe motywy. Luboń...
Klasyczna sobota w Luboniu...
...oraz wymuszenie pierwszeństwa skrzyżowanie dalej. Na plus rzadka reakcja: mój standardowy ryk spotkał się z przeprosinami kierowcy, który specjalnie otworzył szybę na kolejnych światłach, kajając się i tłumacząc czemu mnie nie zauważył. Oczywiście wybaczyłem, bo połączyło nas narzekanie na tę wieś i jej rozwiązania drogowe. Sorry, to miasto, ciągle zapominam :)

Zwierzaków znów nie było :( Więc zamiennik - Toyota Pisowóz, mój ulubiony model :)
Toyota Psiowóz :)
No i jeszcze kaczka z Dębiny, żeby nie było tak w ogóle bez.
Kaczka oświecona
Suszenie piórek
Wiem, zaległości na BS mam potężne, ale nadrobię, obiecuję :) Bo najpierw bawiłem się w remont. Teraz priorytetem jest znalezienie przestrzeni dla kilkuset książek, które do tej pory były upychane wszędzie i nigdzie. Postanowiłem ambitnie znaleźć im miejsce, do tego zachowując jakiś sens. Po dwóch dniach już wiem - to nie ma sensu :) Ale przy okazji robię spis tego, co czytałem, czytam i czytać będę - w końcu warto to jakoś ogarnąć. Przecież przymusowy urlop nie może być bezczynny, prawda? Albo to ze mną coś jest nie tak...

Tak, to całkiem możliwe :)




  • DST 51.70km
  • Czas 01:56
  • VAVG 26.74km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 162m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pomeczówka

Piątek, 16 września 2022 · dodano: 16.09.2022 | Komentarze 6

Wpis dodaję po 23-ej, ale chyba zdążę :)

Nie ma to jak urlop, nie ma czasu na odpoczynek. Na to przyjdzie czas w pracy :) W sumie miałem w planach krótki wypad w góry, ale: a) jestem zmasakrowany na remoncie, b) sprawdziłem prognozy i zdecydowanie nie miało to sensu.

O rowerowaniu krótko: wiało koszmarnie, czyli jesień już się zapowiada. Jakąkolwiek walkę odpuściłem, średnią mając gdzieś. Tylko piękne chmury ratowały cokolwiek z tego wyjazdu, bo tworzyły na niebie piękne instalacje.

Trasa to polny klasyk: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Fotek nie robiłem za wiele, więc będą na końcu. W zamian te z wczorajszego meczu Lecha Poznań z Austrią Wiedeń, na który się wybrałem. Nie żałuję, o dziwo Kolejorz stanął na wysokości zadania, klimat był świetny (choć tym razem brakowało mi sektorówek w Kotle), udało mi się uchwycić telefonem gola, a kompaktem obronionego karnego (przez te iks meczy udało się znaleźć idealną miejscówkę stanowiącą kompromis między widocznością a zbliżeniem na akcje), a wynik 4:1 cieszy.
Poznański Stadion Miejski w pełnej krasie
Oświetlony Stadion Miejski w Poznaniu
Prześwit na stadionie
Prezentacja drużyn przed meczem Lech Poznań - Austria Wiedeń
Piłkarze Lecha i Austrii
Symbol Ligi Konferencji UEFA
Kocioł podczas meczu z Austrią Wiedeń
Karny w wykonaniu piłkarza Austrii Wiedeń. Obroniony :)
Filip Bednarek wybija piłkę
Udało się uchwycić gola na 2:1
Ostateczny wynik na stadionowym telebimie
Rowerówka jedna, z wiadomo skąd :)
Pięknie na klasyku
Skromnie, więc jeszcze Dębina i bober :)
Klimat poznańsiej Dębiny
Bober w gotowości :)
Od jutra jakieś deszcze zapowiadają... Fuj :/




  • DST 53.60km
  • Czas 02:00
  • VAVG 26.80km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 137m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po kolei

Czwartek, 15 września 2022 · dodano: 15.09.2022 | Komentarze 2

Uff... W końcu mogłem się wyspać, bo prócz sprzątania (czyli kolejne dwa dni z głowy) nic do roboty :)

Na rower wyjazd jakoś przed jedenastą. Pogoda fajna, oczywiście prócz wiatru. Ten od wczoraj robi co chce, a chce mnie uwalić, co mu się udaje. Jest silny, zmienny i upierdliwy. Średnia więc dzisiaj nie istniała.

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - serwisówki - Dąbrówka - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Wszystko było po kolei. Szczególnie rogatki. Stałem na wszystkich możliwych: w Palędziu, Dopiewie i Dopiewcu. Z tego pod tymi pierwszymi dobre piętnaście minut. Czemu? Bo PKP nie ogarnia kilkuminutowych przerw między kolejnymi składami. Korek miał jakiś kilometr, jak nie więcej.

Główną atrakcją była wieża na Szachtach. W końcu postanowiłem zdobyć ją na rowerze. Oczywiście wnosząc go na plecach :) Udało się.Aha, oczywiście przeczytałem najpierw regulamin - nigdzie nie napisali, że nie można z dwoma kółkami :)
Jakoś wjechałem :) Szachty, Poznań
Wieża widokowa na poznańskich Szachtach
Ciemne chmury nad Szachtami
Widok z wieży widokowej na północ, Szachty, Poznań
Inne motywy:
Magiczne niebo nad Konarzewem
Rogalik na tle pegaza :)
W Trzcielinie kolejne poznane koniki :) Od razu podeszły, więc trawka poszła w ruch. Najbardziej poszkodowany był kudłaty mikrus, odganiany przez większych, ale udało mi się znaleźć patent na nakarmienie i jego :)
Koniki do mnie lecą :)
Mordki czekają
Walka o trawkę :)
Piękny kawał zwierzaka
Kudłaczek na pierwszym planie
No i na koniec popołudniowa kawka :) Dębiecka.
Popołudniowa kawka
Strażniczka Dębca ;)
BS-a nadrobię zapewne jutro, bo na wieczór plany.




  • DST 51.80km
  • Czas 01:53
  • VAVG 27.50km/h
  • VMAX 51.30km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 159m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z górki

Środa, 14 września 2022 · dodano: 14.09.2022 | Komentarze 2

Uff... Najgorsze już za mną. Pokój wymalowany, jutro ewentualne poprawki i sprzątanie, ale na szczęście większość tego paskudztwa będzie scedowana :)

Dzisiaj nie było czasu na poranne rowerowanie, tylko dzionek trzeba było niestety zacząć od roboty. Ta o dziwo poszła całkiem sprawnie i lekko po trzynastej mogłem się zbierać na dwa kółka. Wrrróćć. Nie mogłem, tylko musiałem, bo od oparów czułem się jak naćpany.

Wiało całkiem solidnie z zachodu, więc wpadł klasyk: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań

Bez przygód, jedynie tylko znów potwierdzenie, że nienawidzę jeździć w godzinach popołudniowych, bo korkowa sraczka jest jeszcze większa niż rano. Oczywiście jedno na dziesięć aut ma w środku więcej niż jedną osobę.

Zwierzakowa kiszka. Tylko mazurek wśród słonecznika...
Mazurek wśród słoneczników
...oraz kolejne zebranie szpaków.
Kolejne szpacze zebranie
No i rowerówka. na koniec.
Chmurki na klasyku




  • DST 51.40km
  • Czas 01:50
  • VAVG 28.04km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 163m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dwuczęściowo

Wtorek, 13 września 2022 · dodano: 13.09.2022 | Komentarze 8

Życia w oparach ciąg dalszy. Już mam dosyć :)

Dzisiaj przyszedł czas na malowanie właściwe. Czyli już z górki. Ale trzeba było zacząć względnie wcześnie, więc rano zacząłem od jedynie gluta, na trasie: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Sypniewo - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Potem robota, czyli nudy, a lekkim popołudniem dokrętka do pięciu dych, tym razem na południe: Poznań - Luboń - Komorniki - Wiry - Luboń - Poznań. Jeszcze przed godzinami szczytu, więc jakoś ten Luboń udało się przeżyć.

Fotki. Dębina...
Dębinowym szlakiem
...poznańskie Sypniewo i jego granice...
Jeszcze słonecznie
Jesienna aleja na poznańskim Sypniewie
...i zielona ławeczka z Komornik.
Zielona ławeczka z Komornik
Kolorystycznie lecę z niebieskim :)
Lecimy z niebieskim
Zwierzaki. Dzisiaj tylko szpaki :) Ale dużo.
Trzy paski szpaków
W tym jeden wybitnie chętny na foty :)
Ktoś chce być na zdjęciu? :)