Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 242709.15 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 791323 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 63.10km
  • Czas 02:25
  • VAVG 26.11km/h
  • VMAX 50.50km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 155m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trzeszcząc

Środa, 25 stycznia 2023 · dodano: 25.01.2023 | Komentarze 6

Dzisiaj znów wsiadłem na szosę. Ło matko, jak dziwnie :)

Drogi głównie czarne, ale niespodzianki się zdarzały, więc jechałem ostrożnie. Gleb już w swoim życiu zaliczyłem wystarczająco :)

Wyjazd oczywiście poranny. Wyspać mi się nie dano.

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań. A potem do pracy, ale już Czarnuchem, bo przez Dębinę.

Trzeszczały pod kołami resztki lodu, a ze zwierzaków zaprezentował się jedynie... potrzeszcz :)
Potrzeszcz prezentuje profil
Oko w oko z potrzeszczem
Wrzeszczący potrzeszcz
A z daleka ogromne stado gęsi.
Olbrzymie stado gęsi za Dopiewem
Zbliżenie na gęsi
Poza tym nudy.
Trochę białego na klasyku




  • DST 56.70km
  • Czas 02:16
  • VAVG 25.01km/h
  • VMAX 42.30km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 170m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Czarno i biało

Wtorek, 24 stycznia 2023 · dodano: 24.01.2023 | Komentarze 4

Miało dzisiaj nie padać przez cały dzień, więc ostatnie kilkanaście kilometrów towarzyszył mi sypiący śnieg. Czy kogoś to dziwi? Mnie w sumie niespecjalnie :)

Wyjazd oczywiście rano, przed pracą. Czarnuchem, bo wciąż drogi - mimo że czarne - miejscami niepewne. Ale pojawiła się niespodzianka: antyrowerówka w Żernikach już odśnieżona. Wow :)

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem do roboty.

Ulice czarne, ale klimat robiła biel na drzewach. 
Biało na poznańskim Sypniewie
Szaro na poznańskiej Dębinie
W Dachowej - oczywiście gdybym jechał śmieszką - bym się wkurzył. Ale oczywiście nie jechałem :)
Jakbym jechał tym czymś, to bym się zirytował :)
Konik - czyli w sumie klacz - odwiedzona, pogłaskana :)
Ulubiona klacz ze Szczytnik
Cześć mordeczko :)
W Szczodrzykowie tylko czaple. Ale dość malownicze.
Śnieżny landszafcik z czaplą
Zmarznięta czapla siwa
Jeszcze jedna zimowa czapla
Gdzieś po drodze przyglądała mi się pustułka.
Pustułka na drucie
A w śniegu szalały dzierlatki.
Dzierlatki dwie
Dzierlatka w śniegu
No i tyle. Poproszę o mniej syfiastą pogodę. Z góry dziękuję :)




  • DST 61.80km
  • Czas 02:28
  • VAVG 25.05km/h
  • VMAX 42.30km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 174m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zimowo i zimorodkowo

Poniedziałek, 23 stycznia 2023 · dodano: 23.01.2023 | Komentarze 8

Dzisiejszy wypad już kompletnie na spokojnie. Większość śniegu spłynęła, drogi były raczej przejezdne, nawet Starołęcką ogarnęli (niestety). Można było po prostu jeździć, przynajmniej w Poznaniu, bo poza nim bywało już różnie.

Wciąż wieje ze wschodu, na szczęście już o wiele słabiej niż ostatnio.

Trasa właśnie wschodnia: Dębiec - Hetmańska - Starołęcka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Borówiec - Daszewice - Kamionki - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęcka - Hetmańska - Dębiec.

Niespodzianek nie było. Czyli debili na drogach nie zabrakło :)

Ale zacznę - żeby było ładnie na dzień dobry - od mojego dzisiejszego udanego polowania na Dębinie. W końcu udało mi się uchwycić wyraźnie zimorodka, z czego jestem niezwykle dumny :) Zawsze albo wychodziło to średnio, albo przelatywał nade mną niczym błękitna strzała. Tym razem miodzio.
Zimorodek z poznańskiej Dębiny
Zimorodek mnie obserwuje
No, a teraz realia, wracamy na ziemię :)

Zemsta Adolfa zamieniła się w Jezioro Adolfowe.
Zemsta Adolfa zamieniła się w Jezioro Adolfowe
Odśnieżone? Odśnieżone :)
Odśnieżone? Odśnieżone! :)
Znajomy konik przytulony.
Intergracja musiała być :)
Ulubiony konik ze Szczytnik
Moja ulubiona aleja drzew z poznańskiego Sypniewa stoi...
Aleja na poznańskim Sypniewie zimą
...a Fabryka Lodów dzisiaj zdecydowanie naturalna :)
Nawet dosłownie w tych warunkach :)
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 53.10km
  • Czas 02:11
  • VAVG 24.32km/h
  • VMAX 41.50km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 180m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Chlapu chlap po... wszystkim :)

Niedziela, 22 stycznia 2023 · dodano: 22.01.2023 | Komentarze 9

Po wczorajszych przygodach dzisiaj już zdecydowanie spokojniej. Choć nie obyło się bez atrakcji :)

Dobrze, że niedziela, bo gdybym musiał iść do pracy, to z rowerowania byłyby nici. A tak - na spokojnie, po kawie, śniadaniu i odespaniu nastąpił wyjazd. Czyli jakoś lekko przed południem.

Ciekaw byłem, czy miasto ogarnęło temat śmieszek. I muszę przyznać, że w większości tak, ideału nie było, ale dało się jechać względnie bezstresowo. Prócz Starołęckiej, bo urzędasy chyba wciąż nie pamiętają, że zamienili żałosny chodnik w jeszcze bardziej żałosną śmieszkę i leżał na niej lód ze śniegiem, co mnie bardzo cieszyło, bo nastąpiła olewka.

Trasa wschodnia: Dębiec - Hetmańska - Starołęcka - Minikowo - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Hetmańska - Dębiec.

Zaczniemy od rzeczy fajnych, potem będą te inne :) Mimo szarzyzny udało się przyłapać dość blisko myszołowa, wyjątkowo cierpliwego:
Myszołów z prawego profilu
Lewy profil myszołowa
Z pustułką był większy problem, więc fotka symboliczna:
Pustuła w locie
Z oddali obserwowałem też sarenki...
Sarenki pod słupem
...a z bliska tropy, prawdopodobnie lisa.
Tropy na śniegu, prawdopodobnie lisa
No to czas na moją "ulubioną" podpoznańską abstrakcję, czyli śmieszkę w okolicach Żernik. To ta sama od błocka ze Żwirowni. Dzisiaj było jeszcze ciekawiej :)
Polska w pigułce
Jak widać ktoś nią jechał przede mną. Ja wjechałem, żeby zrobić zdjęcie, oceniłem, że ślisko i wróciłem na drogę.

A tu ładnie utrzymana DDR-ka na Dębcu...
Część DDR-ek już przejezdnych
...i kompletnie zapomniana na Starołęckiej. Na szczęście :)
Starołęcka - nie dość, że sama w sobie masakra, to jeszcze w takim stanie
Takie tam ze Starołęckiej. Z rozkoszą olałem śmieszkę
Podsumowując: jazda w syfie, chlapie, mega ostrożna. Średnią olałem kompletnie, są ważniejsze sprawy :) Tym bardziej, że w butach na trzydziestym kilometrze miałem już tylko lód, bo woda z kałuż zaczęła mi w nich zamarzać. Ciekawe doznanie.

Na koniec kilka kadrów z Dębiny. Do pomalowania :)
Wejście do mojej osobistej Narnii (Dębina, Poznań)
Biało i mroźno - poznańska Dębina
Ośnieżone schronisko dla bezdomnych włoczykijów :)
Zaśnieżony staw na Dębinie




  • DST 53.80km
  • Czas 02:13
  • VAVG 24.27km/h
  • VMAX 41.50km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 181m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tupu tup po śniegu... :)

Sobota, 21 stycznia 2023 · dodano: 21.01.2023 | Komentarze 10

Jakby to napisać... wesoło dzisiaj było :)

Wiedziałem, że ma padać. Tak koło południa. Wstałem więc wcześnie - jak na wolną sobotę - i ruszyłem koło dziewiątej.

Nie padało przez całe kilka minut. Potem zaczęło. Nie, nie było jeszcze południa, zdecydowanie :) Ale początkowo tragedii nie było - sypało raz mocniej, raz słabiej, ale dało się jechać. Obrałem taktykę ostrożną: najpierw glut, a potem się zobaczy. Czyli zrobiłem pętelkę: Dębiec - Górczyn - Grunwald - Junikowo - Skórzewo - Wysogotowo - Przeźmierowo - Batorowo - Wysogotowo - Junikowo - Plewiska - Kotowo - Dębiec.

Pod domem zaczęło być lepiej. No to ruszyłem dalej. I to było klu programu, bo pojechałem sobie Wartostradą. I dopiero wtedy zaczęła się zima. Genialnie było :) Oczywiście zero odśnieżania, bo po co? Śnieg był od zaledwie dwóch godzin. I w sumie bardzo się z tego cieszyłem, bo przynajmniej na rowerze dojechała ze mną głównie woda, a nie jakaś przenośna solniczka czy plaża.
Tylko grzecznie pytam :)
Równo ze znacznkiem nie dałem rady na trzeźwo :)
24 rowerzysta dzisiaj - to ja :)
W sumie i tak lepiej niż na drodze :)
Taka tak klasyka
Nie byłem sam
Taki as się trafił. Z Koszalina. Prawie mnie przejechał. Na szczęście musiał zawrócić, a ja widziałem z tyłu radiowóz :)
Oj tam, oj tam. Z Koszalina, nie musiał wiedzieć, co to DDR :)
W lesie też byłem, na chwilę.
Chwila w lesie
Zwierzaki były. Hm, trzeba mi wierzyć na słowo, bo ani sarenki, ani myszołowa za bardzo w tych warunkach uchwycić nie zdołałem :)
Sarenki w zamieci
Myszołów walczy z zamiecią
Myszołów pokazuje co myśli o aurze
Tak wyglądał rower po powrocie :)
Przynajmniej nie był usyfiony w soli :)
Podsumowując: bawiłem się wyjątkowo dobrze. Wielkie pozdro dla wszystkich rowerzystów i biegaczy, których spotkałem (było kilku), walczących ze śniegiem i mega silnym wiatrem. A średnia? No cóż, miałem ją głęboko w... zaspie :)




  • DST 53.30km
  • Czas 01:58
  • VAVG 27.10km/h
  • VMAX 52.40km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 130m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szarofajność

Piątek, 20 stycznia 2023 · dodano: 20.01.2023 | Komentarze 12

Piątek wolny. Odespany.

Ale że zima i robi się szybko ciemno, to spania nie było tyle, ile być powinno. Start koło jedenastej.

Zimno, ale bez przesady, a co najważniejsze: jeszcze bezśnieżnie. Z naciskiem na "jeszcze", bo jutro niestety ma sypnąć :( O dziwo też wiatr słaby, co w ogóle jest szokiem :)

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Dąbrówka - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Sympatycznie się jechało, bo bez pośpiechu. Tylko strasznie szaro było.

Coś tam udało się uchwycić. Niewyraźną małą pustułkę...
Pustułka na znaku
...myszołowa na czubku drzewa...
Myszołów na czubku drzewa
...sarenki...
Sarnia rodzinka
...oraz znajome stadko żurawi.
Koczujące żurawie
Spłoszone żurawie
Żurawie odlatują z Trzcielina
Jeszcze szosa wśród młodzieży.
Szosa wśród młodzieży
Jutro zapewne sobie nie pojeżdżę :/




  • DST 63.10km
  • Czas 02:20
  • VAVG 27.04km/h
  • VMAX 52.20km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 135m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jeszcze chwila bez

Czwartek, 19 stycznia 2023 · dodano: 19.01.2023 | Komentarze 6

Chwilowo jesieniozima odpuściła. Na jeden dzień.

Aktualna wersja jest taka, że chyba mamy jednak zimę. Niewiele ponad zero na termometrze o tym świadczy. Na szczęście jeszcze na zachodzie Polski bezśniegowo.

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Kierowców dzisiaj kompletnie pogrzało. Z wykonanych na mnie gazet mógłbym stworzyć cały kiosk...

Było szaro i paskudnie, ale na chwilę, dokładnie w Lisówkach, wyszło słońce. Jakby na mnie czekało :)
Mglisto-kolorowe Lisówki
Na klasyku trochę bieli w tle.
Troszkę śniegu na granicy klasyka
Spore stado żurawi się trafiło, ale w oddali.
Żurawie - sztuk dziewięć
Żurawie się namawiają
Zbliżenie na żurawie
A na stawiku w Rosnowie pływał sobie w zamrożonej wodzie łabędź.
Łabędź na zamrożonym stawie
Do pracy Czarnuchem, bo przez Dębinę.

No i tysiak w 2023 pyknął.




  • DST 32.10km
  • Czas 01:17
  • VAVG 25.01km/h
  • VMAX 42.90km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 89m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Glut chlupiący

Środa, 18 stycznia 2023 · dodano: 18.01.2023 | Komentarze 9

Zgodnie z zapowiedziami, przyszła kolejna jesień.

A nie, miała być przecież zima! 

W sumie ciężko powiedzieć, czym są opady marznącego deszczu przy temperaturze ledwo dochodzącej do plus jednego stopnia...

Gdy ruszałem, jeszcze nie padało. Kilka minut później już tak, a jeszcze kilka z nich minęło i miałem już w butach małe jezioro. Takie zamrożone. No ale skoro już się ruszyło, to przynajmniej gluta wypadało wykonać.

Finalnie nawet nie wyjechałem poza granice Poznania, tylko zrobiłem krechę w tę i z powrotem na szlaku z Dębca przez Hetmańśką, Starołękę, Minikowo, Krzesiny i Sypniewo do granic Szczepankowa i Spławia (to ostatnie pasowało idealnie), gdzie nastąpiła nawrotka.

Oczywiście opisywać nie ma czego, bo skupiłem się na tym, żeby się nie utopić :) A, i przeżyć, bo tu Starołęka, tam piesi-samobójcy, jeszcze gdzie indziej wymuszający pierwszeństwo na rondzie. Ot, polskie realia.

Fotki tylko symboliczne. 
Na Moście Przemysła w deszczu
Obok roweru przyszłości :)
Kompakcik wyjąłem tylko na chwilę, żeby jedynie symbolicznie uwiecznić z daleka potrzeszcze na drutach.
Stadko potrzeszczy na drutach
Do pracy zrobiłem sobie spacerek przez Dębinę. Tam z daleka wypatrzyłem szpiega z krainy d(r)eszczowców :)
Czapla - szpieg z krainy d(r)eszczowców
Paskudny dzionek. A fuj!




  • DST 63.10km
  • Czas 02:25
  • VAVG 26.11km/h
  • VMAX 52.20km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 140m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Absolutne nic

Wtorek, 17 stycznia 2023 · dodano: 17.01.2023 | Komentarze 10

Idzie zima. Dzisiaj jeszcze nie było to specjalnie odczuwalne, ale co się odwlecze...

Po wolnym poniedziałku przyszedł niestety pracujący wtorek. Czyli poranne wstawanie, brak czasu na cokolwiek, takie tam atrakcje.

Wiało z zachodu, tam więc się skierowałem i zrobiłem polną, przewianą standardową pętlę: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Nie działo się absolutnie nic wartego uwagi. Zero. Nawet zwierzaki widziałem tylko w oddali, do tego na niebie, więc nie było sensu bawić się w focenie.
Zachmurzony klasyk
Zorza w Lisówkach
Nowa śmieszka za Komornikami ma już swoich adoratorów:
Ok, awaria, ale można było trochę inaczej się ustawić...
Ok, rozumiem, awaria, ale można było troszkę inaczej...

Jeszcze news, dość świeży. Do tej pory moi ulubieni myśliwi potrafili pomylić z dzikiem na przykład rowerzystę, łosia, grzybiarza czy (to akurat fajne) ziomala po fachu. Ale mamy chyba wygranego w tej rywalizacji: zwyrol trafił w... dom :)

Na koniec zaległy kowalik tańczący na rurze :)
Kowalik tańczy na rurze
Dystans z dojazdem do pracy. Czarnuchem, przez Dębinę.




  • DST 54.10km
  • Czas 02:02
  • VAVG 26.61km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Podjazdy 180m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na luzie

Poniedziałek, 16 stycznia 2023 · dodano: 16.01.2023 | Komentarze 5

Nie lubię poniedziałków. Ale wolne już tak :) Taki właśnie mi się dzisiaj trafił.

Było pospane - to najważniejsze.

Wyjazd po jedenastej, bo jakoś wcześniej mi się nie chciało. Tym bardziej, że lekko się ochłodziło. Za to już nie padało, było wręcz pięknie i słonecznie. No i oczywiście wietrznie.

Trasa wyjątkowo wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Komorniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Odwiedziłem stare śmieci. Mokradła na poznańskiej Głuszynie...
Rowerówka bagienna
Bagienko na poznańskiej Głuszynie
Głuszyńskie mokradła
...Szczodrzykowo, niestety wciąż po remoncie drogi ciche i puste...
Słoneczne Szczodrzykowo
...oraz Żerniki i tamtejsza śmieszka błotno-nierowerowa. Tu się nic nie zmienia.
Droga błocko-rowerowa w Żernikach
Zwierzaki były, a owszem. Sporo sarenek. Koło Krzyżownik...
Sarny na polu obok Krzyżownik
Zbliżenie na sarenki
Uszy do góry!
...i na poznańskim Sypniewie.
Śpiochy z poznańskiego Sypniewa
Z ptactwa: samotny srokosz z oddali...
Srokosz na drutach z oddali
...oraz polna czapla.
Czapla siwa na polu
Podsumowując: leniwie, słonecznie i bez pośpiechu. Tak powinno być codziennie :)