Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Grudzień, 2022

Dystans całkowity:1678.60 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:64:48
Średnia prędkość:25.90 km/h
Maksymalna prędkość:54.70 km/h
Suma podjazdów:4565 m
Liczba aktywności:30
Średnio na aktywność:55.95 km i 2h 09m
Więcej statystyk
  • DST 62.20km
  • Czas 02:29
  • VAVG 25.05km/h
  • VMAX 42.10km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 80m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Plusikowo

Środa, 21 grudnia 2022 · dodano: 21.12.2022 | Komentarze 10

Dzisiaj plusik dla pogodynek - dały ciała, ale tym razem pomyłka dla mnie korzystna, czyli wybaczam :)

Miało padać, a tylko kropiło, by finalnie przestać. Takie zaskoczenia to ja lubię.

Wyjazd przed pracą, więc bez werwy. Pod tyłkiem Czarnuch, bo błocko było gwarantowane.

Trasa to południowa pętelka: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Żabinko - Żabno - Baranowo - Sowiniec - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.

Widziałem dziadygę! Śmignął mi - no bo gdzie - na śmieszce w Łęczycy. Fajnie, że żyje, to jakiś powrót do starych, dobrych czasów :)

Skromnie ze zwierzakami. Tylko drobnica - potrzeszcz i młody kos.
Potrzeszcz z profilu
Młody kos
Ktoś rozwalił Bikestatsową antybrzuchaczową konstrukcję (tworzoną niezależnie), autorstwa Jacka i mojej skromnej osoby :(
Zdewastowana konstrukcja autorstwa ludzi z Bikestats
Spokojnie, już naprawiona :)
Konstrukcja odbudowana :)
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 62.20km
  • Czas 02:29
  • VAVG 25.05km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 60m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Cargowo

Wtorek, 20 grudnia 2022 · dodano: 20.12.2022 | Komentarze 9

Na szczęście wczorajsza gołoledź sama się skasowała. Nad ranem było już całkiem ok - przynajmniej na drogach, bo chodniki, szczególnie te z kostki, wciąż niepewne.

Pozytywem był też brak opadów. Niestety to chyba już ostatni z takich dni w tym tygodniu :(

Wyjazd przed pracą, czyli w okolicach dziewiątej ileś tam. Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Komorniki - Luboń - Poznań.

Niebo znów było malownicze. Tęsknił za tym będę.
Błękity nad klasykiem
Niebo za Dopiewem
Słońce nad Lisówkami
Rower dostał skrzydeł, choć po średniej tego nie widać :)
Rower uskrzydlony
Tytułowe cargo, bo zajechałem do Komornik odebrać zamówienie w sklepiku bezglutenowym. Niestety nie wszystko zmieściło mi się do plecaka, musiałem więc kombinować. Finalnie skończyłem niczym szanujący się emeryt, z zapasami na kierownicy. I tak przez kilkanaście kilometrów :)
Bawię się w cargo, niczym emeryt :)
Ze zwierzaków tylko sarenki w oddali.
Sarenki pod drzewem
Pożegnanie ze śryżem na Warcie całkiem malownicze.
Godne pożegnanie Śryżu na Warcie
A na deser kontener z tajemniczym napisem.
Konterener z tajemniczym napisem
Monitoring raczej naturalny, z okna :)
Ten monitoring chyba oczny, z wykorzystaniem technologii "przyspawać babcię do okna" :)

Dystans z dojazdem do pracy. A jutro opady, więc z rowerem może być ciężko :(




  • DST 53.40km
  • Czas 02:00
  • VAVG 26.70km/h
  • VMAX 50.00km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Podjazdy 100m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Słońcozaskok

Poniedziałek, 19 grudnia 2022 · dodano: 19.12.2022 | Komentarze 12

Poniedziałek na szczęście wolny. Trafił się idealnie.

Wyspałem się, a na rower ruszyłem późno, po jedenastej.

Było... ładnie. Aż dziw. Słońce wróciło, przynajmniej na jeden dzionek.

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Fotki słoneczne aż proszą się o dodanie :)
Śryżowy słoneczny poranek
Na kładce nad Wartą
Parkowanie w Szczodrzykowie
Słońce nad Szczodrzykowem
Zamarznięty zalew w Szczodrzykowie
Szczodrzykowo skute lodem
Stadko sarenek
Zaciekawione sarenki
Były też sympatyczne spotkania. Z jednym zaskokiem - dostałem... buziaka :)
Obgryzanie siodełka :)
Drapanko uskutecznione
Nagly buziak :)

Kolejny wygłaskany piesek :)
A po południu jeszcze spacer po Dębinie. Kropa - głupol - wlazła za kijkiem na lód, ale udało mi się ją szybko zawrócić.
Głupol wlazł za kijkiem na lód
Nad Wartą obszczekała śryż :)
Kropa szczeka na śryż :)
I przestraszyła kormorana.
Kormoran leci nad zamarzniętą Wartą
Wieczorem zaczęła się gołoledź. Jest "ciekawie", bo nawet chodzenie wymaga dość sporej dozy zaangażowania. Jeśli tak będzie jutro rano, odpuszczam rower - życie mi miłe.




  • DST 64.60km
  • Czas 02:35
  • VAVG 25.01km/h
  • VMAX 53.00km/h
  • Temperatura -5.0°C
  • Podjazdy 201m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kondozmarzlinium

Niedziela, 18 grudnia 2022 · dodano: 18.12.2022 | Komentarze 10

Niedziela niestety nie była dla mnie jeśli chodzi o wolny czas. Na rower musiałem ruszyć rano.

Było zimno (żadna nowość ostatnio), a nad światem zapanowała szadź. Malownicze to zjawisko, dobrze, że nie było powiązane z opadami. Ale i tak ruszyłem Czarnuchem, czego zdecydowanie nie żałowałem, bo zdarzały się i białe placki, i jakieś nieśmiałe prószenie.

Trasa to kondominium. Bo weekend i frustratów mniej. Czyli: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Krosinko - Dymaczewo Stare - Dymaczewo Nowe - Łódź - Witobel - Stęszew - Dębienko - Trzebaw - Rosnówko - Szreniawa - Komorniki - Luboń - Poznań.

Mglisto, ale ładnie.
Zamrożone Jezioro Dymaczewskie
Cały zagajnik w szadzi
Jednak punktem dnia była Osowa Góra, na którą się wspiąłem od strony Puszczykowa (licznik pokazywał 11% maks).
Podczas podjazdu 11% na Osową Górę w Mosinie
A na szczycie jak zwykle sympatycznie, choć wieża widokowa do odwołania nieczynna.
Góral na górze :)
Wieża na Osowej Górze w bieli
Przy platformie widokowej na Osowej Górze
Sadziowy widok na Osową Górę
Zamrożony staw na Osowej Górze
Bliższe spojrzenie zza zamrożonego stawu
Były również morsy. Z siekierą :)
Morsy na stawie pod Osową Górą
Morsy walczą z lodem
Na Dębinie też miłośniczka lodu :)
Czapla na lodzie




  • DST 66.50km
  • Czas 02:31
  • VAVG 26.42km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura -3.0°C
  • Podjazdy 121m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lodówkowo

Sobota, 17 grudnia 2022 · dodano: 17.12.2022 | Komentarze 13

Sobota w pracy... Jak uroczo :/

Niestety w związku z tym trzeba było wcześnie wstać, wypić kawę i ruszyć w tej grudniowej, paskudnej aurze. Oczywiście ta w okolicach Poznania jest w porównaniu z resztą Polski całkiem spoko, z tym, że generalnie jest mało spoko :)

Minus trzy na termometrze, niby bez opadów, ale jakieś lekkie prószenie się pojawiało co jakiś czas. Pewnie przez to, iż wybrałem się szosą.

Trasa zachodnia z północną wariacją: Poznań - Plewiska - Gołuski - serwisówki - Zakrzewo - Sierosław - Lusówko - Lusowo - Zakrzewo - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Lusowskie oczywiście nawiedzone. Dzisiaj trochę inaczej - lodówkowo :)
Szosy tańczą na lodzie
Na pomoście w Lusowie
Przy zamrożonym Lusowskim
Poza tym polskie realia, czyli stan utrzymania rodzimych śmieszek na zadupiach w pigułce.
Standard antyrowerowy na zadupiu (Sierosław)
Widziałem olbrzymie stado gęgaw.
Potężne stado gęgaw
Niewyraźne gęgawy na polu
A obok serwisówek kręciły się sarenki. No nie mogłem sobie odmówić sfocenia.
Lecą białodupce
Agrosarenki z okolic Gołusek
Zaniepokojone stadko saren
Radary na dwie strony świata
Do roboty pojechałem Czarnuchem, przez Dębinę. Tam spotkałem mroźnego potwora :)
Zamrożony potwór z Dębiny :)




  • DST 54.10km
  • Czas 02:00
  • VAVG 27.05km/h
  • VMAX 51.10km/h
  • Temperatura -3.0°C
  • Podjazdy 100m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ko(morniki)misyjnie

Piątek, 16 grudnia 2022 · dodano: 16.12.2022 | Komentarze 10

Wolny piątek.

Czekałem cały tydzień. Żeby się wyspać. Udało się.

No i w mroźne dni wyruszanie później to wartość sama w sobie. Polecam :)

Miałem też do wykonania misję - musiałem zamówić na specjalne życzenie bezglutenowe żarcie. W tamtym roku sprawdzona i pozytywnie oceniona została Wolna Piekarnia, która ma co prawda oddział w Poznaniu, ale łatwiej mi dojechać do tego w... Komornikach. No dobra, jest jedna przeszkoda: Luboń. Dzisiaj przez tę wieś przepychałem się przez miliardy czerwonych świateł, a cała wieś była zasrana autami. Inaczej tego się nazwać nie dało. Wrrr. Luźniej zrobiło się w Wirach, we wspomnianych Komornikach złożyłem zamówienie i wróciłem na Dębiec.

Na liczniku nieco ponad 20 kilometrów, więc zrobiłem "dokrętkę" przez Dębinę, Starołękę, Krzesiny, Jaryszki, Żerniki, Koninko (tam kolejny korek), Szczytniki, Sypniewo, Głuszynę, Minikowo, Starołękę i Dębinę do domu.

Było już ciut cieplej (minus trzy), więc uznajmy, że niemal wiosna :) Tylko śryż na Warcie sprowadzał na ziemię.
Śryż na Warcie
Śryż w szczególe
Focić nie było za bardzo czego. Rowerówka z Dębiny...
Na śnieżnej Dębinie
...i spod piekarni...
Pod Wolną Piekarnią w Komornikach
...oraz kolejowa wrona.
Wrona kolejowa
Wrona siwa czeka na pociąg




  • DST 62.60km
  • Czas 02:20
  • VAVG 26.83km/h
  • VMAX 51.60km/h
  • Temperatura -7.0°C
  • Podjazdy 95m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niebiańsko :)

Czwartek, 15 grudnia 2022 · dodano: 15.12.2022 | Komentarze 10

Mróz nie odpuszcza. Dzisiaj było nawet ciut bardziej srogo niż wczoraj, lecz tym razem postanowiłem "zaryzykować" i pojechać szosą. W związku z tym spodziewałem się jakiejś niezapowiedzianej śnieżycy, ale na szczęście chyba się aura nie zorientowała :)

Wyjazd oczywiście poranny, przed pracą.

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Marznięcie zostało zrekompensowane spojrzeniem w niebo. Miodzio :)
Piękne niebo nad
Rowerowa odbitka
Pięknie na klasyku
Godnie nad Wirynką
Nieśmiałe słońce walczy o swoje
Trzcielińskie bagno pod grubym lodem.
Zmarzlina w Trzcielinie
Niestety pochowały się zwierzaki. Tylko w oddali wypatrzyłem sarenkę wpasowaną w smog.
Zmarznięta sarenka w smogu
No i raz jeszcze potwierdzenie, że olejek do opalania niepotrzebny :)
Dzisiaj też bez upału :)




  • DST 56.70km
  • Czas 02:16
  • VAVG 25.01km/h
  • VMAX 42.10km/h
  • Temperatura -7.0°C
  • Podjazdy 125m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Plus i minus :)

Środa, 14 grudnia 2022 · dodano: 14.12.2022 | Komentarze 14

Pojawiło się słońce - plus.

Pojawił się srogi mróz - minus. I to dosłowny, taki na poziomie nawet minus ośmiu stopni poniżej zera, ale stabilnie utrzymujący się gdzieś na poziomie siedmiu pod kreską. Żyć się z tym dało, ale do komfortu jazdy sporo brakowało :) Miałem nawet myśl o skróceniu wypadu do kolejnego gluta, no ale bez przesady...

Wyjazd koło dziewiątej, tym razem nie szosą, a Czarnuchem. Po wczorajszych atrakcjach nie chciałem ryzykować. A wybór okazał się właściwy, bo pokręciłem też trochę po zamarzniętym lesie.

Trasa: Dębiec - Las  Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Borówiec - Kamionki - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęcka - Las Dębiński - dom - dojazd do pracy, bo inaczej bym nie zdążył.

Mroźno, lecz i pięknie było.
Owocny mrozik :)
Zamarznięte owocki
Mroźne przebłyski słońca
Przebłyski na poznańskiej Głuszynie
Lodowa poznańska Dębina
Zimowe parkowanie na DębinieDowód na to, że upału nie odnotowano :)
Nooo... dość rześko :)
Zwierzaki. Konik...
Zimowe dokarmianko
...oraz sarenki.
Przydomowe stadko sarenek na poznańskim Sypniewie
No hejka! :)
Jutro upałów też się nie spodziewam :)




  • DST 33.40km
  • Czas 01:17
  • VAVG 26.03km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura -2.0°C
  • Podjazdy 75m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Glut antyniespodzianka

Wtorek, 13 grudnia 2022 · dodano: 13.12.2022 | Komentarze 8

No nie lubię takich niespodzianek...

Po wstaniu zerknięcie za okno: słońce.

Przy wyjściu z psem: zimno, ale słonecznie.

Ruszam, jadę z Poznania przez Luboń do Wirów, gdzie zaczyna delikatnie (bardzo delikatnie) śnieżyć. E tam, zaraz przejdzie, bo przecież ŻADNA pogodynka nie zapowiadała niczego innego niż mroźną suchość.

Przez Komorniki docieram do Szreniawy. Zaczyna sypać. Ale dam radę. W Rosnowie zmieniam zdanie - jadę przecież na wąskich kółkach, robi się coraz ciekawiej, nie zamierzam ryzykować. Zawracam. Pogodynki, jak ja was nienawidzę!
Tu stwierdziłem, że jednak zawracam
Ostrożnie wracam do Poznania przez Komorniki i Plewiska. Na szczęście bez gleby, za to zo z sympatycznym bonusem, czyli olewką białych śmieszek.
Śnieg, którego miało nie być
Pięknie usyfiona śmieszka, można śmigać jak człowiek, ulicą :)
Udało mi się przyuważyć rodzinkę żurawi, która w kupie walczyła z nawałnicą. Mądre ptaki :)
Żurawie walczą z nagłą nawałnicą
Kulka z trzech żurawi :)
Do pracy piechotką, przez Dębinę. A tam...Nikt się nie spodziewał... dębińskiej nawałnicy! :) Czapla również.
Nawałnica nad Dębiną z czaplą gratis




  • DST 63.80km
  • Czas 02:33
  • VAVG 25.02km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Podjazdy 120m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zagadkowo

Poniedziałek, 12 grudnia 2022 · dodano: 12.12.2022 | Komentarze 11

Poranne spojrzenie za okno wiązało się z zagadką: co za nim ujrzę? Rolety rzadko kryją aż tak wielką tajemnicę :)

Okazało się, że jest tak sobie, ale w sumie całkiem nieźle. Było biało, ale tak delikatnie, sam w raz na Czarnucha. Więc skorzystałem.

Wiem, wiem, w większości Polski była masakra. Za to ja już swoje w listopadzie przeżyłem, gdy u mnie była rzeź, a wszędzie spoko.

Było zimno, ale przynajmniej jakieś tam słoneczne elementy się pojawiły na niebie. Miło z ich strony :)

Trasa: Poznań - Plewiska - Junikowo - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo -Lusowo - Lusówko - Sierosław - Zakrzewo - Dąbrowa - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Lusowo obowiązkowo nawiedzone.
Lusowo w wersji klasycznej
Śnieżek na pomoście w Lusowie
Plażing w Lusowie :)
Tęcza była. Czy coś :)
Tęcza nad Lusowem
Zastrzyk energii :)
Zwierzaki. Kormorany z bardzo daleka.
Odległa wysepka kormoranów w Lusowie
Zbliżenie na niewyraźne kormorany
Sarenki.
Sarenki odpoczywające pod drzewem
Odpoczywająca sarenka
Koziołek leniuch
No i kolejny sukces. Kotek, który wydawał się mało twarzowy i nieufny.
Kolejny kotek o morderczym pyszczku :)
Co, ja nie pogłaszczę? :)
Bestia ujarzmiona :)
Ja nie pogłaszczę? :)
Dystans zawiera dojazd do pracy.