Glut poopadowo-poznański

Niedziela, 3 stycznia 2021 · Komentarze(13)
Od rana padał deszcz, potem doszedł do tego śnieg. Czy ja już kiedyś pisałem, że nienawidzę tego białego %$#*? Tysiąc razy? Aha, jeszcze jeden nie zaszkodzi :)

Dobrze, że była niedziela, pojawiła się więc nadzieja na wykonanie chociaż gluta. Najpierw jednak spacer z psem, połączony z wizytą u weterynarza, który specjalnie dziś podjechał do gabinetu, żeby dać Kropie drugi z czterech zastrzyków. Miło, tym bardziej, że pomagają, przynajmniej póki co.

Potem weekendowe lenistwo, a w końcu grubo po trzynastej opady ustały i można się było szykować. Oczywiście Czarnuchem, bo co prawda śnieg stopniał, ale syf pozostał. Czasu miałem jedynie na 30+, bo nie chciałem wracać w ciemnościach bez dobrej lampki. No i w sumie mi się nie chciało spędzać więcej czasu w tych warunkach :)

Trasa w większości po Poznaniu: Dębiec - Wartostrada - Ostrów Tumski - Śródka - Hlonda - Bałtycka - Bogucin - Janikowo - Bogucin - Miłostowo - Główna - Jana Pawła - Wartostrada - Dębiec.

Trochę ów Poznań pofociłem. Szarość paskudna, więc klimacik średni. Na początek Śródka, gdzie przy Bramie Poznania pojawiły się nowe instalacje.
Anioł na poznańskiej Śródce
Motyl na kółkach? Śródka, Poznań
Brama Poznania
Przy Katedrze na Ostrowie Tumskim również straszą jakieś szkieletory :) Królowie to lub biskupi. Na jedno wychodzi - zaraza jakaś :)
Poznańska Katedra, Ostrów Tumski
Królowie (albo biskupi?) na poznańskim Ostrowie Tumskim
Atak szkieletora na katedrę
Przy Moście Jordana oraz na samej Śródce przyuważyłem po raz pierwszy Meleksa, nawet w czasach pandemii.
Most Jordana, Poznań
Meleks snujący się przez poznańską Śródkę
Odwiedziłem też peryferyjną dzielnicę Główna. Dziwne to miejsce, zaniedbane, a szkoda, bo ma ona swój specyficzny, menelski sznyt. A jaka dzielnia, taki i Mikołaj :)

Jaka dzielnia, taki Mikołaj, Główna, Poznań :)
Po liczbie na liczniku widać, że dzisiaj szału z rowerzystami na północno-zachodnim odcinku Wartostrady nie było.
Dzisiaj tłumów na poznańskiej Wartostradzie nie było
A ja znów miałem w bidonie tylko izotonika :)
Cholera, a akurat bidon pusty :)
Widziałem też "Ptaki" w wersji PL :)

Trochę tych szarych zdjęć dziś narobiłem, bo nie wiem, kiedy będę miał okazję na kolejne. Dzisiaj się udało, ale prognozy mówią nie tylko o mrozie, ale o śniegach, marznących opadach i takich tam atrakcjach. No nic, swoje w tamtym roku zrobiłem, być może przyjdzie teraz czas odpocząć od dwóch kółek.

Komentarze (13)

Chodziło mi o to, że pusty, bo alkoholu w nim nie było :)

Trollking 19:31 wtorek, 5 stycznia 2021

Warunki idealne ... na wyjście z psem i po bułki i do wyra :D

A co do tego izotonika to go miałeś czy nie, bo opisy się nie zgadzają ;)))

Lapec 07:42 wtorek, 5 stycznia 2021

Evita - dziękuję :) Też zacząłem "Sodomę", ale chwilowo odłożyłem na półkę, jakoś po stu stronach. Nienawidzę hipokryzji, a Kościół katolicki nim ocieka, co ta książka idealnie opisuje.

Roadrunner - to chyba jakiś patrioto-anioł :) Pamiętam zimy z dzieciństwa i... nie tęsknię :)

Marecki - ciekawe jak długo będą stać?

Kolzwer - opony mam dość solidne, ale nawet z nimi nie znasz dnia ani godziny :) Ja lubię skrzydlate stwory, więc są ok, choć mało mroczne :)

Trollking 19:29 poniedziałek, 4 stycznia 2021

Mokry śnieg, który będzie zamarzał, już takie są prognozy, w razie czego przygotowałem już zimowe opony z kolcami :)
Świąteczne instalacje ciekawe, Mikołaj na saniach faktycznie idealnie do okolicy dopasowany :) Te pierwsze skrzydlate rzeźby oryginalne...i jakoś wcale do mnie nie przemawiają.

Kolzwer205 19:09 poniedziałek, 4 stycznia 2021

Ciekawe instalacje..

Marecki 12:58 poniedziałek, 4 stycznia 2021

fajny twór z 1 foty.
Co do śniegu wolę 100 x śnieg niż tą gówniany deszcz z !#!#$ błotem ptfu
Gdzie te zimy z dzieciństwa :)

Roadrunner1984 09:47 poniedziałek, 4 stycznia 2021

Mix śniegu z deszczem rzeczywiście nie należy do najprzyjemniejszych zjawisk, ale i tak jesteś dzielny ;) A''propos biskupów - jestem w trakcie lektury "Sodomy".. Niby nic mnie już nie szokuje, ale skala tej podłości jest porażająca.

Evita 08:38 poniedziałek, 4 stycznia 2021

Dzięki i czekam na tę relację, bo póki lampka do mnie nie dojedzie, to nie ryzykuję wieczornych wypadów :)

Śnieg sam w sobie mi nie straszny, ale jednak wolę ową bestię pokonywać pieszo, bo chodzenie (szczególnie z psem) bardzo lubię, w przeciwieństwie do biegania, które uważam za nienaturalne dla homo sapiens :)

Rower nie ucieknie. I tak w Poznaniu przez ostanie dwa lata było wybitnie dobrze pod naszym względem.

Trollking 22:41 niedziela, 3 stycznia 2021

Plus za ten wypad i foto-wpis masz - muszę skoczyć po zmierzchu na Wartostradę obejrzeć i sfocić tamte iluminacje :)
No właśnie, miałem pisać jak zareagujesz na wieść o pogodowej "Bestii ze wschodu", straszą nas mrozami na poziomie -20°C, mnie, fana ciężkiego terenu tym nie nabiorą, jak będzie słonecznie i mrożnie to na pewno wyjdę pokręcić :)

JPbike 22:29 niedziela, 3 stycznia 2021

Z twarzy pasuje do menela :) I zgadza się - człowiek urowerowiony nawet kilka dni bez dwóch kółek wytrzyma, ale miesięcy już nie :)

Trollking 21:03 niedziela, 3 stycznia 2021

Tak, racja Mikołaj pasuje do krajobrazu. Z twarzy podobny zupełnie do nikogo :) Lepiej odpuścić ślizgawce, niż się połamać i odpuszczać 3 miesiące ;) a i zwykły odpoczynek się należy po dwóch sezonach po 20k km rocznie!

DaruS 20:50 niedziela, 3 stycznia 2021

No pewnych rzeczy nie przeskoczę, a śniegi i ślizgawica do nich należą... No i w końcu któryś rok trzeba odpuścić, żeby głodek został :)

Dzięki w imieniu Kropy :)

Trollking 20:42 niedziela, 3 stycznia 2021

Odpocząć od dwóch kółek - TY? Nie wierzę :D
Od lenistwa rowerowego to ja tu ostatnio jestem ;)

Zdrówka Kropce!

huann 20:25 niedziela, 3 stycznia 2021
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ulice

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]