Dzisiaj znów na szosie. I dobrze, bo to lubię najbardziej, choć terenowe wyjątki od reguły cenię niezmiernie :)
Wiało słabiej niż wczoraj, ale mimo to solidnie. Walczyć o wynik mi się nie chciało, więc spokojnie wykonałem krok za kroczkiem (oczywiście rowerowym) swoje pięć dyszek. Pogoda była dziwna - raz słońce, raz chmury, więc czasem lekko marzłem (byłem na półkrótko), czasem było mi za gorąco. Ale zdecydowanie wolę to niż opcję numer dwa przez cały czas :)
Trasa północno-zachodnia: Poznań - Plewiska - Poznań (Junikowo) - Skórzewo - Wysogotowo - Dąbrowa - Sierosław - Lusówko - Lusowo - Batorowo - Wysogotowo - Skórzewo - Junikowo - Kopanina - dom. Relive na razie nie ma, bo zastrajkowało.
Późno już, więc tyle tekstu :) Za to kilka fotek. Aha, dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą - PBS (jeśli ktoś używa) zmienił trochę formę, jest bardziej stabilny i ma większy limit dodawanych dziennie zdjęć, lecz za tym idzie symboliczna opłata: dwie dyszki na rok. Jak na moje to dobra zmiana :)
Mój ulubiony odcinek Lusówko - Lusowo (a nawet odwrotnie) wciąż jest... ulubiony :) W Lusowie jak zwykle chwila rera... rara... relaksu :) Przy okazji odkryłem klimatyczny Bar Wodnik :) Czysty PRL, do tego nieczynny, ale graficznie całkiem godnie. Trafiła się również sympatyczna parka żurawi. Największym przejawem owej sympatii było to, że nie uciekły, gdy robiłem im zdjęcia. Fakt faktem - z daleka. Na koniec przesłanie na ścianie firmy ogrodniczej z Lusówka. Ten cytat to słowa autorstwa Anne Scott-James, brytyjskiej pisarki i dziennikarki, w Polsce kompletnie nieznanej.
Komentarze (14)
Oj, ale to chyba nie był PBS. Wydaje mi się, że to akurat "markowe" wsparcie - było już kilka rewolucji na BS-ie, a foty wciąż są :)
Nie miałem, korzystałem, ale później i tak zamieniałem zdjęcia na BeeSowe. Tak dla pewności zresztą i tak mojego BeeSa ma Łukasz na kompie ściągniętego heh :).
Tu bardziej chodzi o Devilka, który miał super wpisy z dawnych tripów i korzystał z jakiegoś wsparcia związanego z bikestats. Coś się stało i po latach zdjęcia znikły i został sam tekst :(
Evita - zgadzam się :) A żurawiami ostatnio faktycznie obrodziło :)
Grigor - zawsze z niecierpliwością czekam na drugą połowę kwietnia, gdy świat pięknieje :)
Lapec - zapachy tu i tu... oryginalne :) Ja tam na PBS-a nie narzekałem i nie narzekam. Miałeś z nim jakieś pechowe przeżycia, może warto znów przetestować? Jest jeden dzień za free :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"