Jeziorkowe łagodzenie

Sobota, 25 kwietnia 2020 · Komentarze(20)
Wczoraj zapowiadałem, że według prognoz już dziś na wiatr nie będzie się dało NIE narzekać. Cóż, nie pomyliłem się. niestety.

Ale, ale. Złagodzę przekaz, ha. Bowiem postanowiłem do tematu dzisiejszego rowerowania podejść z głową i nie kopać się z koniem, tylko przynajmniej częściowo ruszyć w las. gdzie jak wiadomo wieje mniej. Skoro w swej łaskawości mózgi u władzy pozwoliły nam pojawić się między drzewami, trzeba korzystać póki już/jeszcze można. Elementem wzmacniającym decyzję były lekkie poranne (a może i nocne?) opady, który trochę poprawiły sytuację przyrodniczą, a przy okazji lekko zmoczyły piaskowe paskudztwo.

Motywem przewodnim były poznańskie jeziora. Po przepchaniu się na Ogrody przekroczyłem moją ulubioną granicę, czyli... pandę...
Pan da jechać do lasu :) - Ogrody, Poznań
Rozkład jazdy - Ogrody, Poznań
...i zabrałem za kurs wzdłuż Rusałki do Jeziora Strzeszyńskiego. Trasa miła, łatwa i przyjemna, niestety wszystkie moje ulubione miejscówki były zajęte, więc relacja foto taka sobie. Ruch biegaczy i rowerzystów całkiem spory, czego można się było spodziewać. Na szczęście tylko kilku kompletnych imbecyli, w wersjach grupowych, się zdarzyło.
Widok na Jezioro Rusałka, Poznań
Moje ulubione drzewo boa, Poznań, między Rusałką a Strzeszynkiem
Lepsze miejscówki mi zajęto :( - Jezioro Strzeszyńskie, Poznań
W pędzie po poznańskim lesie
Rzut oka wstecz - Jezioro Strzeszyńskie, Poznań
Nie mogłem się nie zatrzymać przy klimatycznych rzeźbach: jedna to "Malum", zrobiona z kory i starych, zużytych mebli, a druga to klasyczny guzik z teorii widzenia.
Inne spojrzenie na klasykę, Jezioro Strzeszyńskie, Poznań
Rzeźba
Guzik bez pętelki, Jezioro Strzeszyńskie, Poznań
No i jak zwykle urzekło mnie uroczysko gdzieś przy ścieżce w kierunku Kiekrza.
Klimat lekko wiedźmiński :) - za Jeziorem Strzeszyńskim, Poznań
Żadne monstrum z tej wody nie wyskoczyło :) - za Jeziorem Strzeszyńskim, Poznań
Powrót nastąpił już asfaltami - przez Kiekrz, Rogierówko, Sady, Dąbrówkę i Plewiska, Tak jak na Relive. Przy okazji cyknąłem jeszcze fotkę nieśmiertelnego wiatraka w Rogierówku...
Imponujący drewniany wiatrak - Rogierówko, Poznań
...oraz chyba tak samo już nieśmiertelnych zbiorów przed Plewiskami :)
Dałem se siana :) - Plewiska
Aha, na zjeździe z górki w Kiekrzu, przed hopką, dogonił mnie kolarz. Ale nie pozdrowił - błąd ;) Finalnie się zawziąłem i wyprzedziłem podczas wspinaczki, dopadł mnie przy kolejnym zjeździe, a odpadł znów na Podjazdowej w Rogierówku. Cholerni szoszoni! :)

I wszystko to po to, żeby nie narzekać na wiatr :) Więc zagryzam zęby i już nic więcej nie piszę :)

Komentarze (20)

To jest istotny plus w posiadaniu dziecka :) Ja swoje zasoby - niemałe - zostawiłem w domu rodzinnym, ale spora część dysku to właśnie komiksy. Tytusy, Thorgale, "Baranowskie", Yansy, nawet sporo starego TM-Semic czeka na swój lepszy czas :)

Trollking 21:50 niedziela, 26 kwietnia 2020

Przynajmniej większość. A przy okazji Kluski mam okazję nadrobić zaległości w niewydanych wtedy pozycjach.

meteor2017 21:46 niedziela, 26 kwietnia 2020

Hehe :)

Oj, z tymi lekturami z młodości to fakt. "Tomki..." Szklarskiego są najlepszym przykładem. Za to komiksy nigdy nie zawodzą :)

Trollking 21:38 niedziela, 26 kwietnia 2020

Nie wiem, czy bym teraz dooglądał do końca, do niektórych książek i filmów z czasów młodości nie powinno się wracać, żeby się nie rozczarować (wiem z doświadczenia)... za to można spróbować ponownie podejść do książek, które wtedy człowieka pokonały (albo się je zmęczyło bez zbytniej satysfakcji). Na wszystko jest odpowiedni czas.

U mnie też w nicku widać zamiłowanie do sf. Niby to moja ksywka z liceum, która pierwotnie nie miała nic wspólnego z moimi zainteresowaniami*... ale lubiłem ją i potem używałem jako nicka.

*) ja od biegania po klasie mam ksywkę meteor, Kluska za bieganie po klasie (w czasie przerwy) dostawała minusy z zachowania :-/

meteor2017 21:34 niedziela, 26 kwietnia 2020

Ja naprawdę próbowałem, ale nie dawałem rady. Co do fantasy to fascynację widać nawet w moim loginie na BS :) Eh, to były czasy, gdy trolle były tylko tępe i ograniczone, a nie tak jak teraz - gorsze, bo utożsamiane z ludźmi przed kompem :)

Trollking 21:17 niedziela, 26 kwietnia 2020

A ja "Gwiezdne Wojny" oglądałem w młodości, nawet mi się podobały i mam pewien sentyment... mam na myśli starą trylogię, bo jak obejrzałem pierwszą część nowej trylogii, to kolejne odcinki omijałem szerokim łukiem.

No i mam odwrotnie - wolę sf od fantasy (mimo, że na Tolkienie się wychowywałem, "Hobbit" był pierwszą grubszą książką, którą przeczytałem).

meteor2017 20:48 niedziela, 26 kwietnia 2020

Malarz - ja bym dodał... :)

Huann - ano była :) Nie trawię SF, za to uwielbiam fantasy. Jedyne z "gatunku", a i to tylko w wersji książkowej, które mi weszło, to "Gra Endera" Orsona Scotta Carda. Bo to dzieło bardziej filozoficzne :)

Lapec - witaj w klubie :) Kultowa tandeta - tyle mogę napisać :)

Marecki - nie powiem, dobrze mi się jechało :) Dzięki!

Roadrunner - oj, to już nie taka nowość, bo ma kilka lat, ale takich rzeźb akurat nad tym jeziorkiem jest więcej ;)

Trollking 19:55 niedziela, 26 kwietnia 2020

Fajna ta Panda i ta dziwaczna kula heheh. Dobrze że jakieś nowinki się pojawiają :P

Roadrunner1984 19:44 niedziela, 26 kwietnia 2020

Ty nawet na góralu szybko zapylasz :)
Super miejsca, podoba mi się w takiej terenowej wersji jeżdżący trollking..

Marecki 12:09 niedziela, 26 kwietnia 2020

Jak można nie lubić Gwiezdnych Wojen!
Albo kaszanki! ;)
No wiem, wiem, de gustibus et cetera ;)

huann 11:47 niedziela, 26 kwietnia 2020

Widzę że nie tylko ja nie oglądałem Gwiezdnych Wojen :D. Kiedyś na zlocie OGame (gra internetowa) puścili jedną z części - klasycznie jednak usnąłem :D

Tak, wczoraj jak szedłem ze sklepu to prawie mnie zwiało do Ślepiotki xD

Lapec 11:28 niedziela, 26 kwietnia 2020

Pętelka zapewne rowerowa ;)

huann 10:49 niedziela, 26 kwietnia 2020

Guzik bez pętelki? ;)

malarz 07:26 niedziela, 26 kwietnia 2020

OK :)

Trollking 20:23 sobota, 25 kwietnia 2020

E, co ma tracić czas na filtrację - na priv Ci wyślę ;)

huann 20:20 sobota, 25 kwietnia 2020

Ania - zapraszam, jak wiesz to fajne tereny :) Dzięki!

Grigor - a dziękuję, dziękuję, w sumie się nie dziwię :)

Huann - jak podasz chociaż inicjały kuzynki to jestem w stanie to sprawdzić :) Jakoś przefiltruję ten miliard ludzi. Ładny tytuł, przyznaję :)

Meteor - odpowiedziałbym na to pytanie, gdybym był w stanie obejrzeć do końca chociaż jedną część "Gwiezdnych wojen". Niestety, miałkość i beznadziejność tych "dzieł" mnie zawsze przerastały :) Więc niech będzie, że to jednak sztuka :)

Trollking 20:04 sobota, 25 kwietnia 2020

Gwiazda Śmierci wodowała?

meteor2017 19:51 sobota, 25 kwietnia 2020

Chińska pandemia bez chińskiej pandy byłaby niekompletna ;)

Nad Rusałką to nawet mogłeś się mijać z moją najdalszą z możliwych kuzynek-poznańskich biegaczek, bo to jej codzienna trasa jak tak patrzę na jej Endo :) Mam nadzieję, że Ci nie wbiegła pod koła!

Ostatnie zdjęcie tytułuję "Czarnuch zaprasza do walca!"

huann 18:39 sobota, 25 kwietnia 2020

Chwalę Cię za dzisiejsze rowerowe wybory :-)

grigor86 17:45 sobota, 25 kwietnia 2020

Ależ fajną sobie zrobiłeś przejażdżkę. Dawno nie odwiedzałam tych miejsc, będzie trzeba to nadrobić. Fajne foty :)

anka88 16:23 sobota, 25 kwietnia 2020
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa eszcz

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]