Wybor(cz)nie

Niedziela, 13 października 2019 · Komentarze(13)
O właśnie, o taką Polskę walczylim!

Nie, to nie jest agitacja przedwyborcza, tylko wyjątkowo pozytywne podsumowanie dzisiejszych warunków pogodowych. Bowiem nawet rano (a ruszyłem lekko po ósmej. W niedzielę!) nie miałem na co narzekać. W końcu ciepełko jesienne (czyli idealne 17 stopni) dogadało się z wiatrem, mało upierdliwym, a do tego nawet momentami (jakieś 20% jazdy) nawet wiejącym w plecy. Oj, potrzebne mi to było, bo już – bazując na wynikach ostatnich dni – zaczynałem wątpić, czy ja na tym rowerze to jeszcze kręcić potrafię :)

Trasa – idealne, klasyczne ”kondominium”: Poznań – Luboń – Łęczyca – Puszczykowo – Mosina – Krosinko – Dymaczewo – Łódź – Witobel – Stęszew – Dębienko – Trzebaw – Szreniawa – Komorniki – Poznań.

Cieszył również mikry ruch samochodów (wczoraj za to kląłem w głos przy kolejnych kwitnących korkach), choć w Witobelu zdarzył się jeden idiota w SUV-ie, który uznał, że wyjazd z posesji ma pierwszeństwo wobec mojej jazdy ulicą. Cóż, przepraszam jego mamusię za to, że poszło kilka sugestii na temat jej prowadzenia się (a w sumie jedna, określająca dość konkretnie, jakim to jest synem), ale język polski w takich sytuacjach bywa dość niedoskonały :)
Liściatość jeszcze bez śliskości
Gdyby nie elementy
Nie, ta brzoza również nie jest elementem agitacji :)

A właśnie, skoro jesteśmy przy temacie. Oczywiście głos oddany, tym razem nie ryzykowałem z rysowaniem pentagramu, który co prawda z definicji powinien być uznany za ważny (są w nim co najmniej dwie przecinające się linie), ale patrząc na skład komisji (wszystkie odmiany trwałej zdecydowanie dominowały) – uznałem, że klasyka sprawdzi się bardziej :)

Zachęcam również do pójścia w me ślady, co w ustach osoby, która jeszcze w szkole średniej była anarchistą, może brzmieć dziwnie. No ale czasy mamy takie, że nie iść nie można, poza tym gdy z kimś rozmawiam o polityce i dowiaduję się, że narzeka, a na wyborach nie był ("bo nie", a nie z ważnych powodów), uznaję, iż prawa do tych narzekań nie ma. Lenistwo bowiem to bardzo bliski krewny głupoty.

A na koniec… żółwik :) Z Dębiny, wylegujący się na obalonym drzewie. Gatunek dość rzadki, oczywiście pod ochroną, dożywający nawet stu lat. Tu niestety fota tylko z daleka (strasznie płochliwy zwierzak), do tego robiona komórką.
No to żółwik! :)

Komentarze (13)

No są to mocne argumenty :) Teściowie tylko muszą opatentować pigwówkę i puścić na rynek.

Trollking 20:29 środa, 16 października 2019

Tomku, ja mocnych nie lubię, ale pigwówka moich teściów wyróżnia się! ;) I jeszcze kiedyś w Beskidach piłam cudną dereniówkę własnej roboty, mniaaaaammm ;]

Evita 06:32 środa, 16 października 2019

Evita - zapamiętam, zapamiętam :) Gdybym tylko ja choć minimalnie lubił mocne alkohole... A nie tylko piwo :)

Lapec - no i o to właśnie chodzi. Mimo że ubrany w dres, trafiłeś pod właściwy adres. Joł :) Możesz jak na moje jechać na władzę przez najbliższe 4 lata legalnie :)

Trollking 20:43 wtorek, 15 października 2019

Też byłem i ... zostałem zmierzony wzrokiem przez Panie z komisji => stare portki z dresu i sprany polar, nie będę się stroił coby "krzyżyk" postawić :D. Ale byłem, wiec mogę narzekać ;))

Lapec 07:34 wtorek, 15 października 2019

Trollu, pigwówka, jakieś 60Volt, mrrrr, niejedno "przeziębienie" mi już wyleczyła ;D

Evita 07:09 wtorek, 15 października 2019

Huann - żółwia ledwo dogoniłem na tym drzewie, ze ślimakiem mam większe szanse :)

Evita - no dokładnie... Choć pigwówka? Hm... Brzmi lepiej niż wyniki wyborów. Postuluję zamienić :)

Roadrunner - dwie przecinające się linie są w kwadracie. Liczy się. Sprawdzałem :)

Trollking 21:38 poniedziałek, 14 października 2019

Wyjechałeś poza kwadrat, to się nie liczy :P

Roadrunner1984 19:30 poniedziałek, 14 października 2019

I rzeczywistość dziś jeszcze bardziej czarniejsza. I pigwówka wczoraj nie pomogła ;) Ehh...

Evita 07:06 poniedziałek, 14 października 2019

Żółwik!
I ślimak (jakby się gorsza średnia trafiła;)
_@"

huann 21:33 niedziela, 13 października 2019

Ania - chciałem z rozmachem, ale jakoś się udało zmieścić :)

DaruS - dokładnie! :)

Grigor - no właśnie wydaje mi się, że to jednak błotny, ale było za daleko, żeby określić konkretnie. Oczywiście istnieje ryzyko, że jakiś inteligent wypuścił żółwia hodowanego w domu, bo mu się znudzi, ale miejmy nadzieję, że jednak chodzi o pierwszą wersję...

Co do wyborów to generalnie - prócz kilku pozytywów - moja opinia o Polakach tylko się utwierdziła i nie jest ona zbyt dobra. Do tego zaczęło mnie brać jakieś choróbsko (czy to się łączy?), więc zapewne za nadrabianie BS-a zabiorę się dopiero jutro, bo zasmarkam klawiaturę :)

Trollking 20:35 niedziela, 13 października 2019

Jedynym żółwiem żyjącym w Polsce jest żółw błotny i jest on mniejszy od tego ze zdjęcia...domyślam się, że ten emigrant zimy nie przeżyje :-(((

grigor86 19:14 niedziela, 13 października 2019

Podpisuje się śladem obu kół mojego roweru pod tym, że każdy powinien wstawić ten krzyżyk w kratkę według własnego uznania, a jak tego nie robi to niech się nie wypowiada że mu źle czy dobrze.

DaruS 17:41 niedziela, 13 października 2019

Zmieściłeś się w kwadraciku, więc nie jest źle, ale co do podejścia odnośnie wyborów to również uważam, że powinno się iść i zagłosować. No to żółwik :)

anka88 16:22 niedziela, 13 października 2019
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa ieupo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]