Klimatów "syberyjskie lato tej jesieni" ciąg dalszy. Nocą zero stopni, rano jakieś pięć, a ja na szczęście miałem ten przywilej, że mogłem wyruszyć ciut później niż zazwyczaj, bo plany na wczesne popołudnie nie były specjalnie obciążające. Dzięki czemu pod koniec wypadu mogłem się grzać w temperaturze całych plus ośmiu.
Trasa zachodnia, wymęczona, bo wiaterek nie dawał specjalnie mocno, ale zmieniał jak zwykle kierunek, do tego - jak wiadomo - tona ciuchów na sobie i ciężkie powietrze nie motywują do szybszej jazdy, więc znów tempo emeryckie. Kółeczko dzisiejsze to: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Trzcielin - Konarzewo - Dopiewiec - Palędzie - Dąbrówka - serwisówki - Plewiska - Poznań. TUTAJ Relive.
Głównym motywem były chmury. Przepiękne grubasy, marzycielsko barwione. Nawiedziłem również moje ulubione wierzby, małą wyspę zieloności na wielkopolskich polach, pomiędzy Dopiewem a Trzcielinem. W końcu na finiszu wydają się być roboty remontowe w pałacu w Konarzewie, który podobno nawiedził kiedyś Napoleon. Tak, ten kurdupel z chorymi ambicjami nocował nawet na tym zadupiu, więc w sumie jakaś to atrakcja jest. Szkoda tylko, że teren stał się ogrodzony i fotki trzeba wykonywać przez bramę.
Komentarze (9)
Lapec - ależ proszę! :) Jak nie zadziała, wychodzi na to, że jednak mocy nie mam :(
Ania - hehe, więc zapewne rozumiesz, czemu mi ostatnio tak ciężko przyspieszać :)
Podobno w Galicji mówią "idę na pole" od czasów, gdy odwiedził ją Bonaparte i poszedł się przespacerować kawałek za miasto. Krakusy wszystkim, którzy o niego pytali, odpowiadali, że "Napoleon wyszedł".
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"