Ofiarnie

Sobota, 5 października 2019 · Komentarze(16)
Uffff. Dobrze, że zmieniły mi się lekko plany i miałem dziś wolne, bo bez tego pojawiłoby się u mnie kolejne puste okienko na BS. A tak? Coś tam wpadło, choć komfortowe to to na pewno nie było.

Od rana bowiem lało. Albo padało. Albo raz to, raz to :) Plus z tego taki, że się choć trochę wyspałem, najadłem, miałem też czas podejść z Kropą do weterynarza po tabletki na odrobaczanie. A po powrocie co chwilę zerkałem za okno, licząc na pogodowe okienko.

Coś w tym kształcie pojawiło się koło trzynastej. Kropli z nieba było już dużo mniej, przygotowałem więc Czarnucha (po cholerę go wczoraj myłem?) i ruszyłem. Na wschód, czyli pod wiatr, który znów zrobił się mocny i nieźle mnie wymęczył, a przy okazji wychłodził.

Wykonałem kółeczko o kształcie Polski, w wersji: Dębiec - Wartostrada - Malta - Miłostowo - Antoninek - Swarzędz - Jasin - Paczkowo - Siekierki - Gowarzewo - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Oczywiście deszcz wcale nie odpuścił, tylko na chwilę przygasł, więc wróciłem usyfiony konkretnie. No ale ważne, że w ogóle zostało pokręcone.


Wyjątkowo mi się nie spieszyło, miałem więc w końcu czas na przyjrzenie się drewnianym ruinom... No właśnie - czego? Zapewne wiatraka, który znajduje się pomiędzy Żernikami a Tulcami, zaraz przy wiadukcie nad A2. Stan jest opłakany, a szkoda, bo takie perełki powinno się pielęgnować.



Jednak zanim wykonałem te fotki, lekko zdziwiony przeczytałem taką oto karteczkę:

Cóż, ton dość pretensjonalny, do tego - mimo intensywnych poszukiwań - żaden "zarządca" się nie wyłonił, ale... Polakiem czuję się jedynie pod względem formalnym, nie mentalnym, więc... zapłaciłem (wiem, co za frajer), oddając wszystko, co przy sobie miałem, czyli cale 1 PLN, które miało być przeznaczone na myjkę :) Pewnie dałbym więcej, ale terminala na karty też jakoś nie przyuważyłem.

A przy okazji nasunęło mi się pytanie, czy wisząca obok pani kandydatka też dała na "ofiarę"... Jeśli tak - chwała jej, byłby to jedyny przydatny baner wyborczy, jaki znam. Jeśli nie... A, wyrażał się nie będę :)

Po południu wpadł jeszcze spacer po Dębinie, niestety już wyraźnie jesiennej.




Relive ze spaceru TUTAJ, a z rowerowania - TU.

Komentarze (16)

Ma się ten gest! :)

Trollking 21:05 środa, 9 października 2019

Chwała Ci za tą hojność :)

anka88 20:23 środa, 9 października 2019

No się domyślam :)

A przy okazji - już dawno stwierdziłem, że jestem rasistą. Najmniej lubię białych, a najbardziej czarnych. I nie chodzi o księży :)

Trollking 21:27 wtorek, 8 października 2019

Plakat istnie w stylu "Polska w ruinie" :D

Jak następnym razem ubrudzisz Czarnucha, to pomyśl o mnie i moim Białasie :D Uwalony na tle żółtej ściany wygląda mega ... nie godnie ;)

Lapec 17:30 wtorek, 8 października 2019

Dzięki :) W końcu mam rower, który pozwala mi na hamowanie w celu zrobienie takowego bez obaw o przelecenie przez kierę :)

Trollking 21:12 niedziela, 6 października 2019

Druga fotka mi sie podoba :)

Roadrunner1984 12:22 niedziela, 6 października 2019

No i cały misterny plan...

Trollking 21:36 sobota, 5 października 2019

Nie mówiąc już o tym, że gdybym umytym rowerem uciekał przed opadem stąd tam - mógłbym go przywieźć ze sobą - i nawet, jakby swoją drogą już padało - to padałoby nadal? Wtedy nawet symboliczne jesienno-zimowe niemycie po myciu byłoby tylko przysłowiową kroplą przepełniającą brak braku opadu!

huann 21:31 sobota, 5 października 2019

Cholera :/

Trollking 21:21 sobota, 5 października 2019

Ale ja już jej nie umyłem tutaj, to jakże miałbym jej nie umyć i tam? Przecież nie można nie umyć już nieumytego roweru, skoro już jest nieumyty? Musiałbym zatem go umyć tu, by go nie myć tam, a nim dotarłbym tam, tu by zaczęło padać - i całe mycie na nic!

huann 20:57 sobota, 5 października 2019

Nawet nie wiem, od czego się odbiła, bo w sumie ciężko było tam znaleźć dziurę na wrzucenie tej złotówki :) Teoretycznie - na logikę - powinna być pomiędzy "puszka _ ofiary", ale nie :) W końcu stwierdziłem, że wrzucę w szparę między jedną a drugą deską.

Trollking 20:33 sobota, 5 października 2019

Chlapa wszędzie. Cóż to za ruina nie mam pojęcia. Sądzę jednak, że datki bardziej na rozbiórkę, bo remontować nie bardzo jest co :p ewetualnie odtworzyć coś na wzór tego czegoś czym to było. Udokumentowany datek - nikt Ci bezprawnego fotkgrafowanka nke zarzuci. Ciekaw jestem tylko czy w piszce coś zabrzęczało czy Twoja moneta odbiła się z echem od dna. :)

DaruS 20:27 sobota, 5 października 2019

Nie no, jakbyś nie umył, to by nie padało! :)

Trollking 20:13 sobota, 5 października 2019

A po co - żeby Wam padało jeszcze bardziej? ;)

huann 20:11 sobota, 5 października 2019

A nie przyjechałbyś choć na chwilę do Poznania z Merry i symbolicznie nie umył jej przed jesienią, a nawet może i zimą? :)

Trollking 19:49 sobota, 5 października 2019

Zawsze, jak kiedyś myłem Mery to potem padało. Dlatego ostatnio nie myję, a w środku Polski panuje długotrwała susza ;)

huann 19:28 sobota, 5 października 2019
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa zesla

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]