Misja "piwo"

Wtorek, 23 kwietnia 2019 · Komentarze(27)
Zanim do sedna, kilka milusich słówek w kierunku wiatru. O takich: Ty %#@$8!!!!

No, lekko mi ulżyło :) To, co ten gnój robił dziś ze mną i resztą ludzkości, przekroczyło granice przyzwoitości, brutalnie je zmiażdżyło i pomaszerowało z wojenną pieśnią na ustach. Były bowiem momenty, gdy mimo jazdy szosą maksymalne prędkości oscylowały koło 17-20 km/h, a wyciągnięta dziś żałosna średnia i tak była szczytem mojego samozaparcia. Do tego co chwilę z pól zawiewało mi piaskiem, a na drogach pojawiały się dziwne obiekty, takie jak kartony czy kawałki gałęzi. Jednym słowem masakra. Zresztą każdy, kto dziś odważył się wyściubić nos z domu i ruszyć rowerem, miał zapewne podobnie. Koniec tematu.

Teraz wytłumaczenie tytułu. Wczoraj po południu zawitał w Wielkopolsce (i na chwilę w Poznaniu) mój Ojciec, jak zwykle wybierając do relaksu sprawdzoną agroturystykę w Radzewicach. Przy okazji kontaktu z naturą zaplanował rzucanie palenia, za co trzymam kciuki. Jednak zrobił podstawowy błąd, nie zaopatrując się w wystarczającą liczbę zamienników na ten trudny okres, a mówiąc wprost - przywożąc ze sobą na kilka dni "aż" trzy piwa. Postanowiłem - przy okazji odwiedzin - pomóc. Coś tam bowiem było kiedyś o podawaniu szklanki na "starość" :)

W tym celu, niczym rasowy żul, pojawiłem się koło dziewiątej rano w Żabce i nabyłem dwa browary :) Specyficzne (proszę się nie śmiać), bo Tata ma zdiagnozowaną nietolerancję glutenu, takie też muszą być wspomniane napoje - na szczęście ktoś i takie wymyślił, choć o beznadziejnej pojemności 0,33 l. Lepsze to niż nic :) Więcej by mi się zresztą nie zmieściło do rowerowego plecaka.

Ruszyłem oczywiście pod wiatr, z Dębca przez Las Dębiński...


...Starołękę, Krzesiny, Jaryszki, Koninko, Borówiec, adoflową masakrę płytową w Skrzynkach, Kórnik, Mieczewo. by w Świątnikach skręcić na Radzewice, w których najpierw zawitałem w moim ulubionym rzecznym porcie na standardową sesję. Dziś z rekwizytami i z obawą, czy rower mi nie odleci :)




Później zaś zaparkowałem pod agro...


...by przekazać skarby, zjeść ciasto i napić się - paradoksalnie - herbaty :) Tak zeszło kilkadziesiąt minut, a w końcu trzeba było wracać, choć jeszcze wykonałem rundkę po włościach.




Powrót - czasem nawet z wiatrem w plecy - wykonałem przez Rogalin, Rogalinek, Mosinę, Puszczykowo, Łęczycę, Wiórek oraz Luboń do domu.

Misja została wykonana! :) A ja w domu zauważyłem, że przywiozłem pasażera na gapę :)

TUTAJ Relive.

Komentarze (27)

Hehe... :) Dość popularny cytat, faktycznie :)

Trollking 19:08 piątek, 26 kwietnia 2019

"I Ty jeszcze żyjesz???!!??" :D:P

Evita 06:13 piątek, 26 kwietnia 2019

O proszę, gratuluję :) Ja trochę dłużej, z dziewiętnaście lat już będzie :)

Trollking 19:00 czwartek, 25 kwietnia 2019

Jam ci falafelna od jakiś 7 lat ;)

Evita 07:18 czwartek, 25 kwietnia 2019

Huann - aaaa, nie skumałem. Pomroczność jakaś liszna mnie dopadła widocznie :)

Evita - o proszę, Ty też falafelna? :) Radzewice jak zwykle polecam, klimacik specyficzny, jak to na wsi, ale sielskość gwarantowana. Nawet piwo gez glutów daje tam radę :)

Kamil - pewnie w Dworku Biesiadnym? :) Ja tam w życiu nie byłem, więc nie ocenię, ale za to w Restauracji Nadwarciańskiej zrobili mi na życzenie camemberta z frytkami, bo niespecjalnie było co innego do wyboru, za co jestem im wdzięczny :)

Trollking 19:47 środa, 24 kwietnia 2019

W Radzewicach miałem wesele. Wszyscy do rana się bawili :)

kamilzeswaja 17:06 środa, 24 kwietnia 2019

Radzewice konsumuję oczami ( na razie ), a piwo gluten free może dla uzupełnienia tam wypiję ;) Sielsko i anielsko! Thanks God za falafele i inne trociny! Jak jadłam mięcho w życiu nie modyfikowałam tak swojego menu, jak teraz :D

Evita 06:44 środa, 24 kwietnia 2019

Trollkingu - ja nie tylko o średniej, ja o liszce!

huann 22:53 wtorek, 23 kwietnia 2019

Nie tylko Ojciec :) Piwko, w przeciwieństwie do wódki, cenię. Nawet bezglutenowe :)

Trollking 21:26 wtorek, 23 kwietnia 2019

Ja z tych niezaczepnych heh :)
Wódki (czystej) nie znoszę, tą smakową (w małych ilościach) jeszcze przyjmę - ale jednak wole to co Ojciec czyli browara :)

Lapec 21:22 wtorek, 23 kwietnia 2019

Jurek - myślę, że komu jak komu, ale mi braku dystansu raczej nie zarzucisz, przecież robię 50 dziennie :) Natomiast męczy człowieka (czyli mnie, choć z gatunku dumny nie jestem) tłumaczenie, że nie jest jeleniem, mimo że z Jeleniej :)

Lapec - nie zaczepiaj abstraktami! :)

Trollking 20:56 wtorek, 23 kwietnia 2019

Tomasz
Nie musisz mnie przepraszać.
Ja to doskonałe rozumiem i mnie to nie razi. Tym bardziej że schorzenia nie wybierają.
Mam tylko swoje zdanie i próbuję od czasu do czasu zakpić z "naginia" rzeczywistości w temacie nazewnictwa.
Oraz braku dystansu do siebie.

Jurek57 20:49 wtorek, 23 kwietnia 2019

Hehe, coś czułem, że tytuł Cię zainteresuje :P

Wódki nienawidzę (nie jestem statystycznym Polakiem), widocznie mam to w genach, bo z tego co wiem, Rodziciel też nie gustuje :)

Trollking 20:41 wtorek, 23 kwietnia 2019

Miałem nadrabiać zaległości, ale tytuł zachęcił to poczytania :P Tata Ibizą na Radzewicach - wie co lepsze ;)


BTW: wódka jest bezglutenowa, więc co ty wozisz?? :P Choć oki, w sumie wódka i rzucanie ćmików w parze nie idą :D

Lapec 20:32 wtorek, 23 kwietnia 2019

Jurek, ja po prostu nie jem mięsa, bo mi szkoda zwierząt, a mój Ojciec nie może konsumować glutenu, co wyszło dopiero po latach dociekań i wizyt u dziesiątek lekarzy.

Sorry, ale to Ty wszędzie widzisz ideologię. Wiem, że wynika to z Twojej wrodzonej przekory, ale naprawdę nie należy szukać we wszystkim podtekstów i zagrożeń dla ludzkości :)

Trollking 20:27 wtorek, 23 kwietnia 2019

Oczywiście że nie !
Ale życie nasze jest takie krótkie i ograniczane przez innych że chociażby ta swera powinna być wolna od "ideologi".
W końcu to co spożywamy mówiąc obrazowo ... po strawieniu jest dokładnie tak samo zagrażające planecie.
Potrzeby fizjologiczne człowieka to promil tego co ludzkość i jego technologie wszelkie mogą czy też robią by witalność świata podkopać.

Jurek57 20:17 wtorek, 23 kwietnia 2019

A czy Ty jesz tylko jeden rodzaj mięsa, popijając je jedną i tą samą marką piwa? :)

Trollking 19:57 wtorek, 23 kwietnia 2019

Falafele owszem ale spróbuj się tylko do nich ograniczyć popijając bezglutenowe piwo ? :-)

Jurek57 19:54 wtorek, 23 kwietnia 2019

Nie muszę - jem choćby falafele, które nie mają mięsnych odpowiedników, i wciąż widzę je w kolorze :)

Trollking 19:43 wtorek, 23 kwietnia 2019

Spróbuj chociaż zmienić nazwy "kotletów" "kiełbasy" czy czegoś tam na wegetariańskie nowe nazewnictwo a zobaczysz że świat zaraz stanie się szary ! :-)

Jurek57 19:40 wtorek, 23 kwietnia 2019

Ale nie każda zakłada, że modyfikacja diety to jej upadek.

Trollking 19:35 wtorek, 23 kwietnia 2019

Każda cywilizacja polega na konsumpcji.
Każda !

Jurek57 19:33 wtorek, 23 kwietnia 2019

Bitels - a jaki ufny! Ładnie wlazł mi na palec i dał się wyeksmitować na parapet. Potem gdzieś powędrował dalej :)

Huann - na szosę grubo taka se!

Grigor - hehe :) Musisz od małego wpajać podstawowe wartości.. :P

Jurek - nie widzę. Ale jeśli sens cywilizacji polega na żarciu, to niech upada. A piwo bezglutenowe o dziwo da się wypić.

Trollking 19:08 wtorek, 23 kwietnia 2019

Jestem nałogowym palaczem ale po piwie bezglutenowym raczej rzuciłbym picie niż fajki.
Kotlety z soji , kiełbasa z trocin, golonka z buraków ... . Czy Ty nie widzisz w ten sposób upada nie to co jest solą tej ziemi ale cywilizacja ! :-(

Jurek57 18:53 wtorek, 23 kwietnia 2019

Takiego syna to i ja bym chciał :-)

grigor86 18:40 wtorek, 23 kwietnia 2019

Niby licha, a wcale niezła.

huann 18:16 wtorek, 23 kwietnia 2019

Hehe, jaki fajny żelik na ostatnim zdjęciu :)

Bitels 18:09 wtorek, 23 kwietnia 2019
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa oscsi

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]