Buka

Czwartek, 29 listopada 2018 · Komentarze(11)
No dobra, czas to przyznać wprost - są pewne granice, do których docieram, wyznaczających moment, gdy jazda przestaje być przyjemnością, a zaczyna być męczarnią. I właśnie te minus pięć stopni w chwili wyjazdu, a całe minus trzy pod jego koniec, to z grubsza ten moment. Sama temperatura byłaby jeszcze ewentualnie do przyjęcia, ale już przez koszmarnie zimny i mocny wiatr zostałem zmiażdżony psychicznie i fizycznie oraz zamieniony w sopelek.

Trasa leciała według schematu: dom - Lasek Dębiński - Starołęka - Krzesiny - Jaryszki - Koninko - Sypniewo - Głuszyna - Babki - Czapury - Wiórek - Sasinowo - Rogalinek - Mosina - Puszczykowo -Łęczyca - Luboń - Poznań. Czyli... klasyczny "muminek", tyle że dzisiaj była to raczej Buka :) 

Jak widać, po tym spotkaniu zamarzła nawet woda w Lasku Dębińskim :) A przy okazji - z całej ferajny w Muminkach to moja ulubiona postać, co sporo - jak sądzę - tłumaczy :)

Znów najprzyjemniejszym momentem był ten, gdy wylądowałem w domu. Co za czasy :)

Rozpisywać się dalej nie ma sensu, bo bym się namarudził o ciężkiej i bezsensownej jeździe, a i tak skończył z bluzgami na temat lubońskich korków. Więc jedynie Relive na koniec.

Komentarze (11)

Jest na to szansa - wtedy przecież będę chodził, a nie jeździł :)

Trollking 19:29 wtorek, 4 grudnia 2018

"No dobra, czas to przyznać wprost - są pewne granice, do których docieram, wyznaczających moment" - lepiej przyznaj, że masz problemy z gramatyką. :D

Jak przymrozi do -30, to średnie nam się chyba zrównają. ;))

mors 10:04 wtorek, 4 grudnia 2018

Logiczne! ;)

Trollking 22:51 piątek, 30 listopada 2018

Włączyli klimę => skoro w lato zaoszczędzili, to teraz trzeba zużyć ;) Ogrzewanie poczeka do lipca ;)))

Lapec 22:35 piątek, 30 listopada 2018

Ania - ja Bukę uwielbiałem :) Nowy rower gdzieś tam czeka w kolejce, ale na razie nie mam argumentów, bo przecież ledwo co kupiłem szosę, no i wpadło przypadkiem kolejne niezbędne wyposażenie domu, czyli PlayStation :)

Lapec - te wiatrochrony były tylko pod domem, czyli w znanym Ci Lasku Dębińskim :) W tramwajach włączyli w końcu ogrzewanie, znaczy się? :)

Trollking 19:08 piątek, 30 listopada 2018

E no, trochę lasów (wiatrochronów) też widzę że miałeś :)

Temperatura bardzo dobra - miałem wczoraj podobną ... w tramwaju :P

Lapec 16:58 piątek, 30 listopada 2018

Ja też pamiętam postać Buki... i nawet się jej nie bałam :). Co do inwestycji w nowy rower to nawet fajny pomysł :)

anka88 09:41 piątek, 30 listopada 2018

Huann - hehe :)

Gizmo - cóż... cieszę się :) Jak mi się zachce górek, to jadę do rodzinnej Jeleniej, choć tam teraz cieplej niż w Poznaniu...

Grigor - ależ ja, prócz butów, bo mi się skarpety nie mieszczą :), mam odpowiedni strój. Dobra bluza, a nawet dwie, ciepłe spodnie, dobre rękawiczki. Różnica jest taka, że Ty jeździsz głównie lasami, a ja drogami, więc odczucie wiatru jest zupełnie inne. Raczej musiałbym zainwestować więc w nowy rower na teren :)

Trollking 21:43 czwartek, 29 listopada 2018

Zainwestuj w odpowiedni ubiór, a odzyskasz przyjemność z jazdy w takich warunkach. Powiem więcej - nie będziesz mógł doczekać się kolejnej jazdy w mrozie i śmiania się pod nosem z tego "pitu pitu" mroziku.

grigor86 21:05 czwartek, 29 listopada 2018

Ciesz się, że nie mieszkach w Jabłonce koło Babiej Góry, tam dziś termometr krzyczał -15, a wysokość n.p.m. to ino 617m

gizmo201 20:03 czwartek, 29 listopada 2018

Lasek Bukowy :)

huann 19:32 czwartek, 29 listopada 2018
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa acwma

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]