Trójpak

Środa, 28 listopada 2018 · Komentarze(14)
Łatwe to nie było, ale się udało. Założyć trzy pary skarpet :) Co prawda musiałem odnaleźć jakieś stare, rozklekotane adidasy, żeby stało się to wykonalne, jednak mój eksperyment pokazał, że się da. Dzięki temu jakoś przeżyłem te minus trzy na starcie i delikatne zero na finiszu.

W sumie nie jechało mi się dziś najgorzej - zimno jak zimno, ale wiatr nie miażdżył, tylko lekko gnoił, jednak cisnąć i tak nie zamierzałem - w końcu mrozy są od tego, żeby delektować się jazdą, hehe :)

Ruszyłem po ósmej, najpierw zaliczając obowiązkową Starołęcką, gdzie jak zwykle zakwitłem na miliardach potencjalnych stopów, z zamkniętymi rogatkami włącznie. A gdy już ruszyłem, to... stanąłem, żeby przepuścić pieszych na zebrze, a przy okazji zrobiłem miejsce dla włączających się samochodów z podporządkowanej. Bardzo się to nie spodobało taksiarzowi, który ewidentnie miał zamiar zignorować uprzywilejowanych na pasach, co zakomunikował mi moim ulubionym dźwiękiem klaksonu. Wytłumaczyłem co i jak gestami, ale że z natury jestem osobą niezwykle uczynną i troskliwą, to pozwoliłem mu jeszcze poćwiczyć wciskanie tego niezbędnego elementu wyposażenia olewając położoną kawałek dalej DDR-kę :) Zawsze to jakaś forma ruchu, praca jest siedząca, więc się przyda. Podziękowań nie odnotowałem :)

Wydostałem się z Poznania drogą przez Krzesiny i Jaryszki, by pojawić się na tych jałowych polach, które wypełniają przestrzenie między autostradą a eską. 


W Robakowie (tym słynnym, od rzeźni) wciąż jestem na etapie testowania nowej śmieszki. Nie tylko ja (sorry za jakość zdjęć) zresztą :)

Stwierdziłem, że wyedukuję ludzi na wsi i podczas wyprzedzania rzekłem spokojnym głosem: "halo, halo, to jest ścieżka dla rowerów, chodnik jest obok!". W odpowiedzi usłyszałem przerażone: "łojej", a następnie coś w stylu: "Але я не знав!". No tak... :) A jakieś dwieście metrów dalej...

Tu już nawet nie próbowałem tłumaczyć, bo wystarczyło mi jedno spojrzenie na te dziwne rysy, pół słowiańskie, pół mongolskie, żeby wiedzieć, kto zacz :) Cóż, widocznie na Ukrainie coś takiego jak asfalt dla rowerów to wciąż rzecz niespotykana.

Wspomniana DDR-ka w sumie aż taka zła nie jest, prócz jakieś cholernej mody z tych okolic, nakazującej budować tego typu przybytki raz po prawej, raz po lewej, raz po prawej, raz po lewej... Tu nie jest inaczej. Chodzą legendy, że ktoś kiedyś jechał tym kawałkiem po drugiej stronie, ale czy to prawda - nie mam pojęcia :)

Dachowa, Robakowo, Szczodrzykowo, chwila nad stawem położonym koło gospodarstwa rolnego, gdzie zawsze jest masa ciekawego ptactwa...

...następnie Śródka, Krzyżowniki, Nagradowice, Komorniki, Tulce, Żerniki, Jaryszki, Krzesiny, Starołęka, Lasek Dębiński i do domu. Tak jak na Relive.

Cóż, kolejny rowerowy dzień zaliczony. Przyjemności z tego za wiele nie było :)

Komentarze (14)

Może i antywąsaczowe, ale już probrodowe :)

Trollking 21:34 piątek, 7 grudnia 2018

Brzydkie? Schludne raczej, takie anty-wąsaczowe. ;)
Ale i hipsterskie też. ;) Dlatego parę lat się do nich musiałem przełamywać. Sorry, taki mamy klimat. :)

mors 21:29 piątek, 7 grudnia 2018

Nie wiem, co zrobię, byle było skuteczne :) Już jeździłem przy takich minusach, ale na szczęście dawno ich nie było i nie pamiętam ile czego miałem na girach :)

Piętówki są nie tylko brzydkie, ale i hipsterskie, panie modniś :)

Trollking 19:29 wtorek, 4 grudnia 2018

Lepsze piętówki, niż Twoje onuce. ;) Musze je nosić, żeby się nie przegrzać - nawet jesienią i wiosną. ;p

Co Ty zrobisz, jak będzie -20? 3 pary onuc i walonki? :D

mors 09:54 wtorek, 4 grudnia 2018

Za koniec remontu chwała, za wykonanie już niekoniecznie :) Ja też korzystam "tak se", bardziej z ciekawości :)

Trollking 19:11 piątek, 30 listopada 2018

Właśnie przedwczoraj przejeżdżałam autem drogą przez Robakowo i zauważyłam, że remont został tam wreszcie zakończony... Jak widać, ze ścieżki rowerowej korzystają tylko piesi i Ty :p

anka88 09:56 piątek, 30 listopada 2018

No właśnie. Dlatego od lat stawiam na kumulowanie ilości skarpet i to jest jedyny patent, który mi w miarę pomaga. Tylko trzeba mieć odpowiednio rozciągnięte buty :)

Trollking 21:48 czwartek, 29 listopada 2018

Nogi zawsze marzną niezależnie od ilości warstw, nawet hiper super ocieplacze z multum technologiami nie dają rady!

gizmo201 19:58 czwartek, 29 listopada 2018

A czy ja mam napisane w loginie "Mors"? :) Nie lubię mrozu tylko trochę mniej niż nienawidzę upału. A te trzy pary dały radę nawet dziś, przy minus pięciu.

Piętówki? Masakra... Jeszcze pewnie rurki nosisz? :)

Trollking 18:53 czwartek, 29 listopada 2018

A teraz, w okolicach 0* jedna para letnich skarpet i wystarcza. A jeszcze tydzień temu były piętówki. :)

mors 23:33 środa, 28 listopada 2018

Eeee - podziw za 3 pary skarpet przy symbolicznym mrozie?? xD
Mi tam do -10 dwie pary stykają na krótką metę, a przy -5 to i całą noc nieraz się jechało. ;]

T-king: to jak się przyobleczesz na kilkunastostopniowych mrozach? :>

mors 23:31 środa, 28 listopada 2018

Gizmo - wiem. To kolejny argument, żeby nie iść za namowami i zostać przy klasyce :)

Grigor - dzięki :) Ale przecież miałem trzy pary skarpet! :)

Trollking 21:25 środa, 28 listopada 2018

W "adidaskach" przy minusowych temp. - kolejny wielki podziw dla Ciebie.

grigor86 20:38 środa, 28 listopada 2018

Ciesz się, że nie jeździsz w spdkach. Tu to dopiero pizga złem od spodu!

gizmo201 20:23 środa, 28 listopada 2018
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa sobie

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]