Góroostatki
Nastąpił moment
pożegnania się z górkami. Można było być trochę dłużej, ale
jak się okazało, nie można było, więc dziś nastąpił powrót :)
Na ostatni trip
wybrałem kreatywną destynację :) A po ludzku, nie
korpo-hipstersku: ruszyłem rowerem tam, gdzie mi się zachciało,
bez wstępnych założeń. A że zachciało mi się najpierw ruszyć
na południe, to ulicą Sudecką dotarłem do jednej z niewielu
naprawdę fajnych DDR-ek w Jeleniej Górze, prowadzącej w linii
prostej do granicy z Łomnicą.
Było dość
wcześnie, więc widoczki dopiero się kreowały i tyłka nie
urywały.

Ale i tak byłem
zadowolony, że widzę cokolwiek, gdyż kawałek wcześniej sytuacja
wyglądała tak:

Prostą - niczym
życie duchowe szarego, brudnego kibola Lecha, Legii, Śląska czy
nawet Karkonoszy Jelenia Góra - drogą...

...dotarłem do Karpacza, ale że
wiało mi w pysk i ruch samochodów był spory, stwierdziłem, że
pchać do góry się nie będę i zawróciłem do Ścięgien, a
następnie Miłkowa, stamtąd z kolei kierując się na Sosnówkę,
spodziewając się jak zwykle pięknej panoramy tamtejszego zbiornika
wodnego na tle gór. No ale niestety – dopiero ustępujące ze
szczytów mgły pozbawiły mnie tej możliwości.

Za to zapoznałem
się z koleżankami :) Uprzedzę fakty i zdradzę, że nie ostatnimi
tego dnia.

Minąłem Podgórzyn i Zachełmie, pojawiłem się w jeleniogórskim Sobieszowie i
zacząłem realizować plan, który zrodził mi się podczas
kręcenia. Najpierw jednak sfociłem mój ukochany Chojnik, czyli
zamek powstały jakby z zaprzeczeniem zasad grawitacji i ludzkiego
rozsądku.

Planem owym była
wspinaczka przez Jagniątków do Michałowic. Czyli kilka dobrych
kilometrów rzeźni, ale na szczęście z perspektywą zjazdu swoimi
śladami.



Przez chwilę towarzyszył mi nawet świniodzik, eee, to
jest słodki piesek :)

Na górze, prócz
widokowej poezji…

...trafiła się
kolejna sympatyczna fauna – jeszcze dekadę temu widok tu nie do
pomyślenia. I nie do pogłaskania :)


Czas gonił, więc i
tak już zdeka przedłużony wyjazd skróciłem jak mogłem, z
Sobieszowa wracając najkrótszą trasą przez Cieplice, by w
końcu zameldować się w centrum.


Tym samym
zakończyłem niedługi, ale owocny w pogodę i rowerowanie, górski
wypad. Później postaram się jeszcze dokleić mapki dla
zainteresowanych przy każdym wpisie oraz nadrobić w końcu
zaległości.
EDIT: Jeszcze zdjęcie dla pewnego przyjezdnego Morsa, coby się nie wymądrzał w temacie właściwych nazw nadawanych przez autochtonów :)

EDIT 2:
Tu Relive. No i przy każdym wpisie dodaję obiecane mapki.
Komentarze (35)
Dobra, to ja proponuję kompromis - Katana, jak najbardziej polecam swoje mapki, ale we wsparciem przewodników online. A jakbyś planowała wypad, to daj znać wcześniej, polecę, gdzie warto się zatrzymać i skręcić, żeby nie zaliczać krzaczka za krzaczkiem w szukaniu atrakcji :)
Trollking 20:24 środa, 17 października 2018
eh ...jaki ty mądraliński :P, :D.
Katana1978 02:52 środa, 17 października 2018
I nic nie pisałem o pierwszym razie z Trollem, to co mi wciskasz. ;pp
mors 21:51 wtorek, 16 października 2018
Patrzysz cały czas na zawodników typu Pendolino, od których możesz się wiele nauczyć w temacie szybkiej i/lub długiej jazdy, ale w kategoriach turystyczno-krajoznawczych to akurat działa odwrotnie. ;p
mors 21:51 wtorek, 16 października 2018
Mam gotową mapkę Wilka do Malborka wiem czego się spodziewać, jakie drogi itp. I to jest właśnie fajne, w kopiowaniu mapek. O to głównie w tym chodzi.
Bs nie ma zwiedzania wodospadów, tu się jeździ.... ;p. Tak jest napisane na głównej.
Kiedyś jeszcze patrzyłam co w danej gminie jest ciekawego. Ale przeszło mi to...
Katana1978 21:46 wtorek, 16 października 2018
Haha ale teraz to pojechałeś hehe. Myślisz że od Trolla pierwszy raz ściągam mapkę....
Ściagałam już mapki od Wilka, Hipka, Yurka,
Weź Ty wklej mapkę, prób foty po drodze i jak mi się spodoba to też sobie ściągnę. Na tym to przecież polega....
Katana1978 21:36 wtorek, 16 października 2018
Katana wpadła, bo chciała sobie nawet mapkę przemalować. ;p I mi się jej szkoda zrobiło. ;D
mors 21:19 wtorek, 16 października 2018
Tylko że problem jest taki, że tylko Ty z tu komentujących w ogóle wpadł na to, że ktoś to może czytać jako przewodnik. Nikt więcej o tym nie pomyślał :) W tym oczywiście i ja.
Trollking 21:06 wtorek, 16 października 2018
Ale przecież ja nie tłumaczyłem temu Trollkingu, jak ma pisać, tylko Katanie, jak ma to czytać: nie jako przewodnik turystyczny. ;pp Bo tylko zrobisz sobie krzywdę. :D;D
mors 20:38 wtorek, 16 października 2018
Dzięki, Katana. Ale coś czuję, że i tak nie dotrze, bo co Ty tam możesz wiedzieć o tym, co myślisz i uważasz, jeśli jest Mors? :)
Trollking 20:28 wtorek, 16 października 2018
Morsie to jak on ma pisać ?? Pojechałem w lewo i tu widać to co na fotach, a jak wy pojedziecie w prawo to zobaczycie wodospad :P :D :D
No bez jaj ...Ty tak nawet nie piszesz :P :P :P -
Ja jak mam ochotę na zwiedzanie odpalam Polskę Niezwykłą i zwiedzam :P
Trollking nie jest przewodnikiem turystycznym :P - czepiasz się Morsie.
Katana1978 20:21 wtorek, 16 października 2018
"(...) a czytelnicy typu K78 myślą, że przedstawiłeś wszystko, co w tej okolicy ciekawego" - Katana, czy myślałaś czytając, że przedstawiłem WSZYSTKO, co w tej okolicy ciekawego? I czy w ogóle o czymś takim pomyślałaś, czy jak zwykle Mors udaje, że jest medium i wie, co ludzie uważają lepiej niż oni sami? :)
Morsie, wpisów z gór popełniłem już kilkadziesiąt. Więc nie ucz mnie proszę, jak to się robi :)
Trollking 20:08 wtorek, 16 października 2018
K78: ja Ci mówię o znanym wodospadzie na 13 metrów, leżącym przy szlaku turystycznym, a Ty mi odp. o zaglądaniu w krzaki...
T-king: nie zmienia to sensu. ;p W okolicy miałeś 2 wodospady, PrzeMęcz Karkonoską, kompleks zdrojowy w Cieplicach, różne serpentyny i skałki przydrożne i inne takie, a czytelnicy typu K78 myślą, że przedstawiłeś wszystko, co w tej okolicy ciekawego.
mors 19:03 wtorek, 16 października 2018
Morsie, jakie dwa kilometry? Cztery w jedną stronę i to lasem... Asfaltem najpierw zjazd do Piechowic, potem podjazd do dołu Szklarskiej, lekko licząc osiem kilosów w jedną. Więc jak już piszesz głupoty, to zanim to zrobisz, sprawdź i wstydu oszczędź ;)
No ale dziękuję za "uznanie" - wierz mi, gdyby mi w górach zależało na średniej, to bym sobie tam szosę ściągnął. A tak to kręcę spokojnie jak na wojnie :)
Trollking 16:54 wtorek, 16 października 2018
No w porównaniu z twoja turystyką to ja jestem daleko za Tobą Morsie.
Nie zaglądam w każde krzaki i w każde ślepe uliczki
Katana1978 20:59 poniedziałek, 15 października 2018
No chyba że Wodospad Szklarki - w linii prostej nawet nie 2 km od zachodniego krańca owej trasy. ;p
I nie dyskutuję o tym, co mogłeś zwiedzić, a na co nie miałeś czasu. Fakty są takie, że Twoje jazdy to ja turystyka z okien Pendolino :)
K78: z jednym się zgodzę - jesteś naiwna. ;))
Zapewniam Cię, że w tej okolicy grube atrakcje są dosłownie co kawałek i z 50 km wycieczki można robić konkretny reportaż, bo atrakcji jest aż nadmiar. Ale jak dla kogoś priorytetem jest średnia, to nie licz na bogaty przewodnik turystyczny.
Choć i tak należy oddać temu Trollkingu, że idzie na kompromis między szybką jazdą na turystyką, bo wielu szosonów i ścigantów potrafi z wyjazdów w góry wrzucać na BS same liczby. ;[
mors 20:27 poniedziałek, 15 października 2018
Poczekajmy, może wymyśli coś, na co nie wpadłem, typu wdrapywanie się do góry Karpacza lub Szklarskiej... :)
Do gór trzeba mieć przede wszystkim serce. A motywacja sama przychodzi, jak się widzi kolejny szczyt :)
Trollking 20:24 poniedziałek, 15 października 2018
a drugi pewnie Siklawa - też gdzieś nie po drodze hehehe :)) - no tak jak to z Morsem bywa....a ja naiwna jestem :D :D :D
Do kategorii gór na pewno zajrzę ....- góry są piękne - ale trzeba mieć pokorę i silną głowę by wjechać
Katana1978 18:29 poniedziałek, 15 października 2018
Sky1967 - dzięki! To właśnie urok tych jesiennych wypraw, więcej widać :)
Ania - nie ma co zazdrościć, tylko zbierajcie się z Grigorem na wiosnę i sami pokręćcie w tych okolicach :) Jakby co podpowiem, gdzie warto :) Dzięki!
Katana - fajnie, że łyknęłaś bakcyla :) Jakbyś chciała więcej, to u mnie jest na górze bloga zakładka (a jak) "Góry", tam masz więcej mapek i zdjęć z kilku lat :) Były pewnie i wodospady, były i inne rzeczy, o których czepialski Mors nawet nie wie :) Moje trasy możesz śmiało kopiować do jazdy szosą, bo tym moim trupem w teren zagłębiam się dość rzadko, gdyż ledwo zipie, jak widać :) A przyjemność z kręcenia po takich terenach jest największa z tego, że jak już uda Ci się gdzieś wspiąć, to masz w perspektywie nie tylko świetny widok, ale i kilka kilometrów zjazdu.
Mors - jak zwykle najmądrzejszy... :) "Przecież inspiracją T-kinga był tylko dystans (50+) i jak najlepsza średnia, co ma się nijak do wartościowania atrakcji turystycznych i widoczków" - jak widać po ilości zdjęć i z tego co widzę opinii o nich. Napisz mi proszę, o które dokładnie wodospady mogłem zahaczyć na TEJ trasie "niewiele zbaczając", Pewnie masz na myśli wodospadzik Podgórnej, który kompletnie nie był mi po drodze (przypominam, to dzień wyjazdu), ok, a drugi?
Trollking 18:09 poniedziałek, 15 października 2018
hm no ...hm wodospady też są fajne - no ale gdzie one są ?
Trollkimg jedź jeszcze raz :P tylko tym razem zalicz wodospady :P :P :P
Ale to na wiosnę już takie wycieczki zostawię. Ten weekend to będę miała zrąbany,
A przyszły to już nie wiadomo jak będzie ...- pewnie śnieg spadnie :P
Katana1978 17:27 poniedziałek, 15 października 2018
Ależ Ci zazdroszczę tych wyjazdów w Karkonosze. Piękne widoki, super pogoda, ładnie pokręcone.
anka88 17:13 poniedziałek, 15 października 2018
Chyba dalej mnie nie rozumiesz. Weźmy na przykładzie tej trasy chociażby: niewiele zbaczając, można było zaliczyć dwa konkretne wodospady, o których we wpisie nie ma ani słowa. Taki jest urok czytania czyichś wycieczek...
mors 16:30 poniedziałek, 15 października 2018
No po płaskim wiadomo....ale tak czy siak wolę mieć gotową trasę. Oczywiście jak po drodze są fajnie widoczki - nie wszystko biorę jak leci ....
Katana1978 16:24 poniedziałek, 15 października 2018
No ale w jakim terenie? W płaskim terenie to zrozumiałe, bo wszędzie jest tak samo. A jak masz z górki, to nie grozi Ci jazda w kółko, tylko cały czas walisz w dół (ewentualnie w górę), co da się skutecznie zrobić nawet w nocy.
Poza tym zastanów się, na co Ci ta mapka? Przecież inspiracją T-kinga był tylko dystans (50+) i jak najlepsza średnia, co ma się nijak do wartościowania atrakcji turystycznych i widoczków mijanych po drodze. Jak już tam będziesz (a masz do Jeleniej bezpośrednie połączenia z Wa-wy ;p) to obczajasz dokładne mapy turystyczne, przewodniki, internety, stronę z rankingiem podjazdów, tudzież na własne oko. Lektura wycieczek innych rowerzystów to tylko mała podpowiedź, szukaj tego, co Cię najbardziej jara, a nie tego, co komuś akurat danego dnia pasowało po drodze. ;>
mors 16:19 poniedziałek, 15 października 2018
No nie wiem, ja jak błądziłam to w panikę wpadałam i często w kółko jeździłam .....mam taka orientację w terenie że masakra ...
Katana1978 16:09 poniedziałek, 15 października 2018
@Katana: ale właśnie błądzenie jest najlepsze! No chyba ze we mgle, to nie ;) a tak to zawsze łatwo się odnaleźć w razie potrzeby, wystarczy zjechać w dół. ;)
mors 13:47 poniedziałek, 15 października 2018
Dobrze, że mapkę wstawiłeś - będę mogła sobie pojeździć bez stresu że zabłądzę :). Takie piękne widoczki i mniej niż 100etka - pięknie. Chyba zakochałam się w górach po tych Świętokrzyskich ....albo widocznie - nie dostałam jeszcze tak w kość :P
Katana1978 07:13 poniedziałek, 15 października 2018
Chojnik z Twojego ujęcia powala na kolana :).
sky1967 06:44 poniedziałek, 15 października 2018
Dudysia - dziękuję bardzo :) Góry mają to do siebie, że wystarczy wyjąć telefon i przyzwoite foty same się robią :) A z okolic Bolesławca faktycznie jest rzut beretem, nawet niekoniecznie dużym :)
JPbike - jeszcze z tydzień tak będzie, może dwa, będziesz miał okazję zapewne :)
Trollking 19:35 czwartek, 11 października 2018
Ale kolorowo i klimatycznie się tam w Karkonoszach zrobiło - muszę tam skoczyć choć na jeden dzień :)
JPbike 18:51 środa, 10 października 2018
Świetna fotorelacja z całego urlopu .Piękne zdjęcia , tam już tak kolorowo,a ode mnie dosłownie rzut beretem :-)))
Dudysia 16:38 środa, 10 października 2018
Katana - ależ koniecznie! Sądzę, że Sudety są najlepsze na początek (ewentualnie Bieszczady), bo mniej wymagające niż Tatry, a jest na czym zawiesić oko :)
Bitels - fajnie jest mieć marzenie na wyciągnięcie ręki. Jakbyś kiedyś reflektował na zwiedzanie, daj znać, może się uda zgrać :)
Mors - dodałem na koniec fotę specjalnie dla Ciebie. Poza tym temat już przerabialiśmy. Żadne tam Ściegny :) Jak i temat Przełęczy, która czeka aż w końcu sam się wybiorę w moje rejony i znów ją nawiedzę :) Pozdro z Poznania :)
Trollking 20:25 wtorek, 9 października 2018
ŚciEgny!!! Bez ogonka pod e! :ppp
Rzeznie, to jak zwykle minales przejezdzajac przez Podgorzyn (oczywiscie chodzi o Przel. Karkonoska). :ppp
PS. Pozdro z Jeleniej. Byla rzeznia. ;))
mors 19:32 wtorek, 9 października 2018
Taki urlop to marzenie.
Bitels 19:18 wtorek, 9 października 2018
Piękne widoczki, aż mnie korci żeby spróbować tych gór ....
Katana1978 18:00 wtorek, 9 października 2018
Trollking
Poznań
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"
| Dystans całkowity | 241342.10 km |
| Dystans w terenie
| 4.00 km (0.00%) |
| Czas w ruchu
|
365d 21h 16m |
| Suma w górę |
788209 m |
| Prędkość średnia: | 27.48 km/h |
| Baton statystyk
|
 |
| Profil | Profil bikera |
| Więcej statystyk | Statystyki rowerowe |
Wykres roczny