Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 52.30km
  • Czas 01:50
  • VAVG 28.53km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Podjazdy 249m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Warto-ściowo

Poniedziałek, 16 lipca 2018 · dodano: 16.07.2018 | Komentarze 15

Rowerowo dziś nic nowego - wiatr wciąż gnoił z północnego zachodu, więc i ja ruszyłem w tym kierunku, dzięki czemu miałem tę nieocenioną przyjemność pokonania rowerem kilkunastu kilometrów przez najbardziej oblężone ulice Poznania. Z Dębca przez Grunwald, Jeżyce i Golęcin doczłapałem się do okolic Strzeszynka i dopiero tam mogłem zając się tym, czym rowerzysta zająć się powinien: jazdą, a nie udawaniem żaby wytrenowanej w odróżnianiu zieleni od czerwieni. Potem już było o wiele lepiej, bo przez Kiekrz, Rogierówko i Kobylniki dotarłem do "serwisówki SS" (Sady + Swadzim), następnie do Zalasewa oraz Plewisk i Poznania. Niestety do dobrej średniej sporo zabrakło - na miejskie pieszczoty nie mam siły.

Jak zwykle zatrzymałem się na jednej z niewielu DDR-ek, po których po prostu chce się jeździć. Ot, taki wyjątek w polskich realiach.

Spotkałem też samochód sam w sobie zawierający ryzyko, iż mógł to być nasz ostatni raz :)

Relive tutaj.

A po południu, korzystając z wolnego dzionka, coby wymęczyć Kropę i odświeżyć pewną dawno nieodwiedzaną trasę, podjechałem sobie do Łęczycy i wykonałem ośmiokilometrowy spacer wzdłuż Nadwarciańskiego do Puszczykowa. Niedawno zaliczyliśmy odcinek południowy, dziś ten brakujący - północny i jeszcze piękniejszy - został sprawnie połknięty. Co ciekawe - zdążyłem wrócić idealnie przed burzą, w którą trudno uwierzyć, jeśli się pomyśli, że zaczęła się jakieś 40 minut po tym, jak robiłem te zdjęcia. A jutro ma lać cały dzień :/






Po raz pierwszy widziałem w Warcie małże, co świadczy zapewne o tym, że rzeka jest coraz bardziej czysta. Aha, nie tylko ja byłem zdziwiony - nawet martwa ryjówka nie wzbudziła takich emocji :)





Komentarze
Trollking
| 20:51 piątek, 20 lipca 2018 | linkuj Na moje też...

Jurek, czekamy! :)
mors
| 21:54 czwartek, 19 lipca 2018 | linkuj Na moje to perły powstają po zmarłej małży. ;p
Trollking
| 21:24 czwartek, 19 lipca 2018 | linkuj Przyznam się, że nie wiem, czy da się wyjąć perłę z małży bez uśmiercania jej. Wydaje mi się, iż każde otwarcie to wyrok, ale chętnie dowiem się, że się mylę :)
Jurek57
| 16:28 czwartek, 19 lipca 2018 | linkuj Przecież można mieć perły i małże !?
W myśl zasady : Dobrym słowem można dużo ale dobrym słowem i pistoletem więcej ! :-)
Trollking
| 20:39 środa, 18 lipca 2018 | linkuj Dobrze wiesz jako rowerzysta, że "męczenie" może być pozytywne, jak i negatywne. To było to pierwsze :)

Ja tam małże wolę w stanie żywym niż perlistym :)
mors
| 09:46 środa, 18 lipca 2018 | linkuj No sam napisałeś, że męczyłeś, i już się wypierasz. :)

To ciekawe, bo w "mojej" Kwisie, bardzo dzikiej, też kiedyś małże były, ale się "zmyły" kilkadziesiąt lat temu i jakoś nie "wracają". Szkoda, bo bym se perły odławiał. ;)
Trollking
| 21:43 wtorek, 17 lipca 2018 | linkuj Małże podobno już są też w poznańskich jeziorach. Co prawda ostatnio lekko podtrute, ale... :)

Męczę? Kropka ma jak ja - jak tyłka z domu nie ruszy, jest chora :) Ale faktycznie, gdzieś na ósmym kilometrze lekko zwolniła podczas tysięcznej pogoni za patykiem :P
mors
| 21:13 wtorek, 17 lipca 2018 | linkuj Duża ciekawostka z tymi małżami! :O
Ciekawe, skąd się tam wzięły - może ktoś zgubił? :)

PS. nie spodziewałem się po Tb, że męczysz zwierzęta. :O I jeszcze się tym chwalisz?! ;))
Trollking
| 19:46 wtorek, 17 lipca 2018 | linkuj Lapec - złapałem i słonko, i deszcz. Jak to szło? Jeśli tylko, jeśli tylko chcesz :) A trasa jest przepiękna, gorrrąco zachęcam, a co piasku to...

JPbike - ...o dziwo nie jest źle, pewnie przez opady. Większość trasy ok, najgorzej jest pośrodku, chwilę przed tym, jak zaczynają się mostki i ten zielony dywan na wodzie, oraz gdzieś pod koniec. Tam na tych moich kółkach w crossie mógłbym sobie ewentualnie grzecznie poćwiczyć mięśnie rąk podczas noszenia roweru :)
JPbike
| 14:52 wtorek, 17 lipca 2018 | linkuj Jak się mają aktualnie ilości piaszczystego podłoża na nadwarciańskim? :)
Lapec
| 06:15 wtorek, 17 lipca 2018 | linkuj Niestety, miesiąc mamy taki jaki mamy i trzeba "łapać" wszystkie okazję. na choć trochę słonka :) Dobrze, że się udało coś zrobić ;]

Co do Nadwarciańskiego => fajny, jeżdziłbym, no może odliczając odcinek piaskowy z czwartego zdjęcia od dołu ;)
Trollking
| 21:14 poniedziałek, 16 lipca 2018 | linkuj Zgadzam się z treścią zaWartą w tym komentarzu :)
huann
| 20:59 poniedziałek, 16 lipca 2018 | linkuj Nad Wartę - warto!
Trollking
| 20:37 poniedziałek, 16 lipca 2018 | linkuj Kropa ledwo się rusza, czyli było warto :)
anka88
| 19:15 poniedziałek, 16 lipca 2018 | linkuj Kojarzę ten odcinek Nadwarciańskiego Szlaku, świetnie wykorzystany dzień wolny zarówno przez Ciebie, jak i Kropę. A takie odcinki DDR-ek chwali się, chwali ;)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa itepe
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]