Winter is coming. Ponownie tej zimy. Dziś już odczuwalne zimno, przynajmniej rano, do tego mrożący wiatr (a będzie gorzej). Nie ma co, powiało optymizmem :)
Ruszyłem znów starą szosą, bo nowej mi szkoda na post-solną pogodę, w związku z czym przemieszczanie się do najszybszych nie należało, tym bardziej, że pierwsze prawie dziesięć kilometrów to pełzanie po mieście - a tam permanentna stójka i sznureczek od Hetmańskiej przez Starołęcką do Minikowa. Potem już było lepiej, ale za to wylądowałem na polach, gdzie wiatr ze mną robił co chciał. Przy okazji przeraziła mnie szybkość powstawania nowych klocków magazynowych - tu jeszcze jakiś miesiąc czy dwa temu była ziemia na ugorze, a rok temu kwitły maki. Teraz... full industrial.
No nic, miejmy nadzieję, że choć będzie osłaniać od wiatru :)
Reszta trasy to "muminek" - Koninko, Głuszyna, Babki, Czapury, Wiórek, Rogalinek, Puszczykowo, Luboń i do domu.
Jeszcze w temacie tytułu wpisu - od niedawna katuję na trasie dorobek zespołu Hańba!, który niedawno otrzymał Paszport "Polityki". Dawno nie słyszałem tak autentycznego punka, teraz uwaga, bez ani jednej gitary czy perkusji, za to z banjo, klarnetem, tubą czy... grzebieniem. A teksty są bardzo, ale bardzo na czasie, bowiem pochodzą z... dwudziestolecia międzywojennego (Tuwim, Broniewski, Brzechwa) - mamy tu opisanych maszerujących faszystów z ONR, niechęć do innych narodów (oczywiście głównie Żydów), bezczelność władzy oraz ówczesnych odmian korporacji, jest też... polski obóz koncentracyj, gdyż nie wolno zapomnieć, że w Berezie Kartuskiej ludzie nie tylko byli zsyłani do ciężkich prac, ale również torturowani i zabijani ("lekka" rysa na pomniku Piłsudskiego, zresztą jak na moje nie jedyna). Wypisz wymaluj historia wraca w tym kraju co jakieś sto lat. Hańba w czystej postaci :)
Komentarze (13)
Nie da się odpowiedzialnie odpowiedzieć na pytanie - to jak z ludźmi, są tacy i tacy. Ale jest to zawód, który wymaga umiejętności bycia populistą, czego nie lubię. Więc: nie wierzę zawodowym politykom, ale też wiem, że są tacy, którzy chcą po prostu dobra dla danej grupy społecznej i nie tylko dla niej.
Ludzie to ludzie ! Polacy , Węgrzy, Niemcy ... . Źli w jakiej części 1% , 20% ... ? A w jakiej dobrzy ? Wychowaliśmy się w podobnych czasach. Okrywanie "czarnych" plam jest ważne ale były też rzeczy wzniosłe. Chodzi mi o proporcje. Co do granic. Dobrze by o to zapytać innych . Np. naszych sąsiadów. I na koniec. Wierzysz politykom ?
Jurek, ja Ci odpowiem krótko: od bachora wychowany byłem w propagandzie, która narzucała mi myślenie, że Polacy to naród wyjątkowy, niezdolny do okrucieństwa i w ogóle niewinny sam przez się. Im bardziej dorastałem, tym bardziej interesowałem się czarnymi planami na tym micie, a aktualna państwowe podejście do tematu tylko wznieca moją przekorę i chęć mówienia o nich.
Poniekąd wyśmiewam to, co mnie od zawsze zadziwiało - czemu dzielimy się na sztuczne twory oddzielone granicami, jakby Słowak z Popradu różnił się czymś wyraźnie od np. mieszkańca Zakopanego czy Niemiec od Polaka ze Szczecina. Ludzie to ludzie, w znacznej części gnoje, jest też sporo jednostek dobrych i mądrych, nie zależy to od narodu, a jak już to od wychowania serwowanego przez przywódców.
Krytykowanie wszystkiego. Poddawanie w wątpliwość ... to czysta teoria ! Zastanówmy się czy bylibyśmy w stanie zrobić to lepie. Bez uszczerbku dla innych.
Amerykanie wymordowali pewnie z milion indian. Wywołane przez nich konflikty w ostatnich 50 latach pociągnęły więcej ofiar niż w 2WŚ. Mieszkańcy azji do dzisiaj nie mogą się doliczyć ofiar japońskiej okupacji. Niemcy wywołali dwie wojny - bilans ? 10.000.000 ludzi do piachu. Włosi, Francuzi,Belgowie, Norwegowie, Litwini , Ukraińcy ... to urodzeni kolaboranci Rosjanie gułagi i wielka "smuta" na ukrainie. Izrael - krwawy bilans ich państwowości to blisko 600.000 arabów. itp. ...
Ja rozumiem że każda nieprawość musi znaleźć swój epilog. Ale na boga . Mamy odziać się we włosiennice ? Zacząć się biczować ... ? Nie idzie mi o gloryfikowanie "polskości".
Mój ojciec miał kolegę którego ojciec zginął w "przewrocie majowym".Miał to nieszczęście że Piłsudski był jego "wrogiem". kiedyś podsłuchałem ich rozmowę kiedy się różnili w poglądach ... . Ale obaj nie szczędzili poświęcenie w trakcie wojny w odzyskaniu Polski.
Michuss - gorąco polecam. Szczególnie fajnie na jutiubie wyszedł ten koncert z OFF Festiwalu, większość jest dostępna w necie.
Grigor - ej no, nie zawstydzajcie mnie :) Ale dziękuję, lecz i bez przesady: po prostu lubię pisać, a że jestem upierdliwy i marudny, do tego lubię mieć ostatnie słowo, to może wychodzi z tego jakaś popierdółka udająca oryginalność :) Pozdro dla Was :)
W sumie dzięki za przypomnienie - mam gdzieś na dysku zakurzone kawałki Morfiny, czas zapodać :) Ale to po tym, jak już znudzi mi się poczucie Hańby :)
Grigor - hehe, ja sobie często playlistę ustawiam pod siłę wiatru, to fakt :) Choć ta średnia dziś w sumie słabiutka. Pozdrawiam Cię również, fajnie, że znów kręcisz :)
Huann - no ba, pewnie, że znam Morphine. "The night" to muzyczna poezja! :)
To może ja zapodam dla uśmierzenia bólu ponadczasowej "naszości" solid(ar)ną dawkę mej ukochanej MORPHINY - zespołu rockowego raczej bez gitary, za to z trąbami (na szczęście nie naszymi - tego bym nie proponował - trąb naszych to Ci u nas aż zanadto;) Proszę jeszcze tylko zwrócić uwagę na jakość wykonania - w końcu to koncert w jakiejś przysłowiowej stodole, a nie CD z wytwórni. Ech, kiedyś to się grało - a ten podprogowy bas: mniam. https://www.youtube.com/watch?v=h6naQ195c_k
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"