Przyjemność z jazdy - dziś ten zbitek słów byłby ostatnim, jaki z ręką na sercu mógłbym tu umieścić. Więc... jest na samym początku, żebym nie zapomniał, że takie coś jednak istnieje :)
Rzadko mam tak, że uśmiecham się na myśl o zejściu z roweru. To był jeden z takich przypadków. Już sama decyzja o wyjeździe była niełatwa, odraczałem ją, ile mogłem, ale w końcu - z powodu popołudniowych obowiązków - się zmogłem i ruszyłem, crossem, bo coś tam prószyło. Plus był jeden - minus na termometrze był już zaledwie jednocyfrowy, coś pomiędzy ósemką a siódemką. Tym razem stanęło na czterech parach skarpet (dwie narciarskie i dwie "normalne"), bluzie termo, bluzie na jesień, bluzie na zimę oraz decathlonowskiej wiatro-deszczówce o kolorze dojrzałego kurczaka. A i tak w połowie drogi byłem zmarznięty, choć głównie od nóg. A w pewnym momencie zauważyłem, że pasek od kasku stał się jednością z kominiarką - po prostu skleiły się od lodowej skorupy.
Wciąż wieje z północnego wschodu, może niezbyt silnie, ale zdecydowanie zbyt przenikliwie. To oraz fakt, że znów musiałem pokonać spory kawałek miastem, zabiło mnie już na początku, a potem jedynie dogorywałem w agonii. Dzisiejsza trasa to lekka kombinacja: Dębiec - Malta - Kobylepole - Zalasewo - Swarzędz - Jasin - Paczkowo - Siekierki - Gowarzewo - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Starołęka - Dębiec.
Jako dowód, że upału nie było, zdjęcie z Mostu Rocha, pod którym na dobre zamieszkał sobie śryż. A kto nie wie, co to śryż, to ma okazje go poznać :) A w leśnej, granicznej już części Poznania o nazwie Darzybór, gnojom od wycinki mróz niestraszny. Niestety. Jutro idę wcześniej do pracy i nawet się cieszę, że nie będę miał okazji za bardzo pokręcić. Może uda się coś wyglucić, choć nie wiem czy starczy mi determinacji. Na tę chwilę czuję się wypruty z chęci do sadomasochizmu :)
Komentarze (24)
W tym kraju tę umiejętność posiada się od urodzenia :)
Rzeczą ludzką jest błądzić. :) Mam nadzieje Twoje "nawrócenie" może dokonać się na najbliższych. marcowych rekolekcjach w pewnej "pustelnik". :))) Tak mi dopomóż BUK ! heh...
Mało cię interesuję polityką no ale Inżynierię Ekologii się skończyło więc ...
Co do miłościwie nam rządzących niestety żadne względy gospodarcze, urbanistyczne czy tam inne nie zmażą idei niejakiego ministra Sz. który po cichu wróć głośno pozwolił na wycinkę wszystkiego co zielonę i stoi na gruncie. Nie zamierzam nawet zaczynać dyskusji o Puszczy bo tu wg mnie zrobili mega udaną zmyłkę coby obywateli odciągnąć od głównego tematu. Koleżanka z Katowic "ukatrupiła" Jodłę bo jej przeszkadzała, kumpel wykarczował spory kawałek lasu (pod inwestycję, nie autostradę) przy poznańskiej drodze 196 w kierunku Murowanej, na papier? NIE, bo mogli. Zwalanie przy takich wycinkach winy na Kornika [tak, grań umie latać i jak mu wytniemy jedno drzewo wcale nie przeleci na kolejne ;))] czy co tam innego jest bez sensu. Prawda jest taka że wycinają po to by sprzedać pozyskane w ten sposób drewno a rząd im na to pozwolił i jeszcze poklepał po plecach. Nie pochwalam, gardzę.
PS: A z Lasami Państwowymi jestem na pieńku za wysypywanie kamieni na duktach (ścieżkach) leśnych i za to im metrowy topór w plecy. Dodam że dzieje się to na znakowanych rowerowych odcinkach, to tam tak (mało wznosząco do dyskusji) na zakończenie ;)
A co do autostrad - napisałem przecież, że mnie nie kręcą. Tym bardziej w polskim wydaniu, gdzie na najbezpieczniejszych drogach asfaltowych wg zasad logiki i tak dochodzi do kuriozalnej ilości wypadków. Naprawdę wolałbym tam lasy. Ale drogi przynajmniej mają jakąś użytkowość, w przeciwieństwie do wycinki ot tak, bo "trzeba", się posadzi, za 50 lat znów wytnie. Człowiek zdecydowanie ma zbyt duże mniemanie o tym swoim panowaniu nad światem.
A tak w ogóle to dziś motywem głównym był śryż i mróz, a nie lasy! :)
Gdzie ja napisałem że LP to zło ? Napisałem że relikt . Ale ten relikt ma pozytywne cechy. Bo państwo może i powinno je kontrolować. A najlepszym dowodem na to czy robi to dobrze czy nie są wybory. Spróbuj to zdobyć z własnością prywatną. To co pokazałeś na fotce to las przemysłowy. I on zostanie po wycince ponownie rekultywowanych i zalesiony. Trochę mnie dziwi że wycinka pod autostrady "spływa po Tobie" jak ... .
Tomek Nie bądź naiwny. Nie ma znaczenia kto rządzi. Politykę kreuje wielki biznes. To oni mają pieniądze i to oni wymyślili prawa rynku.To nie politycy decydują co jest modne i opłacalne. A tak na marginesie. Gdyby PIS nie zablokował prywatyzacji lasów. To byśmy co najwyżej mogli popatrzeć na nie z daleka. A pokusa zarobienia, nowych/starych właścicieli na nich byłaby nieograniczona. Lasy Państwowe go trochę relikt ... ! I tutaj popieram rządzących.
Huann - w takim razie czas uzupełniać ency- oraz wikipedię o tę teorię :)
Jurek - masz rację, ale zbyt górnolotnie poleciałeś :) Dla mnie po prostu biznes dostał zielone światło od (na szczęście) już eksministra, niewyobrażalne od czasu komuny, i się gnoje mają okazję nachapać na zaś. No i tnie się wszędzie, bezmyślnie, im więcej tym lepiej. A że przyrodę kocham bardziej od ludzkości (której samej w sobie jako gatunku w ogóle nie kocham), to mi się noż (nie piła) w kieszeni otwiera.
Tomek ! Nie pomstują na drwali. Żyjemy w takich czasach że oni i my jesteśmy niestety wykonawcami zleceń. To jest kapitalizm.
Używamy teraz jednorazowych opakowań. Kserokopiarki pracują jak szalone. Meble się robi z "paździerzy" byle by je szybko wymienić. Nawet ściółka dla zwierząt jest z wiórów. A butelkę od piwa się wyrzuca. To tylko kilka przykładów !
A ja pamiętam czasy kiedy opakowania np. na mleko były wielorazowe (szklane). Nos się wycierała chustką do nosa. W każdej pipidówie można było sprzedać flaszki. A ilość żarówek w domu można było policzyć na palcach.
To jest XXI wiek , dobrobyt ! Od nas zależy czy będzie na te "dobra" popyt . Żadne "opakowanie eko" tego nie zmieni !
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"