Igiełkowo

Środa, 24 stycznia 2018 · Komentarze(10)
Zima chwilowo odpuściła, wróciła jesień. W sumie pasuje, choć mocniejszego wiatru oraz porannej mżawicy aura mogła sobie darować - przez nie wyjechałem dziś crossem, który w drodze powrotnej zaczął mi lekko wariować w okolicach napędu. W domu spojrzałem, obczaiłem i niestety - trzy najmniejsze zębatki w kasecie, blaty oraz kółka od przerzutek są w takim stanie, że śmiało mógłbym otworzyć zakład krawiecki. Dodam, że narzędzia byłyby niezwykle precyzyjnie. Łudziłem się, że dojadę na tym zestawie przynajmniej do końca "sezonu" zimowego, ale chyba nic z tego - szanuję swoje uzębienie i nie chciałbym go stracić podczas upadku pyskiem na kierę podczas nagłego przeskoczenia łańcucha, więc powoli muszę myśleć o serwisie. Znów koszty, więc wizja nowej szosy na razie znów się oddala :/

Trasa dzisiejsza to lekko zmodyfikowane "kondominium": Poznań - Luboń - Komorniki - Szreniawa - Stęszew - Łódź - Dymaczewo - Mosina - Puszczykowo - Luboń - Poznań. Powolutku, spokojnie, skupiając się na zakończeniu drugiej części trylogii "Zagadka pochodzenia" A.G. Riddle (czyste wariactwo ta książka, ale słucha się dobrze), wykonałem swoje i dotarłem do domu. Oczywiście nie mogło zabraknąć wątku śmieszki w Łęczycy, która przypomniała dziś roztapiającego się bałwana - ale nie takiego klasycznego, sympatycznego, a bardziej śmiertelnie groźnego, np. jak z "Pierwszego śniegu" Nesbø - ilość lodowych pułapek spowodowała, że znów ignorując zakaz wybrałem więc jazdę zwykłą drogą :)

Komentarze (10)

Tyż :)

Trollking 19:09 czwartek, 25 stycznia 2018

Albo 1010,00 zł ;)

huann 19:08 czwartek, 25 stycznia 2018

To po takim przebiegu powinien kosztować 101 tysięcy. Albo przynajmniej 10,1 tys. :)

Trollking 14:17 czwartek, 25 stycznia 2018

Teraz pewnie by kosztowała (biorąc pod uwagę inflację) z 1,5 tysia - ale to było całe 101 tysięcy kilometrów temu ;)

huann 22:35 środa, 24 stycznia 2018

O cholibcia - dobra ta cena :)

Trollking 21:19 środa, 24 stycznia 2018

Całe 639 zł!

huann 21:13 środa, 24 stycznia 2018

A ile dałeś, żebym miał klarowną ocenę sytuacji? :)

Trollking 19:46 środa, 24 stycznia 2018

W przypadku mej Mery wygląda to tak, że na zimę oddaję do generalnego przeglądu i zakładam osprzęt z niskiej półki, licząc się z jego całkowitym unicestwieniem w 4-5 miesięcy solanko-brei. A na wiosnę trochę droższy na dłuższe przebiegi, by wystarczył do listopada. Łączne koszty obu serwisowań i części zazwyczaj zamykają się w kwocie, którą za moją rowerzycę dałem w 2001roku, gdy ją nówkę kupowałem. Reasumując: co pół roku mam (niemal) nowy rower za pół starej ceny ;)

huann 19:21 środa, 24 stycznia 2018

Taki mam zamiar... Ten cross to rower wybitnie na złe warunki, więc samo to, że przez rok nic nie zmieniałem jest już sukcesem :) Problem tylko z czasem na odwiedzenie serwisu, bo teraz czeka mnie tydzień pracy non stop.

Trollking 19:01 środa, 24 stycznia 2018

No niestety, na takie eksploatacyjne zużycie elementów napędu w rowerze wielofunkcyjnym nie ma rady - kupić nowe, najlepiej z niższych grup (np. Acera, Alivio)

JPbike 16:40 środa, 24 stycznia 2018
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa luzla

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]