Antyrekord

Poniedziałek, 30 października 2017 · Komentarze(8)
Jakiś czas temu zostałem na BS zapytany o najwolniej przejechane szosowe 50 km. Szczerze mówiąc nie pamiętałem jaki to był wynik, za to po dzisiejszym wyjeździe już wiem, że ów niechlubny rekord został pobity. Poproszę o fanfary :)

Właśnie szosę wybrałem dziś za wkładkę pod tyłek, głównie dlatego, że już się za jazdą nią stęskniłem, a poza tym wyglądało na to, że nie będzie padać. Zacząłem żałować swojej decyzji dopiero po minięciu Plewisk, gdy znalazłem się na otwartej przestrzeni dróg serwisowych. Napisać, że mną pomiatało byłoby słowną pieszczotą. Przykładowo: zjazd z wiaduktu polegał na tym, że cisnąć ile wlezie rozpędziłem się do… 22 km/h. Kwestii podjazdu nawet nie będę poruszał, bo wstyd.

Zakrzewo, Sierosław, Więckowice – to trzy miejscowości zawierające w sobie walkę o przetrwanie. Pomiędzy Fiałkowem a Dopiewem było nawet spoko, ale już ostatni, dwudziestokilometrowy odcinek przez Palędzie, Gołuski i znów Plewiska do Poznania to kolejny wymiar rzezi, ale tym razem bocznej. Miało być z górki, a wyszło jak zwykle. I co ciekawe – tak jak w te mniej wietrzne dni bez problemów przekraczam 50 km/h prędkości maksymalnej, tak dziś, przy resztkach orkanu, ledwo mi się to udało.

Jeśli dodać, że mimo niezjechanej jeszcze kasety coś mi przeskakuje w napędzie (jak to wpływa na motywację w stąpaniu na pedały chyba wie każdy), to wyłania się w miarę klarowny obraz mojego dzisiejszego delektowania się jazdą. Sądzę, że smak niedosmażonego naleśnika polanego dżemem brzoskwiniowym oraz musztardą będzie idealną kulinarną alegorią :)

Cóż, również porażki trzeba brać na klatę. Za to był jeden plus – schizolski wygląd nieba. Oraz padający przez chwilę niewielki… śnieg :)
Schizo 1
Schizo 2

Komentarze (8)

Zapewne :) Jednak tę atrakcję sobie dziś darowałem - pewnie gdybym ją zaliczył to średnia oscylowałaby gdzieś w okolicach piętnastki :)

Trollking 21:05 poniedziałek, 30 października 2017

Najpiękniejsze niebo pewnie i tak było nad Luboniem :P

putin 20:54 poniedziałek, 30 października 2017

Huann - dzięki. Nawet mój crossowy czołg to robi :) Dziś była jakaś masakra.

Kgrzany - dziękuję. Ale wystarczyło jedynie wyjąć telefon, nawet się nie zatrzymywałem :)

Bitels - ależ ja się wcale nie stresuję, już dawno mi przeszło ciśnienie na średnią, tym bardziej, gdy warunki nie rozpieszczają. Wystarczy spojrzeć na spadające mi co roku wskaźniki w tym temacie - po prostu mi się już nie chce :) A bez licznika jak bym dodawał info na bikestats? :)

Grigor - miło, ale nie mogłeś wcześniej? :) Na przyszłość będę wiedział, gdzie zgłaszać pretensje :)

Ania - ja od zawsze jeżdżę w słuchawkach - kiedyś nawet z walkmanem, a potem discmanem! :) Niestety to nie pomaga, gdy napęd nie wiadomo czemu skacze :/

Trollking 20:42 poniedziałek, 30 października 2017

A mi w rowerze znowu coś "strzela" - znalazłam na to patent, teraz jeżdżę ze słuchawkami w uszach i słucham muzyki zamiast tego cholernego dźwięku :D. Kłębiaste chmury dziś wymiatały :)

anka88 19:28 poniedziałek, 30 października 2017

Biednyś :-) Wiesz co? przestanę już dmuchać, bo wpadniesz w deprechę :-)

grigor86 19:03 poniedziałek, 30 października 2017

Łączę się w bólu :) Wyrzuć licznik, stres ze spadku średniej będzie mniejszy i potem na leczenie depresji nie wydasz kasy ;)

Bitels 18:40 poniedziałek, 30 października 2017

Pierwsze zdjęcie palce lizać

kgrzany 16:41 poniedziałek, 30 października 2017

Wyrazy współczucia. Nawet Merida czasem (trochę) szybciej jeździ... :(

huann 14:27 poniedziałek, 30 października 2017
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ntrum

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]