Prezesi kukurydzy :)

Wtorek, 22 sierpnia 2017 · Komentarze(8)
Gdy tylko wyruszyłem dziś na trasę, na wszelki wypadek ubrany w rowerową bluzę z długim rękawem, pierwszym co poczułem był zimny, arktyczny powiew wiatru. Już wiedziałem, że znów będzie fajnie. I że w związku z tym rewelacji to się nie ma co spodziewać, postanowiłem więc - niczym w reklamach - zwiększyć doznania i zamiast ominąć miasto opłotkami, ruszyć przez jego spory kawałek, czyli Górczyn i Junikowo. Jak już dostać po dupie to na całego :)

Z tego, co pamiętam, to najpierw skupiałem się na asfalcie przed i pod przednim kołem, bo tak było bardziej aerodynamicznie i udawało się przy schowaniu za barankiem wycisnąć jakieś kosmiczne wartości typu 25, a nawet 26 km/h (choć standardem było 23), a potem, gdy po dotarciu do Dopiewa przez Wysogotowo, Sierosław i Więckowice zaczęło nawet fragmentami lekko mnie popychać, znów gapiłem się w podłoże do samego domu, żeby choć trochę nadrobić wynik. Po dzisiejszym wyjeździe mogę rysować górne elementy ramy z pamięci, tak samo jak każdy detal swoich butów :)

Kukurydza ostatnimi czasy zaczyna uzyskiwać wysokość kilku prezesów stojących na stołku podczas miesięcznicy, czym stwarza zagrożenie dla otoczenia, zresztą tak samo jak pierwowzór :) Tu na przykład na końcu drogi czekało mnie rozwidlenie, które musiałem pokonać na czuja, bo nic nie widziałem - tak też było jeszcze kilka razy. A niby to drzewa mordują...

Wymęczyły mnie dzisiejsze warunki, bo te 16 stopni były co prawda całkiem spoko, jednak przewiało mnie do cna. No ale jak się wczoraj można było dowiedzieć z komentarza pod wpisem, to wcale nie wiatr, a zjawisko wywoływane przez przejeżdżające TIR-y, nawet tam, gdzie ich nie ma. Ja bym poszedł dalej i nie zapomniał o trotylu, który wciąż zalega w powietrzu po pewnym pamiętnym zamachu o świcie i już wszystko jest na swoim miejscu. Tym miejscem jest świat teorii spiskowych :)

W załączeniu wiatr, którego nie ma, bo są TIR-y, których nie ma, z dziś: :)


Komentarze (8)

Na razie Gość cierpi na milczenie ;)

Trollking 19:05 czwartek, 24 sierpnia 2017

Po dłuższym namyśle sądzę że obydwa zjawiska są niekorzystne dla organizmu. Może ten Gość na to właśnie cierpi?

Walery 23:23 środa, 23 sierpnia 2017

O kurczę! Początkowo myślałem, że chodzi Ci o korpochwilię, czyli maksymalny czasokres pracy w korporacji, aż do pierwszego znudzenia... A tu takie kwiatki! :)

Walery 23:13 środa, 23 sierpnia 2017

Gość - pewnie dla Ciebie to będzie dziwne, ale są ludzie, którzy po prostu się lubią i nie są anonimowymi frustratami :) Resztę dodał poniżej wspomniany duet. Natomiast skoro pozytywne komentowanie u kogoś na blogu kojarzy Ci się z wydalaniem to jest to zdiagnozowane schorzenie - fachowo określa się to jako "koprofilia". Możesz o tym poczytać np. w necie, a potem zajrzeć do słownika języka polskiego i sprawdzić jak się pisze "permanentnie".

Mors - jak rozumiem dla Ciebie dwa pozostałe zdjęcia nie istnieją? Okularki czas nabyć :)

Grigor - dobrze powiedziane. Sorry, że Was tak "obsrywam" :)

Ania - dzięki :) o dziwo nie lunęło!

Trollking 12:17 środa, 23 sierpnia 2017

Pierwszy obraz wymiata :) Uśmiałam się! Co zdjęcie to chmury coraz ciemniejsze.. a po nich to pewnie lunęło...

Gościu, ale "obsrywasz" Tomkowi bloga :))

anka88 08:44 środa, 23 sierpnia 2017

Oj ten gość widzę swoją frustrację zaczął przelewać na innych blogach :-) Ps. gościu - pisze się "permanentnie"!
Ps. Zarówno Tomek, jak i ja, Ania i wielu tu innych na bs mamy swoją pasję po prostu i się wspieramy nawzajem. Znajdź gościu jakieś zajęcie i żyj swoim życiem.

grigor86 07:04 środa, 23 sierpnia 2017

Tak wiało, że nawet kukurydza się nie wygła. :)
Czekam na postulaty "zielonych", coby nie wycinać przydrożnej kukurydzy...

mors 23:39 wtorek, 22 sierpnia 2017

Dlaczego pernamentnie obsrywasz blogi Anki i Grześka?

Gość 22:48 wtorek, 22 sierpnia 2017
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa adlsz

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]