Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 51.80km
  • Czas 01:51
  • VAVG 28.00km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 107m
  • Sprzęt Ventyl
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ser(z)wis

Wtorek, 29 listopada 2016 · dodano: 29.11.2016 | Komentarze 0

Dawno mi się tak ciężko nie wstawało jak dziś. Pierwotnie miałem być na nogach o ósmej rano, realnie stało się to… ciut później. Dokładnie półtorej godziny później. No życie :) Gorzej, że miałem konkretny plan działania, a lenistwo mi go trochę skomplikowało.

W końcu ruszyłem, zaczynając „kondomika” od strony Komornik, Szreniawy i Stęszewa. Wiało mocno, w pysk i z boku, więc nie cisnąłem, tym bardziej, że drogi były wciąż śliskie. Zakręciłem sobie na Łódź i Dymaczewo i w końcu Mosinę, gdzie znajdował się mój dzisiejszy cel wyjazdu. W międzyczasie dostałem info, że wpadła nam do firmy niezapowiedziana, sympatyczna jak zwykle kontrola (hje hje) i spóźnić się nie za bardzo wypada.

W Mosinie pojawiłem się w jednym celu – wymienić napęd, który już był na takim wykończeniu, że powinien być zarekwirowany i odgórnie zakazany przez profesora Miodka jako skuteczne narzędzie do łamania ustawy o ochronie języka polskiego. Wszystko szło wstępnie sprawnie, dwa wymienne blaty pasowały do aktualnej korby, łańcuch był odpowiedniej długości, problem zaczął się na etapie kasety. W ramach oszczędności bowiem chciałem wymienić jedynie dwie (w sumie tylko te się dało) najniższe zębatki, jak zwykle u mnie najczęściej używane. No i niestety - mimo że zgodnie ze specyfikacją nie mogły nie pasować to... nie pasowały. To znaczy pasowały, ale biegi przeskakiwały. Nie pomogły żadne kombinacje - po prostu dupa. Czas mi się kurczył, więc stanęło na tym, że wziąłem inną, zwykłą, a nie szosową kasetę, a kumpel wziął na siebie wyjaśnianie z Shimano jak to możliwe, że kupiony komponent do danego sprzętu nie chce współpracować z resztą. A jak się zagadka wyjaśni to po zimie się wymieni. W sumie, biorąc pod uwagę nadchodzącą porę roku, może to dobre rozwiązanie. Gorzej, że kolega jednak pozbywa się sklepu, sprzedając w podobno dobre ręce. Wielka szkoda, bo firma była zaufana, ale możliwość zamieszkania w bardziej na południe położonym, wybitnie górzystym i pełnym jezior kraju wygrał z prowadzeniem interesu w Polsce. Jedyny plus, że jeszcze jakiś czas do wyjazdu nie dojdzie i w razie "w" mam pomoc w serwisie gwarantowaną.

Odchudziłem kartę o stosowną ilość PLN za części, podziękowałem i ruszyłem z kopyta, bo było już przed trzynastą, a ja za godzinę miałem być w centrum Poznania. Mission... possible, mimo że jeszcze zastopowano mnie na wahadle w Puszczykowie. Nadrobiłem wolne tempo z pierwszej, większej (:) ) połowy, dzięki czemu średnia była niska, ale nie aż tak jak ostatnio. W robocie pojawiłem się nawet za pięć czternasta. Można? Moszna.





Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa taprz
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]