Dziś wolny dzionek, ale z powodu oczekiwania na dostawę zamówionego, dość istotnego dla codziennej egzystencji, sprzętu AGD, który ma być dostarczony w wybitnie proklienckich godzinach 11-21 (darmowa dostawa ma swoje uroki) i tak jestem uwalony w domu. W związku z powyższym z roweru musiałem wrócić najpóźniej o godzinie 10:59:59, co udało mi się wykonać nawet z dwuminutowym zapasem :) Oczywiście byłem świadom, że nie mam się co spieszyć, ale zawsze mógł wydarzyć się jakiś cud (nie wydarzył się).
Wiatr się póki co uspokoił i można było kręcić w warunkach całkiem przyzwoitych, bo nieupalnych, a i sympatycznie słonecznych. Ruszyłem po dziewiątej na zachód, w kierunku Plewisk, potem Komorniki, Chomęcice, Konarzewo, Trzcielin, Dopiewo, Palędzie, Dąbrówka, serwisówka przy S11, znów Plewiska i Poznań. Zakrętów było tyle co wczoraj, ale dziś poszło ciut lepiej jeśli chodzi o średnią. Jednak się da :)
W Trzcielinie czekało mnie ostre hamowanie, z powodu wyczekiwanego przez cały rok - Dożynka! Pierwsza w tym sezonie. No dobra, prawie pierwsza, bo jedną już widziałem jakiś tydzień w temu w Tulach, ale jechałem z górki i wyparłem ze świadomości :) Za to dzisiejsza miażdży, z jajem, rowerem, pomysłem i w ogóle rispekt :) Aż musiałem dodać jakiś element od siebie :) Od razu dementuję plotki, które mogą powstać - nie ma mnie na tym zdjęciu :)
Komentarze (20)
Ufff. Bo już się bałem, że to ten sam "Gość" co u Księgowego :)
Jak zdecydujesz się na przejazd daj znać, choć za deszcz podziękuję i najbliższy tydzień odpada, bo będzie z założenia średnio rowerowy :)
Trollkingu! Ty nie musisz wiedzieć, Ty musisz się bać :)))) Oj, chyba się zmuszę do jakiejś lepszej przejażdżki na kanwie tutejszych wrażeń i sporządzę wpis dedykowany tej trasie...
,,Możesz wchodzić na dowolne strony BS, ale już swoich filozoficzno chłopskich tekstów sobie daruj."
He,he... Terrorysta Carlos Cię nęka? :))))) Eh... To że ludziom brakuje jaj, to jedno, wszak nie wszyscy muszą je mieć. Choćby Kobiety. Ale, odrobinę dystansu do wszystkiego :)))) warto ...
Tomek nie tłumacz się ... . Coś musi być na rzeczy ! :-) Mamy XXI wiek i nie z takimi rzeczami fotoszopy sobie radziły. Ale ja tu widzę dramat polskiej wsi. Pan marynarz upił był dobrotliwego i ufnego chłopa który zaległ chwilowo w zadumie. A sam uwiódł jego kobietę i pewnie zaraz się oddalą hen ... :-)
Michuss - też się zdziwiłem, tym bardziej, że żadnego zapięcia nie widziałem. Ale z drugiej strony ulicy są domy i podświadomie czułem czyjś wzrok na sobie, więc chyba monitoring działa :) ale jak tylko będę tamtędy przejeżdżał i zauważę jakieś zmiany od razu obiecuję relacjonować :)
Dariusz - cholera. I cały misterny plan w.... Leżałem poza kadrem, a potem tak wykonałem retusz, że nie widać jak robię to zdjęcie. Co więcej, nawet mogę zdradzić, że retusz był na tyle sprytny, że w ogóle nie musiałem go wykonać, gdyż byłem poza fotografią:)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"