Walki z pedałami dalszy ciąg

Poniedziałek, 25 lipca 2016 · Komentarze(12)
Dłuższego wstępu dziś nie będzie, bo motyw tytułowy opisany jest we wczorajszym wpisie. Generalnie miałem wstając dziś rano nadzieję, że moja interwencja młotkiem rozwiąże sytuacje, ale niestety - chwilę po ruszeniu lewy pedał znów się przyblokował, na szczęście nie aż tak mocno jak wcześniej. Jako że nie miałem pomysłu na dzisiejszą trasę to decyzję co do kierunku podjąłem błyskawicznie - Mosina oraz kolejna wymiana serwisowa. Problemem było jednak to, że o 8:30 to ja mogłem sobie ewentualnie poskrobać w szybkę, więc pokręciłem "kondomika" od strony Komornik, Stęszewa, Łodzi i Dymaczewa. W trakcie jazdy odkryłem nowe mięśnie, z których istnienia do tej pory nie zdawałem sobie sprawy - położone gdzieś w śródstopiu, idealnie nadające się do stanowczego utrzymywania pedała w jako takiej równowadze. Czekam na zakwasy :)

Przed sklepem pojawiłem się kilkanaście minut przed teoretycznym otwarciem, a jako że się dziś nie zapowiadałem to pozostało mi czekać. Potem wymiana poszła sprawnie i od ręki, wziąłem pasującego kapcia do pary. podziękowałem, ruszyłem i...... to samo. Po kilometrze coś tam się poluzowało, coś zablokowało, jakiś kawałek się ułamał. Na szczęście byłem blisko, więc zawróciłem, wprowadziłem w osłupienie kolegę/serwisanta i trzeba było kombinować. Generalnie mega dziwna sprawa, bo używałem dokładnie tych samych pedałów w tamtym roku, sprawdzały się super, a wymieniłem tylko dlatego, że przy jakimś zakręcie zrobiłem z nich miazgę, a teraz...? Szajs niemiłosierny jak się okazuje. Albo to ja mam tak ciężką stopę :)

Stanęło na tym, że zamówiłem na razie jakieś lepsze z niewielką dopłatą, których niestety na stanie nie było, więc dostałem póki co jakieś zastępcze używki, które o dziwo się nie rozpadły, w przeciwieństwie do nowych. Tym samym dotarłem do domu w całości i nawet nie musiałem po powrocie wyciągać młotka z szafy. Taka nowość ostatnio w przypadku mojego roweru :)

Jutro ma podobno padać :/

Komentarze (12)

Dariusz - prawo do samobójstwa to już w ogóle czyste lewactwo, czyli w rozumieniu współczesnej kukizomłodzieży istne fuj fuj fuj. A jak do tego jeszcze pedały dodać to od razu można się samemu eksterminować :)

Jurek - no dobra, skoro tak to chyba coś ze mną jest nie ten teges :)

Trollking 20:24 środa, 27 lipca 2016

Rozwijając skrót SPD !
Sex Pedal Dynamic ! :-)

Jurek57 19:29 środa, 27 lipca 2016

Nie odbierajcie praw pedałom. Niech mają zagwarantowane prawo do samobójstw ;-)

lipciu71 22:23 wtorek, 26 lipca 2016

Nie mam pomysłu jak to zripostować, prócz jednego - CAŁE SZCZĘŚCIE :)

Trollking 20:52 wtorek, 26 lipca 2016

Całe szczęście, że nie napisałam, że pedały są sexi ;)

starszapani 20:46 wtorek, 26 lipca 2016

Ciekawa teoria, nie powiem :) nic w końcu tak nie kręci jak kawałek sztucznego tworzywa pod butami, którymi pokonuje się długie dystanse. Oł je. Czysty seks :)

Trollking 20:27 wtorek, 26 lipca 2016

E tam, spdy są sexi ;)

starszapani 20:17 wtorek, 26 lipca 2016

Starsza - taka chińszczyzna, że nawet nie znam nazwy, ale poznaję dizajn :) i już nie chcę poznawać :) co do spd i średnich - hehe, jakby to powiedzieć... na razie pozostanę przy klasykach :)

Dariusz - dobre porównanie, chcę wyciągnąć kopyta, a dokładniej w razie upadku mieć taką możliwość :) poza tym spacerek na 25 km w razie "w"- nęcące ;)

Trollking 21:32 poniedziałek, 25 lipca 2016

To mi przypomina Jehowego, który nie pozwoli przetoczyć sobie krwi i woli wyciągnąć kopyta ;-)

lipciu71 21:22 poniedziałek, 25 lipca 2016

Dziwna sprawa z tymi pedałami. Co to za chińszczyzna? I czemu nie uznajesz spd? Zobacz jakie ja w nich rozwijam prędkości ;) :D

starszapani 21:17 poniedziałek, 25 lipca 2016

Niby tak. Choć te to też były aluminiowe, a poza tym jak wiesz spd nie uznaję ;)

W skrócie: odpada :)

Trollking 20:31 poniedziałek, 25 lipca 2016

Zainwestuj w spd to nic nie chrupnie. W nich nie ma grama plastiku.

lipciu71 20:16 poniedziałek, 25 lipca 2016
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa potot

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]