Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 33.00km
  • Czas 01:14
  • VAVG 26.76km/h
  • VMAX 43.10km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 112m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Glut wietrzny, mżawką okraszony

Poniedziałek, 30 marca 2015 · dodano: 30.03.2015 | Komentarze 32

Patrząc wczoraj wieczorem na prognozy byłem pewien tylko jednego: że się wyśpię. Wizja siarczystego deszczu zacinającego na ukos z powodu monsunu nad Polską zdecydowanie przybliżał moje myśli do ciepłego łóżeczka zamiast do klasycznego widoczku z prospektów Lidla, gdzie szeroko uśmiechnięte istoty płci obojga radośnie pedałują przez zielone łąki. No i co? Na szczęście - częściowo - synoptycy dali ciała. Ojej, jakie zaskoczenie :)

To znaczy było tak: gdzieś do dziewiątej rano zalegały wielkie kałuże po nocnych opadach, a okno zamykało się samo przy próbie otwarcia. Po dziewiątej nawet się wypogodziło, choć chmury przelatywały szybko jak drinki na imprezie w remizie w Srocku Wielkim (gmina Czempiń). Mając do wyboru spędzenie upojnej godzinki przed pracą na chomiku albo na świeżym powietrzu decyzja była oczywista - ryzyk fizyk, najwyżej zmoknę.

Oczywiście nie przyszło mi nawet na myśl ruszenie szosą, ogarnąłem tylko szybko crossa, spod hektarów leżącego na nim błota odnalazłem kierownicę, lewy, a potem prawy pedał, Stwierdziłem, że więcej do szczęścia nie potrzebuję i ruszyłem na południe. Delikatny zefirek łagodnie muskał me lico, a jego kierunek przyjaźnie pomagał mi w jeździe. Żartuję. Ta menda fragmentami zatrzymywała mnie w miejscu, a że powiewy były raz w pysk, raz z boku (podczas powrotu zdecydowana większość z boku) to cieszyłem się z mojej decyzji o pozostawieniu w domu Krossa, a wzięcia crossa :)

Zaliczyłem polubioną niedawno górkę w Starym Puszczykowie, dojechałem (doczłapałem się) do Mosiny, chciałem jeszcze zaliczyć Osową, ale w tym momencie lunęło, więc szybko się zakręciłem i skierowałem na Poznań. Było ciut łatwiej, ale bez rewelacji - wietrzny zboczeniec nie chciał się ode mnie odczepić. Za to przestało padać - niedaleko od domu. Na dalszą jazdę nie miałem jednak ochoty.

W sumie chyba zaczynam lubić te gluty. Są bardziej absorbujące niż typowe dniówki. I zadziwiają - tak jak dziś - że w ogóle istnieją.





Komentarze
Trollking
| 12:14 wtorek, 31 marca 2015 | linkuj Ok, to mamy ustalone. Rozwijasz przed nami namiot, w którym dziergrasz dziary i łapiesz wiatr. Role podzielone :)
lipciu71
| 12:07 wtorek, 31 marca 2015 | linkuj A ja myślę, że Norbert może spokojnie wieźć przed nami rozwinięty plażowy wiatrołap ;-)
Trollking
| 09:41 wtorek, 31 marca 2015 | linkuj Coś Ci wymyślimy. Nie wiem jak się czujesz w dzierganiu na przykład? :)
Trollking
| 21:47 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj Czyli dywersja? Bo ja ryby mogę wrzucać do morza podczas jazdy, a jak mi zaimponujesz sadzeniem szpinaku w pędzie to myślę, że opłatami za noclegi nie mamy się co martwić. Cyrkowcy wszędzie są przyjmowani gratis, z otwartymi rękoma :)
lipciu71
| 21:39 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj Żebym ja po złości szpinaku z powrotem do ziemi nie wsadzał. Też umiem być złośliwy hehe.
Trollking
| 21:29 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj No dobra, to będę ryby wyrzucał z powrotem do morza, a mięso wkładał w trzewia zwierząt.

Ma się swój honor! :)
lipciu71
| 21:25 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj Kiedyś miałem Karata. Fuj, ale był brzydki.

Szpinak lubię, kaszkę manną lubię. Hehe, zatkało?
Trollking
| 21:21 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj Dariusz, za karę będę Ci dodawał szpinaku do kaszki manny. O, taką zemstę wymyśliłem podczas przerwy w przedszkolu :)

Norbert, Pelikan za duży dla mnie. Salto albo Reksio, o to to... :)
lipciu71
| 21:14 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj Tomasz - nie ja to napisałem, ale jestem daleki od zaprzeczania ;-)

Cholera. Już się zaczynają tasowania w peletonie. Na szczęście jest jeszcze trochę czasu i coś może wymyślę.
Trollking
| 21:01 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj Starszeństwo. Hm. No tak, poczekaj aż będziemy w tym samym wieku :)

"Z ryja" podobno jestem młodszy o kilka lat niż mam, więc co, zawsze będę gnojony? Phi! :)
lipciu71
| 20:53 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj NIe. Ale mam przy MTB. A kto powiedział, że pojadę szosą? Muszę dać wam jakieś fory ;-)

A wygodnictwo idzie zgodnie ze starszeństwem. Młodzież powinna o tym pamiętać!!!

phi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Trollking
| 20:44 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj Jakbym był prezydentem Słupska to bym wybrał pod siodełkiem. Ale na szczęście NIE JESTEM.

Kurde, wykombinowałem sobie wygodny transporcik, nawet z dachem nad głową (na pewno w tej urnie jakieś jej kawałki by były), a Wy mi tak... koledzy... phi :)
lipciu71
| 20:38 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj Patrzcie państwo jak się miga. Chce abyśmy go jeszcze wozili na wycieczce. I jeszcze sobie wybrał, że będzie w proszku. NIEDOCZEKANIE!!! Zostaw dach w spokoju i podkręcaj nam średnią na wyjeździe.

Może jeszcze sobie wybierzesz miejsce w pierwszym rzędzie? Może przy dzwonku?
Trollking
| 20:27 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj Przekonałeś mnie, spróbuję. Jakoś sobie we dwójkę na tej nadmorskiej wyprawie poradzicie, mogę w testamencie ewentualnie zapisać, żebyście wzięli urnę z moimi prochami :)
lipciu71
| 20:20 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj Jeszcze pozostaje dach. Jeśli jest prosty, to robisz kółka, jeśli spadzisty, to ćwiczysz zjazdy i podjazdy. I nie pisz, że się nie da. Da się, widziałem na kreskówkach ;-)
Trollking
| 19:54 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj No zawsze mogę jeszcze znieść chomika z drugiego piętra i stać się lokalną atrakcją dla tutejszej żulerni. Zawsze jest wyjście ;)
Trollking
| 19:52 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj Na oku też się nie zmieścił. Musiałbym rzęsy pomniejszyć.
lipciu71
| 19:49 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj Idę o zakład, że nie spróbowałeś czy rower zmieści się na parapecie, tylko oceniłeś na oko.

Ja zgnoiłem się dzisiaj z premedytacją i miałem z tego radochę jak dzieciak ;-)
Trollking
| 19:41 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj Sprawdziłem - jeśli to białe z ptasimi odchodami to parapet to mam takie coś. Rower się nie mieści :)
Trollking
| 16:22 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj Sprawdzę jak wrócę z pracy, ale coś kojarzę :)
Trollking
| 11:34 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj Norbert - o tym balkonowym chomiku myślałem, nawet zacząłem wyciągać sprzęt na zewnątrz, gdy przypomniałem sobie, że nie mam balkonu. Detal, ale trzeba było pokręcić w realu :) tak, Pan Chmurka byłby z Ciebie dosłowny :)

Rolnik - dzięki. Mi nie płacili, ale w sumie w związku z tym, że ciężko było to.może jednak ktoś, coś? Parę groszy, panda, pan da? :)
rolnik90
| 10:38 poniedziałek, 30 marca 2015 | linkuj Szacun za utrzymany codzienny rytm. Mnie wiatr tak skutecznie odstrasza że nawet gdyby mi zapłacili to chyba bym się dziś na rower nie wybrał.
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa razpr
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]