Na Morasko z poczuciem bezpieczeństwa

Czwartek, 26 lutego 2015 · Komentarze(8)
Dziś zafundowałem sobie hardkora w poznańskiej wersji, czyli caaaaaalutkie miasto od południa aż na północ (i z powrotem) a potem nasze "górki" (he he he i jeszcze raz he) między Moraskiem i Suchym Lasem. Dawno tam nie byłem, więc jechałem ze świeżością poznawczą, choć de facto ciężko spodziewać się nowości po blokowisku i po lesie :)

Pokonywanie tej naszej metropolii to szkolenie techniki żabich skoków - więcej stania na światłach niż samej jazdy (wystarczy spojrzeć na wykres). Chwilą oddechu był kurs przez Sołacz, choć umieszczone tam zakazy jazdy rowerem (taka polska moda) lekko mnie skonfundowały. Odżyłem na moraskich hopkach, które są jak oazy na pustyni, za co szanownemu meteorytowi, który raczył spaść tu jakieś pięć tysięcy lat temu w tym miejscu dziękuję. Dojechałem do Złotkowa, tam zakręciłem i próbowałem włączyć się do ruchu, co zajęło mi dobre pięć minut. Dzięki temu obejrzałem sobie chyba wszystkie marki TIR-ów jeżdżących po polskich drogach.

Wróciłem na Dębiec znów przez ten sam "świetlisty szlak" - masakra. Ale w sumie wycieczkę uznaję za udaną - jak na moje już na 100% zachodnia obwodnica Poznania odciążyła miasto od największych i najgorszych korków. Tylko przyklasnąć, i to szczerze.

Niedaleko domu udało mi się jeszcze zrobić zdjęcie naszym dzielnym Strażnikom Miejskim podczas mrożącej krew w żyłach interwencji, obowiązkowo przy zapalonych migaczach. Dobrze jest wiedzieć, że moje pieniądze nie idą na marne, a ja osobiście czuję się bezpieczniej po spisaniu terrorysty handlującego stanikami i kozakami.

Komentarze (8)

Księgowy - tak, tak. Wiara w ludzi fajna rzecz :) Poza tym strażnicy nie mają żon, która by chciała być takim pośmiewiskiem na mieście? ;)

Trollking 21:05 piątek, 27 lutego 2015

Przykro mi, nie posiadam. Ale mogę się pochwalić wszystkimi Tytusami :)

Trollking 21:04 piątek, 27 lutego 2015

Kapitana Żbika chętnie przejmę jeśli komuś zalega i chce wyrzucić na śmietnik. Jeszcze dużo zeszytów mi brakuje hehe

lipciu71 08:31 piątek, 27 lutego 2015

A może oni po prostu na zakupy wpadli... jak policja koło chińczyków stoi w barze to myślicie że ich spisuje?:D Żona potrzebowała stanika i tyla;D

Ksiegowy 08:08 piątek, 27 lutego 2015

No i Kapitan Żbik. Nie można Go pominąć. Cześć Jego pamięci!! :)

Trollking 21:15 czwartek, 26 lutego 2015

Spoko , spoko ! SM sięga do źródeł ... ! Był taki AS niegdysiejszej MO , można było go wywołać ...
... 07 zgłoś się . :)

Jurek57 20:31 czwartek, 26 lutego 2015

Być może, być może... ale nie wiem jak cała ta obława a''la GROM się skończyła, mogę ewentualnie wracając z pracy zobaczyć czy ślady krwi zostały już usunięte :)

Trollking 18:24 czwartek, 26 lutego 2015

Widać przyszły nowe rozkazy di SM i nie strzelali bez rozeznania terenu, a nawet poszli zapytać czy czegoś nie ćwiczył w przeszłości sprzedawca ze straganu, aby mogli bez obaw o swoje zdrowie użyć chwytu obezwładniającego :-)

lipciu71 16:06 czwartek, 26 lutego 2015
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa nycha

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]