Patrząc na prognozy - a w przypadku tych złych nasi magicy od pogody o dziwo rzadko się mylą - zapowiada się, że był to mój ostatni trening w tym tygodniu. Nie ma co dziękować za ten mój dyżurny optymizm, w końcu jednak zima jest zimą i znając ją wiem, że menda tak łatwo nie odpuszcza i prędzej czy później zaatakuje tą swoją białą furią. Więc dziś tym bardziej nie mogłem odpuścić (nałóg zobowiązuje) i ruszyłem o 9-tej, jak zwykle przed pracą.
Zmarzłem cały, od góry do dołu, a moje stopy po jeszcze kilku takich akcjach w końcu zafundują mi strajk głodowy i będzie po ptokach - będę się poruszał na rzęsach. Zimny wiatr wedle teorii był południowo-wschodni, ale jak wiadomo od teorii do praktyki jest spory kawałek, więc głównie towarzyszył mi z naprzeciwka - na szczęście jakiś huraganowy to on nie był.
Po raz pierwszy w tym roku odwiedziłem Rogalin, pojechałem zgodnie z tradycją do Radzewic, gdzie zawróciłem i pokręciłem przez Wiórek i Czapury, w któych - nie wierzyłem własnym oczom - skończył się remont przejazdu nad jakąś tamtejsza kałużą i po zaledwie półroczu można już przejechać bez objazdów. Cuda, cuda ogłaszają :)
A na sam koniec Starołęcka. Po wymienieniu nazwy tej ulicy pozostaje mi tylko postawić trzy kropki na znak mentalnej żałoby... :)
Komentarze (5)
Dzięki :) no robię co mogę, ale coś mi się wydaje, że patrząc za okno sobie trochę odpocznę. Za dobrze było :)
Tak,tak ukończenie prac w Czapurach odbyło się przy akompaniamencie orkiestry z Wiórka, ksiądz pokropił na spółkę z deszczem, a wójt się schlał :-). Było o tym głośno u Rydzyka.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"