Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 242585.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 791222 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 56.40km
  • Czas 02:15
  • VAVG 25.07km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Podjazdy 107m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Fiu, fiu :)

Czwartek, 7 grudnia 2023 · dodano: 07.12.2023 | Komentarze 8

Idą upały. W nocy minus dwa, w dzień minus jeden, a nawet momentami zero. Fiu, fiu... :)

Wyjazd poranny, bo do pracy.

Szaro, buro, ale w końcu bez silnego wiatru. Fiu, fiu...

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Paskudnie było. Ale jakiś klimat trzeba było znaleźć...
Zimowe drzewo
Pod wierzbą
Znajomy piesek z Gołusek przyleciał się przywitać :)
Piesek leci!
Radosne przywitanie
Ulubione zauszne drapanko
No i jeszcze zwierzaki w szarości. Myszołowy, kruk i sarenki.
Ukryty myszołów
Myszołów na czubku
Kruk w locie
Trzy szare sarenki
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 52.50km
  • Czas 02:10
  • VAVG 24.23km/h
  • VMAX 50.50km/h
  • Temperatura -3.0°C
  • Podjazdy 170m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mikońjałek :)

Środa, 6 grudnia 2023 · dodano: 06.12.2023 | Komentarze 5

Wolna środa, czyli czas na regenerację przed morderczą końcówką tygodnia.

Wyspanie udane, śniadanie zjedzone, o kawie nawet nie wspominam, bo to mus :)

Wyjazd około 10:30, zimno, wietrznie, paskudnie. No i dogorywający rower, bo zdecydowanie mrozy mu nie służą. Amortyzator żyje swoim życiem, kaseta powoli ginie z powodu śniegu, soli i piasku, o łańcuchu nie wspominając. Ale może jeszcze coś na tym ujadę, bo zmiana komponentów na początku zimy to średni pomysł. A średnia? No trudno, życie :)

Trasa kombinowana, bo wiedziałem, że dalej na wschód śmieszki nieogarnięte z zakazami: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - Wartostrada - Dębiec.

Warunki jak poniżej. Przy okazji - trzeba przyznać, że wbrew moim obawom zgrabnie wkomponowano latarnie w aleję na poznańskim Sypniewie, bez wycinek. Zwracam honor.
Zimowa poznańska aleja
Przed zakrętem
Las też obecny :)
Rower we właściwym miejscu
Koniki odwiedzone, w tym jeden ewidentnie mikołajkowy :)
Koniki z Sypniewa
Nie mogło nie być głaskania
Chyba przyjemnie :)
Kopytny Mikołaj :)
Koński portret
A przy Wartostradzie, na Cybinie, spotkałem nurogęsi. Miło znów zobaczyć :)
Zbliżenie na nurogęsi
Nurogęsiowa mistrzyni trzeciego planu
Nurogęsi na Cybinie




  • DST 56.50km
  • Czas 02:21
  • VAVG 24.04km/h
  • VMAX 50.20km/h
  • Temperatura -3.0°C
  • Podjazdy 162m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Polskopigułkowo

Wtorek, 5 grudnia 2023 · dodano: 05.12.2023 | Komentarze 8

Utrzymuje się mróz, utrzymuje się słońce, niestety do zestawu doszedł niechciany towarzysz - silny, zimy wiatr, który mnie centralnie dzisiaj zabił. Na szczęście w przenośni, choć średnia faktycznie jest trupem.

Wyjazd przed pracą, na wschód, bo stamtąd powiewało. A ja wiedziałem, że będą problemy.

No i były, bo te rejony są zasrane - nie bójmy się tego słowa - śmieszkami, które (hje, hje) mają ułatwiać życie rowerzystom. I uławiają, bo przez to, że są na zadupiach całkowicie zapomniane, pozwalają normalnie kręcić asfaltem. Niestety jest jeden szkopuł - czasem wzdłuż pojawia się zakaz jazdy rowerem, co oznacza loterię, a w sumie pewność, że trafi się jakiś frustrat. Dzisiaj wolałem się cofnąć na wysokości Żernik, bo z debilami z osobówek mogę sobie podyskutować, ale z tirami, które tam suną jeden za drugim, mam małe szanse.

Wyszła trasa kombinowana, nawrotkowa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Żerniki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Babki - Czapury - Wiórek - Czapury - Starołęcka - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Śryż już na dobre się zadomowił tak na Warcie obok Dębiny, jak i obok WPN-u.
Śryż na Warcie
Śryż płynący przez WPN
Poza tym było całkiem malowniczo.
Słońce nad poznańską Głuszyną
Zimowe słońce
Dla kontrastu zimowy XP.
Zimowy XP
Drogi... no cóż, mogło być gorzej :)
Warunki umiarkowanie idealne
Dębina objechana.
Rowerówka z Dębiny
A tu wspomniana wyżej Polska w pigułce.
Polska w pigułce
Zwierzakowo kiszka. Ale za to gawron dał sobie zrobić sesyjkę :)
Gawron z profilu
Gawron mi się przypatruje
Gawron udaje, że śpiewa
Gawronowe profilowe
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 56.70km
  • Czas 02:16
  • VAVG 25.01km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura -3.0°C
  • Podjazdy 167m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dookółko

Poniedziałek, 4 grudnia 2023 · dodano: 04.12.2023 | Komentarze 11

Walczymy dalej :)

Dzisiaj niestety dzionek pracujący, więc nie było wyjścia - trzeba było zwlec się rano. Ciężka sprawa, ale o dziwo wykonalna.

Minus trzy na termometrze, za to ze słońcem. Dało się żyć.

Nauczony wczorajszym doświadczeniem, nie zapuszczałem się daleko, tylko kręciłem dookoła Poznania. Tym bardziej, że jeszcze wieczorem padał śnieg. Trasa wyszła więc taka: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań Dębiec - Hetmańska - Starołęcka - Minikowo - Starołęcka - Hetmańska - Dębiec.

Syfu było sporo, ale za to pola ładnie białe.
Pustynna rowerówka
Śnieżna pustynia
Obok żuraw.
Żuraw w śniegu
A w kilku miejscach sarenki.
Całe stado saren
Zamyślone sarenki
Sarna wędrująca po śniegu
Śpiące sarenki
Śmieszka w Komornikach w stanie constats.
Tu jest tylko gorzej
A w Poznaniu większość śmieszek ładnie ogarnięta...
Większość DDR-ek w Poznaniu ogarnięta
...choć na mostach różnie...
Syf na Moście Przemysła
...jednak w syfiastości wygrała oczywiście Starołęcka, zapomniana przez służby.
Starołęcka nie tylko paskudna, ale i usyfiona śniegiem
No cóż, asfalt był bardziej przejezdny :)
Olać śmieszki, jeździć jak człowiek! :)
Fajnie, że udało się pokręcić. A nawet dojechać rowerem do pracy.




  • DST 52.10km
  • Czas 02:13
  • VAVG 23.50km/h
  • VMAX 43.10km/h
  • Temperatura -2.0°C
  • Podjazdy 145m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jazda figurowa

Niedziela, 3 grudnia 2023 · dodano: 03.12.2023 | Komentarze 9

W nocy padał śnieg, więc wiedziałem, że rano na pewno nie pojeżdżę. A co do godzin popołudniowych, miało się okazać w praktyce.

O poranku jeszcze piękne słońce, więc najpierw spacer po Dębinie, a przy okazji inspekcja wstępna tego, jak wyglądają drogi. I tu byłem pewien optymizmu, bo służby w Poznaniu dały radę, łącznie z odśnieżeniem DDR-ek. Jak się okazało, tylko w Poznaniu.

Na rower ruszyłem około trzynastej. Zaczynało się chmurzyć, więc byłem świadom, że mogę nie zdążyć przed popołudniowymi opadami. I faktycznie, dopadły mnie jakoś na trzydziestym kilometrze, ale były lekkie. Zresztą nie one były problemem.

Trasa antylubońska kombinowana: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Z pozytywów: piękna zima ogarnęła drzewa, które przypominają mi jakieś magiczne olbrzymie stworzenia. Trolle? :)
Potęga zalesionego lasu
Las w Lisówkach
Detale zamrożonego lasu
A teraz do realiów. Tak jak wspomniałem, w Poznaniu było zaskakująco ok, problem zaczął się kawałek za nim. W Plewiskach jeszcze źle nie było, w Komornikach różnie, ale pierwszy raz mina zrzedła mi na odcinku drogi do Rosnowa.
Pierwsze muldy na dzisiejszej trasie
Dobra, zasypało kawałek, myślałem. W sumie się zgadzało, bo aż do Trzcielina jechałem dość bezpiecznie. Ale prawdziwa rzeż czekała na mnie na odcinku od tej wsi do Dopiewa. Formalnie droga jest ulicą Kopy, ale kto jest jej zarządcą? Cholera wie. Jedno jest pewne - dał ciała, a niedziela po raz kolejny zaskoczyła drogowców.
Urocze warunki do jazdy
Lodowisko na drodze
Przede mną jazda figurowa
Pod warstwą błota znajdował się czysty lód. Udało mi się toto jakoś przejechać z prędkością jednego pluja (i to maks), gratulując sobie po raz kolejny posiadania Czarnucha, który jest rowerową odpowiedzią na czołgi. Zasada była jedna: nie zatrzymywać się. Oczywiście nie mogłem, bo zauważyłem na polu bieliki. Mam za swoje - pięknym piruetem wpadłem w uskok pełen śniegu, zaliczając miękką glebę, ale i tak już wyciągałem aparat. Na nic to - okazało się, że jest zaparowany, w tym czasie ptaki odleciały hen daleko, mam więc jedynie zdjęcie dokumentacyjne z końcówki zooma. Zawsze coś.
Ledwo widoczne bieliki
Reszta wypadu to znów walka z syfem i lodem, ale już nie aż tak paskudnym jak powyżej. Mimo wszystko kij wiadomo gdzie w kierunku służb drogowych w gminie Dopiewo.

Pozostałe fotki.
Śmieszka w stanie idealnym :)
Dojechałem do klasyka
Śniegu po koła
Słońce wyszło po to, żeby zajść
Jeszcze drobnica się trafiła. Srokosz...
Dzierzba srokosz
...oraz dzierlatka.
Samotna dzierlatka
Podsumowując: dostałem nauczkę, że Poznań to jednak nie to, co kawałek dalej. Jutro ma być srogi mróz, więc na pewno lepiej nie będzie. Skończy się zapewne glutem, jeśli w ogóle.

Aha, średnia (a w sumie jej brak) chyba dzisiaj wytłumaczalna, bo jazda figurowa po lodzie ma swoje prawa :)




  • DST 52.20km
  • Czas 02:05
  • VAVG 25.06km/h
  • Temperatura -3.0°C
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Medialne muflony

Sobota, 2 grudnia 2023 · dodano: 02.12.2023 | Komentarze 6

Dzisiaj wpis krótki, bo późno. Trochę mi zajęły multimedia.

Sobota wolna, więc wyjazd późny. I to po śniadaniu! :)

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Rządziła mgła, niestety. A szkoda, bo udało mi się wypatrzyć ponownie ziomali z rodziny muflonów.
Stado muflonów we mgle
Muflony - trzy samce
Nawet podjechałem pod "moją" wegeambonę i z niej zrobiłem ujęcie oraz filmik, przy okazji kierując przesłanie do "upoważnionych" zwyroli.
Śniegowa trasa
Pod wegeamboną (przynajmniej dla mnie) :)
Przesłanie do
Bezkrwawe łowy z ambony
Kumulacja muflonów
No i jeszcze sarenki z drogi, niestety od strony kuprów.
Sarny na tle smogu w Konarzewie
Uciekające sarenki
Poza tym szaro i buro, a śmieszka w Komornikach wciąż w syfie. Dzisiaj o dziwo bez klaksonu.
Na zakręcie
Śmieszka w Komornikach wciąż w syfie
Aktualnie sypie, więc czy jutro uda się pokręcić, wyjdzie w praniu.

Wspomniany filmik z muflonami. Krótki.




  • DST 62.10km
  • Czas 02:23
  • VAVG 26.06km/h
  • VMAX 40.30km/h
  • Temperatura -5.0°C
  • Podjazdy 113m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mróz absolutny

Piątek, 1 grudnia 2023 · dodano: 01.12.2023 | Komentarze 12

Nie powiem, srogo dzisiaj było.

W momencie, gdy ruszałem (o odczekałem ile się dało), było minus osiem. Po kilku kilometrach przestałem czuć palce u stóp, potem u rąk, a w końcu zaczął mi się zbierać szron na powiekach :) Po godzinie trochę odpuściło i przy minus dwóch czy trzech czułem się jak na wakacjach na plaży :)

Trasa taka sama jak wczoraj: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Muflonów tym razem nie odnotowano, ale za to aura zrobiła mi kompletny miszmasz. Poznań zasmrodzony smogiem, od Plewisk do Palędzia napadła mnie taka mgła, że prawie nic nie widziałem, a potem pojawiło się piękne, błękitne niebo. No nie nudziłem się :)
Zimowa pustynia
Rowerówka we mgle
Początek prześwietlenia
Zimowy las
Świat we mgle
Mroczne wierzby
Droga między wierzbami
Samotnik przy drodze
Błękit oraz biel
Wierzby osiwiały
Między białymi wierzbami
W Trzcielinie nie dał mi spokojnie przejechać znajomek :) I kawałek mnie nawet odprowadził.
Ktoś tu czeka na głaski :)
No nie dało się nie przytulić :)
Piesek za mną leci
Przyuważyłem jeszcze myszołowa w śniegu. Akurat podwijał kalesony :)
Myszołów w śniegu
Myszołów podwija kalesony
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 61.70km
  • Czas 02:28
  • VAVG 25.01km/h
  • VMAX 44.70km/h
  • Temperatura -2.0°C
  • Podjazdy 103m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mroźne muflonowanie

Czwartek, 30 listopada 2023 · dodano: 30.11.2023 | Komentarze 10

Gdy rano spojrzałem za okno, byłem prawie pewien, że się nie myliłem co do dzisiejszego chomika. Wieczorem i w nocy bowiem nasypało tyle śniegu, że biel zdominowała krajobraz. Jednak gdy wyszedłem z Kropą i zrobiłem inspekcję głównych ulic, okazało się, że ostrożnie bo ostrożnie, ale da się jechać.

Tak oczywiście zrobiłem. Oczywiście Czarnuchem. Dylematu co do wyboru jakoś nie miałem :)

Zimno, ale do tego się przyzwyczaiłem. Jednak słońce i słaby wiatr to klimat lekko nietypowy u mnie, więc nie miałem za bardzo na co narzekać.

Wybrałem trasę zachodnią, ale głównymi drogami, które zakładałem, że będą już rozjeżdżone: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań. I generalnie tak było, choć białe łachy jeszcze dość często się ukazywały.

Były i ONE - muflony! :)
Dorodny muflon
Muflony wystają znad trawy
Zaciekawione samce muflona
Rodzinka muflonów
Muflony z oddali
Daleko bo daleko, ale umiejętnie udało się je podejść na tyle, żeby cyknąć powyższe foty.

To w sumie główna atrakcja, resztą było tylko słońce na tle śniegu.
Znów słońce
Mroźna i słoneczna rowerówka
Do pracy rowerem, a wcześniej jeszcze Dębina.
Macki piękna na poznańskiej Dębinie




  • DST 61.70km
  • Czas 02:28
  • VAVG 25.01km/h
  • VMAX 41.80km/h
  • Temperatura -2.0°C
  • Podjazdy 138m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Klaksopolo

Środa, 29 listopada 2023 · dodano: 29.11.2023 | Komentarze 9

Kolejny mroźny przedpracowy wypad.

Wyjazd po dziewiątej, przy temperaturze minus dwa, ale na szczęście w słońcu i niestety z wiatrem, który na polach ostro dawał się we znaki.

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Ładnie zaprezentował mi się myszołów. To znaczy dopóki nie zauważył mnie kryjącego się za drzewem. Jak zwykle :)
Myszołów na słupie
Myszołowowi zawiało bródkę
Zamyślony myszołów
Trafiło się też czterech żurawich muszkieterów :)
Żurawie na śniegu
Klasyk wciąż biały.
Klasyk trzyma biel
A kawałek wcześniej inspekcja śmieszki Komorniki - Szreniawa. O taka:
Standardy antyrowerowe w Komornikach
Oczywiście po chwili zjechałem na drogę.
Lodowa droga, obok zwykły asfalt, na który zjechałem
Śmieszka po lewej wciąż zasyfiona. I klaksonu znów nie zabrakło
I oczywiście usłyszałem klakson. Na trzy auta jeden - koleś aż zawiesił się na kierownicy. Tym razem bez ryzyka mordobicia, ale sam fakt, że ktoś ma tak narąbane w tępym łbie, żeby robić to zamiast spokojnie wyprzedzić i pojechać dalej, świadczy o polskim społeczeństwie. Znów. Ręce opadają. Klaksopolo to stan umysłu.

Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 61.70km
  • Czas 02:28
  • VAVG 25.01km/h
  • VMAX 42.30km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Podjazdy 149m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kręcioła

Wtorek, 28 listopada 2023 · dodano: 28.11.2023 | Komentarze 18

Mimo minusa na termometrze, był jeden plus - nie padało. A miało. Miło.

Wyjazd lekko po dziewiątej. Słońce gdzieś zniknęło, dominowała szarość, choć pod sam koniec na chwilę się pojawiło.

Trasa wschodnia, ale kombinowana, bo lekko obawiałem się stanu dróg głęboko na wsiach. Więc: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Minikowo - Starołęcka - Wartostrada - Bałtycka - Wartostrada - dom.

Ulubiona aleja na poznańskim Sypniewie nawiedzona :)
Mroczna aleja
Dłuższe spojrzenie na aleję na poznańskim Sypniewie
A ta na - również poznańskiej - Głuszynie jakoś bardziej biała.
Biała droga na poznańską Głuszynę
Wspomniane słońce trafiło mnie przy Wartostradzie. Fajne jest to, że mimo minusa byłem setnym rowerzystą w tym miejscu :)
Minus dwa, a i tak byłem setnym rowerzystą w południe. Brawo
Aha, testowałem po raz pierwszy termoso-bidon, który dostałem latem w nagrodę od miasta. Daje radę :)
Testy bidonowego termosu
Zwierzaki. Kruk i sroki na nieokreślonej padlinie...
Kruk i sroki na padlinie
...młody łabędź przy Warrtostradzie...
Młody łabędż obok Wartostrady
...a przy jej końcu ukryty myszołów.
Myszołów udaje gałęzie
Nadwarciański myszołów
Myszołów z profilu
Dystans z dojazdem do pracy.