Info
Suma podjazdów to 783452 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Kwiecień30 - 48
- 2026, Marzec31 - 65
- 2026, Luty28 - 51
- 2026, Styczeń31 - 72
- 2025, Grudzień31 - 80
- 2025, Listopad30 - 70
- 2025, Październik31 - 96
- 2025, Wrzesień30 - 125
- 2025, Sierpień31 - 144
- 2025, Lipiec31 - 188
- 2025, Czerwiec30 - 147
- 2025, Maj31 - 187
- 2025, Kwiecień30 - 156
- 2025, Marzec31 - 204
- 2025, Luty28 - 178
- 2025, Styczeń31 - 168
- 2024, Grudzień31 - 239
- 2024, Listopad30 - 201
- 2024, Październik31 - 208
- 2024, Wrzesień30 - 212
- 2024, Sierpień32 - 210
- 2024, Lipiec31 - 179
- 2024, Czerwiec30 - 197
- 2024, Maj31 - 268
- 2024, Kwiecień30 - 251
- 2024, Marzec31 - 232
- 2024, Luty29 - 222
- 2024, Styczeń31 - 254
- 2023, Grudzień31 - 297
- 2023, Listopad30 - 285
- 2023, Październik31 - 214
- 2023, Wrzesień30 - 267
- 2023, Sierpień31 - 251
- 2023, Lipiec32 - 229
- 2023, Czerwiec31 - 156
- 2023, Maj31 - 240
- 2023, Kwiecień30 - 289
- 2023, Marzec31 - 260
- 2023, Luty28 - 240
- 2023, Styczeń31 - 254
- 2022, Grudzień31 - 311
- 2022, Listopad30 - 265
- 2022, Październik31 - 233
- 2022, Wrzesień30 - 159
- 2022, Sierpień31 - 271
- 2022, Lipiec31 - 346
- 2022, Czerwiec30 - 326
- 2022, Maj31 - 321
- 2022, Kwiecień30 - 343
- 2022, Marzec31 - 375
- 2022, Luty28 - 350
- 2022, Styczeń31 - 387
- 2021, Grudzień31 - 391
- 2021, Listopad29 - 266
- 2021, Październik31 - 296
- 2021, Wrzesień30 - 274
- 2021, Sierpień31 - 368
- 2021, Lipiec30 - 349
- 2021, Czerwiec30 - 359
- 2021, Maj31 - 406
- 2021, Kwiecień30 - 457
- 2021, Marzec31 - 440
- 2021, Luty28 - 329
- 2021, Styczeń31 - 413
- 2020, Grudzień31 - 379
- 2020, Listopad30 - 439
- 2020, Październik31 - 442
- 2020, Wrzesień30 - 352
- 2020, Sierpień31 - 355
- 2020, Lipiec31 - 369
- 2020, Czerwiec31 - 473
- 2020, Maj32 - 459
- 2020, Kwiecień31 - 728
- 2020, Marzec32 - 515
- 2020, Luty29 - 303
- 2020, Styczeń31 - 392
- 2019, Grudzień32 - 391
- 2019, Listopad30 - 388
- 2019, Październik32 - 424
- 2019, Wrzesień30 - 324
- 2019, Sierpień31 - 348
- 2019, Lipiec31 - 383
- 2019, Czerwiec30 - 301
- 2019, Maj31 - 375
- 2019, Kwiecień30 - 411
- 2019, Marzec31 - 327
- 2019, Luty28 - 249
- 2019, Styczeń28 - 355
- 2018, Grudzień30 - 541
- 2018, Listopad30 - 452
- 2018, Październik31 - 498
- 2018, Wrzesień30 - 399
- 2018, Sierpień31 - 543
- 2018, Lipiec30 - 402
- 2018, Czerwiec30 - 291
- 2018, Maj31 - 309
- 2018, Kwiecień31 - 284
- 2018, Marzec30 - 277
- 2018, Luty28 - 238
- 2018, Styczeń31 - 257
- 2017, Grudzień27 - 185
- 2017, Listopad29 - 278
- 2017, Październik29 - 247
- 2017, Wrzesień30 - 356
- 2017, Sierpień31 - 299
- 2017, Lipiec31 - 408
- 2017, Czerwiec30 - 390
- 2017, Maj30 - 242
- 2017, Kwiecień30 - 263
- 2017, Marzec31 - 393
- 2017, Luty26 - 363
- 2017, Styczeń27 - 351
- 2016, Grudzień29 - 266
- 2016, Listopad30 - 327
- 2016, Październik27 - 234
- 2016, Wrzesień30 - 297
- 2016, Sierpień30 - 300
- 2016, Lipiec32 - 271
- 2016, Czerwiec29 - 406
- 2016, Maj32 - 236
- 2016, Kwiecień29 - 292
- 2016, Marzec29 - 299
- 2016, Luty25 - 167
- 2016, Styczeń19 - 184
- 2015, Grudzień27 - 170
- 2015, Listopad20 - 136
- 2015, Październik29 - 157
- 2015, Wrzesień30 - 197
- 2015, Sierpień31 - 94
- 2015, Lipiec31 - 196
- 2015, Czerwiec30 - 158
- 2015, Maj31 - 169
- 2015, Kwiecień27 - 222
- 2015, Marzec28 - 210
- 2015, Luty25 - 248
- 2015, Styczeń27 - 187
- 2014, Grudzień25 - 139
- 2014, Listopad26 - 123
- 2014, Październik26 - 75
- 2014, Wrzesień29 - 63
- 2014, Sierpień28 - 64
- 2014, Lipiec27 - 54
- 2014, Czerwiec29 - 82
- 2014, Maj28 - 76
- 2014, Kwiecień22 - 61
- 2014, Marzec21 - 25
- 2014, Luty20 - 40
- 2014, Styczeń15 - 37
- 2013, Grudzień21 - 28
- 2013, Listopad10 - 10
- DST 61.40km
- Czas 02:07
- VAVG 29.01km/h
- VMAX 51.10km/h
- Temperatura 3.0°C
- Podjazdy 166m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Test poserwisowy
Sobota, 5 marca 2022 · dodano: 05.03.2022 | Komentarze 19
Na froncie nic nowego. Miał być korytarz humanitarny, ale coś nie wyszło. A konkretnie to, że gnoje od Putina jak gdyby nigdy nic strzelali dalej.
Rower przed pracą, jak to zwykle u mnie bywa. Nawet czasem w soboty.
Na szczęście pogoda chwilowo dopisała. Było lekko powyżej zera, nie padało, a w pewnym momencie nawet wyszło słońce. Dziwnie jakoś :) Wiało z północy, w związku z czym postanowiłem odkurzyć jeden z kolejnych klasyków: Dębiec - Wartostrada - Malta - Antoninek - Swarzędz - Jasin - Paczkowo - Siekierki - Gowarzewo - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.
Malta... Stęskniłem się w sumie za tym miejscem, póki co jeszcze lekko pokrytym lodem.





Udało się spotkać parę gągołów...


...oraz - co mnie najbardziej ucieszyło - małą kolonię kormoranów, jak gdyby nigdy nic wygrzewających się naprzeciwko Term Maltańskich.



Na Dębinie również narzekać na aurę za bardzo nie mogłem.

No i najważniejsze: mam nowy napęd w szosie :) Śmigało się w związku z tym świetnie jak na dość zimny marzec. To zasługa tego, że w końcu mogłem stąpnąć na pedały bez stresu, że stracę zęby. Lub inne części ciała :)
Nauczony doświadczeniem, podszedłem do tematu taktycznie, czyli kupowałem co miesiąc-dwa nowe części, więc nie zabolało tak bardzo po kieszeni. Przede wszystkim mam nowe koła: Vision Team 30, kupione z minimalnym użyciem, za połowę regularnej ceny, za to od razu z oponkami Continental Pure Grip. Nabyte z zaufanego źródła, bo od samego Mateusza Mroza, więc od razu serwisik (oby nie był potrzebny przed długi czas) będzie bezproblemowy. Do tego: nowa kaseta, łańcuch i blaty. Trzeba było też wymienić stery w kierownicy oraz pancerz hamulca.


A tak wyglądał duży blat przed wymianą: Chyba mój stresik był zrozumiały. O dziwo kaseta była w o wiele lepszym stanie - drugi raz mam taką sytuację. Co za szajs teraz robią...
Dystans zawiera dojazd do pracy.
- DST 56.10km
- Czas 02:13
- VAVG 25.31km/h
- VMAX 51.50km/h
- Temperatura 3.0°C
- Podjazdy 187m
- Sprzęt Czarnuch :)
- Aktywność Jazda na rowerze
Pólnocnikowo
Piątek, 4 marca 2022 · dodano: 04.03.2022 | Komentarze 24
Na wojnie "jedynie" prawie wysadzenie elektrowni atomowej. Ot, zwykłe manewry putinowskich amatorów, jak widać z zapędami samobójczymi. Ósmy dzień wojny za nami. Ginie coraz więcej cywilów.
Rowerowo dzisiaj w klimacie przedpracowym. Wyjazd więc poranny, tym razem Czarnuchem, bo T-rek(s) spędził noc w serwisie.
Wiało z północy, więc zrobiłem dawno nienawiedzaną pętelkę w tym kierunku. W sumie to stęskniłem się, bo nieopodal Puszczy Zielonki nie byłem w tym roku chyba jeszcze ani razu. Trasa: Dębiec - Wartostrada - Śródka - Gdyńska - Koziegłowy - Kicin - Kliny - Mielno - Dębogóra - Karłowice - Wierzonka - Kobylnica - Bogucin - Janikowo - Miłostowo - Główna - Śródka - Malta - Wartostrada - Dębiec.
No właśnie, Wartostrada. Przejezdna... średnio :) Ale jak się zna objazdy, to się wie gdzie na nią wjechać i gdzie zjechać.

Dawno nie widziałem Dziewiczej Góry. No to nadrobiłem.
No i zwierzaki. Samotny koziołek...

...myszołowy w szarzyźnie...

...oraz gegawy.

Po drodze widziałem sporo powalonych drzew. Ale to i tak nic przy zaplanowanych działaniach naszych dzielnych leśników robiących masakry codziennie.
No i związany z tym kadr. Żeby go wykonać, aż się cofnąłem. Bowiem trafiła się okazja zrobić fotkę do folderu reklamowego Nadleśnictwa Babki. Moim skromnym zdaniem oddaje ona wszystko, z czego słynie i czym się chlubi owa instytucja :)
Do pracy piechotką. W jedną stronę.
- DST 56.60km
- Czas 02:07
- VAVG 26.74km/h
- VMAX 51.70km/h
- Temperatura -1.0°C
- Podjazdy 109m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Eee... zima?
Czwartek, 3 marca 2022 · dodano: 03.03.2022 | Komentarze 13
Z wojennych newsów - Międzynarodowy Trybunał Karny ogłosił śledztwo dotyczące możliwych zbrodni wojennych przez Putina i podległych mu gnoi. Z całego serca życzę, żeby miał okazję przed takowym stanąć. A potem strzelić sobie w łeb.
Rowerowo było dziwnie. Rano słońce, ja radośnie wyruszyłem szosą, w ładnej aurze przejechałem sobie z Poznania przez Plewiska, Skórzewo, Wysogotowo i Batorowo do Lusowa, gdzie nagle wiatr zmienił kierunek na wschodni, pojawiła się mgła i... zaczął padać śnieg. A może bardziej śnieżek. Ale mimo wszystko.
Nie powiem, lekko straciłem werwę i już bardzo ostrożnie wróciłem przez Lusówko, Sierosław, Zakrzewo, Dąbrowę, Wysogotowo, Skórzewo i Plewiska do Poznania,
Miały być słoneczne foty, a jest paskud.



A tu dowód, że marcowi się chyba coś pokiełbasiło. Przecież była już wiosna!
Na Jeziorze Lusowskim sporo gęgaw, do tego chodzących po lodzie.


No i jeszcze sarenki się trafiły w tej szarudze.


Na Dębinę wróciła zima.
Do pracy rowerem, ale tylko w jedną stronę - pogoda ma być znów paskudna, więc postanowiłem oddać szosę na serwis. Z terminami już gorzej, więc odbiorę go najwcześniej jutro. Sporo jest tam do zrobienia, jak to w moim przypadku bywa.
- DST 58.50km
- Czas 02:09
- VAVG 27.21km/h
- VMAX 54.00km/h
- Temperatura 3.0°C
- Podjazdy 144m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Stadnie
Środa, 2 marca 2022 · dodano: 02.03.2022 | Komentarze 13
Tydzień wojny minął. Przerażające to, tym bardziej, iż mam wrażenie, że jakby się już lekko opatrzyła. A pocieszające - że barbarzyńcom mało co wychodzi. Prócz oczywiście mordowania cywilów :/
Rowerowo nawet ujdzie. Pogodnie, wiatr się chwilowo uspokoił, ja niestety nie poszalałem, bo napęd ma aktualnie czynnik stresujący - boję się mocniej tąpnąć, żeby nie skończyć na ramie, co może być nie tylko bolesne, ale i wręcz zabójcze. Wiadomo o co chodzi :)
Trasa dokładnie taka, jak w poprzedni czwartek, gdy rozpoczął się atak: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Żabinko - Żabno - Baranowo - Sowiniec - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.
Mój las szczęśliwie jeszcze częściowo stoi.


W Żabnie trafiło mi się - jedno obok drugiego - stadko saren i stadko żurawi. Albo odwrotnie :) Trochę się za nimi nalatałem, bo były dość daleko, ale dzięki temu COŚ widać.






Kawałek dalej - myszołów. Miałem całą sekundę zanim odleciał.
No i stały punkt na granicy Baranowa i Krajkowa, wciąż zalany. Ale dzisiaj obrodziło w czaplę - całą jedną :) Do tego z brzuszkiem. Zima zrobiła swoje.


Dojazd do pracy Czarnuchem.
- DST 56.80km
- Czas 02:06
- VAVG 27.05km/h
- VMAX 50.60km/h
- Temperatura 7.0°C
- Podjazdy 195m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Portowo
Wtorek, 1 marca 2022 · dodano: 01.03.2022 | Komentarze 6
Szósty dzień wojny. Ciężko na czymkolwiek innym skupić się podczas jazdy, więc non stop TOK FM na uszach i przeróżne analizy. Atomówka póki co raczej nie jest przewidziana, gorzej, że również zamach na Putina średnio może być realny, bo żeby go skasować, należy najpierw przejść dwutygodniową kwarantannę. Tymczasem bombardowania wschodu Ukrainy trwają, niestety. I nie za bardzo ma ktokolwiek pomysł co z tym zrobić.
Rowerowanie dzisiaj w kierunku południowo-wschodnim. Z Dębca przez Las Dębiński, Starołękę, Minikowo, Czapury, Wiórek, Sasinowo, Rogalinek, Rogalin i Świątniki do Radzewic, gdzie trochę posiedziałem i wróciłem z grubsza swoimi śladami.
Nie żebym się spodziewał czegoś innego - port zalany. Ławka-łódka ewakuowana w bezpieczne miejsce. 



Niestety, zwierzaków tamże brak. Jedynie daleko na horyzoncie niewyraźny myszołów.
Na polach w okolicy również ciekawie.



W Wiórku jednak jakoś tak spokojniej.

Jeszcze biała smuga na niebie...

- DST 56.80km
- Czas 02:09
- VAVG 26.42km/h
- VMAX 50.60km/h
- Temperatura 3.0°C
- Podjazdy 164m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Wiatr ze wschodu
Poniedziałek, 28 lutego 2022 · dodano: 28.02.2022 | Komentarze 9
Tym razem tytuł dosłowny, bo na froncie wojennym nic nowego, czyli "tylko" ludzie giną przez chore wymysły pewnego gnoja.
Wiatr dzisiaj rządził. Nie był jakiś super mocny (co oznacza, że i tak był silny), ale biorąc pod uwagę, że temperaturę w momencie startu miałem niewiele powyżej zera, do komfortu wiele brakowało.
Trasa w tę i z powrotem, na wschód: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Gowarzewo - Siekierki - Paczkowo, gdzie nastąpiła nawrotka.
Nie działo się kompletnie nic. Ale za to było słońce.
Nawiedziłem drewniany kościół w Siekierkach. Z braku laku :)

Zwierzaków dzisiaj okrągłe zero :( W zamian pierwsze pączki na Dębinie. Przypominam, mamy 28 lutego :)
Dystans zawiera dojazd do pracy.
- DST 53.30km
- Czas 01:58
- VAVG 27.10km/h
- VMAX 50.80km/h
- Temperatura 7.0°C
- Podjazdy 169m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Wróciło słońce
Niedziela, 27 lutego 2022 · dodano: 27.02.2022 | Komentarze 13
Na froncie na szczęście bez zmian, choć zbrodniarzowi Putinowi nerwy puszczają i grozi atomówką. Wiadomo, że byłby to akt samobójczy, więc - mam nadzieję - nie wchodzi w grę, ale za to pokazuje, że gnoja da się pokonać. Oby. Nawet Zachód się w końcu ogarnął i przycisnął sankcjami na maksa. A przy okazji - brawo dla tych, którzy pomagają i wspierają. Jak zwykle Polacy potrafią się znakomicie zachować w sytuacjach kryzysowych, szkoda, że nie może tak być na co dzień. Nie mam wątpliwości, że jak się uspokoi, wróci rodzimy gnój.
Tyle wojennego wstępu, w sumie mało potrzebnego, ale przynajmniej będę miał pamiętnik w spokojnych czasach, które - na co bardzo liczę - wrócą.
A co do rowerowania - wyjazd po odespaniu i śniadaniu. Rano było jeszcze pochmurnie, potem wyszło słońce. I to jakie! Normalnie wiosna :)
Wiało ze wschodu i północy, zimnem. Więc spokojnie kręciłem bez ciśnięcia, tym bardziej, że napęd w szosie coraz bardziej mnie stresuje.
Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Starołęka - Las Dębiński - dom.
Dawno mnie nie było nad stawami w Szczodrzykowie. Nieźle wylały.

Niestety z ptactwem tak skromnie. Jedynie samotny perkoz się trafił.
Za to ciekawiej było w... Poznaniu. A konkretnie przy jego granicy na Głuszynie. Bowiem w okolicach mokradeł...
...wypatrzyłem nie tylko żurawie...
...ale i myszołowy.



A koło Krzyżownik wpadły jeszcze sarenki.
Ok, było miło, czas na łyżkę wiadomo czego :) Najpierw absurdzik - bowiem w Szczodrzykowie w końcu zlikwidowano dziurę w asfaltowej śmieszce, dzięki której można było ją legalnie olewać, co bardzo sobie ceniłem. Uwaga - łata jest z... kostki. Nie powiem, śmiechłem.
No i jeszcze Polska w pigułce. Aż musiałem się zatrzymać i wyjąć aparat: oto wycinka drzewa przy obozie zagłady dla zwierząt, czyli rzeźni Sokołowa w Robakowie. Wszystko tu do siebie pasuje.
Jutro znów do roboty. A w nocy przymrozek :/
- DST 58.10km
- Czas 02:09
- VAVG 27.02km/h
- VMAX 52.30km/h
- Temperatura 7.0°C
- Podjazdy 156m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Szaro i antywojennie
Sobota, 26 lutego 2022 · dodano: 26.02.2022 | Komentarze 17
Ze wschodu powiało lekkim optymizmem. Kijów się nie poddaje. Zobaczymy co przyniesie jutro.
A tymczasem rowerowo dzisiaj bez szaleństw. Dzionek pochmurno-słoneczny, dość wietrzny, ale do wytrzymania. Na powolna szosę w miarę ok.
Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - serwisówki - Dąbrówka - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.
Było głównie szaro, ale jakieś tam zwierzaki wleciały. Między innymi stadko saren koło Konarzewa, tych całkiem zurbanizowanych.





Muflony również były, a owszem, ale tylko z daleka.

No i trafiły się żurawie.

Rowerowy motyw tylko jeden, z Lisówek.
Do kompletu bagienko w Trzcielinie...
...oraz dworek-willa z Palędzia.
Oczywiście nie mogło zabraknąć - jak co weekend - idioty. Koleś na blachach z Kalisza otrąbił mnie na starej "piątce":, bo zapewne mu się wydawało, że jadę po drodze szybkiego ruchu. Co się dziwić, na wsi takich "nie majo". Pozdrowiłem. W sumie to fenomen, że bezmózgi niepotrafiące czytać tablic legalnie jeżdżą po drogach publicznych.
Na Warcie obok Dębiny wciąż wysoki poziom. Grubo. To znaczy szeroko.
Dystans zwiera dojazd do pracy. Ale dziś tylko na chwilę, na zastępstwo. Przy okazji podjechałem na Plac Wolności, gdzie odbywał się protest antywojenny i akcja wsparcia dla Ukrainy. Nie powiem, wzruszający to moment.




- DST 52.10km
- Czas 02:01
- VAVG 25.83km/h
- VMAX 51.10km/h
- Temperatura 7.0°C
- Podjazdy 159m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Muflonizacji ciąg dalszy
Piątek, 25 lutego 2022 · dodano: 25.02.2022 | Komentarze 15
Drugi dzień, podczas którego nie ma innego tematu niż zbrodnie oszalałego gnoja, pieprzonego zgredka. Pierwszy szok niby już minął, ale wciąż niedowierzanie pozostaje. Optymizm jedynie w tym, że o dziwo Ukraina walczy. Tylko świat jakoś się nie kwapi do konkretnej pomocy.
Ja miałem dzionek wolny, ale oczywiście jazda ze słuchawkami na uszach. Gdzieś w dal poszła słuchana codziennie muzyka czy audiobooki. Rzeczywistość na to nie pozwala.
Warunki były niby spoko, ale wrócił mega mocny wiatr. Tak jak pisałem - jeden dzień odpoczynku przed nim to maks. Szkoda.
Trasa to klasyk (w skrócie): Poznań - Luboń - Komorniki - Chomęcice - Konarzewo - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Palędzie - Plewiska - Poznań.
No cóż, w całym tym gnoju na szczęście są zwierzaki. Nieświadome, żyjące swoim życiem, o wiele bardziej szczęśliwym niż ludzki. Tam wariatów brakuje. A dzisiaj trafiła mi się chyba najlepsza sesja ze wszystkich dotychczasowych. Bowiem nie musiałem się spieszyć, tylko spokojnie zerkać na to, co mijam. A minąłem muflony, tym razem całe piękne stado. Co więcej, zostawiłem rower i ruszyłem piechotą przez pole, podchodząc do nich w miarę blisko - dość długo na mnie patrzyły, nerwowe zrobiły się dość późno, więc zacząłem się wycofywać. Po chwili jak gdyby nigdy nic wróciły do skubania trawki. A ja przy okazji jeszcze sfociłem tropy, jakby nie patrzeć rzadko spotykane.







Przeleciały mi nad głową jeszcze żurawie...
...oraz coś sporego, tajemniczego. Niestety zbyt wysoko, żeby ocenić co to. Może bielik?
Jeszcze ujęcia rowerowe...

...oraz jedno kolejowe. To ostatnie zrobione podczas czekania na rogatkach w Dopiewcu, które ewidentnie się zepsuły, bo sznur aut był już spory. Finalnie przeszedłem przez tory. I tu moja porada - według aktualnego taryfikatora za zrobienie tego pod zamkniętym szlabanem mandat wynosi (sic!) dwa tysiące, a już kawałek dalej... pięćdziesiąt złotych. Oczywiście wybrałem bramkę numer dwa :)
Na koniec kadr z Dębiny...
...i moja osobista reakcja na gnoja. Wykonana w Paincie, bo na więcej wspomniany nie zasługuje.
- DST 53.20km
- Czas 01:58
- VAVG 27.05km/h
- VMAX 52.60km/h
- Temperatura 7.0°C
- Podjazdy 185m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Niestety nie o słodkościach...
Czwartek, 24 lutego 2022 · dodano: 24.02.2022 | Komentarze 19
A miało być dzisiaj o pączkach...
Jak wiadomo, pewna menda ze wschodu zmieniła wszystko, co znamy. Wróciła wojna. Od rana miałem włączony TOK FM, gdzie słuchałem analiz i relacji na żywo z inwazji na Ukrainę. Inwazji, której być nie miało, o czym zapewniało większość zdroworozsądkowych ekspertów. Niestety, mało kto (w tym i ja) przewidział, że Putin jest typem aż tak chorym psychicznie. A przy okazji już mordercą, bo każdy, kto wywołuje wojnę ma krew na rękach. Mam swoje zdanie na temat Ukrainy, nie jest ono najlepsze, ale w tej sytuacji Ukraińcom należy się przede wszystkim współczucie od nas, a od rządzących światem wszelka możliwa pomoc ponad podziałami. Tym bardziej, że giną już cywile.
Tak więc słodkości zeszły dzisiaj na dziesiąty plan. Wyjazd w specyficznym nastroju, przez który byłem bardziej skupiony na zadziwieniu niż kręceniu.
Trasa południowa: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Żabinko - Żabno - Baranowo - Sowiniec - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.
Łąki w okolicach Krajkowa coraz bardziej zalane. Nie powiem, malowniczo to wygląda.



Byłem w ulubionym lesie.
Przed Żabnem powalone drzewa, już pocięte. A ja mam nieodparte wrażenie, że gdyby nie wycinka autorstwa Lasów Państwowych, to te pozostawione wciąż by stały, nienarażone bezpośrednio na powiewy.

Jako że w zwierzaki nie obrodziło, odwiedziłem owieczki z Łęczycy. Przy okazji dokarmiając trawką.






No i jeszcze zalane tereny nadwarciańskie na wysokości Dębiny. Chyba idealnie pasujące do dzisiejszego dnia.
Żeby zakończyć mimo wszystko optymistycznie - pączki były :) Ale jedynie symbolicznie.






