Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 239518.70 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.50 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 783452 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 67.50km
  • Czas 02:34
  • VAVG 26.30km/h
  • VMAX 51.70km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 146m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nocnoporannik

Wtorek, 24 maja 2022 · dodano: 24.05.2022 | Komentarze 12

Dzisiejsze rowerowanie jest zgoła nietypowe. Zacząłem je bowiem około godziny... trzeciej nad ranem. Wtedy właśnie... wracałem z pracy.

Powód? Kolejny remont w lokalu, który miał trwać dwie-trzy godziny, a trwał ponad sześć. Oj tam, oj tam, lekka różnica :) Okazało się, że planiści coś zawalili, trzeba było na bieżąco korygować i zrobiło się sporo nadgodzin płatnych w sumie 200%, więc nie narzekam. To jest sposób na walkę z inflacją :)

W każdym razie czekał mnie pięciokilometrowy nocny kurs szosą, całkiem fajny, bo przy całkowicie pustych ulicach. Bajka.

Spałem łącznie może ze cztery godziny i trzeba było wstawać, żeby pokręcić coś w wersji normalnej. A że pogoda była "taka se", to wybrałem do jazdy Czarnucha. Finalnie okazało się, że rano spadło jedynie kilka kropel, ale w sumie raz na jakiś czas na MTB warto się przejechać.

Trasa wschodnia: Dębina - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Borówiec - Kamionki - Daszewice - Babki - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Szaro i buro, więc atrakcji mało. Przeleciał mi nad łbem jedynie F16-tak, wykonując dziwne manewry...
Manewry F16-tki
...a na słupie trakcyjnym, w sumie w dwóch miejscach, siedział myszołów.
Myszołów na słupie trakcyjnym
Myszołów w wersji zielonej
O tym, że z moją głową jest już srogo coś nie tak, świadczy fakt, że dałem ostro po hamulcach i się cofnąłem na ten widok z poznańskiej Głuszyny:
Gdzieś tu się schowało całkiem solidne ptaszysko... :)
Niby nic. A jednak... Tu właśnie wypatrzyłem czaplę siwą udającą jakąś białą damę :)
Czapla udaje białą damę
Czapla siwa na martwym drzewie
Nie może zabraknąć fotek z rowerem.
Niepewny co do pogody XP
Punkt ornitologiczny na poznańskiej Dębinie
I tyle. W ramach dystansu jeszcze tylko dojazd do pracy.




  • DST 56.20km
  • Czas 02:00
  • VAVG 28.10km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 175m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Radzewicko

Poniedziałek, 23 maja 2022 · dodano: 23.05.2022 | Komentarze 10

Ciężko mi się dzisiaj wstawało. Ale jakoś się udało. Jednak niedziela niszczy człowieka :)

Wyjazd oczywiście poranny. Całkiem sympatycznie, czyli chłodnawo się zrobiło - na starcie mniej niż piętnaście stopni. Potem już bardziej upalnie, bo prawie dziewiętnaście.

Trasa nieskomplikowana, w tę i z powrotem: Dębiec - Las Dębiński - Minikowo - Starołęka - Czapury - Wiórek - Sasinowo - Rogalinek - Rogalin - Świątniki - Radzewice, gdzie nastąpiła nawrotka i kurs swoimi śladami. A następnie do pracy.

Przygód brak. Zwierzaków z trasy również, niestety... Zresztą gdzie by miały być, jeśli lasy pocięte wszędzie na maksa przez gnoi z Podleśnictwa Babki?

Radzewice jak zwykle takie... radzewickie :)
W Porcie Radzewice bez zmian
Słynna łódeczka z Portu Radzewice
Zakole Warty w Radzewicach
Warta na wysokości Wiórka również wciąż skręca w tę samą stronę co ostatnio :)
Warta wciąż zakręca w tym miejscu w tę samą stronę :)
Jutro ma podobno padać :( Więc dzisiejsza, jeszcze słoneczna, fota z Dębiny...
Feeria barw na poznańskiej Dębinie
...oraz po raz pierwszy w życiu widziany przeze mnie podlot pliszki siwej. Zabawny taki :)
Podlot pliszki siwej




  • DST 53.20km
  • Czas 01:56
  • VAVG 27.52km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 159m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Leniwie :)

Niedziela, 22 maja 2022 · dodano: 22.05.2022 | Komentarze 11

Typowa leniwa niedziela. Czyli 50 kilometrów przejechane rowerem i 9 łącznie spacerowo. Nudy :)

Oczywiście najpierw się wyspałem. W końcu niedziela. Fajna rzecz.

Jako że pogoda była niepewna, odwróciłem klasyczny schemat dnia i najpierw poszedłem z Kropą na spacer. Dębina przed południem była całkiem spoko, bo ludzie przestraszyli się możliwego deszczu i zrobili to, co najfajniejsze - nie pojawili się :) To znaczy byli, ale w ilości umiarkowanej. Mogłoby tak już zostać...

Dreptanie udane, udało się też uchwycić "wróbelka" na drzewie :) Po raz kolejny okazuje się, że czapla może wygląda solidnie, ale jest fit.
Czapla na drzewie
Potem już rowerowanie. Trasa ponownie zachodnia: Poznań - Plewiska - serwisówki - Dąbrówka - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Tu już niestety w zwierzaki nie obrodziło. Mimo że intensywnie ich wypatrywałem, podobnie jak tego, czy spadnie deszcz.
Będzie deszcz czy nie będzie deszczu?
Nie spadł.
Zachmurzone pola koło Trzcielina
Za to wciąż solidnie wiało. A tu straszydło, przez które być może była taka posucha:Strach na wróble
Nawet z mojej antłowieckiej ambony nic nie wypatrzyłem.
Moja ulubiona antymyśliwska ambona
Niebieskie wnętrze ambony
Lisówkowy widoczek
Za to zajrzałem na chwilę do lasu. Ładnie tam :)
Szosowe mtb :)
Las w Lisówkach
Wracając skręciłem na Szachty. Tam niestety ruch spory, głównie "komuniści" i Ukraińcy. Ale dzięki temu udało mi się zostawić rower pod opieką miłych ludzi sprzedającym na dole kawkę.
Wieża na poznańskich Szachtach dzisiaj oblegana
Widok na zachód Poznania
Kierunek Dębiec i Świerczewo
Rowerek grzecznie czeka pod opieką państwa od kawki :)
Samolot nad poznańskim Grunwaldem
Potem jeszcze jeden spacer. I tak się kręci. Oraz chodzi :)

Jutro niestety znów do roboty :(




  • DST 57.80km
  • Czas 02:24
  • VAVG 24.08km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 159m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Muflonogedon :)

Sobota, 21 maja 2022 · dodano: 21.05.2022 | Komentarze 9

No i proszę. Miał być Armagedon, a w praktyce okazało się, że strach ma wielkie oczy. Wczoraj wieczorem i w nocy faktycznie grzmiało i popadało, ale nad ranem nawet drogi mokre nie były. Nie żebym płakał...

Jedyne co się sprawdziło to wiatr. Urywał łeb, w wielu częściach Wielkopolski nie tylko, więc wybrałem się dzisiaj na przedpracowy rower Czarnuchem - zawsze to mniejsza szansa na odlot w przestworza niż podczas jazdy szosą. No i w sumie wybór uznaję za idealny, bo kilka razy mną solidnie dmuchnęło, ale ciężki sprzęt pod tyłkiem pozwolił pozostać w pionie. Średnia dzisiaj tragiczna, ale naprawdę nie dało się lepszej wymodzić w takich warunkach - momentami ledwo wyciągałem kilkanaście kilosów na godzinę.

Trasa spontaniczna, jednak okazało się, że była dokładnie taka, jak dzień wcześniej, czyli zachodni klasyk: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Bałem się, że gdzieś po drodze jednak złapie mnie deszcz, ale się nie poddałem i przejechałem cały dystans. Czekała mnie za to nagroda - piękne stado muflonów :) Co prawda już ich widok pod Poznaniem nie szokuje tak jak kiedyś, ale zawsze cieszy.
Spora część mufloniego stada
Pełne stado w oddali
Muflony, samce, sztuk dwa :)
Łanie muflona z młodym
Ty, znów ten paparazzi się szwenda :)
Dla kontrastu... żabka :)
Żaba spoglądająca z ukosa
No i jeszcze widoczki. Wiichury mają to do siebie, że je na niebie potęgują. No to skorzystałem.
Jak zwykle klimatycznie w tym miejscu
Wiatr robi cuda na niebie
Szeroka perspektywa Lisówek
Droga w Lisówkach
A tu dowód na to, że - cholera - wiało.
No wiało :)
Dystans zawiera dojazd do pracy, który - a jak - był z podmuchami w pysk.




  • DST 61.20km
  • Czas 02:14
  • VAVG 27.40km/h
  • VMAX 50.50km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 161m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jednak zwierzęco :)

Piątek, 20 maja 2022 · dodano: 20.05.2022 | Komentarze 8

Uff. Na szczęście dziś kilka zwierzaków na trasie spotkałem. Czyli wczorajsza posucha była tylko wyjątkiem. Oby :)

Znów wyjazd poranny, w cieple dla mnie ciut już za dużym i przy srogim wietrze, który skutecznie zabił u mnie chęć do jakiejkolwiek walki. Więc jej nie było.

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań. A potem dojazd do pracy, ale już na mtb.

No to zwierzaki. Na dzień dobry żabol :)
Żaba - wersja z bąbelkami :)
Se leżę. Kumasz? :)
Oczywiście z Trzcielna.
Staw w Trzcielinie, wersja najładniejsza
Obok spotkałem Czarkę. Krótkie głaskanko się odbyło.
Kotek pijany słońcem
Dawno nie było głaskanka :)
A nad głową leciały żurawie.
Żurawie nad głową
W sumie jestem zadowolony :) Na koniec fota rowerowa, jeszcze słoneczna...
Jeszcze słonecznie
"Jeszcze", bo na weekend zapowiadane są burze i deszcze. Może być kiszka z rowerowaniem, tym bardziej, że będę pracował :/




  • DST 62.50km
  • Czas 02:08
  • VAVG 29.30km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 147m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Odzwierzęcenie :)

Czwartek, 19 maja 2022 · dodano: 19.05.2022 | Komentarze 20

Dawno nie miałem dnia, żeby nie udało mi się uchwycić jakiegokolwiek zwierzaka po drodze. No to właśnie dzisiaj taki się trafił. Oby to nie był początek złej serii :)

Wyjazd oczywiście poranny, przedpracowy, za to wyjątkowo południowy, na ulubioną pętelkę: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Żabinko - Żabno - Baranowo - Sowiniec - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.

Gorąco się zrobiło. Fuj.

Zamiast zwierzaków był Luboń. To wystarczyło :)

Jakieś tam fotki wleciały. Ale suche, w sensie nieżywe.
Najlepszy widok pod - dosłownie - słońcem
Leśne parkowanie
Pod wiaduktem kolejowym w Mosinie
We wspomnianym Luboniu kolejna atrakcja do kolekcji. Jakby było ich tam za mało...
Jakby nie było wystarczająco wielu
Aha, wyświetliło mi się na Stravie, której prawie nie używam, że zostałem "lokalną legendą" Lubonia. Co za wstyd i potwarz... Mam nadzieję, że ktoś szybko odbierze mi ten "tytuł" :)

Jeszcze kadr z Debiny wykonany przed pracą, do której dojechałem rowerem.
Jedyna słuszna perspektywa z poznańskiej Dębiny




  • DST 62.80km
  • Czas 02:13
  • VAVG 28.33km/h
  • VMAX 50.20km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 149m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Łapiąc zająca

Środa, 18 maja 2022 · dodano: 18.05.2022 | Komentarze 12

Porannych kombinacji ciąg dalszy. Czyli przedpracowy wyjazd na wschód, generalnie bez planu, a trasa rzeźbiona na bieżąco tak, żeby wyszło pięć dyszek.

Finalna była ona taka: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Dzisiaj nikt mnie nie chciał zlikwidować, przejechać, staranować, zagazetować, a nawet zabić. Jakoś dziwnie się z tym czuję :)

Za to dwa razy złapałem zająca :) Ale spokojnie, takiego na odległość.
Zając w stójce
Węszący szarak
A w Szczodrzykowie...
Błękit w Szczodrzykowie
...po raz kolejny gratka - para głowienek, kaczkowatych dość rzadkich. I całkiem ładnych.
Para głowienek
Samiec głowienki sunie po wodzie
Głowienka - samica
Oczywiście była jeszcze łyska...
Łyska, czyli black or white
...oraz perkoz.
Perkoz robi falę
Wracając zatrzymałem się jeszcze na chwilę na Dębinie...
Barwy Dębiny
Drewniany mostek na poznańśkiej Dębinie
...a potem do domu i do pracy.




  • DST 61.35km
  • Czas 02:10
  • VAVG 28.32km/h
  • VMAX 52.60km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 141m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pochmurnik

Wtorek, 17 maja 2022 · dodano: 17.05.2022 | Komentarze 13

Poranek był dzisiaj pochmurny. Co prawda bez opadów (te akurat by się przydały, ale najlepiej nocą), lecz słońce na jakiś czas ukryło swoją obecność. W sumie nie narzekałem.

Wyjazd przedpracowy. Wiało ze wschodu, więc znów wybrałem ten kierunek i wykonałem kombinowaną pętelkę: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Babki - Daszewice - Kamionki - Borówiec - Gądki - Robakowo - Gądki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem do pracy.

Dzisiejszą zabawą dnia było wpieprzanie się autem przed rowerzystę będącego już na rondzie. Trzy sztuki się trafiły - dwie samice i jeden samiec, wszystko zapewne o IQ ameby. Poza tym wrażeń brak.

Zdjęć mało, ale za to takie, z których jestem względnie zadowolony, szczególnie biorąc pod uwagę zachmurzone niebo. Tutaj myszołów na niebie i czatowni z okolic poznańskiej Głuszyny...
Kołujący myszołów
Myszołów na czatowni
...a tutaj samica dzięcioła czarnego, która dosłownie na sekundę usiadła na powalonym drzewie na Dębinie. Szkoda, że od razu odleciała, bo ujęcia byłyby zdecydowanie lepsze.
Samica dzięcioła czarnego. Na lepsze ujęcie szansy nie dała
Słońca nie odnnotowano.
Pochmurny poranek
W zamian nocny zachmurzony księżyc. Miał gnojek klimat w tym "parawanie".
Zachmurzony... księżyc




  • DST 54.10km
  • Czas 01:50
  • VAVG 29.51km/h
  • VMAX 53.60km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 178m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Perkozowo

Poniedziałek, 16 maja 2022 · dodano: 16.05.2022 | Komentarze 9

Kolejny zalatany dzień, ale na rower znaleźć się czas musiał. Bo tak :)

Trasa poranna, znów wschodnia: Dębina - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Jechało się całkiem spoko, tylko wiatr nie mógł się zdecydować co do kierunku. A szkoda, bo średnia mogła być przyzwoita.

Było Szczodrzykowo, są ptaszory :) Najładniej prezentował się perkoz, który chyba ćwiczył do roli w jakimś filmie :)
Skradający się perkoz :)
Rozglądający się perkoz
Suszenie piórek w wykonaniu perkoza
Perkoz w pełnej krasie
Była też łyska. Stara i młoda.
Dumna łyska
Pisklę łyski
W powietrzu również tłoczno. Śmieszki...
Śmieszka pokoju :)
...i czapla.
Przelatująca czapla
Czapla na niebie
Cale Szczodrzykowo jednym słowem.
Chwila w Szczodrzykowie
W Dachowej idealny użytkownik tamtejszej śmieszki :)
...i niech tak zostanie, odpowiedni pojazd na odpowiednim miejscu :)
No i jeszcze Dębina.
Kolorowo na Dębinie
Dębina, czyli najpiękniejsza część Poznania




  • DST 54.20km
  • Czas 01:48
  • VAVG 30.11km/h
  • VMAX 52.50km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 120m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Może-być-ność

Niedziela, 15 maja 2022 · dodano: 15.05.2022 | Komentarze 8

Dzisiaj krótko, bo niedziela nad wyraz aktywna. Więc tylko nudy: opis, trasa i zdjęcia. W sumie dzień jak co dzień :)

Wyjazd w okolicach godziny dziesiątej, przy idealnej (wciąż) temperaturze poniżej 20 stopni. Wiatr wciąż dość solidny, ale dzisiaj dało się z nim współpracować.

Trasa północno-zachodnia: Poznań - Plewiska - Skórzewo - Wysogotowo - Baranowo - Lusowo - Lusówko - Sierosław - Zakrzewo - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Nawet spoko się jechało. Średnia do przyjęcia. Może być :)

Jezioro Lusowskie jak zwykle rządziło. A zdewastowany przez wiatr pomost odżył.
Podwodny świat Jeziora Lusowskiego
Przy pomoście w Lusowie
Pomost w Lusowie odżył
Jezioro Lusowskie
Rzepak wciąż mocno się trzyma :)
Wciąż rzepakowo :)
Rzepakowa wersja drogi Lusowo - Lusówko
Nade mną przeleciał BRyannek...
BRyannek leci :)
...a ze zwierzaków jedynie trznadelek...
Trznadel na drucie
Zawstydzony trznadelek :)
...i w oddali samotny żuraw.
Landszaft z żurawiem
Aha, przez Lusowo jechałem z dwoma kolarzami. Jedyną słuszną opcją, gdy ma się antyrowerówkę w zasięgu wzroku :)
Jedyne słuszne podejście do antyrowerowych śmieszek :)
Byli spoko, pozdrowili, szkoda, że za rondem oni w swoją, ja w swoją.

A BS-a nadrobię w poniedziałek :)