Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 249016.43 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 810596 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 56.60km
  • Czas 01:53
  • VAVG 30.05km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Podjazdy 130m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Optymalnie

Piątek, 4 listopada 2022 · dodano: 04.11.2022 | Komentarze 9

Oj, jak milusio dzisiaj było :)

Po pierwsze - nie padało.

Po drugie - temperatura była optymalna jak na listopad.

Po trzecie - wiatr był, ale o dziwo wiał sprawiedliwie.

Tylko Luboń oraz Mosina psuły efekt, jak zwykle. Masakra pokonywana dzisiaj łącznie czterokrotnie. Fuj.

Trasa: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Żabinko - Żabno - Baranowo - Sowiniec - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.

Skorzystałem na odcinku Puszczykowo-Mosina z podwózki za ciągnikiem. Szkoda, że tak krótko.

W końcu jakieś ptactwo. Rodzinka żurawi...
Żurawie z młodym
...kruk w locie...
Kruk w locie
...oraz myszołów od tyłu.
Myszołów od tyłu
W ulubionym lesie znów musiałem założyć blokadę antybrzuchaczową (nie dla aut w lesie!). Krótka instrukcja montażu. Przed:
Las przed instalacją
...i po.
Las po instalacji - blokada przeciw samochodziarzom założona :)
W ulubionym lesie
Do pracy wybrałem się rowerem miejskim, bo miało po południu padać. Póki jeszcze jest, bo to ostatni rok tego wynalazku (mieszczucha, nie deszczu) w Poznaniu. Szkoda, był jaki był, ale czasem się przydawał.




  • DST 62.10km
  • Czas 02:13
  • VAVG 28.02km/h
  • VMAX 50.20km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Podjazdy 182m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sklerotycznie

Czwartek, 3 listopada 2022 · dodano: 03.11.2022 | Komentarze 6

Wpis będzie skromny, bo pisać nie za bardzo jest o czym (ile można o gazeciarzach codziennie spotykanych?), a fotki ptactwa może bym jakieś znalazł, tylko że... zapomniałem wziąć karty pamięci do pracy i ich po prostu nie mam :)

Wyjazd oczywiście poranny, z takim lekkim, ale odczuwalnym już chłodkiem. Czyli sympatycznie, choć niestety trochę wietrznie. 

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem, po ogarnięciu się, do pracy.

Dębina jak zawsze piękna.
Poranek na poznańskiej Dębinie
Łyso, ale wciąż kolorowo
Barwne tunele wciąż jeszcze są
Chociaż niebo za Tulcami też prezentowało się godnie.
Poranek za Tulcami
No dobra, nie może tak być bez zwierzaka :) Niech będzie takie oto spotkanie :)
Takie tam spotkanie na Dębinie :)




  • DST 68.10km
  • Czas 02:30
  • VAVG 27.24km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 120m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gapiostwo zaawansowane :)

Środa, 2 listopada 2022 · dodano: 02.11.2022 | Komentarze 6

Święto, święto i po święcie. Czy jakoś tak.

No dobra, akurat to było średnie do celebracji, ale wolny dzień to zawsze wolny dzień. Dzisiaj już trzeba było normalnie iść do pracy.

W związku z tym wyjazd poranny, przy wciąż fajnej temperaturze, ale już coraz bardziej upierdliwym wietrze. 

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Było ładnie, jednak skromnie jeśli chodzi o fotki. Obiektów brakowało. Tylko klasyk i emu :)
Klasyczne słońce nad klasykiem
Pełznące emu :)
Emu, ziom! :)
W stałym miejscu jak zwykle przerwa na rogala.
Przerwa na rogalika
Pod domem wypatrzyłem kawkę z mlekiem. Czyli lekko zmutowaną. Kojarzę ją sprzed roku, widocznie dobrze się czuje na Dębcu :)
Kawka z mlekiem :)
Aha, wpadło kilka kilometrów więcej, bo gapa jestem. Żona nie miała dzisiaj home office, tylko pracowała w biurze, a ja o tym zapomniałem i nie wziąłem kluczy. O czym się przekonałem pod drzwiami. Siedem kilometrów miałem gratis. A potem jeszcze dojazd do pracy. O dziwo zdążyłem.




  • DST 51.70km
  • Czas 01:50
  • VAVG 28.20km/h
  • VMAX 51.30km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 218m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dętkowo i cmentarzowo

Wtorek, 1 listopada 2022 · dodano: 01.11.2022 | Komentarze 9

No i mamy listopad. Miesiąc paskudny, choć ten pogodowo zaczął się w miarę, choć znów mgliście.

Wyjazd mega późny, po jedenastej. Przez odsypianie, ale również przez walkę z oponą, która za cholerę się nie chciała ułożyć po wymianie dętki. Biła z jednej strony, a wszystkie znane mi patenty nie chciały zadziałać. Łącznie z potraktowaniem opony i koła... płynem do naczyń. W końcu jednak - jak mi się wydawało - było w miarę ok.

Trasa to kondominium (Poznań – Luboń – Łęczyca – Puszczykowo – Mosina – Krosinko – Dymaczewo Stare – Dymaczewo Nowe – Łódź – Witobel – Stęszew – Dębienko – Trzebaw – Rosnówko – Szreniawa – Komorniki – Luboń - Poznań), bo nie chciało mi się kombinować :)
Jak to ostatnio - mgliście
Kawałek dalej po zrobieniu tego zdjęcia... zmieniałem dętkę :/ Najechałem na właz od kanalizy (na śmieszce!) tak mocno, że poszła od wewnętrznej strony koła. Druga w przeciągu doby.
Taka niespodzianka
Z ptaków tylko ledwo w mglistym klimacie widziany myszołów, do tego na samym krańcu zooma. Wklejam więc tylko, żeby coś było.
Myszołów w mglistej oddali
Wciąż niewyraźny myszołów
Co do 1 listopada - zapobiegliwie grobbing rodzinny wykonany został wcześniej, więc mogłem dzisiaj nawiedzić dwa miejsca na Dębcu. Pomnik rozstrzelanych przez hitlerowców na Dębinie...
Pomnik na pamiątkę rozstrzelanych przez hitlerowców na poznańskiej Dębinie
...oraz opisywany już kilka razy przeze mnie cmentarz przy Samotnej. Wciąż klimatyczny.
Grób z twarzą, cmentarz przy Samotnej, Poznań
Pamięć o anonimowych, cmentarz przy Samotnej, Poznań
Jeden z dziecięcych grobów, cmentarz przy Samotnej, Poznań
Grób trzylatki z dwudziestolecia, cmentarz przy Samotnej, Poznań
Starze drzewo i Jezus, cmentarz przy Samotnej, Poznań
Figura bez głowy, cmentarz przy Samotnej, Poznań
Rozbity grób, cmentarz przy Samotnej, Poznań
Drzewna alejka, cmentarz przy Samotnej, Poznań
Nagrobki w resztkach liści, cmentarz przy Samotnej, Poznań
Nagrobki, które jeszcze się trzymają, cmentarz przy Samotnej, Poznań
1 listopada w zapomnianej nekropolii, cmentarz przy Samotnej, Poznań




  • DST 57.10km
  • Czas 02:01
  • VAVG 28.31km/h
  • VMAX 51.30km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 100m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zajemgliście :)

Poniedziałek, 31 października 2022 · dodano: 31.10.2022 | Komentarze 5

Dzisiaj miałem tyle roboty, że nawet nie byłoby czasu na dodanie rozsądnego wpisu.

Więc... dobrze, że było jak było :)

A jak było? Zajemgliście :) Od samego rana za oknem mleko, mgła towarzyszyła mi przez prawie połowę drogi. A gdyby nie zmiana czasu, byłaby przez cały czas.

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Ładnie było :)
Jedyny bohater dnia
Coś tam było widać :)
Takie oto mgliste perspektywy
Zwierzaków jakoś nie wypatrzyłem :) Za to gdy już wyszło słońce, zauważyłem dzielne drzewo, które wciąż stoi, mimo że nie powinno...
Baloty, krzyż i rozwalone drzewo
...ale wciąż stoi :)
Ostatnie dwadzieścia kilometrów na coraz niższym ciśnieniu - poszła dętka, ale dało się jakoś dojechać.

Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 58.10km
  • Czas 02:00
  • VAVG 29.05km/h
  • VMAX 53.00km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 130m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nagrzybiony :)

Niedziela, 30 października 2022 · dodano: 30.10.2022 | Komentarze 9

Zmiana czasu na zimowy... Jak ja ją lubię :)

Wyspanie się to błogosławieństwo, więc celebrowałem. Wyjątkowo bez wyrzutów sumienia.

Wyjazd koło dwunastej... To znaczy jedenastej :)

Pogoda znamienita. Tylko pochmurno, choć były i przebłyski.

Trasa południowa: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Krosno - Drużyna - Nowinki - Konstantynowo - Pecna - Grzybno - Żabno - Żabinko - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.

Oczywiście debili na drogach nie zabrakło. Policja prowadzi akcję "znicz", a Polacy jak zwykle "zniszcz" :/

Odwiedziłem w Łęczycy owieczki, koziołki i merynosy :)
Słodziak nad słodziaki :)
Karmionko, jak zwykle
Dwa pocieszne pyszczki
Owczy portrecik :)
Wędrujący koziołek
Koziołek ekwilibrysta
Wypuśćcie mnie stąd! :)
Ciekawski koziołek
Przygotowanie do trykania :)
Spacerujące owce
Co tam, człowiek? :)
Pozujący merynos
Merynos w pełnej krasie
Na granicy powiatów jak zwykle malowniczo.
Kolorowa granica powiatów
Pomiędzy Pecną a Grzybnem
Tu zawsze klimatycznie
Celem było grzyb...
Grzybne robaczywki
...to znaczy Grzybno :) Nie zawiodłem się. Jak zwykle spacerek wśród stawów okazał się owocny. Kormorany, mewy srebrzyste, uciekające bażanty, myszołów oraz wielkie stado gęgaw. Jestem zadowolony.
Pałac w Grzybnie
Na szosę średnio :)
Nad stawem w Grzybnie
Wyschnięte drzewo
Kormorany z Grzybna
Kormoran i śpiące kaczki
Mewa srebrzysta
Udane polowanie
Olbrzymie stado gęgaw
Gęgawy nad głową
Uciekający bażant
Kolejny niewyraźny myszołów
Chmurkowy klimat
Jeszcze wlazł kotek...
Wlazł kotek...
...i wyspana kaczka z Dębiny :)
Było pospane :)




  • DST 57.10km
  • Czas 02:00
  • VAVG 28.55km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 158m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lepszoświatowo

Sobota, 29 października 2022 · dodano: 29.10.2022 | Komentarze 7

Dzisiaj niestety kolejna pracująca sobota. No ale nie ma wyjścia - miało się ostatnio długie wolne, to teraz trzeba cierpieć.

Wyjazd około dziewiątej, pogoda zacna, choć trochę wiało. Jednak jak na koniec października było wręcz cudownie.

Trasa zachodnia, lekko kombinowana: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Gdy jechałem sobie przez Komorniki, nagle poczułem się jak w starym, lepszym świecie. Aż musiałem się zatrzymać i zapytać, czy mogę zrobić zdjęcie, bowiem dwie starsze panie siedzące na ganku domu to coś, co pamiętam z dzieciństwa. Kij z tym, że wszędzie dookoła betonoza i klocki budowane na zasadzie kopiuj-wklej, tu jest klasycznie. Panie okazały się bardzo sympatyczne, wiedziały o co mi chodzi i nawet dały sfocić pieska :)
Stary dobry świat :)
Radość życia :)
Strażnik domu :)
Reszta fotek już bardziej standardowa.
Słońce za Komornikami
Pięknie na klasyku
Mijałem się z prawdziwą bestią.
Mijanka na rowerze jakoś jeszcze poszła :)
No i myszołów nade mną przeleciał. Chyba nawet włochaty.
Myszołów bardzo wysoko
Dystans z dojazdem do pracy, ale Czarnuchem, bo przez Dębinę.




  • DST 57.10km
  • Czas 02:02
  • VAVG 28.08km/h
  • VMAX 52.30km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 135m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Świetlnolesiście

Piątek, 28 października 2022 · dodano: 28.10.2022 | Komentarze 8

Muszę przyznać, że było dzisiaj godnie. Szczególnie wizualnie. Choć i pod względem aury jak na październik było zacnie.

Jesienne poranki - o ile są słoneczne - bywają magiczne. Do tego stopnia, że aż musiałem się dzisiaj kilka razy zatrzymać, żeby uchwycić światło przebijające przez las.

Trasa południowa: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo- Mosina - Żabinko - Żabno - Baranowo - Sowiniec - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.

Pierwszy stop miałem w Puszczykowie, na ten dokładnie widok:
Magiczny klimat WPN-u
Prześwietlenie w Puszczykowie
Potem jeszcze zauroczył mnie klimat ulubionego lasu za Żabnem:.
Las w okolicach Żabna
Piękno lasu
Las od środka
A że wcześniej widziałem przy drodze taki oto znaczek...
Mój przekaz dla zwyroli
...to wyłączyłem bluetooth w telefonie, puściłem muzę na full i zacząłem... wrzeszczeć :) Oczywiście po to, żeby zwierzaki wiedziały, że coś się dzieje i poukrywały gdzieś głęboko. Czy to w czymś pomogło? Pewnie nie, ale jakaś nadzieja zawsze zostaje. A przy okazji zwyrole usłyszeli trochę o sobie, bo między drzewami pięknie się niosło :)

W związku z tym fotek "animalsowych" brak. Z czego się w sumie wyjątkowo cieszę. Jest za to grzybek z ząbkami :)
Zębaty grzybek :)
Jeszcze tylko rowerówka, z wciąż pięknej liściastej Łęczycy.
Wciąż malowniczo :)
Dystans zawiera dojazd do pracy.




  • DST 52.30km
  • Czas 01:51
  • VAVG 28.27km/h
  • VMAX 53.70km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 110m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Oponując

Czwartek, 27 października 2022 · dodano: 27.10.2022 | Komentarze 5

Dzisiaj miałem być w pracy, ale udało się mieć wolne. Dobra zmiana :)

Wyspałem się. To najważniejsze. A potem w drogę.

No dobra, nie do końca, najpierw musiałem wymienić dętkę, bo wczoraj wieczorem wracałem z pracy kilka razy dopompowując. Problem w tym, że w aktualnych kołach obręcze są na tyle wąskie, że wymiana jest mega upierdliwa, a założenie opony to męczarnia. Założyłem, ale z jednej strony coś biło, o czym przekonałem się już po wyruszeniu. Zamiast wracać do domu podjechałem na stację serwisowania rowerów na pętli tramwajowej, gdzie mogłem spokojnie zawiesić rower i popracować nad prawidłowym ułożeniem gumy. W końcu się jakoś udało, choć kosztowało mnie to sporo nerwów.
Punkt naprawy rowerów na Dębcu - przydał się
Potem już jazda. Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Najważniejsze info: żółw z miejsca, którego nie wymieniam, jeszcze nie zasnął na zimę. Tylko się bardziej kamufluje :)
Żółwik jeszcze nie zasnął na zimę :)
Był również myszołów. Ale ewidentnie nie miał parcia na szkło.
Myszołów w gałęziach
Myszołów zastanawia się czy już odlecieć
No i odleciał
Aha, mech potrafi rosnąć na mostach. Taka ciekawostka.
Mech rosnący na moście
Baloty wciąż obecne.
Baloty wciąż stoją
I tyle. Na koniec jeszcze Warta z poziomu poznańskiej Dębiny.
Jesienna Warta na poznańskiej Dębinie




  • DST 58.50km
  • Czas 02:09
  • VAVG 27.21km/h
  • VMAX 50.70km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 204m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ostateczne oddanie "długu" :)

Środa, 26 października 2022 · dodano: 26.10.2022 | Komentarze 6

W końcu udało się oddać zaległe 80 groszy paniom z piekarni w Stęszewie :)

Tym razem do kosztu pączka (nie mogłem sobie odmówić) doliczony został "dług" i znalazła się reszta.

Misja wykonana, jestem na czysto, ale obiecałem, że będę zaglądać :)

Trasa to oczywiście kondominium: Poznań – Luboń – Łęczyca – Puszczykowo – Mosina – Krosinko – Dymaczewo Stare – Dymaczewo Nowe – Łódź – Witobel – Stęszew – Dębienko – Trzebaw – Rosnówko – Szreniawa – Komorniki – Luboń - Poznań.

Od rana pierwsze skrzypce grała mgła...
Poranna mgła na Opolskiej
Dywan coraz wyższy
Jest klimacik :)
...która odpuściła w połowie drogi, jakoś przed Łodzią.
Słońce nad Wielkpolskim Parkiem Narodowym
Mgliste falujące pole
Tutaj pani, która się lekko zamyśliła podczas "jazdy" :)Pani się lekko zamyśliła podczas
Krówki były.
Wielkopolskie krówki
Mistrzyni drugiego planu
A potem znów mgła.
Świat według mgły
A tu dowód ostatniej na jakiś czas wizycie w Stęszewie.
Drobne za pączka ostatecznie oddane :)
Dystans zawiera dojazdówkę do pracy.