Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 239393.10 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.50 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 783193 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 57.40km
  • Czas 02:07
  • VAVG 27.12km/h
  • VMAX 53.40km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 123m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

ADHD-owo :)

Niedziela, 25 czerwca 2023 · dodano: 25.06.2023 | Komentarze 16

Niedziela zalatana, więc wyjazd poranny.

Ciepło i dość wietrznie. Ale mniej niż wczoraj.

Trasa zachodnia, lekko inna niż klasyczna: Poznań - Plewiska - serwisówki - Dąbrówka - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Dzionek zrobił mi piesek, a w sumie suczka, z Trzcielina, która mnie nie znała, a podbiegła i domagała się głasków :) Do tego miała ADHD większe niż Kropa, więc zrobienie zdjęcia graniczyło z cudem, ale się udało :)
Piesek lubi rowerzystów :)
Bestia biegnie :)
Piesek z ADHD :)
Pełna ekspresja :)
Psio-ludzkie zapasy :)
Uśmiech do zdjęcia
Ekspresja w czystej postaci
Radosne podgryzanko
Test autofocusa w telefonie :)
Chwila na głaskanie
Po chwili szalony zwierzak poleciał gdzieś w kierunku (zapewne) swojego domu :)

W międzyczasie nad głową wypatrzyłem boćka.
Bocian nadlatuje
Bocian pod chmurami
Szosa dzisiaj buszowała w zbożu :)
Szosa w zbożu
Przy serwisówkach kryły się w polu żurawie.
Żurawie niemal niewidoczne w polu
Ledwo wystający żuraw
Przy okazji moglem uchwycić mijający mnie peleton.
Mijanka podczas robienia zdjęć
Potem jeszcze do centrum i z powrotem. Byłem też na Dębinie. Portret czapli wpadł :)
Czapla portretowo
Na koniec jeszcze półksiężyc, czyli kolejne testy.
Wieczorny półksiężyc




  • DST 62.10km
  • Czas 02:20
  • VAVG 26.61km/h
  • VMAX 52.40km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 102m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sobotnia nawrotka

Sobota, 24 czerwca 2023 · dodano: 24.06.2023 | Komentarze 2

Sobota w pracy. Przykre :(

No ale co zrobić, skoro się nie da nic zrobić?

To znaczy można - nie iść, ale to by było zbyt łatwe :)

W związku z tym musiałem wstać i wykonać swoje na dwóch kołach dość wcześnie. Było ciepło, ale wiało koszmarnie. Nie walczyłem.

Trasa w tę i z powrotem, czyli Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Trzcielin - Lisówki, gdzie nastąpiła nawrotka, bo w oddali zobaczyłem bielika i miałem nadzieję, że uda mi się go uchwycić. No ale niestety, gdzieś zniknął.

W Trzcielinie uciekła mi kokoszka.
Trzcielińskie bagno
Rowerówka z Trzcielina
Uciekająca kokoszka
Wspomniana kropka na samym końcu zooma, czyli bielik. Trzeba mi wierzyć na słowo, bo z tego "zdjęcia" ciężko to wywnioskować.
Mała kropka na końcu zooma, czyli bielik
Trochę bliżej latał myszołów.
Kołujący myszołów
No i jeszcze bociany.
Zawiane gniazdo
Bociek z ukrytym małym
Bocian profilowo
Dystans z dojazdem do pracy.

Aha, w Rosji rozpierducha. Łysy jedzie do Moskwy, jak śpiewał klasyk :) I bardzo dobrze. Idealnym wyjściem byłoby, gdyby Prigożin zabił Putina, a Putin Prigożina, ale chyba zbytnio się rozmarzyłem...




  • DST 63.10km
  • Czas 02:31
  • VAVG 25.07km/h
  • VMAX 50.50km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Podjazdy 131m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wróżkopozytyw

Piątek, 23 czerwca 2023 · dodano: 23.06.2023 | Komentarze 2

Miało padać przez cały dzień.

Na szczęście wróżki nie trafiły z fusami i owszem, była nawet solidna burza, ale nad ranem, a gdzieś około ósmej zaczęło się nawet przejaśniać. Co prawda zagrożenie ulewą wciąż było, ale postanowiłem zaryzykować, tyle że Czarnuchem.

Trasa wschodnia, bo tak miało wiać. Oczywiście nie wiało tak, tylko inaczej, w pysk :) Dębina - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Niestety, wraz ze słońcem wróciła duchota. Ledwo jechałem. Na szczęście były punkty ratunkowe, jak na poznańskim Sypniewie :)
Znów alejka na poznańskim Sypniewie
I na Dębinie.
Czołg na Dębinie
W Szczodrzykowie głośno :) Śmieszki od najmłodszej po najstarszą...
Juniorek śmieszki
Młoda śmieszka w locie
Śpiąca śmieszka
Śmieszka się obudziła
...perkozy...
Dorosły perkoz
Młodziutki perkoz
Było głośno :)
...oznakowana łyska...
Oznakowana łyska
...oraz czaple, w tym jedna namiętnie się drapiąca :)
Czapla na polu
Drapiące się czaple :)
Finalnie nie spadła już ani kropla, więc śmiało mogłem jechać szosą.

Dystans z dojazdem do pracy.

Aha, wciąż nie otrzymuję powiadomień na BS, więc zapewne mam jakieś nieuświadomione zaległości w komentowaniu. Sorry.




  • DST 53.30km
  • Czas 01:54
  • VAVG 28.05km/h
  • VMAX 54.30km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Podjazdy 176m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wolnosołacko

Czwartek, 22 czerwca 2023 · dodano: 22.06.2023 | Komentarze 5

Dzisiaj wolne. Chociaż jeden dzień...

Wyspanie udane :)

Wyjazd późny, około jedenastej, bez pośpiechu, bo gorąco. A jazda przez miasto już na dzień dobry mnie zmasakrowała.

Trasa północno-zachodnia: Dębiec - Górecka - Hetmańska - Grunwald - Jeżyce - Sołacz - Golęcin - Strzeszyn - Psarskie - Kiekrz - Rogierówko - Kobylniki - Sady - Swadzim - Batorowo - Lusowo - Zakrzewo - Dąbrowa - Wysogotowo - Skórzewo - Plewiska - Poznań.

Park Sołacki nawiedzony, a jak :)
Dziko na poznańskim Sołaczu
Jeden z mostków na poznańskim Sołaczu
Sołacka rowerówka
Pędem przez Sołacz
Prześwietlenie, poznański Sołacz
Kamienny mostek na poznańskim Sołaczu
Obserwatorki poznańskiego Sołacza
Cieszą młode kokoszki...
Młoda kokoszka z profilu
Krzyżówka i młoda kokoszka
...oraz cała rodzinka łabędzi.
Rodzinka łabędzi
Dwa młode łabędzie
Młody łabędź w całości
Oko w oko z łabędziem
Łabędź-junior
Dla kontrastu: tak wyglądała jazda po mieście:

Znów dla kontrastu - poznańskie Jezioro Strzeszyńskie. Ludzi sporo, ale udało się znaleźć miejsca bez nich :)
Plaża przy Jeziorze Strzeszyńskim
Rybka lubi pływać :)
Łódka ratowników na Strzeszynku
Ryanair leci
Fajnie było. A jutro samo zło: do pracy plus deszcz :(




  • DST 58.30km
  • Czas 02:17
  • VAVG 25.53km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Podjazdy 119m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Poburzowo

Środa, 21 czerwca 2023 · dodano: 21.06.2023 | Komentarze 4

Miałem w planach wstać wcześniej, bo na przedpołudnie zapowiadano opady. Oczywiście coś nie zadziałało.

To znaczy ja wstałem. Problem w tym, że gdzieś w tym momencie nagle gruchnęło i gruchało dość długo. Na tyle mocno, że pies schował się pod łóżkiem, bo za burzami nie przepada. Ja nie mam nic przeciw, pod warunkiem, że jestem w domu :)

Grzmoty zniknęły, potem opady również, ale gdzieś przed dziewiątą. Postanowiłem zaryzykować i wyruszyć, ale Czarnuchem. Pół minuty po wyjściu z domu... zaczęło padać. W sumie dobrze, bo mogłem się cofnąć po woreczek śniadaniowy, żeby opakować "wodoszczelny" licznik Sigma, bo bez niego wodoszczelny, jak wiemy, nie jest.

Na szczęście po chwili opady przeszły i ruszyłem już na poważnie.

Trasa to zachodni klasyk: Poznań - Luboń - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

W połowie drogi musiałem się chować, jak rasowy żul, pod mostem. Deszcz sobie o mnie przypomniał. Ale na krótko.

Całkiem nieźle jeśli chodzi o zwierzaki. Zaskoczona sarenka, którą niechcący przyłapałem przy załatwianiu pewnej potrzeby fizjologicznej...
Sarenka spogląda do tyłu
Zaskoczona sarenka
Cóż, natura... :)
...żurawie...
Parka żurawi
Zmoknięty żuraw
Zsynchronizowane żurawie
...oraz kokoszka, czyli kurka wodna :)
Kokoszka w bagienku
Kokoszka na mnie zerka
O kurka wodna! :)
A jechało się nawet całkiem spoko.
Zachmurzona rowerówka
Chmury na klasyku
Do pracy tym samym  środkiem transportu. Przez Dębinę.
Zieleń na Dębinie




  • DST 57.80km
  • Czas 02:08
  • VAVG 27.09km/h
  • VMAX 52.20km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Podjazdy 154m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Śmieszkoboćki :)

Wtorek, 20 czerwca 2023 · dodano: 20.06.2023 | Komentarze 0

Ciąg dalszy walki z codziennością i upałem. To drugie gorsze do ogarnięcia.

Wyjazd poranny, a mimo to temperatura już podchodziła pod trzydziestkę, a potem nawet ją przekroczyła. Masakra.

Trasa to wschodni klasyk: Dębina - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Dawno, czyli całe kilka dni, nie było mnie w Szczodrzykowie. Nadrobione.
Szczodrzykowskie klimaty
A tam klasyka - młode i stare śmieszki, łyski, gęgawy i krzyżówki.
Młodośmieszkowy duet
Parka młodych śmieszek
Afera wśród małych śmieszek
Śmieszka nadlatuje
Śmieszka w locie
Śmieszka i łyska
Kaczki i gęgawy
Boćki dwa, a w sumie trzy, bo jeden z młodym, w ciekawych pozach :)
Bociek z młodym
Zawiany bociek
Bociek ze słabym wzrokiem :)
A ten kolejny przebiegał przez szosę w Jaryszkach.
Bocian przechodzi przez szosę
Remont w Tulcach nie ma końca. Dzisiaj najpierw stanąłem w sznureczku...
Kolejka w Tulcach
...żeby - po ruszeniu - znów za chwilę się zatrzymać w sznureczku.
Kolejna kolejka w Tulcach
A tam drzewka mikre, nie to co w poznańskim Sypniewie.
Zielona aleja na poznańskim Sypniewie
Czy na Dębinie, oczywiście :)
Rowerówka z Dębiny
Dystans z dojazdem do pracy, ale Czarnuchem, bo miało padać wieczorem.




  • DST 57.20km
  • Czas 02:07
  • VAVG 27.02km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Podjazdy 115m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pracująco

Poniedziałek, 19 czerwca 2023 · dodano: 19.06.2023 | Komentarze 4

No niestety, powrót do pracowitej rzeczywistości stał się faktem.

Wyjazd w związku z tym poranny, zaspany i nienajedzony.

Trasa taka jak wczoraj: Poznań - Luboń - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Było sennie, a że nie zdarzało się po drodze absolutnie nic, to wpis krótki :)

Było ciepło, za ciepło :( A będzie jeszcze gorzej...

Pola już coraz wyższe.
Zbożowa perspektywa
Chaber z lokatorem
Drzewna rowerówka
W miejscu wiadomym cisza i spokój. Kaczki, znów schowany żółw i młody wróbelek.
Kaczki trzy
Kolejny sposób żółwia na walkę z upałem
Młody wróbelek
Do pracy rowerem, a przedtem jeszcze wizyta na Dębinie. Tam już wszystkie najlepsze miejscówki zajęte :)
Żaby zajmują najlepsze miejscówki na Dębinie :)




  • DST 51.80km
  • Czas 01:54
  • VAVG 27.26km/h
  • VMAX 51.30km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 118m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Końcówkowo

Niedziela, 18 czerwca 2023 · dodano: 18.06.2023 | Komentarze 2

Ostatni dzień wolnego :(

I niestety ostatni dzień bez upałów :(

Powiało optymizmem, no nie? :)

Wyjazd po odespaniu i śniadaniu, dość późno.

Trasa to zachodni klasyk, bo się za nim stęskniłem: Poznań - Luboń - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Wiało jak zwykle, czyli w pysk :)

Słońce się trafiło, razem z chmurkami. Czyli najlepiej, jeśli już musi świecić w ciepłe miesiące :)
Chmury nad klasykiem
Rower znów na klasyku
Zrobiłem sobie spacerek do "mojej" ambony antymyśliwskiej, tej z zakazem. Jak zwykle fajna od środka :)
Widok na zakazaną ambonę
Ambona z zakazem. Zakaz olany, oczywiście :)
Zejście z zakazanej ambony
Widok z ambony na wschód
Łąka widziana z góry
Z ambony widok na zachód
Kolorowy widoczek
Początek Wielkopolskiego Parku Narodowego
Polna droga w Lisówkach
Czas na spacerek
No i zwierzaki. Żółw wiadomo gdzie...
Żółw udaje, że go nie ma
...młoda kokoszka...
Młoda kokoszka
...oraz chwila spędzona na obserwacji dymówek. Jedna też obserwowała mnie :)
Stadko dymówek
Dymówka patrzy z ukosa
Dymówka prezentuje szyję :)
Oko w oko z dymówką :)
Jutro do pracy - rzyg :(




  • DST 52.70km
  • Czas 01:57
  • VAVG 27.03km/h
  • VMAX 51.80km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 112m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tomicko

Sobota, 17 czerwca 2023 · dodano: 17.06.2023 | Komentarze 5

Dzisiaj już spokojny dzionek. I wolny.

Wyjazd jakoś przed jedenastą.

Miało nie wiać. Więc... wiało :) Niemal zewsząd, tylko nie w plecy.

Trasa prawie taka jak wczoraj, ale z olaniem Lubonia. To zawsze jakiś plus :) Czyli: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Korzystając z czasu, odwiedziłem Jezioro Tomickie. Bo ładnie się nazywa, a do tego jest dzikie i klimatyczne. Lubię tam wracać.
Rower nad Jeziorem Tomickim
Ładnie i dziko :)
Dalej rowerem średnio :)
Trakt między szuwarami
Widok na Jezioro Tomickie
Zielony tunel w Lisówkach
Dopisało w perkozy, choć daleko, na samym środku akwenu.
Rodzice i trzy małe perkozy
Perkoz
Ledwo widoczny perkoz w locie
A takie dziwo latało mi nad łbem :)
Taki cudak sobie leciał
Poza tym nuuuda. I ona jest fajna :)

BS, z tego co wiem, musiał zmienić serwer. Błędy wychodzą, między innymi nie dostaję powiadomień na maila o komentarzach. Zgłoszone, może się uda naprawić :)




  • DST 21.30km
  • Czas 00:51
  • VAVG 25.06km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 96m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nieszosowy piątek, czyli część druga

Piątek, 16 czerwca 2023 · dodano: 16.06.2023 | Komentarze 4

Kontynuacja TEGO dnia.

Ale już na MTB.

Bo bardziej mi pasował, poza tym chciałem sprawdzić, czy wciąż jeździ :)

No i misje bardziej skomplikowane.

Jedną z nich było odwiedzenie Szacht, drugą osobiste sprawdzenie tego, co tam w polityce piszczy.

Ale najpierw jednak smaczek z Dębiny. Zimorodek. Znów się widzimy. Przez sekundę :)
Zimorodek z Dębiny
No i Szachty. Wciąż piękne, ale już nie dzikie :( Ciężko nawet o ptactwo, które było kilka lat temu. Ludzie i ich pomysły... :(
Wieża widokowa na Szachtach
Wieża na poznańskich Szachtach
Inna perspektywa na wieżę
Widok z wieży na Szachtach
Podczas zejścia
Widok na poznańskie Szachty
Zbliżenie na Szachty
Zakręty poznańskich Szacht
Platforma dla ptaków na Szachtach
Ptasie szaleństwa
Rodzinka łabędzi z Szacht
Jeden z historycznych budynków na Szachtach
Ciężki sprzęt na Szachtach
Po południu wypad na Plac Wolności, żeby sprawdzić, jak tam sprawdza się opozycyjna fala. Chyba byłem jedynym, który znalazł się tam jako obserwator, a nie kibol. Tuska bowiem cenię za inteligencję, ale Platformy po ludzku od zawsze nie lubię. Choć to nic wobec tego, co czuję wobec PiS-u, oczywiście :) Nie zaskoczyłem się - było na jedno kopyto, bez konkretów, ale też bez agresji - to na plus. Tłum faktycznie imponujący. Kult jednostki również, choć przy sekcie Kaczyńskiego to pikuś:)
Poznański Plac Wolności i impreza partyjna
Tusk markuje groźne spojrzenie
Zoom na Tuska
Dzień aktywny. I dobrze :)