Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 245847.28 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.46 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 798815 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 52.10km
  • Czas 02:05
  • VAVG 25.01km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 115m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zmiennie

Sobota, 14 października 2023 · dodano: 14.10.2023 | Komentarze 4

Dzisiaj - mimo wolnego - lekka zmiana przyzwyczajeń.

Dzionek bowiem nie został zaczęty od roweru, ale od spaceru, bo trzeba się było pojawić z Kropą u weterynarza do godziny dwunastej, a że najlepiej to robić po zmęczeniu psa Dębiną, to pięć kilosów rano zaliczonych.

Potem powrót, szykowanie szosy, prawie już wyjazd, a tu psikus. Deszcz, i to całkiem solidny. Odczekałem więc i wyruszyłem około trzynastej, ale jednak Czarnuchem.

Wiało przeokrutnie.

Trasa antylubońska: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

W okolicach "klasyka" zaczęły szaleć chmury. I to jak! :)
Kosmiczne niebo
Klasyk dzisiaj się popisał
Groźnie, ale i pięknie
No i w ogóle było ładnie i kolorowo. O dziwo, bo przecież kilkadziesiąt minut wcześniej lało na łeb.
Kolory jeszcze się trzymają
Właściwy rower we właściwym miejscu
Początek WPN-u
Przepiękne światło w lesie
Widziałem śmierć :)
Śmierć przy drodze
A ze zwierzaków - kłótnię kruków przy obiedzie. A niby cisza wyborcza... :)
Kruki podczas obiadu
Jakaś krucza rodzinna awantura przy obiedzie




  • DST 55.60km
  • Czas 01:59
  • VAVG 28.03km/h
  • VMAX 52.60km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 159m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szczęśliwie :)

Piątek, 13 października 2023 · dodano: 13.10.2023 | Komentarze 13

Dzisiejszy wypad pokazuje, że czasem nawet ja mogę mieć szczęście. Raz na miliard lat :)

A chodzi o aurę. Generalnie było paskudnie, nawet lekko padało, ale w najważniejszym momencie wyszło na dosłownie kilka minut słońce, dzięki czemu mogłem zrobić małą, niemalże wiosenną sesję. Tylko że z gorczycą (chyba) zamiast rzepaku.

Wyjazd po dziesiątej, a trasa południowa: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Sowiniec - Baranowo - Krajkowo - Żabno - Żabinko - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Wiry - Luboń - Poznań.

Oto owa wiosenna chwila:
Normalnie wiosna :)
Wiosenna październikowa rowerówka
Zapylana gorczyca
Maciejka (chyba)
Październikowa Warta
Uschnięte drzewo
A ja przez chwilę poczułem się jak w niebie. Takim ornitologicznym :) Bo na malej przestrzeni skumulowały się czaple białe, czaple siwe, kruki, myszołowy, a nad głową przeleciały mi żurawie. No raj :)
Czaple białe i siwe na jednym drzewie
Czaple poruszenie
Trzy białe czaple
Lądująca czapla biała
Zbliżenie na czaplę białą
Czapla siwa zakręca
Kołujący myszołów
Kruki na drzewie
Przelatujące żurawie
Aha, żurawie były jeszcze w innym miejscu.
Żurawie w oddali
Odwiedziłem BS-ową blokadę, którą w tej wersji skonstruował Jacek i byłem pod wielkim wrażeniem - majstersztyk :) Dodałem tylko jedną (główną) wieżyczkę i nie ruszałem - dobra robota! :)
Piękna i dorodna BS-owa blokada :)
Takie tam z Puszczykowa. Ja się pytam: jak???
Ja się pytam: jak???
Na koniec dokarmianko :)
Ciekawski pychol
Dokarmianko :)




  • DST 52.20km
  • Czas 02:05
  • VAVG 25.06km/h
  • VMAX 52.60km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 106m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szybkowolniak

Czwartek, 12 października 2023 · dodano: 12.10.2023 | Komentarze 5

Wpis na szybko, bo deszcz mi plany skopał, a wieczór zaplanowany.

Wyjazd dopiero w okolicach trzynastej, gdy lać przestało. Miło ze strony opadów, że w ogóle się postanowiły wycofać :)

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Nawiedziłem "zakazaną" ambonę, która w końcu na coś się przydała, bo miałem okazję do bezkrwawych łowów.
Sarenki widziane z ambony
Bezkrwawy widok z ambony
A tu już sarenki z dołu.
Jedna je, druga czuwa
Sarnia ekwilibrystyka
Zaniepokojone sarenki
W Trzcielinie odwiedziłem pszczół... to znaczy koniki :)
Koniki mnie zauważyły
Znajome końskie twarze
Największa pszczoła na świecie :)
No i tyle. Dobrze, że w ogóle dzisiaj pokręcone :)




  • DST 53.10km
  • Czas 02:02
  • VAVG 26.11km/h
  • VMAX 51.50km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 122m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po prostu piękny dzień :)

Środa, 11 października 2023 · dodano: 11.10.2023 | Komentarze 13

Korzystam z wolnego, który sobie zaplanowałem na tę część października. Jest okazja, żadnych wypadów póki co nie planuję, można się polenić i przede wszystkim nadrobić część zaległości.

Wyspanie się udało, pogoda dzisiaj również. Znakomite 20 stopni na plusie, czyli moja górna granica ciepła, który nie męczy. Tylko wiało, no bo kiedy nie wieje? :)

Rowerowo trasa polna, zachodnia (Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań), co przy dzisiejszych podmuchach oznaczała zdecydowany brak walki.

A po południu wypad do Wielkopolskiego Parku Narodowego (na odcinku Puszczykowo - Wiry), który aktualnie rządzony jest (oby już niedługo) przez myśliwego i barbarzyńcę z nadania wiadomo kogo, ale nawet takie marne istoty nie są w stanie zabić piękna tego miejsca. Więc od relacji z niego zaczynam, bo było wręcz przecudownie. Taki październik to ja rozumiem :)
Las cieniem malowany
Głębia lasu w WPN
Paprociowe prześwietlenie
Leśny trakt wewnątrz Wielkopolskiego Parku Narodowego
Jesienny szlak
Feeria WPN-owskich barw
Leśny tunel na granicy WPN
W jesiennym tunelu
Szynobus jedzie przez WPN
Gdy na chwilę poszedłem w bok, skuszony prześwitem, zaskoczyłem odpoczywające dziki. Mnie one też zaskoczyły, więc fota jedynie symboliczna :) Dobrze, że Kropa była wtedy zajęta kijkowaniem. Żona w sumie też :)
Dzik na mnie zerka
No i jeszcze foty z roweru. Skromne.
Rowerowy klasyk z bliska
Spokojnie nad Lisówkami
Krucze zebranie
Żółwik jeszcze całkowicie nie zasnął :)
Żółwik wbrew pozorom jeszcze nie śpi :)
Mi tam jeszcze było mało, więc na koniec zachód słońca na Dębinie.
Zachód słońca na poznańskiej Dębinie
Udany dzień. Pięć dych na rowerze plus ponad czternaście piechotką. Lubię to :)

Jutro za to... deszcz :(




  • DST 52.30km
  • Czas 01:56
  • VAVG 27.05km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 155m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Czaplośledczo

Wtorek, 10 października 2023 · dodano: 10.10.2023 | Komentarze 5

Ciągle wolne, więc szaleństwo z wysypianiem się trwa :)

Wyjazd po dziesiątej. Pogoda ładna, wiatr niby słaby, ale upierdliwie wmordewindowy.

Trasa tym razem już wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki -  - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Śledziły mnie dzisiaj czaple :)
Czapla swia w pełnej krasie
Czapla prezentuje podgardle
Czapla na polu
A ja jednego perkoza, bo w Szczodrzykowie pustki.
Samotny perkoz
Słońce nad Szczodrzykowem
Błękit nad Szczodrzykowem
A na poznańskim Sypniewie...
Aleja na Sypniewie
...oraz Dębinie po prostu wciąż pięknie :)
Szosa na Dębinie
Kawałek słońca nad Dębiną




  • DST 52.70km
  • Czas 01:57
  • VAVG 27.03km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Podjazdy 130m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

W poszukiwaniu zaginionego dekielka

Poniedziałek, 9 października 2023 · dodano: 09.10.2023 | Komentarze 8

Rano padało, ale na szczęście miałem wolne. Brak musu do wstawania zawsze cieszy :)

Po dziesiątej drogi obeschły i można było ruszyć szosą. Nawet wiatr się w końcu uspokoił, choć było chłodno. Na to ostatnie póki co nie narzekam.

Wiało ze wschodu, ale postanowiłem znów pojechać na zachód, z jednego powodu. Wczoraj wieczorem zauważyłem, że brakuje mi jednej pierdółki w aparacie, czyli banalnego dekielka zasłaniającego obiektyw. Mam zastępczy, ale co markowy, to markowy, więc udałem się na poszukiwania, antylubońską trasą: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Niebo było zacne.
Widok z wiaduktu nad Głogowską w Poznaniu
Rowerówka z wiaduktu
Chmury nad polem
Zguba odnaleziona! :) Grunt to gubić takie rzeczy na kompletnych zadupiach, wtedy jest szansa na odnalezienie.
Zguba znaleziona :)
Dekielek odzyskany!
Dawno mnie nie było na poznańskich Szachtach. Nadrobione :)
Kolejny szczyt zdobyty :)
Widok spod kopuły
Widok na Szachty w kierunku Dębca
Widok z poznańskich Szacht na zachód
Wieża na poznańskich Szachtach wśród chmur
Inne spojrzenie na wieżę na poznańskich Szachtach
Pomost na poznańskich Szachtach
Odbite niebo w wodzie Szacht
Zieleń na poznańskich Szachtach
Zwierzaki nienachalne - kruki...
Kruki na polu
...oraz czapla w wersji karcianej, z Dębiny oczywiście :)
Czapla w wersji karcianej
Misja udana. Warto było pojechać pod prąd.




  • DST 51.70km
  • Czas 01:56
  • VAVG 26.74km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 128m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pokrucznie

Niedziela, 8 października 2023 · dodano: 08.10.2023 | Komentarze 8

O dziwo wróciło słońce. Zaskok, całkiem pozytywny.

Za to chłodek nawet, nawet, a wiatr trochę słabszy, jednak na polach mega upierdliwy i zniechęcający do walki, więc jej nie było.

Trasa to odwrotny zachodni klasyk: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Szreniawa - Komorniki - Luboń - Poznań.

Odwiedziłem jedyną kępę drzew na trasie, żeby mi przez chwilę nie wiało :)
Słońce w zagajniku
Słoneczna rowerówka
Spojrzenie w korony
Malowniczy zagajnik
Zwierzakowo znów skromnie - jedynie kruki, które ewidentnie teraz mają swój czas :)
Krucze trio
Kruk od przodu
Samotny kruk w locie
Dębina znów zrobiła się malownicza.
Słońce wróciło na poznańską Dębinę




  • DST 65.10km
  • Czas 02:41
  • VAVG 24.26km/h
  • VMAX 50.80km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 134m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Paskud

Sobota, 7 października 2023 · dodano: 07.10.2023 | Komentarze 6

Matko, jak paskudnie się zrobiło...

Rano padało, potem przestało, potem znów kropiło, a gdy jechałem do pracy już lało. To nie było fajne.

Wiało tak, że ledwo pion momentami można było utrzymać, a podmuchy w plecy były tylko wyjątkiem. Nawet przez chwilę starałem się walczyć o średnią, ale było to bez sensu i się poddałem, stawiając na tempo emeryt plus. A może nawet minus.

Trasa ponownie antylubońska: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Był jeden moment, gdy było ładnie.
Widok na WPN znad kukurydzy
A tak poza tym było już tylko nieładnie.
Pod drzewkiem też wiało
Ze zwierzakami też słabo. Niewyraźny kruk...
Niewyraźny kruk
...i jakaś setka szpaków.
Szalejące szpaki
Na Dębinie zdążyłem zrobić zdjęcie na sekundę przed ulewą. 
Rowerem po Dębinie, na chwilę przed ulewą
Droga do roboty tez nie była fajna :)




  • DST 63.10km
  • Czas 02:20
  • VAVG 27.04km/h
  • VMAX 50.70km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 112m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Piesiennie

Piątek, 6 października 2023 · dodano: 06.10.2023 | Komentarze 6

Jesień. Już ewidentnie. To widać (po liściach), słychać (gdy wieje) i czuć (bo już gdzieniegdzie zaczęto się dogrzewać starymi skarpetami).

Dzisiaj w sumie nie było jeszcze tak źle - podmuchy trochę się uspokoiły, na szczęście nie padało, a chmury nawet na chwilę przegrały z przejaśnieniem.

Trasa zachodnia, znów antylubońska: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Było nie tylko jesiennie, ale i piesiennie :) Zaczepiły mnie dwa psiaki, jeden (ten drugi) już znany, pierwszy to debiutant i bałem się, że komuś uciekł, ale na szczęście pokazał, że mieszka niedaleko :)
Ufny nochal :)
Czy to oczy mogą kłamać? :)
Są istoty o wiele lepsze niż ludzie...
Seflie ze słodziakiem :)
Bestia do mnie leci :)
Ministerstwo psich dziwny kroków :)
Oczekiwanie na głaski
Oczy w oczy :)
Chyba komuś dobrze z głaskaniem :)
Pod brodą drapanie jest obowiązkowe
Żuraw-baletnica jako gratis :)
Żuraw-baletnica
Pisałem wczoraj o zapewne nielegalnym banerze pisowskiego posła. Nawet go zagadałem na pewnej platformie, ale odpowiedzi nie było. Za to dzisiaj baner... zniknął. Oczywiście przypadek :)
Poseł nie raczył odpowiedzieć na zapytanie, ale nielegalny baner magicznie zniknął
No i jeszcze nadbagienna rowerówka.
Trzcielińska rowerówka
Do pracy Czarnuchem przez Dębinę. Przy okazji: tu stowarzyszenie Rowerowy Poznań widzi nie drzewa, a szeroką asfaltową Wartostradę. Póki co udało się powstrzymać tych barbarzyńców.
W tym miejscu Rowerowy Poznań widzi asfaltową Wartostradę o szerokości kilku metrów...




  • DST 62.50km
  • Czas 02:23
  • VAVG 26.22km/h
  • VMAX 53.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 147m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trzmielojadowo

Czwartek, 5 października 2023 · dodano: 05.10.2023 | Komentarze 9

Dzisiaj dzień wolny, więc zalatany. Między innymi czekała mnie wizyta w urzędzie, o dziwo całkiem sprawna.

Najpierw jednak rower, bo póki pogoda jeszcze na cokolwiek pozwala, to jeżdżę. Choć lekko nie jest, bo wieje paskudnie. Tylko temperatury mi się podobają, bo takie piętnaście plus to dla mnie ideał.

Wyjazd koło dziesiątej, a trasa tym razem lubońska: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Dzionek w sumie zrobił mi jeden moment: najpierw byłem zły, że uciekła mi sprzed nosa kania ruda, ale w zamian dostałem nagrodę pocieszenia, która przerosła tę główną :) Był nią trzmielojad, którego najpierw wziąłem za myszołowa, jednak już w detalach wyszło, że to ten bardzo rzadki w tych rejonach ptak. A że mi jeszcze zrobił sesję podczas próby walki z grawitacją, to w ogóle byłem happy :)
Trzmielojad walczy z grawitacją
Zmarznięty trzmielojad
Trzmielojad w pozie
Sponiewierany przez wiatr trzmielojad
Lot trzmielojada
Szkoda tylko, że szarość nie pomagała.
I nie zmienia się nic
Był też ukryty żuraw.
Krzyczący żuraw
No i jeszcze wątek polityczny. Cóż, wandalizmu nie popieram...
Walka trwa, choć wandalizmu nie pochwalam
...ale i zapewne łamania prawa. Wątpię, żeby jakikolwiek zarządca wydał zgodę na baner wyborczy umieszczony na wiadukcie, do tego zasłaniający widoczność na zakręcie. To jednak pewnie bez żadnego trybu.
Ciekawe, czy ten nielegal jest legalny? :)
Do urzędu pojechałem Czarnuchem, bo korki koszmarne na mieście. A tak myk, myk, szybko w tę i z powrotem.