Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2023

Dystans całkowity:1653.60 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:63:05
Średnia prędkość:26.21 km/h
Maksymalna prędkość:56.00 km/h
Suma podjazdów:5358 m
Liczba aktywności:30
Średnio na aktywność:55.12 km i 2h 06m
Więcej statystyk
  • DST 51.70km
  • Czas 01:56
  • VAVG 26.74km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 150m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szybki wolny żółwik :)

Niedziela, 30 kwietnia 2023 · dodano: 30.04.2023 | Komentarze 7

Dzisiaj szybko, bo niedzielne popołudnie zaplanowane.

Wietrznie, ale i słonecznie. Idealnie do spokojnej jazdy.

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Odwiedziłem pewien nowy wiadukt, ale o tym jutro, bo czasu brak, a jest o czym pisać.

Tymczasem żółwik...
Żółw dzisiaj w postawie idealnej
...żabulce...
Pogoda dla kumatych :)
...i rzepak :)
Wiosna, wiosna, wiosna
Rzepak, rzepak, rzepak
Generalnie chyba jednak wiosna :)




  • DST 52.60km
  • Czas 02:00
  • VAVG 26.30km/h
  • VMAX 52.40km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 147m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Leniuchojunior

Sobota, 29 kwietnia 2023 · dodano: 29.04.2023 | Komentarze 13

Sobota o dziwo wolna. Organizm nieprzygotowany, ale i tak odespanie się udało :)

Poranek w wersji "leniuch". a wyjazd rowerem późny, bo po jedenastej. Kto wyspanemu zabroni? :)

Formy nie ma, przeziębienie jeszcze owszem, choć - mam nadzieję - na finiszu. Dzisiaj się oszczędzałem, tym bardziej, że dopadł mnie po drodze deszcz i nagle zrobiło się dziwnie chłodno. A wiatr? Był, owszem. Ciągle w pysk.

Trasa zachodnia, klasyczna: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Najwięcej radochy dało mi zobaczenie mega małego mufloniego dzieciaka. Miałem wielkie szczęście, bo akurat się zatrzymałem, żeby uchwycić kruka w deszczu, odwróciłem, a tu przez szosę przebiega matka z juniorem. I w pole. Dały mi kilka sekund na reakcję, udało się :) A potem już widziałem tylko pęd.
Pani muflon z mega juniorem
Wspomniany kruk:
Kruk w zacinającym deszczu
Kruk się zastanawia co poczynić z deszczem
Ostatni kęs - za sekundę odlot
Pliszki żółte chyba już mnie poznają, choć wciąż uciekają zbyt szybko.
Pliszka żółta i pączki
Pliszka żółta dała mi łaskawie pół sekundy na zdjęcie
O tym, że wiało, niech zaświadczą dwie "twarze" tego samego szpaka.
Szpak zawiany
Szpak w wersji spokojnej
Miałem też pasażera na gapę :)
Pasażer na gapę, całkiem sympatyczny :)
Ulubione wierzby już zakwitły.
Wierzby już zakwitły
A to najlepszy przykład, jak wygląda moje "szosowanie" od kilku lat :)
Typowe szosowanie :)
I od razu odpowiadam: nie, nie chcę gravela :) Nie uznaję tego wynalazku, który jest jak świnka morska: ani świnka, ani morska.

Pod sam koniec nagroda dla T-rek(s)a: spa. W końcu było trzeba.
W końcu trzeba było to zrobić




  • DST 58.10km
  • Czas 02:13
  • VAVG 26.21km/h
  • VMAX 52.20km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 142m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niby ładnie

Piątek, 28 kwietnia 2023 · dodano: 28.04.2023 | Komentarze 10

Przeziębienie mi chyba powoli puszcza. Z naciskiem na powoli, bo dzisiaj i tak czułem się, jakbym jechał z czołgiem na plecach.

Wyjazd oczywiście poranny, a trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

W końcu zrobiło się ładnie. I trochę cieplej. Choć wciąż wietrznie. Walki nie było.

Zginąłbym tylko raz, więc spoko. Na rondzie, na którym już oczywiście byłem.

Dębina piękna o poranku.
Piękny poranek na Dębinie
Rowerówka z Dębiny
Żuraw mi uciekł :(
Uciekający żuraw
A cała reszta to już standardy ze Szczodrzykowa, czyli śpiący łabędź...
Śpiący łabędź
...szalejące śmieszki...
Drapiąca się smieszka
Nalot od tyłu
...łyska...
Sunąca łyska
...perkoz...
Perkoz na falach
Perkoz w trzcinach
...oraz gęgawy - dumni rodzice.
Dumni gęgawi rodzice
Dystans z dojazdem do pracy, znów Czarnuchem.




  • DST 58.10km
  • Czas 02:13
  • VAVG 26.21km/h
  • VMAX 51.50km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Podjazdy 134m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sława rzepakowi! :)

Czwartek, 27 kwietnia 2023 · dodano: 27.04.2023 | Komentarze 7

Dzisiaj krótko, bo po pierwsze zdycham, a po drugie - jakby na złość - czekał mnie intensywny dzień w pracy, łącznie z wizytacją wszystkich świętych. Zasmarkany dzionek :)

Ale na rower oczywiście wyjść było trzeba. No bo jak to nie wyjść? :)

Trasa to zachodni klasyk: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Mimo że było paskudnie i wietrznie, to na fotkach wszystko wygląda zadziwiająco ok. Ale to pozory. Jednak i tak należy zakrzyczeć: sława rzepakowi! :)
Sława rzepakowi! :)
Zbliżenie na ładność
Pocięte chmury nad Lisówkami
Klasyk w pięknym wydaniu
Ptaszek jeden, ale za to jaki! Pliszka żółta, moja pierwsza.
Ten maluch to pliszka żółta
Pliszka żółta prezentuje piórka
Śpiewająca pliszka żółta
Pełna prezentacja pliszki żółtej
Dystans z dojazdem do pracy - tym razem Czarnuchem.




  • DST 56.20km
  • Czas 02:09
  • VAVG 26.14km/h
  • VMAX 50.90km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Podjazdy 132m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gęgawowo

Środa, 26 kwietnia 2023 · dodano: 26.04.2023 | Komentarze 6

Smarkania ciąg dalszy. No nie ma lekko. A że zrobiło się chłodno, to szybko się nie wykuruję :)

Tym bardziej, że wieje srogo. I coraz srożej. Dzisiaj klimat był tak z przełomu lutego i marca, choć mimo wszystko ciut cieplej. I na pewno bardziej zielono :)

Trasa zachodnia z północnym akcentem: Poznań - Plewiska - Junikowo - Skórzewo - Wysogotowo - Przeźmierowo - Batorowo - Lusowo - Lusówko - Sierosław - Zakrzewo - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Jezioro Lusowskie? Oczywiście odwiedzone :)
Jezioro Lusowskie w słońcu
Tylko pomost ktoś uciął.
Lusowskie z uciętym pomostem
Rzepak cieszy coraz bardziej.
Rzepakowe pola pod Lusowem
A diabelskie drzewo ładnie się ułożyło pod chmurką.
Diabelskie drzewo pod chmurką
Trafiła się sympatyczna rodzinka gęgaw z młodymi.
Gęgawy z młodymi
Rodzinka gęgaw
Gęgawa prowadzi młodzież do wody
Gęgawy na wodzie
Gęgawska młódź na spływie
Młodziaki na wodzie
No i jeszcze kącik drogowy. "1 maj"??? Co to jest? Nie ma takiej daty. Do szkoły, panowie, do szkoły... :)

Lusowo. Bez komentarza - tak sytuacja, jak i sama śmieszka.
Oj tam, oj tam :)
No i korek-gigant na esce. Jakaś kolizja była. No i korytarz życia próbowano zrobić. Nie obyło się bez komplikacji.
Z widokiem na korek
Droga życia na esce. Jakoś się udało przejechać
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 58.10km
  • Czas 02:10
  • VAVG 26.82km/h
  • VMAX 52.20km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Podjazdy 85m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Żwawy żuraw i spokojna Samica :)

Wtorek, 25 kwietnia 2023 · dodano: 25.04.2023 | Komentarze 7

Kolejny roboczy dzionek.

A ja się oczywiście - jak co wiosnę - lekko przeziębiłem, bo za wcześnie zrezygnowałem z komina na szyję. No i smarkam, no i kicham. Ale niezawodna mikstura: mleko plus czosnek plus miód powoli daje rezultaty.

Wypad dzisiaj wykasłany, zachodni: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnówko - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Trafiła się okazja do lekcji ortografii, ze szczególnym uwzględnieniem "ż" i "rz". Bo zapozował żwawy żuraw w żyznym rzepaku :)
Żwawy żuraw i żyzny rzepak :)
Odwiedziłem ulubioną miejscówkę w drodze do DPS-u w Lisówkach. Nie zawiodłem się, rzeczka Samica urokliwa jak zawsze :)
Wodne klimaty w okolicach Lisówek
Meandrująca rzeczka SamicaZbliżenie na rzeczkę Samicę
Pod kapliczką w Trzcielinie
Po drodze spotkałem samobójcę. Uratowany :)
Spacerowicz-samobójca. Uratowany/przeniesiony :)
Spojrzenie
Muflony na krawędzi zooma, jedynie żeby udowodnić, że są.
Muflony na granicy zooma
Wytrzeszczał się na mnie potrzeszcz...
Potrzeszcz z profilu
Potrzeszcz wytrzeszcza się wyniośle
...i na sekundę usiadła sójka, żeby dać mi szansę na nieostre zdjęcie.
Sójka przycupnęła na sekundę
Dystans z dojazdem do roboty.




  • DST 58.10km
  • Czas 02:11
  • VAVG 26.61km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 108m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na sucho (o dziwo)

Poniedziałek, 24 kwietnia 2023 · dodano: 24.04.2023 | Komentarze 13

Pogodynki zapowiadały na dzisiaj rower wodny, tymczasem było nawet, nawet, choć wietrznie. Za to sucho.

Niestety trzeba było wracać do pracy, więc wyjazd poranny. Trasa zachodnia, kombinowana: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Na szczęście wydarzeń godnych opisania brak - co znaczy, że akurat nie trafiłem na żadnego mordercę łamane na idiotę. Dobry i wyjątkowy dzionek :)

O średnią nie walczyłem - nie było sensu.

Pod Gołuskami będą młode sarenki już niedługo :)
Sarenka mnie zauważyła
Sarenka w ciąży
Pojawiły się też już dymówki.
Jaskółka dymówka pozuje
Dziób w dziób z dymówką
A rzepak rośnie w siłę.
Pod chmurkami w Lisówkach
Spojrzenie przez pole rzepaku
Do pracy Czarnuchem, bo południu niestety pojawił się już deszcz.




  • DST 56.60km
  • Czas 01:59
  • VAVG 28.54km/h
  • VMAX 56.00km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 140m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wczesnorzepakowo

Niedziela, 23 kwietnia 2023 · dodano: 23.04.2023 | Komentarze 14

Dzionek zacząłem od małej... gównoburzy. Ale o niej później :)

Na rower późno, bo najpierw postawiłem na spacer po Dębinie, co łączy się z poprzednim akapitem.

Trasa w końcu zachodnia. Tęskniłem już. No i poszedł klasyk: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Początkowo słonecznie, pod koniec złapał mnie lekki deszczyk. No i wiało.

Rzepak już kwitnie. I pachnie :)
Piękne chmury nad Lisówkami
Rzepak już kwitnie :)
Rowerówka lekko pochmurna
Wspomniane resztki słońca.
Na klasyku resztki pogody
Słoneczko nad klasykiem
Zwierzakowo skromnie. Żurawie w locie...
Żurawie nad głową
...oraz muflony, ale z bardzo daleka.
Muflony w pozie bestresowej
Ledwo uchwycone muflony
Czas na wspomnianą gównoburzę. Podczas spaceru po lesie szlag mnie trafił na widok aut rozjeżdżających Dębinę, bo w weekend były jakieś mistrzostwa Polski w "karpiach". Ok, trudno, bywa. Ale że każdy chciał prawie wjechać do stawu - nie, tu już mi się ulało. I poszedł post na stronie o "moim" lesie. No i mam za swoje - aktualnie prawie osiemdziesiąt komentarzy, z różnymi punktami widzenia. A ja to - cholera jasna - muszę administrować.
Dębina rozjechana przez wędkarzy - w pigułce
Mam za swoje :)




  • DST 57.50km
  • Czas 02:05
  • VAVG 27.60km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 133m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nalotowo

Sobota, 22 kwietnia 2023 · dodano: 22.04.2023 | Komentarze 13

Sobota w pracy. To naprawdę powinno być ustawowo zabronione, tym bardziej przy ładnej pogodzie.

No ale niestety, lekko nie ma, raz na jakiś czas trzeba się poświęcić.

Musiałem więc wstać dzisiaj wcześnie i wykonać swoją codzienną porcję dotleniania z zerkaniem na zegarek.

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Robakowo - Gądki - Borówiec - Kamionki - Daszewice - Babki - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Trafił się nalot bocianowy :)
Nalot bocianowy
Była też sarenkowo-żurawia integracja.
Zwierzęca integracja
Oko w oko z sarenką
Sarenka w pędzie
Jeszcze typowo (pod)poznańskie słoneczne klimaty i tyle na dziś. Na więcej nie miałem czasu.
Pod Windowsem
Słoneczny XP
Bagienko na poznańskiej Głuszynie
Dystans z dojazdem do roboty, Czarnuchem.




  • DST 66.70km
  • Czas 02:28
  • VAVG 27.04km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 152m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pustynnie

Piątek, 21 kwietnia 2023 · dodano: 21.04.2023 | Komentarze 7

Ciągle pięknie na dworze.

Słonecznie, bez opadów.

Dziwne, tak dwa dni z rzędu? :)

Wyjazd oczywiście przed pracą. Wiatr teoretycznie ze wschodu (w praktyce: zewsząd), trasa więc w tym kierunku. Dokładnie tak, jak wczoraj, tylko że znów odwrotnie, czyli: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Podmuchy paskudne, ale było ładnie, choć lekko pustynnie :)
Trochę jak na pustyni
W Szczodrzykowie napotkałem młode gęgawy i dumnych rodziców.
Młode gęgawy i dumni rodzice
Poza tym gaworzące śmieszki...
Śmieszkowe klimaty
...oraz spojrzałem łysce w oczy :)
Oko w oko z łyską
Łyskowe pogaduchy
Do pracy Czarnuchem, przez Dębinę. Tam już kolorowo.
Wiosna na Dębinie