Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Grudzień, 2023

Dystans całkowity:1714.70 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:67:45
Średnia prędkość:25.31 km/h
Maksymalna prędkość:56.10 km/h
Suma podjazdów:4304 m
Liczba aktywności:31
Średnio na aktywność:55.31 km i 2h 11m
Więcej statystyk
  • DST 53.20km
  • Czas 01:58
  • VAVG 27.05km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 144m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Malownicze pożegnanie roku

Niedziela, 31 grudnia 2023 · dodano: 31.12.2023 | Komentarze 13

No proszę. Kto by się spodziewał, że ostatni dzień 2023 roku będzie taki fajny?

Ja nie :)

Przede wszystkim już nie wiało tak jak ostatnio, tylko o wiele, wiele słabiej. Szok i niedowierzanie. No i było słońce. Wow.

Wyjazd po jedenastej, a trasa tym razem wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - Dębina.

Wspomniane słońce rządziło.
Słońce nad Wartą
Niebo nad polem
Upadek pod słońcem :)
Błękitne Szczodrzykowo
Rowerówka ze Szczodrzykowa
Prawie jak w Egipcie ;)
Zwierzaki. W Szczodrzykowie kilka gęgaw...
Gęgawy i krzyżówki
...na poznańskim Sypniewie znajome sarenki...
Stadko sarenek z poznańskiego Sypniewa
Sarenki spod nadajnika
Aktywne drapanko
...oraz zakamuflowany myszołów, który wybrał środek. To znaczy Śródkę :)
Ukryty myszołów
Myszołów leci do środka Śródki :)
Aha, odwiedziłem Żabkę z Sypniewa. Jednak pieski są dwa :) Super.
Piesek za kasą :)
Drugi z żabkowych piesków
Ufny pychol :)
Wszystkiego najlepszego w kolejnym roku. Spokoju, pogody cały czas i braku wiatru życzę :)

PS. Jednak wyszło to 20 666 kilometrów :) Ale to tylko wersja na teraz, bo muszę podopisywać zaległe kilosy.




  • DST 52.10km
  • Czas 02:00
  • VAVG 26.05km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 118m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wierzbonorma

Sobota, 30 grudnia 2023 · dodano: 30.12.2023 | Komentarze 6

Ciągle jest zadziwiająco ładnie. Podejrzane.

Ciągle mocno, a nawet bardzo mocno wieje. Tu nie ma nic podejrzanego, to niestety norma :)

Wolne, więc wyjazd dość późny, po jedenastej.

Trasa klasycznie zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

O, właśnie tak było. A wierzby stoją.
Grudniowe niebo
Wierzbowe kolory
Rowerówka spod wierzb
Spotkałem myszołowa...
Myszołów na zalanym polu
...spotkałem kwiczoła..
Kwiczoł w trawie
...a potem myszołów spotkał kwiczoła :) Ale bezkrwawo, bo to nie jego target.
Myszołów podziwia kwiczoła
Średnia... jak to ostatnio. Minusowa :)




  • DST 56.80km
  • Czas 02:11
  • VAVG 26.02km/h
  • VMAX 55.00km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 105m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bielikowo

Piątek, 29 grudnia 2023 · dodano: 29.12.2023 | Komentarze 11

Dzisiaj krótko, bo końcówka roku intensywna.

Wyjazd oczywiście poranny, choć wyspany byłem średnio. No nie ma lekko.

Trasa zachodnia, ale tym razem z wariacjami: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Na granicy Trzcielina i Lisówek coś mi w oddali wystawało z polnej trawki. Szybkie hamowanie, wyjęcie aparatu i całe trzy sekundy, żeby uwiecznić bielika, który oczywiście raczył od razu odlecieć. Ale coś widać, więc mam kolejny dowód na to, że gdzieś w tej okolicy ma swoje gniazdo.
Bielik w oddali, niechętny do focenia
Odlatujący bielikO, to miejsce "spotkania". Bielik był gdzieś na granicy pola. Oczywiście już nie w momencie tego ujęcia :)
Oświecona rowerówka
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 62.20km
  • Czas 02:23
  • VAVG 26.10km/h
  • VMAX 50.70km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Podjazdy 110m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Znów świstakowo

Czwartek, 28 grudnia 2023 · dodano: 28.12.2023 | Komentarze 7

Wracamy do dni świstaków :)

Czyli: pobudka, kawka, pies, rower, pies, praca, powrót. I jeszcze wieczorny spacer z psem :)

Dzisiaj było podobnie, również z trasą, czyli: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Bardziej pochmurno niż wczoraj, za to wiało podobnie. Zła zmiana.

Dawno nie widziałem żurawi. Dziś już tak:
Lecący żuraw
Ukryte żurawie
Klangor na całego
Podobnie z sarenkami.
Pędzące sarenki
Stado sarenek
Zbliżenie na sarenki
No i jeszcze rowerówkowe widoczki.
Nieśmiała rowerówka
Mroczne słońce
Dystans z dojazdem do roboty.




  • DST 62.40km
  • Czas 02:24
  • VAVG 26.00km/h
  • VMAX 51.60km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 125m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Myszoszon :)

Środa, 27 grudnia 2023 · dodano: 27.12.2023 | Komentarze 6

Dzisiaj już udało się pokręcić szosą, choć dane statystyczne wypadu tego nie pokazują :) Wieje wciąż masakrycznie, rozpędzić się nie ma jak, więc jest jak jest.

Wyjazd poranny, tym razem na kawie i wyjątkowo kawałku makowca, który został po świętach :)

Trasa taka sama jak wczoraj: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Ładny myszołów się trafił, dał mi szansę na całe jedno ujęcie.
Myszołów z profilu
Poza tym w Trzcielinie mikroobchodzy Powstania Wielkopolskiego, więc pieski się pochowały :(
Obchody rocznicy Powstania Wielkopolskiego
A wczorajsza droga dzisiaj już mniej spektakularna.
Prawie jak wiosną
Lisówki w świetle
Jeszcze rowerówka...
Rowerówka pochmurna
...i dojazd do pracy.




  • DST 51.50km
  • Czas 02:08
  • VAVG 24.14km/h
  • VMAX 50.50km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 149m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Płaskonieboizm

Wtorek, 26 grudnia 2023 · dodano: 26.12.2023 | Komentarze 10

Dzisiaj już na płaskim. Z doświadczenia wiem, że lepiej wrócić wcześniej i mieć ten dzień na psychiczne przygotowanie się do codziennych realiów. To się naprawdę sprawdza :)

Odespanie wykonane, potem - po odczekaniu aż poranne opady znikną - spacer z Kropą, a dopiero potem, już na luzie, na rower.

Napisałem "na luzie"? Kłamałem :) Niestety, moje marzenia o sympatycznym i miłym wypadzie zostały zniszczone najpierw przez deszcz, przez który musiałem zmienić szosę na Czarnucha, a potem przez wiatr, który niestety wciąż masakruje. Mam wrażenie, że łatwiej kręciło mi się ostatnio w górach niż dziś na podpoznańskich polach. A średnia - lub jej brak - jest tylko tego dowodem.

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Nagroda w postaci pięknego nieba trafiła mi się pomiędzy Trzcielinem a Lisówkami.
Drzewo i dwa światy
Świat pół na pół
Pod krzakiem gorejącym
Był też dziwnie umaszczony (i niewyraźny) myszołów...
Ciekawie ubarwiony myszołów
...oraz znajoma pieszczocha z Trzcielina :)
Czworonożne przywitanie :)
Oczekiwanie na głaskanie
Zostałem odprowadzony
Tyle. Jutro do pracy :(




Między górami, słońcem i deszczem

Poniedziałek, 25 grudnia 2023 · dodano: 25.12.2023 | Komentarze 21

Znów miało być paskudnie. I znów było. Ale na szczęście po południu oraz częściowo podczas mojej jazdy, jednak to drugie nie tak intensywne jak w dalszej części dnia.

W nocy padało, nad ranem raz tak, raz nie. Postawiłem na tak i ruszyłem :)

Znów trasa zachowawcza, czyli dookoła komina, bo góry to góry, tym bardziej zimą. Czyli: z Jeleniej Góry przez Łomnicę, Mysłakowice, Kostrzycę do Ścięgien, tam chciałem odbić na Karpacz, ale zebrały się tak ciężkie chmury, że odpuściłem i "pognałem" (bo wiało masakrycznie) przez Miłków do Sosnówki, gdzie dopadły mnie pierwsze krople deszczu ze śniegiem. Stamtąd odbiłem na Staniszów, zjechałem do Jeleniej i dokręciłem do pięciu dych przez Cieplice do Podgórzyna i z powrotem.

Gdy wyszedłem z psem, już tylko lało.

Z dobrych newsów: odbudowywana jest trasa kolejowa do Karpacza. Jeszcze długa - nomen omen - droga zanim postanie, ale są już nowe szyny i podkłady na części odcinków. Super!

Wyjazd udany pod tym względem, że w ogóle się odbył :) No i jakieś tam przejaśnienia udało się uchwycić. Dwie czaple siwe gratis. Oraz Pan Peryskop, znany mieszkańcom Poznania bohater grafficiarskiej twórczości Noriakego :)

Średnia nie istniała. Nie dało się o nią walczyć podczas wichury i w słocie. A w sumie nawet mi się nie chciało :)
Odbudowywana trasa kolejowa do Karpacza
Kolej do nieba
Chmury nad torami
Rudawski landszafcik
Kibice dopisali :)
Pierwsze przejaśnienie
Słońce na górą
Zbliżenie na przejaśnienie
Dwie czaple siwe
Przystanek z Panem Peryskopem pod Miłkowem, czyli poznański akcent w górach
Pan Peryskop się dziwi
Sosnówka z jeszcze widocznymi górami
Zaczyna padać deszcz ze śniegiem
Zjazd do Sosnówki
Panorama Karkonoszy znad Staniszowa
Kolejny świetlisty strzał
Jeszcze raz nad stawami w Podgórzynie
Znów na samym dnie
Pochmurny kosmos nad stawami


Kategoria Góry


Deszczowość wigilijna

Niedziela, 24 grudnia 2023 · dodano: 24.12.2023 | Komentarze 11

No proszę. A jednak się udało.

Oczywiście pokręcić. Po wczorajszym glucie obawiałem się, że będzie powtórka z rozrywki, bo lało całą noc, jednak o dziwo jakoś około dziesiątej (teoretycznie) przestało i można było spróbować świątecznego gluta, a nawet - jak się okazało - całego dania. Tyle że dookoła komina.

Wszędzie plucha, płynęło to, co wczoraj spadło z nieba, więc w wyższe partie czegokolwiek nie było sensu się zapędzać. Do tego wiało, a i po drodze parę razy mnie skropiło. Średnia wciąż więc poniżej krytyki.

Finalnie trasa wyszła taka: Jelenia Góra - Cieplice - Podgórzyn - Zachełmie - Sobieszów - Piechowice - Wojcieszyce - Jelenia Góra - Cieplice - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra.

Fotki jakieś tam są, ale cud, że widziałem w ogóle jakiekolwiek kawałki gór :)
Pierwsze przejaśnienie nad stawem w Podgórzynie
Słońce nad stawem
Widać, że nic nie widać
Smutne słońce nad smutnym brakiem widoków
Trupy dwa :)
Karkonoska rowerówka
Przejaśnienie nad Karkonoszami
Góry, góry i chmury
Panorama zamglonych Karkonoszy
Zbliżenie na pasma
No i zwierzaki. Koniki...
Koniki trzy
...oraz ledwo widoczna czapla biała.
Czapla biała na zamarzniętym stawie
Drepcząca czapla biała
Jutro? Ma padać... Znów :/


Kategoria Góry


  • DST 32.00km
  • Czas 01:01
  • VAVG 31.48km/h
  • Aktywność Rower wirtualny

Chomik górski

Sobota, 23 grudnia 2023 · dodano: 23.12.2023 | Komentarze 14

Od rana padał śnieg. Potem padał w południe, następnie przez popołudnie, a do tego pada aktualnie. Grunt to stabilizacja.

Pół biedy, gdyby to był mały, sympatyczny śnieżek. Ale nie, to były istne, paskudne, masakrujące śnieżyce. Drogi były połączeniem bieli z szarością, tam, gdzie cokolwiek wystawało.

No niestety, nie dało się inaczej. Dobrze chociaż, że na stanie był w ogóle jakiś chomik, zresztą kupiony kiedyś z mojej rekomendacji. W końcu się przydał.

Trasa: na chomik, z chomika zapauzować tablet z serialem (drugi sezon japońskiego "Alice in Borderland", mam zaległości), otworzyć szerzej okno, odpauzować serial i przeżyć na chomiku tę godzinę. Udało się. Tyle o "rowerowaniu", którego oczywiście kategoria "rower wirtualny" nie wlicza (mam nadzieję) w statystyki.

A poza tym łącznie jakieś 10 kilometrów spaceru, w większości z Kropą, po górach oraz lasach w okolicach Jeleniej Góry (głównie w kierunku Perły Zachodu oraz Szlaku Poetów). I tu faktycznie można się było uśmiechnąć, bo po prostu było ładnie. Pies potwierdził całym sobą :)
Prawie jak w Narnii
Ma być choinka? No to jest :)
Czarne na białym szlaku
Kropka na białym tle
Góry widziane z góry
Zbliżenie na szczyty
Pędem w biel!
Jeszcze więcej białego
W świecie czerni oraz bieli
Rzeka Bóbr w białej wersji
Czarna bestia :)
Pełna radocha
Lekko nie było. Modraszkom też.
Modraszka nie miała lekko
No cóż, jak fajnie już mieć plan roczny wykonany. Bo jutro z kolei ma przez cały dzień... lać :/


Kategoria Góry


Glut górsko-okienkowy

Piątek, 22 grudnia 2023 · dodano: 22.12.2023 | Komentarze 9

Znów w Jeleniej Górze. Jak zwykle na święta warto się pojawić, a że udało się załatwić wolne ciut wcześniej, to okazja wykorzystana.

Problemem stała się pogoda. Wczoraj w zachodnich Sudetach lało, na dziś zapowiadano deszcz ze śniegiem przez cały dzień. I faktycznie, poranek był wybitnie paskudny, zacinająca breja z nieba nie dawały za bardzo szans na pokręcenie. Ale że w pewnym momencie na chwilę przestało, postanowiłem wykorzystać okazję na gluta.

Zombiak był przygotowany, można było ruszać. Wiało w całej Polsce koszmarnie, ale nad morzem i w górach chyba najbardziej. Niestety i tu - były momenty, gdy praktycznie stawałem w miejscu, raz też mnie prawie zdmuchnęło na chodnik. Ale jakoś ustałem. A średnia dziś jedyna możliwa, czyli poniżej krytyki.

Trasa: Jelenia Góra - Czarne - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Cieplice - Czarne - centrum.

Co do widoków to no cóż... szału nie ma. W sumie cieszę się, że cokolwiek widziałem :) Choć przyznam, że ta chwila ze słońca nad wysuszonymi stawami w Podgórzynie miło mnie zaskoczyła.
Zjazd z Jeleniej Góry do Staniszowa
Rowerówka i Sosnówka
Ledwo widoczna Śnieżka
Brzydko, ale coś tam widaćKamienie i góry

Góra Chojnik w szarości
Zbliżenie na Chojnik
Mostek na stawie
Skocznia nad wyschniętym stawem
Chmury nad resztkami wody
Na dnie wyschniętego stawu
Zwierzaków generalnie brak. Żywych. Ale za to martwa natura obecna - żurawie...
Rondo w Podgórzynie i (chyba) żurawie
...muflon...
Pysk w pysk z muflonem
...oraz w sumie całkiem żywe, choć zmarznięte kaczki :)
Zmarznięty kaczor
Kaczorkowy portret
Srogie kacze spojrzenie
W sumie o dziwo pogoda się potem wyklarowała, ale nie miałem czasu - między innymi umówiony masaż. No cóż, lepszy glut w garści niż... nie wiem co :)

A jutto podobno śniegi masakryczne :/


Kategoria Góry