Misja: Grzybno

Piątek, 27 sierpnia 2021 · Komentarze(12)
Wolny dzionek przed pracowitym weekendem. To nie mogło się zacząć inaczej jak... deszczem :)

Na szczęście był głównie poranny (no i wieczorny), potem odpuścił. Jednak początkowo chmury wisiały dość groźnie na niebie, więc ponownie do jazdy wybrałem Czarnucha. Jak się okazało - znów strzał w dziesiątkę. Czemu? O tym zaraz.

Najpierw o trasie - była ona południowa, ale w wersji rzadko wybieranej, bo zawierającej żałosną śmieszkę między Mosiną a Drużyną, której szosą nie tykam. Na mtb jakoś da się nią przejechać. Wpadło więc kółeczko: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Krosno - Drużyna - Nowinki - Konstantynowo - Pecna - Grzybno - Żabno - Żabinko - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.

Co najważniejsze - rozpogodziło się, a nawet wyszło słońce. W najlepszym momencie, gdy znalazłem się w głównym punkcie programu, czyli nad stawami w Grzybnie. Zawsze koło nich przejeżdżałem szosą, więc widziałem niewiele więcej niż z pozycji drogi, dzisiaj za to w końcu mogłem pobawić się w eksplorację. I, cholera, warto było. Co prawda zrobienie jakiejkolwiek foty graniczy z cudem, bo teren jest mocno ograniczony widokowo - wszędzie wysokie szuwary i praktycznie zero odsłoniętych miejsc, ale coś tam się "upolować" dało. Już nie mówiąc o okolicy, która po prostu jest przepiękna i klimatyczna. Ryj mi się cieszył gdy tak spokojnie raz to sunąłem rowerem, raz spacerowałem.
Staw w Grzybnie
Miało padać. Miła niespodzianka
Niebo i woda, Grzybno
Ciągle do przodu :)
Piękne okolice Grzybna
Drzewa i słoneczniki
Dostojny starzec
Kolejna polna droga
A oto ptactwo. Czapla biała...
Brodząca czapla biała
Odlatująca czapla biała
...czapla siwa...
Czapla siwa w locie
...oraz mój osobisty "radoch" dnia. Łabędzie krzykliwe - w całym kraju populacja wynosi niewiele ponad 200 par, a w Wielkopolsce do tej pory jeszcze ich nie widziałem. Szczena mi opadła :) Szkoda, że były tak daleko i wspomniane szuwary utrudniały życie - foty więc mało wyraźne. Ale są. O dziwo cichutkie - łabędzie, nie foty :) A łyska gratis, bo wpadła w kadr.
Łyska i łabędzie
Łabędzie krzykliwe - w całej Polsce jest niewiele ponad 200 par tych ptaków
Mijanka głowa w głowę łabędzi krzykliwych
Nie mogło zabraknąć żurawi. Chyba nad gorczycą, bo na rzepak tak już trochę późno.
Parka żurawi
Żurawie nad gorczycą (chyba)
Lądujący żuraw
Oj, czuję się zadowolony z tej wycieczki i wyboru pojazdu :)

Reszta fotek. Dworek w Grzybnie, który aktualnie jest siedzibą szkoły...
Dworek w Grzybnie - aktualnie szkoła
...dowód na to, że płaskie też może być piękne...
Płaskie też może być ładne :)
...mój ulubiony kanałek obok Pecny, aktualnie wyschnięty...
Wciąż zielono!
Wyschnięty kanałek obok Pecny
...oraz, żeby nie było tak miło, Polska.
Polska wciąż
Od jutra znów codzienny kierad :/ Dobrze, że dziś można było po prostu być, nie mieć.

Komentarze (12)

Czyli też trafiłeś na łabędzi rarytas :)

Trollking 22:14 niedziela, 16 stycznia 2022

Krzykliwe parę razy widziałem już u siebie nad zalewem w Poraju, niestety były zbyt daleko dla mojego sprzętu foto.

Kolzwer205 02:42 niedziela, 16 stycznia 2022

Ja miałem kiedyś Reksia, potem Salto, następnie jakąś "szosę" od Rometa (24 cali), dopiero potem stalowego Authora mtb się dorobiłem, który służył mi wiele lat. Łezka w oku :)

Trollking 21:38 poniedziałek, 30 sierpnia 2021

Ja to kiedys miałem kolarzowkę na komunię a mtb kupiłem bardzo późno

Roadrunner1984 20:47 poniedziałek, 30 sierpnia 2021

Tak, to zdecydowany plus mtb. Kurde, kiedyś człowiek miał tylko mtb i nie miał podobnych dylematów :)

Trollking 21:46 niedziela, 29 sierpnia 2021

Brawo dobry wybór. Ja obecnie tez zwiedzam okolice na mtbku i kamien na kamieniu gdzie szosa mozna pomarzyć.

Roadrunner1984 20:56 niedziela, 29 sierpnia 2021

Tam większość drogi i tak można pokonać asfaltem, tylko same stawy zalicza się terenowo. No i śmieszka Mosina - Krosno - Drużyna w sumie to odcinek na mtb :) Bardzo lubię jeździć między Żabnem, Grzybnem a Pecną, cisza, spokój, fajny klimat - polecam.

Trollking 20:37 niedziela, 29 sierpnia 2021

A ja chyba nigdy nie byłem w tym Grzybnie. Przy okazji nadrobię zaległość. W sumie teraz każdy mój rower nadaje się, żeby tam się wybrać.

kamilzeswaja 14:22 niedziela, 29 sierpnia 2021

Meteor - wręcz odwrotnie, przecież w tytule jest "grzyb no!" :)

Marecki - dworek jeden z piękniejszych, do tego zadbany. I to na kompletnym zadupiu :) No i masz rację - bieliki widziałem kilka razy, krzykliwe raz.

Kuba - dzięki! :)

Trollking 20:59 sobota, 28 sierpnia 2021

Gratuluję spotkania łabędzi krzykliwych

Kuba7033 19:15 sobota, 28 sierpnia 2021

Sporo wodniaków.. malowniczy ten dworek w Grzybnie..Krzywkliwe widywałem w zeszłym roku na stawach ośniańskich, fakt rzadkość, to już prędzej Bielika zobaczysz :)

Marecki 09:40 sobota, 28 sierpnia 2021

A ja myślałem, że na grzyby pojechałeś ;-P

meteor2017 07:17 sobota, 28 sierpnia 2021
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa apust

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]