Wczesnopowrotniak

Niedziela, 1 sierpnia 2021 · Komentarze(12)
Wczoraj dzionek całkowicie bezrowerowy, wpadło za to dziesięć kilometrów piechotką przed weselem, zobaczyć jak zmieniły się okolice, które znam od dziecka. Zmian sporo, ale o dziwo wycinka masowa jakimś cudem nie dotarła do jakiejś części województwa łódzkiego. Pewnie to niestety kwestia czasu.

Temat samego dojazdu rozwinę zapewne jutro, bo jest o czym pisać. Zachciało mi się, cholera jasna, PKP, z sentymentu i sympatii. Już sobie przypomniałem czemu sympatia od dawna blaknie :)

Dzisiaj natomiast udało się wrócić w miarę wcześnie. Nie żebym się źle bawił - wręcz przeciwnie, impreza była zaskakująco zacna, nawet menu pode mnie, jak i możliwość piwkowania zamiast chlania wódy. No i dzięki temu osiągnąłem sukces i - mimo wcale niewczesnego wylądowania w łóżku - wstałem przed wyjazdem i zaliczyłem godzinny spacer w celu odświeżenia łba. Kilka fotek przy okazji wpadło, ale one też nie na dziś. Na szybko więc motyl wykonany telefonem, zapewne przestrojnik trawnik (albo i nie), żeby nie było łyso w temacie zwierzaków :)
Motyl (zapewne przestrojnik trawnik) uchwycony telefonem
W Poznaniu wylądowałem po szesnastej, wcześniej wynegocjowałem z Żoną, że jak się uda to rower raczej musi być (dzięki!), więc myk :) Trasa zachodnia, sprawdzona, znana: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań. Aparatu nawet nie brałem, specjalnie się nie przemęczałem, po prostu cieszyłem się z jazdy po całym jednym dniu (miały być wstępnie dwa) bez dwóch kółek.
Nieplanowany popołudniowy wyjazd i WPN w tle
Bagienko w Trzcielinie
No i jeszcze mój ulubiony motyw z wesela (kompakt z zoomem się przydał). Mieszanie trunków to zło. Piccolo i Pepsi to zło :)
Nauczka: nie mieszać Piccolo z Pepsi :)
BS-a oczywiście nadrobię dopiero jutro. Jeśli zdążę :)

Komentarze (12)

Cholibka, masz rację, a ja już sam nie pamiętam :) Może jakoś postaram się to odtworzyć przy podsumowaniu roku. Choć wątpię :)

Trollking 23:31 poniedziałek, 17 stycznia 2022

Ja tak jadę z przeglądaniem tych zaległych wpisów od tyłu i chyba w sumie nie było tego wyjaśnienia co z tym PKP wyszło, albo mnie coś umknęło.

Kolzwer205 02:54 poniedziałek, 17 stycznia 2022

A tak, ten był spoko. I chyba mi się jeszcze kojarzy, że widziałem "Willow", świetny i schizolski film :)

Żona dziękuje, z PKP się... opóźni. Po raz kolejny, jak w życiu. W sumie tam nie będzie nic ciekawego, ale opisać będę musiał, już nie ma wyjścia :)

Trollking 21:00 środa, 4 sierpnia 2021

Ja klasycznie w kinie pierwszy raz byłem na jakiejś paści, ale najbardziej to pamiętam "Króla Lwa" - tego fajnego :)

Taka Żona to skarb, ale muszę przyznać że jestem zawiedziony :(. Przerwałem czytanie żeby "pójść dalej" i poczytać o akcji w PKP - a tu klops. Do poprawy :P

Lapec 07:09 środa, 4 sierpnia 2021

Huann - jeden z tych kultowych szmir, których w życiu nie widziałem :)

Roadrunner - na szczęście tam się zmienia bardzo powoli. Jeszcze :)

Trollking 20:20 wtorek, 3 sierpnia 2021

Czasem lepiej nie wracac na stare smieci bo wszystko sie tak Zmienia że można zburzyć wspomnienia

Roadrunner1984 17:09 wtorek, 3 sierpnia 2021

E, no to ja byłem w wieku lat czterech ze starszym kuzynem na "Godzilla kontra Mechagodzilla". Było bardzo strasznie ;)

huann 21:54 poniedziałek, 2 sierpnia 2021

Huann - z przewagą pawika :)

Meteor - a dzięki za namiar i za eksperckie info. To faktycznie strzępotek :) Wiedziałem, że jak przeczytasz, to mnie z błędu wyprowadzisz :)

Evita - w życiu tego filmu nie widziałem :) Chyba pierwszym, na którym byłem w kinie było... "O dwóch takich..." :) U mnie też to chyba na razie koniec, została jedna kuzynka, ale jej niespieszno do tego typu dziwnych pomysłów ;)

Trollking 20:46 poniedziałek, 2 sierpnia 2021

Rusałka vel Oko Proroka ( notabene pierwszy film, na którym byłam w kinie :D ).
I takie przykre imprezy trzeba zaliczać :D, na szczęście w najbliższej rodzinie i wśród znajomych worek się jakby zawiązał, uff ;)

Evita 12:40 poniedziałek, 2 sierpnia 2021

@huann - ażebyś wiedział, że z rusałkowatych ;-P Tylko z jednym małym i to mało pawim oczkiem, widać abstynent i pił tylko źródlankę z ruczaju.

meteor2017 06:14 poniedziałek, 2 sierpnia 2021

Faktycznie "albo i nie" przestrojnik trawnik :-) To prawie na pewno strzępotek ruczajnik.

W kwestii identyfikacji motyli, jest bardzo fajny blog (zresztą innych owadów też - inne grupy masz w linkach po prawej). Oczywiście nie wszystkie nasze motyle tam są, ale wystarczająco dużo, by sprawdzić te najpopularniejsze na początek - no i indeks jest wygodny ze zdjęciami:
https://swiatmakrodotcom.wordpress.com/motyle-lepidoptera-2/

meteor2017 06:11 poniedziałek, 2 sierpnia 2021

Podsumowując: Rusałka Pawik ;D

huann 21:05 niedziela, 1 sierpnia 2021
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa gowdu

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]