Włochato

Środa, 24 lutego 2021 · Komentarze(16)
Wyjazd jeśli chodzi o warunki bliźniaczy z wczorajszym: w miarę ciepło, z wiatrem upierdliwcem głównie w pysk, ale poza tym w dość przyjaznej aurze do człapania.

Trasę wykonałem zachodnią, czyli polną: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Poznań. To jeden z największych klasyków ostatnich lat, od czasu gdy wyczaiłem, że po polach szwenda się najwięcej zwierzaków, obserwowanych bacznie przez skrzydlatych łowców.

Dzisiaj za bardzo czasu nie miałem na jakieś łowy, a i focić za bardzo nie było czego, choć coś tam wpadło pod obiektyw. Między innymi dobry znajomy spod Trzcielina, czyli myszołów włochaty. On chyba już tu się na stałe zadomowił, co mnie bardzo cieszy, bo nie mam nic do uchodźców :)
Widzę cię, ty tam z aparatem!
Myszołów włochaty na polu
Widziałem również dwie parki żurawi - jedna w okolicach Gołusek...
Żurawi duet, drugi tego dnia

...druga w Lisówkach, z pogardą zerkającą na ambonę. Moja szkoła :)
Żurawie zerkające z pogardą na ambonę
No i jak zwykle sarenki. Póki stacjonują na polach (niestety daleko) to korzystam :)
Sarny przy A2
Jeszcze moje ulubione drzewko. W sumie to jestem noga w ich rozpoznawaniu (zawsze bardziej interesowałem się fauną), więc zakładam, że to jakiś bardzo chudy dąb. Lub cokolwiek innego. Ważne, że (jeszcze) nie wycięte :)
Pod ulubionym drzewem
Potem pojechałem do pracy. Choć to nie do końca precyzyjne określenie, gdyż 1,5 kilometra przed nią dupa zaczęła mi falować, co oznaczało jedno - pana w tylnej oponie Czarnucha. Zmieniać po drodze nie było sensu, więc doczłapałem się piechotą, a serwisem zająłem na miejscu.

Aha, od soboty na pyski zakładamy z kagańców jedynie maseczki. Kij z tym, że rok jeździłem z kominem i uważałem, że to dobrze - teraz będzie zakaz. Ale pewnie jak zwykle będzie to rozporządzenie, a nie nowa ustawa. Ta aktualna reguluje tylko nakaz zasłaniania ogólnie, chyba tylko za wyjątkiem rąk. Więc wciąż będę kręcił w kominie, w sumie o wiele szczelniejszym niż jakaś bawełniana pseudomaska. Bo jednak oddychać podczas poruszania się lubię - to całkiem przydatne.

Komentarze (16)

Likwidacja godzin dla seniorów była niczym promyczek normalności w tym dziwnym kraju :)

Maseczki byłyby ok, ale nie podczas uprawiania sportu i nie wtedy, gdy dookoła jest pusto.

Dzięki! :)

Trollking 19:34 piątek, 26 lutego 2021

O to się dowiedziałem czegoś nowego, bo ja już od dawna nie w temacie obostrzeń, niedawno dowiedziałem się, że nie ma już senior-hours :)) Maseczki chirurgiczne do jazdy rowerem kompletnie się nie nadają, a od czasu jak wprowadzili to całe zasłanianie nosa i ust mam poważny problem z zatokami, gdzie tylko się da nie zasłaniam. Świetne foty ptactwa!

Kolzwer205 16:32 piątek, 26 lutego 2021

BUS - niestety na maseczkę mają ustawę, na szczęście na to, że nie można pyska zakrywać kominem już nie. Luz :)

Evita - tak, też to zauważyłem, że jestem zdrowszy w tej pandemii :) Mars jest idealny, żeby sprowadzić tam ludzkość, żeby Ziemia odetchnęła. Tam przynajmniej (chyba) nie będzie kogo mordować, prócz siebie, :)

DaruS - no i słuszne i logiczne :) Tak chyba zrobię z tym drzewem, pyknę zdjęcie i zagadka się rozjaśni.

Lapec - nie no, nie ma co przesadzać, tylko jeździć i się debilizmami nie przejmować :)

Trollking 21:03 czwartek, 25 lutego 2021

Raz jechałem w tej maseczce chirurgicznej na nosie i ustach. Jak to będzie obowiązek, to już wolę nie jeździć - możliwość oddychania faktycznie cieszy bardziej aniżeli jazda na rowerze xD.

Panami gardzimy, zdecydowanie ...

Lapec 12:09 czwartek, 25 lutego 2021

Mam podobny sposób działania: gdzie się da nie zasłaniam ( w lesie np. jest to dla mnie bez sensu, na terenach zabudowanych komin, maseczka w sakiewce w razie bardzo upierdliwego stróża PiSowskiego prawa ) Mandatu nie przyjmę choćby ''skały srały''.

Dzikie drapieżna ptaki nie przestają mnie zachwycać, a co do drzewa podjedź latem to rozpoznamy po liściach bo kora mi na dąb nie wygląda, ale ja również nie bardzo się na tym znam.

DaruS 10:10 czwartek, 25 lutego 2021

U mnie walor pozytywny z chodzenia w maskach jest ogromny - pierwszy rok od wielu lat bez żadnej infekcji ;))
Państwo Żurawiostwo bardzo dostojne. Dziś widziałam lecącą czwórkę, nawet w locie są piękne.
Jak "oni" na tym Marsie muszą mieć smętnie - bez takich drzew i włochatych, pierzastych, z łuskami czy bez.

Evita 10:06 czwartek, 25 lutego 2021

Nie przyjmować mandatów... sądy uniewinniają... to czysty biznes z tymi pis-deczkami na ryło...

BUS 00:36 czwartek, 25 lutego 2021

Hehe, pewnie nie jakieś marne muszki te lepy, ale na dinozaury, które jeszcze pamiętał :)

Trollking 22:58 środa, 24 lutego 2021

Jak to kiedyś powiedział pewien Pan Starszy w aptece stojący przede mną w kolejce: "I jeszcze da pani magister plasterki, tylko nie takie śmierdzące malizną, a prawdziwe, porządne GIGANTOLEPY!"

huann 22:50 środa, 24 lutego 2021

Huann - słuszna uwaga. Dodałbym, że warto zaopatrzyć się na zaś w plasterki na nos, bo ch...olera wie, co będzie zdrowotnie modne w sezonie wiosna/lato :)

Roadrunner - wiesz, jak się jeździ (niemal) codziennie, to się po prostu już nie chce patrzeć na średnią i tempo. Zerkanie pod koła i na licznik już przerabiałem, teraz też to mam w głowie, starając się zachować minimum przyzwoitości, ale o wiele ciekawsze jest zerkanie na świat dookoła :)

Trollking 22:40 środa, 24 lutego 2021

I tak szacun ze jadac szosą chce ci się zatrzymywać i focic. Mnie przewaznie szkoda jest tracić rytm

Roadrunner1984 21:23 środa, 24 lutego 2021

Zimą jeździłem (jeśli w ogóle jeździłem;) w buffie na grdylu, bo wyżej i tak mnie podduszał /zaparowywał gugle ;)
A teraz będę jeździł tak samo, tylko zamiast zabronionego buffa będzie zalecana maseczka. Dla mnie bez różnicy - i tylko przestroga: nie wyrzucajcie aby przyłbic (ani zbroi po dzielnym przodku) - na mój (odkryty) nos wkrótce znajdzie się znienacka znowu jakiś były Handlarz Zbrojami i Przyłbicami - a po co dwukrotnie płacić jak za siano? ;)

huann 20:45 środa, 24 lutego 2021

Miciu - ja mam buffa/komin, taki lekki, przydatny, bo szyję zakrywa i mniejsza szansa na przeziębienie gardła. I to się u mnie nie zmieni :) O, w końcu i do Ciebie odwilż dotarła - już się zastanawiałem czy tam nie zaległa jakaś wieczna zmarzlina :)

Marecki - dzięki :) Oby nie dał, przynajmniej ten jeden. Chyba już się rozpoznajemy :) No tak, cała nadzieja w policji, że akurat będą normalni, mi też żaden do tej pory nie zwrócił uwagi, a podczas jazdy czasem mam komin gdzieś pod dolnymi zębami :) Oj, strzelać się ma co chwilę kogoś...

Roadrunner - hehe, ale taki bezkulkowy :)

Trollking 19:17 środa, 24 lutego 2021

Rowerowy snajper zwierzyny :):):):)

Roadrunner1984 18:54 środa, 24 lutego 2021

U mnie tak spektakularnych spotkań z włochatymi nie ma. Zresztą trzeba chwytać chwile, bo za miesiąc dadzą dyla.. Super foty z żurawiami..
Co do nowych obostrzeń to "zemsta" za krupówki trwa w najlepsze, a wariant wirusa zakopiańsko-walentynkowy sieje strach i przerażenie. Na rowerze także będę jeżdził w kominie, choć przy obecnych temperaturach cały czas wisi mi on na szyji.Dziś mnie policja mijała na polu i tylko sie śmiali..A ja z nich..
A tak na marginesie to jak widzę tego żelazkiem czesanego wojtka rzecznika, to mam ochote złapać jakiegoś pisowca i strzelić go w ryj, autentycznie..

Marecki 18:11 środa, 24 lutego 2021

Oo, to u mnie było dzisiaj 16 w cieniu :D Od pewnego czasu na rowerze nie zakrywam twarzy i chyba nic się nie zmieni. No chyba, że było jakoś strasznie zimno, to używałem Buffa, ale oddychanie przez usta poniewiera moje gardło :(

miciu22 17:28 środa, 24 lutego 2021
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa iesci

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]