Mroźne kondominium
Trasa to dawno niezaliczane "kondominium": Poznań - Luboń - Wiry - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Krosinko - Dymaczewo - Łódź - Witobel - Stęszew - Dębienko - Trzebaw - Rosnówko - Szreniawa - Komorniki - Poznań.
Sama jazda najgorsza nie była, ale do komfortu termicznego sporo brakowało. A wiatr, mimo że już dużo słabszy, swą niesprawiedliwością w wyborze kierunku nie motywował.
Muszę przyznać, iż DDR-ka wzdłuż Wielkopolskiego Parku Narodowego w większości godnie się prezentowała.


No ale bez niespodzianek się nie odbyło. Szosą byłoby ciężko :)

Natomiast kawałek dalej stało się zajemgliście :)

Po lewej kostkowa śmieszka w Witoblu. Stan jak widać. Szkoda, że tym razem nie trafił się żaden Nikoś, bo byłoby jeszcze ciekawiej niż ostatnio :)

Na krajówce zarówno malowniczo, jak i przejezdnie. Super.


Zaś Puszczykowskie Góry w zimowej wersji miło zobaczyć.

Ze zwierzakami dziś skromnie, tylko dzierlatki się po drodze pojawiły. Jedna całkiem dziarsko maszerująca.


Więc jeszcze z weekendu. Śmieszka robiona z okna, ze sporej odległości...

...oraz dzięcioł duży dobierający się do żarcia.

Przy okazji jeszcze obrazek, którego nie da się opisać inaczej niż "Bezmózgowie". Ok, kumam, że na łyżwy się chce, ale przynajmniej lód by się do tego przydał, a nie woda...

Reszta dzisiejszego dystansu to dojazd do pracy.








