Niestety, zgodnie z zapowiedziami wiosna odeszła szybciej niż przyszła. Aktualnie panująca pora roku w Poznaniu to jesień, taka późna, z okolic listopada.
Po wczorajszym słońcu nie ma już śladu, za to rządzi deszcz i zimno. A ja chcąc nie chcąc (stawiając na to drugie) musiałem pojawić się w robocie, więc miałem do wyboru albo odpuścić dziś rower, albo wykonać chociaż gluta, licząc na to, że nie utonę. Wybrałem to ostatnie :)
Moją decyzję wzmocnił fakt, że opady co jakiś czas ustawały, dając złudną nadzieję, iż stanie się w końcu tak na stałe. Oczywiście na nadziejach się skończyło.
Trasą wykonałem w tę i z powrotem, przez miasto, bo wiało w północnego wschodu: Dębiec - Wartostrada - Jana Pawła - Baraniaka - Dymka - Kobylepole - Borówki - Zalasewo, gdzie nastąpiła nawrotka.
Dawno nie byłem w okolicach Zalasewa od tej strony, ale jedno jest niezmienne - Polska wciąż jest w trocinie :/ A poza tym widoki klasyczne i nudne. Między powrotem a wyjściem do pracy zdążyłem jeszcze nakarmić tak siebie, jak i pralkę :)
Kolejne dni do uroczych należeć również nie będą. No ale cóż, zima.
Aha, dzisiaj w końcu znalazłem chwilę czasu, żeby skrobnąć do portalu epoznan.pl i opisać sytuację z ratowaniem sarny sprzed tygodnia. Chciałem w ten sposób podziękować anonimowemu bohaterowi za to, co zrobił. Chyba się udało. Link do artykułu TUTAJ.
Komentarze (7)
Ło matko, aż na tam to trafiło? :) W sumie miło, tylko czemu zrobione bez umiejętności czytana? W jakiej Dębinie? Jak już to na poznańskiej Dębinie, a nie w miejscowości o tej nazwie. Jaka dwójka? Jeden wszedł, ja robiłem zdjęcia i asekurowałem, a jego dziewczyna się martwiła obok. Wystarczyło przeczytać to, co się linkuje poniżej. Eh :/
Nadrabiał wpisy będę później, ale w pociągu zobaczyłem że nie tylko artykuł się ukazał => https://demotywatory.pl/5050932/Brawa-dla-dwoch-mezczyzn-w-Debinie-ktorzy-mimo-siarczystego
Huann - a podobno :) Mam nadzieję, że wilki stworzą sobie kiedyś specjalizację "drwale" :) Dokładnie, tłumaczenie żałosne. Najgorsze jest to, że ten oddział zwierzęcy naprawdę daje radę, ale nie ma do niego bezpośredniego numeru. No i jest jak jest.
Kolzwer - pochmurno to było, a i lód się znalazł na śmieszce w Zalasewie, którą oczywiście olałem :) Dzięki. Znając SM po prostu uznają, że tematu nie ma...
BUS - taa... Tylko to zniszczone drzewo nie pasuje, bo chyba je podcięli, żeby zakwitło, zamiast usunąć :)
Taka pogoda lepsza, niż pochmurna, z lodem zalegającym na ulicach. Świetna robota z artykułem! Teraz pewnie po fakcie straż miejska będzie się pewnie tłumaczyć, że to tylko jednorazowy przypadek i zawsze są pomocni...
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"