Wolne, jak zwykle więc padam na ryj :) Ale sporo rzeczy pozałatwiałem, dzień spędzony konstruktywnie.
Udało się również pokręcić. I dobrze, bo po jednym dniu bez roweru zacząłem kaszleć i kichać. Nie, nie koronka, tylko syndrom odstawienia :)
Wyjazd po jedenastej, na trasę: z Dębca przez Las Dębiński, Minikowo, Starołękę, Czapury, Wiórek, Sasinowo, Rogalinek, Rogalin, Świątniki, Radzewice, tam nawrotka do Rogalinka, następnie Mosina, Puszczykowo, Łęczyca, Luboń i do domu.
Zapomniałem, że miałem nie jeździć przez Wiórek. Czemu? Ano bo temu... :/ Nie muszę chyba dodawać, że to świeża sprawa? Nie dalej jak dwa tygodnie temu widziałem tę masakrę na żywo. A w momencie robienia tych fotek nadjechał sympatyczny rowerzysta, ledwo kręcąc w tym powycinkowym błocie. Oj, ponarzekaliśmy sobie, nie da się ukryć. W końcu kolega stwierdził, że trzeba w końcu po pandemii pojechać w Bieszczady, żeby odpocząć od takich klimatów. Zmartwiłem go - tam też TO się dzieje... Aha, jeszcze w temacie. Miłośnicy odcinka Rogalinek - Rogalin (w tym i ja) muszą się spieszyć, tam też już tną. Na razie jedzie się wahadłowo, bo ciachają przy drodze i niby tylko drzewa chore, ale pójdzie to dalej. Nie mogłem sobie odmówić i zapytałem jednego z leśników kierujących ruchem, ile jeszcze potrwa ta rzeź i czemu jest ona tak potężna? Początkowo usłyszałem typowe argumenty o gospodarce leśnej, użyteczności drzew, konieczności wymiany, takie tam. Jednak im bardziej drążyłem temat, ów urzędnik Nadleśnictwa (fuj!) Babki (przyznać trzeba, całkiem miły i otwarty na dyskusję) zaczął płynąć do brzegu i przyznał, iż z czegoś muszą się utrzymać, bo finansów z góry nie dostają, a za to od pięciu lat pojawia się coraz więcej danin do centrali. Ha, czyli tak jak myślałem - winni są i tu, i tu. Życzyłem panu więcej pracy przy nasadzeniach zamiast wycinkach, normalnych władz i pojechałem dalej. Ale już się boję tego, co zastanę tam za kilka tygodni.
W Radzewicach za to kicha. Ani jednego ptaka... Mam podejrzanego - jakiegoś cholernego wędkarza, który sobie podjechał autem na półwysep, na którym często gościły czaple, i wszystko wystraszył. Kiszka :/ Musiałem obejść się smakiem. Sama jazda ok, choć jeszcze było dość ślisko po nocnych przymrozkach.
Na koniec ruch oporu z pogranicza Poznania i Lubonia :)
Komentarze (10)
Marecki - hehe, patent "na zboczeńca" dobry, ale tam bym musiał być zboczeńcem-szuwarkiem chyba :) Dla mnie ryba to oczywiście też mięso, więc nie przepadam za większością wędkarzy, prócz tych, którzy łapią i wypuszczają. Do ideału temu rozwiązaniu daleko, ale lepsze niż ukatrupianie.
Kolzwer - niestety, jest dokładnie jak piszesz. A co do okolic z tej drogi to dokładnie je obszedłem latem, na agroturystyce w Radzewicach. Świetne są, nie ma co :)
U nas dużo ładnych drzew, no bo na zanieczyszczonej ziemi w CHRL nie wyrosną takie, do tego wielkie chęci zysku i wyjdzie za kilka lat masowa pustynia, a później braki wody w wielu regionach. Takich wygodnickich wędkarzy, a jesienią często też grzybiarzy często się spotyka, wszędzie się wpychają swoim pojazdem, byle by przypadkiem nie odejść od niego na kilkanaście metrów... Bardzo podoba mi się widoczek z drogą, z przedostatniego zdjęcia :)
Ileż to raz poległem gdy chcąc podejść bliżej jakąś czaplę, wyszedł mi nagle z zarośli moczykij z kiepem. Kiedyś się jeden spytał, co się tam skradamz aparatem. Odpowiedziałem że jestem zboczeńcem i tyle go widziano xD Nie mam nic przeciewko wędkarzom, ale wbrew pozorom do cichych oni nie należą, zwłaszcza ci najebani..
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"