Majówka deszczówka

Piątek, 1 maja 2020 · Komentarze(16)
Nie powiem, żebym został zaskoczony porannym deszczem. Miało padać i bardzo dobrze, że zaczęło. Przyroda odetchnie, a i my również, bo rządzący będą mieli jeden argument mniej w temacie zamykania lasów, tyle że tym razem zapewne rozsądnego.

Odespałem sobie, po raz kolejny. Oj, będzie mi tego brakowało. A że wciąż kropiło to miesiąc rozpocząłem od d...eszczu strony i wybrałem się na spacer, przy okazji odbierając od Teściowej zapas truchła dla psa :) Na Dębinie tłumów na szczęście nie było, za to natrafiłem na radiowóz. Policjanci bardzo mili (bez maseczek), powiedzieli "dzień dobry" i docenili kijek w pysku Kropy :)

Po powrocie, gdy na moje oko szosy już wyschły, mogłem zbierać się na rower. Oj, miałem nadzieję, że uda się to wykonać suchą stopą. Jak było? Hm :)

Początkowo aż za fajnie. Podejrzane :) Pod niezbyt mocny (!) południowo-zachodni wiatr zacząłem wykonywać "pandeminium" - z Dębca przez Luboń, Łęczycę, Puszczykowo, Krosinko i Dymaczewo docierając do Będlewa.
Las przed Będlewem
Drzewa żywe, drzewa martwe

DDR-ka w Łęczycy
A za nim już wiedziałem, że będzie "ciekawie".
No to już wiedziałem, że na sucho nie dojadę
Przejaśnienia były, ale nie u mnie :)
Nie było wyjścia - trzeba było skorzystać z gościnności przydrożnej wiaty :)



Przy okazji zapoznając się z ludową mądrością :)

Po kilku minutach ruszyłem, bo przestało lać. Na chwilę. Potem znów zaczęło. Ale już byłem kompletnie przemoczony, więc w sumie było mi obojętne. A co się stało przy okazji? Ano wiatr się zmienił na... północno wschodni. Grrr. Ale jakoś udało się dokręcić, przez Zamysłowo, Stęszew, Trzebaw, Szreniawę i Komorniki do domu. Nawet udało się dogonić trójkę szoszonów.

No nie było lekko, ale ważne, że maj jakoś tam rowerowo rozpoczęty. Jedno muszę stwierdzić - wyjazd na krótko nie był najlepszym pomysłem :)

A na koniec szpaki...
Szpaki dwa
...i motywy z Dębiny.
Kret w lesie :) - Las Dębiński, Poznań
Na szerokości - Las Dębiński, Poznań
Mostek - Las Dębiński, Pozmań
Na te barwy  warto było czekać - Las Dębiński, Poznań

Komentarze (16)

Tak, Twoje przesłania przerastają. Myślę, że nie tylko mnie, ale z grubsza 99,9% interlokutorów :) Grunt, że Ty siebie rozumiesz ;)

Trollking 19:51 sobota, 2 maja 2020

Domyślam się, że moje przesłanie Cię przerasta :) ale chociaż we własny umysł mógłbyś się czasem zagłębić. :)

mors 15:29 sobota, 2 maja 2020

Myśl sobie co chcesz, nawet nie mam zamiaru zagłębiać się w to, co się dzieje w Twoim umyśle :)

Trollking 15:17 sobota, 2 maja 2020

Tak, tak myślę :) albowiem to w Twoim podsumowaniu rocznym owo spotkanie się znalazło - bynajmniej nie w moim. :) Poza tym nie musisz pamiętać - wystarczy, że mi uwierzysz. :)
A nie, zapomniałem, że wierzysz tylko w bezpośrednim kontakcie. ;)

Ależ te cytaty są bardzo udane, nie są tożsame i to nie ja się nimi samozaorałem. :)
W pierwszym wyrażam, co myślałem o Tb, a w drugim sugeruję, że się do owej postawy przyznajesz - jak nie widzisz różnicy, to jest z Tb gorzej, niż myślałem. ;)

mors 23:14 piątek, 1 maja 2020

Czy Ty myślisz, że rozpamiętuję tak moment spotkania, że kojarzę co wyjmowałeś, a czego nie, z sakwy? Naprawdę? :) Na pewno pamiętam, że pokazałeś puszkę, co pochwaliłem. Wtedy jeszcze nie wiedząc o motywacji :)

Mors: "No tak jak myślałem: do roboty ostatni, za to do gardłowania jesteś pierwszy"

Mors (chwilę później": "Równie dobrze ja mógłbym napisać, że Ty w końcu przyznałeś, że robota Cię nie interesuje, tylko biadolenie".

Przecież to to samo przesłanie, a pisząc to chcesz udowodnić jakieś moje domniemane manipulacje. Naprawdę chcesz się bawić w cytaty? :)

Trollking 22:43 piątek, 1 maja 2020

Manipulujesz. Równie dobrze ja mógłbym napisać, że Ty w końcu przyznałeś, że robota Cię nie interesuje, tylko biadolenie. :) I byłoby to nawet bliższe prawdzie. :)

Poza tym przypominam, ze zbieram także inny syf, zwłaszcza tłuczone szkła, jako szczególnie groźne społecznie (rowerowo, choć przecież nie moim własnym rowerom ;) ).
Nawet udowodniłem Ci to jak się spotkaliśmy pod PrzeMęczą Kark. (i oczywiście na żywo odpowiedziałeś bez sprawdzania mojej sakwy, że mi wierzysz, a w internetach wcześniej biłeś pianę, że tylko tak gadam i żądałeś dowodów xDDD ). Klasyka gatunku...

mors 22:20 piątek, 1 maja 2020

W końcu przyznałeś oficjalnie, że Twoje sprzątanie puszek to robota, a nie misja :)

Trollking 21:56 piątek, 1 maja 2020

No tak jak myślałem: do roboty ostatni, za to do gardłowania jesteś pierwszy :)

mors 21:49 piątek, 1 maja 2020

A gdzie je sobie miałem włożyć? :) To nie las, po pierwsze, tylko miejsce co jakiś czas sprzątane. Po drugie nie mam takiej chęci zarobku jak Ty :)

Trollking 21:20 piątek, 1 maja 2020

A w Jeleniej nie padało i nawet sporo słońca było. Co kto woli. ;)
Puszki z przystanku pozbierałeś? ;p

mors 20:42 piątek, 1 maja 2020

DaruS - i niech już taka zostanie :)

Ania - oj, to na pewno. Ja, jadąc tak na mokro, czułem się jakby dopadał mnie jakiś... tfu tfu tfu! :)

Roadrunner - dzięki, ale ruszałem jak nie padało. Gnój mnie dopadł :)

Kubolsky - jakbyś chciał odwiedzić, to jest na "piątce", po prawej jadąc na Poznań, w Witoblu albo już Zamysłowie. Nie wiem, bo "nie pisało" :)

Grigor - a może nawet drugiej, bo są dwa :) Dzięki :)

Trollking 20:12 piątek, 1 maja 2020

Szpak pierwszej klasy :-)

grigor86 20:02 piątek, 1 maja 2020

Wiata ogień! :D

kubolsky 18:58 piątek, 1 maja 2020

U nas też sie pojebało i ochłodziło o 7 st. rower ujebany jak z jeziora bym wciągnął huaehauheha
Szacun za ruszenie dupska w deJszcz ::P

Roadrunner1984 18:37 piątek, 1 maja 2020

My dzisiaj ruszyliśmy dopiero koło 17:00 jak już wyszło słoneczko. Na krótko, w deszczyku to bym przemarzła, na bank.

anka88 18:35 piątek, 1 maja 2020

Odrobinę deszczyku i od razu ta zieleń jakaś taka zieleńsza :)

DaruS 18:30 piątek, 1 maja 2020
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa tapra

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]