Dziewicza Góra na dziwny dzień

Środa, 29 kwietnia 2020 · Komentarze(32)
Kategoria Terenowo
Gdy pies obudził mnie o 5:40 rano, sugerując, że chwilowo już sobie nie pośpię, bo czworonóg ma do załatwienia bardzo pilną potrzebę, wiedziałem już, że ten dzień normalny nie będzie. Się nie pomyliłem – bowiem po solidnym odespaniu, do kawy i śniadania dostałem mało apetyczny widok duetu ministerialno-premierowskiego. Dowiedziałem się od niego, że mamy codziennie trzy razy więcej zakażeń niż w momencie rozpoczęcia gospodarczej kwarantanny, ludziom na ulicach widać tylko oczy znad maseczek (i tak ma zostać jeszcze długo), więc od poniedziałku… prawdopodobnie w większości wracamy do pracy. Logika? A co tam, są ważniejsze rzeczy – wpływy do kasy państwa, żeby jakoś dalej ciułać z tym – podobno takim genialnym – budżetem. No nic, jak trzeba będzie to trzeba będzie, najbardziej ucierpi wspomniana na początku Kropa, bo skończą się codzienne spacerki (Żona też zapewne będzie musiała wrócić do biura). A u mnie istnieje nawet ryzyko dyżurów 10-12 godzinnych, a co za tym idzie może być ciężko z jakimkolwiek wyjściem na rower :/

Musiałem odreagować. Skorzystałem z ryzyka opadów (finalnie nie widziałem ani kropli deszczu) i wybrałem się dziś w drogę Czarnuchem. Wiało z północnego-wschodu, więc w głowie zrodził mi się pomysł odwiedzenia (w końcu) ”słynnej” Dziewiczej Góry, do której zabierałem się zawsze jak pies do jeża. W sumie była to jedna z ostatnich okazji w najbliższym czasie, żeby to zrobić – przy zwykłym cyklu dnia pewnie zabrałbym się za to może jakoś w grudniu. Przyszłego roku :)

Oto cel, z wysokości drogi między Koziegłowami a Czerwonakiem.
Dzisiejszy cel - Dziewicza Góra
Takie trasy to ja rozumiem :) - Czerwonak
Juhuuuu :) - Czerwonak
Co tu dużo pisać – podobało mi się, mimo że to kurdupel :) Dojazd do Dziewiczej Bazy miałem już opanowany z pozycji szosy (kiedyś oprowadził mnie po niej Kamil)...
Dziewicza Baza, wersja ofoliowana - Dziewicza Góra
...ale już sam wjazd na górę był lekką zagadką. Nie kombinowałem, tylko wybrałem najkrótszą wersję podjazdu, i chyba (choć pewny nie jestem) był to ”killer”. Fajny :)
Typowo polski widoczek - Dziewicza Góra
Prawie jak w górach - Dziewicza Góra
Killer (chyba) - Dziewicza Góra
Wieża robi wrażenie, ale oczywiście była zamknięta – sorry, takie mamy czasy. Ale przynajmniej hasło #zdrowiejwlesie ma sens :)
Wieża na Dziewiczej Górze w pełnej krasie
Też zamknięte na cztery spusty... - Dziewicza Góra
Szczyt wieży czekający na lepsze czasy - Dziewicza Góra

Pozwiedzałem sobie tylko jej podnóże i poczytałem tablice informacyjne.
Punkt informacyjny - Dziewicza Góra
Jeden ze szlaków - Dziewicza Góra


Zjazdu dokonałem (znów: chyba) głównym traktem – tu już nie było korzeni i piachu, ale miliard kamyków. Niefajnych. Pozdrowiłem jednego rowerzystę na mtb i wspinającą się, częściowo na piechotę, na czymś pomiędzy szosą a gravelem niewiastę (wyraziłem współczucie), po czym… lekko się pogubiłem w lesie :) Jakoś się udało wydostać na drogę dojazdową, raz jeszcze podjechałem do bazy i opuściłem okolicę. Z uśmiechem na ryju. Oczywiście już wtedy ponownie przykrytym kominem.

Cała trasa to: Dębiec – Wartostrada – Chemiczna – Gdyńska – Koziegłowy – Kicin – Czerwonak – Dziewicza Góra – Czerwonak – Owińska – próba skrętu ta Annowo, ale bruk mnie zniechęcił, więc nawrotka – Czerwonak – Koziegłowy – Gdyńska – Chemiczna – Wartostrada – dom. TUTAJ Relive.

Aktualnie jazda w stronę Poznania przez Koziegłowy to koszmar, ale sądziłem, że będzie gorzej. Nie ma jednak poszerzenia drogi bez ofiar, więc rozumiem :)

Ptaków dziś nie "upolowałem", więc jedynie zamiennik :)
Mural konkret - Koziegłowy
Sójka gigant :) - Koziegłowy

Komentarze (32)

I na tym skończmy, bo mam wrażenie, że "na temat" to my chyba nigdy nie pogadamy :)

Trollking 15:12 sobota, 2 maja 2020

Było nie wyskakiwać, jakobym hejtował JG, skoro sam jednak też hejtujesz (choć chwilami się wypierasz - to od poziomu cukru Ci tak skacze, czy od czego? ;D ).
Poza tym Twój wpis i mój pierwszy komentarz nie dotyczył porównania mieszkańców JG i P-nia, tylko walorów turystycznych - całe te Twoje mataczenie było nie na temat. :)

mors 23:02 piątek, 1 maja 2020

Lapec - ja naprawdę nie chciałbym być już nudny, ale skoro mam stalkera to muszę się "bronić". Dzięki, Dziewicza odczekała swoje, ale jest. Uf :)

Trollking 22:24 piątek, 1 maja 2020

No ręce opadają. Przeczytaj sobie swój komentarz, ale jeśli Ci się nie chce, to sam wypunktuję i potwierdzę większość tego, co zawsze pisałem:

1. lubię Jelenią, co nie znaczy, że nie widzę jej wad, których jest sporo. Pisałem o nich i pisał będę;
2. Poznań jest lepszym miejscem do życia niż Jelenia. W innym przypadku mieszkałbym na stałe w JG;
3. ludzkości jako zjawiska nie lubię. To największy szkodnik świata. Szanuję za to jednostki (czasem tworzące dość obszerne grupy), które potrafią docenić i uszanować przyrodę;
4. Ukraińcy w Polsce to jak Polacy na zachodzie - niestety w sporym procencie tu i tu trafiał zły sort. Moje ostatnie (sprzed pandemii) doświadczenia mówiły, że zostały w kraju osoby, które potrafiły się dostosować, nauczyć języka - dla nich brawo. Nie zmienia to faktu, że pierwsze rzuty to była masarka. Ukraińców, jak i Polaków, tu i tu.
5. Jeszcze coś? :)

Trollking 22:22 piątek, 1 maja 2020

Zaczynacie się robić nudni :P

A tak poza tematem to dzięki za fotki z Dziewiczej - w końcu!! :)

Lapec 22:13 piątek, 1 maja 2020

Chociażby tutaj, przed chwilą niemalże:
"po pierwsze jak już to ja generalnie "hejtuję" ludzkość jako całość za wszystkie jej wady"
Oczywiście już nie pamiętasz własnych słów i jak zawsze nie widzisz, jak notorycznie sobie zaprzeczasz.
- generalnie, czyli ogólnie, a po chwili potwierdzasz, że jednak w Jeleniej jest gorzej niż np. w P-niu. :) Potwierdzałeś to już wcześniej wielokrotnie, ale jak chwilowo Ci pasuje zaprzeczyć, to klasycznie mataczysz o "hejcie generalnym". I tak w kółko...
Podobnie z hejtem na Ukraińców i setką innych tematów. Byłbyś wybitnym politykiem. ;)

mors 22:11 piątek, 1 maja 2020

A gdzie ja tu napisałem, że nie podtrzymuję swojego zdania co do patologii w Jeleniej? Jest jej tam za dużo - w większych miastach ona się jakoś rozmywa, tam jest bardziej widoczna. Więc czego się wypieram?

Nie wiem, jak mam się ustosunkować logicznie do "zarzutu", że studiowałem, zwiedzałem Polskę, a w końcu znalazłem fajne miejsce do zamieszkania. A w tym miejscu się ustatkowałem. Naprawdę chcesz iść w taką wyliczankę co komu i jak wyszło w życiu? :)

Darujmy sobie, bo BS to raczej nie miejsce do wycieczek osobistych. Nie chciałbym za daleko polecieć w temacie :)

Trollking 21:52 piątek, 1 maja 2020

Po raz kolejny powtarzam - byłem zachwycony walorami geograficzno-turystycznymi. I niezmiennie jestem.
Ty natomiast od początku straszyłeś mnie tubylczą ludnością :) i w tym jednym można Ci przyznać rację, tyle tylko, że akurat tego się teraz wypierasz xDDD (skądinąd jak zawsze wszystkiego). Cały Ty.

No to tak samo jak ja, masz swoje dwa światy, rodzinny i obecny. Różnice:
- ja się przeprowadziłem niemłodo, ale na swoje. A Ty - prawie 20 lat wcześniej, w dodatku 1 rok starszy jesteś, i co? ;)
- ja się przeprowadziłem z mało atrakcyjnych rowerowo terenów na wybitnie atrakcyjne, a Ty - odwrotnie (i jeszcze się cieszysz). Czego jeszcze nie rozumiesz - bo prościej już nie potrafię..

mors 21:42 piątek, 1 maja 2020

Świrowanie to jak już platoniczny zachwyt do miasta, a po przeprowadzce krytykowanie go na każdym kroku :)

Widzisz, panie Mors, ludzie mają to do siebie, że chcą poznawać świat. Ja weń ruszyłem (głównie w wersji rodzimej) wtedy, kiedy czas na to był najlepszy, czyli jako gówniarz, a nie "dwa razy" później. Dzięki temu mam jakieś podstawy do wydawania opinii i porównań. Oczywiście Tobie nikt tego nie broni, ale moje wynikają z empirii. Jelenią zawsze będę cenił, bo jestem z tym miastem związany, ale poznałem też inne, lepsze do życia miejsca, takie jak Poznań. Jednocześnie nie zapominam o "korzeniach", bo gdy jadę w Sudety to nie tylko mam się gdzie zatrzymać, ale też z kimś się spotkać, pogadać, pośmiać. Bez hejtu.

Trollking 21:15 piątek, 1 maja 2020

Yhm, tak doceniasz, że zwiałeś stąd jak tylko uzyskałeś pełnoletność (i ukończyłeś średnią szkołę). ;D;D I wielokrotnie potwierdzałeś to, chociażby gdy mnie straszyłeś Jelenią Dziurą, więc nie świruj. :)

mors 20:31 piątek, 1 maja 2020

Jurek - aktualnie wszyscy jesteśmy teoretykami nowej sytuacji. To działanie na żywym organizmie. A nawet częściowo martwym :)

JPbike - faktycznie, jest tam co robić :)

Mors - po pierwsze jak już to ja generalnie "hejtuję" ludzkość jako całość za wszystkie jej wady, a po drugie doceniam i WLKP i Sudety. Nie deprecjonując żadnego/żadnej z nich, a - jak sądzę - wręcz ukazując fajność jednego i drugiego. Tym się różnimy. I miliardem innych rzeczy :)

Trollking 20:05 piątek, 1 maja 2020

T-king: ale Ty też hejtujesz JG (w sensie jeleniogórzan...), więc mi nie wymawiaj. ;ppp
Poza tym ja doceniam jej walory geograficzno-turystyczne niezmiennie, a Ty jednak bardziej wolisz "walory" Wielkopolski xDD
Tak więc motyw ze "stryjkiem" podtrzymuję. ;p

mors 12:38 piątek, 1 maja 2020

I oto chodzi Jacek !
"Punk widzenia zależy od punktu siedzenia" !
A Twoja fotka to dobrze obrazuje !

Jurek57 12:28 piątek, 1 maja 2020

Jurku - chciałem tylko pokazać jak wyglądają korzonki na killerze :)

JPbike 10:30 piątek, 1 maja 2020

Zjechanie z "killera" turystyczne.
A zjechanie z podobnej "górki" ścigając się z czasem , rywalami i własny strachem to różne światy !

Jurek57 10:15 piątek, 1 maja 2020

Grigor dobrze pisze odnośnie killera - moja foto dokumentacja :)

JPbike 09:36 piątek, 1 maja 2020

Najwięcej "cennych" rad na temat gospodarki , ekonomomi, walki z epidemią mają jak zawsze teoretycy. Wałczący z problemami globalnymi , eksperci !
Artyści, celebryci, dziennikarze oraz posiadacze cennych rad.
Dzisiaj "walczący na pierwszej linii" czyli zdalnie !

Jestem ciekaw jak zareagują owi "mędrcy" kiedy "wakacje" koronawirusowe potrwają jeszcze trochę a nam przyjdzie się ustawić w ogonek po darmową zupę ?

Jurek57 08:22 piątek, 1 maja 2020

Ania - kiedyś w końcu trzeba było :) Tak, mural daje radę :)

Grigor - no to już haha haha haaaa hahaha hahahhaahhahahahah itd. wiem! :)

Trollking 19:40 czwartek, 30 kwietnia 2020

No BUS ma rację - to nie jest killer. Killer jest z lekka po prawej stronie od tego podjazdu, którym jechałeś. Killer jest o wiele bardziej wymagający i nie wybacza błędów. Te korzenie, uskoki, piach i stromizna - to nie dla ciot! Ja podjechałem haha haha haaaa hahaha hahahhaahhahahahah itd.

grigor86 19:23 czwartek, 30 kwietnia 2020

O jak miło widzieć, że odwiedziłeś Dziewiczą Górę. Ten mural jest świetny.

anka88 18:13 czwartek, 30 kwietnia 2020

Mors - nie tyle zamienił, ile poszerzył "swój" obszar zamieszkania, do tego potrafi go docenić, nie tak jak "niektórzy", najpierw piejący peany na temat miejsca do przeprowadzki, bo po roku go hejtować :)

Roadrunner - a zapraszam, zapraszam :) Tam faktycznie jest kawałek świetnej DDR-ki, szkoda tylko że wcześniej straszy kostka...

Trollking 16:25 czwartek, 30 kwietnia 2020

Jak tam kiedyś bede u Ciebie to musze to miejsce odwiedzić. Ale asfalty wam porobili takie że japier. Na szosę :D:D:D

Roadrunner1984 15:12 czwartek, 30 kwietnia 2020

Zamienił "stryjek" Karkonosze na Dziewiczy PAGÓREK i jeszcze się cieszy xDDD

mors 01:15 czwartek, 30 kwietnia 2020

Huann - chyba już nigdzie nie ma dziewic :) Tak, temat maskowania się z jedzeniem jest arcyciekawy - niby osoby, które nie mogą nosić maseczki nie muszą tego robić, ale z drugiej strony nie muszą jeść na dworze, więc... :)

Eliza - dobre podsumowanie. Niestety :/ Rowery miejskie MOŻE ruszą za dwa tygodnie, i w sumie bym rozumiał tę zwłokę, gdyby ktoś wpadł na pomysł W KOŃCU zakazania używania hulajnóg przez ten sam okres. Ale to przecież również "logiczne" :)

Marecki - dzięki, w końcu tam zawitałem, bo po pierwsze najczęściej jeżdżę w te okolice szosą, a po drugie jak mam całe miasto pokonać, to wolę jechać w teren do WPN-u. Metallica ostatnio całkiem ostre albumy nagrywała, więc tym bardziej bym nie zgodził się na porównanie jej z rządzącymi :)

Malarz - a faktycznie, choć jeszcze sporo brakuje :) Cóż, specyficzny mamy czas, dziwne rekordy lecą :)

BUS - a widzisz, czyli jednak nie. Za łatwy mi się na killera wydawał :) Dzięki, zapamiętam na kolejny wypad, już bardziej zaplanowany - kiedyś :)

Kamil - obiecałem, że w końcu się zmobilizuję :) Ale dziś poszło na żywca, już jadąc stwierdziłem, że jednak się pokuszę, bo myślałem też o opcji Biedruska. Nie miałem czasu analizować Stravy, a nie chciałem Ci w pracy przeszkadzać. Nie narzekam - fajnie było, zaliczone :)

Trollking 16:38 środa, 29 kwietnia 2020

Ale w sumie się dziwie, że nie spojrzałeś na moje ślady na stravie, jak jeździłem tam przynajmniej raz w tygodniu. Pojechałbyś ciekawszymi ścieżkami, bez błądzenia. Albo trzeba było dzwonić, gdzie masz skręcić!

kamilzeswaja 16:27 środa, 29 kwietnia 2020

No wreszcie!

kamilzeswaja 16:22 środa, 29 kwietnia 2020

To nie jest killer. To nie licząc podjazdu samochodowego i niebieskiego szlaku pieszego prowadzącego od szlaku Duzy Pierścień Rowerowy - najłatwiejszy wariant. Kiedyś widziałem jak gość podjechał to... na składaku, który ważył... ponad 30 kg ;P mordę miał jakby miał umrzeć ale podjechał xD Nieco trudniejszy odbija od niego na lewo, że wyskoczysz przy ławkach pod samą wieżę. Jest nieuczęszczany przez łażące bydło i naturalniejszy. Dużo trudniejszy to żółty szlak pieszy prowadzący od Kicina. Popierdolony bo dużo zmian kierunków ale mega doły z korzeniami są extra - tego polecam najbardziej na podjazd i zjazd.

killer to czerwony szlak pieszy, trudność podjechania jego polega na korzeniach, głębokich piaskach i "schodach". Trzeba go jechać mega zygzakiem aby go podjechać no i na ciężkich przełożeniach. Jakakolwiek próba zrobienia tego na lajcie skończy się wheelie.

BUS 16:18 środa, 29 kwietnia 2020

Masz rekordowy miesiąc pod względem liczby komentarzy - prawie siedemset! :)

malarz 15:43 środa, 29 kwietnia 2020

No i to mi się podoba, o to chodzi :)
dziewicza to ja zazwyczaj widuje u Ani i Grzesia, miło popatrzeć na wzniesienie z perspektywy innego bloga.
Logika rządzących skończyła się niczym Metallica, na kill Em All, reszta to komercha..

Marecki 15:23 środa, 29 kwietnia 2020

No i grozi odwodnienie na rowerze, bo przy niemożliwości picia przez maskę, gdy nie ma lasu (by maskę zdjąć i się napić), można to legalnie zrobić dopiero po powrocie do domu. Chyba, że np. wcześniej się padnie z braku wody :)

Cukrzycy też się pewnie cieszą, że nim wrócą do domu - grozi im spadek cukru do poziomu zagrażającego życiu ;)

W każdym razie tak wynika z oświadczenia GIS w/s możliwości spożywania posiłków na świeżym powietrzu, które to niniejszem zabronionem jest!

huann 15:19 środa, 29 kwietnia 2020

tia... tłumy w zamkniętych i klimatyzowanych galeriach handlowych OK, ale usiąść na ławce NA POWIETRZU - stanowczo nie. Rower miejski nadal w areszcie. Możesz kupić lody na wynos, ale nie możesz ich zjeść gdyż musisz mieć maskę. Nie szukaj logiki bo nie znajdziesz :((

eliza 14:45 środa, 29 kwietnia 2020

Ta Góra, to nie licząc wieży faktycznie całkiem Dziewicza. Przy okazji przypomniał mi się geograficzny suchar o tym, że na Wyspach Dziewiczych nie ma dziewic - podobnie jak na Wyspach Kanaryjskich nie ma... dziewic :)

huann 14:38 środa, 29 kwietnia 2020
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa ciepo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]